Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ujeżdżanie i nauczanie
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
O szkole mogłabym w nieskończoność , ale nie mam prawa państwa zanudzać. Ja też uważam, że sytuacja w obecnej szkole jest tragiczna. Jest to typowy pat. Nauczyciel nic nie może, nie może nawet ucznia wyprowadzić z klasy. Może tylko płakać , albo się mścić. Najczęściej właśnie to robi doprowadzając uczniów do nerwicy szkolnej. Wrócę do tego wkrótce.
Piekne, prawdziwe porownanie. Zarowno w stosunku do zwierzat jak i do ludzi, nie powinno sie stosowac przemocy i nakazow. Nie bylem nigdy nauczycielem, lecz stykalem sie z ich dwoma odmianami, to znaczy z dobrymi i zlymi. Dobrzy rozumieli nasze problemy i tlumaczyli, wskazywali wlasciwe drogi czy rozwiazania. Poniewaz nas szanowali, my oddawalismy im to w dwojnasob. Bo tak jest w zyciu, ze to co dajesz innym odbija sie jak w lustrze i wraca spowrotem do ciebie. Zli, odznaczali sie zazwyczaj brakiem inteligencji i swoj autorytet usilowali budowac nakazami - osiagajac oczywiscie odwrotny skutek. To samo dotyczy zwierzat. Kocham konie, lecz nie mialem okazji zbyt dlugich kontaktow z nimi. Natomiast przez wiekszosc mojego zycia w naszej rodzinie zyl jakis pies. One maja dokladnie takie same cechy charakteru, ktore posiada czlowiek. Potrafia same wymyslac rozne zabawy, wyglupiac sie, obrazac, a co wazne potrafia mowic - przekazywac swoje mysli albo potrzeby czlowiekowi. Zazwyczaj sa chetne do nauki i potrafia byc dumne z nabytych umiejetnosci. Kiedy Dzek nosil mi gazete, czy nawet ciezka siatke z ziemniakami, mijal obojetnie najpiekniejsza suczke z wysoko podniesionym nosem. Z moimi dziecmi zyje na stopie kolezenskiej, czesto mowia mi po imieniu. Kazde posiada odrebna silna indywidualnosc i z kazdego jestem dumny. Zostawialem im wolnosc wyborow. Ostrzegalem tylko przed skutkami wyborow zlych. Nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Jednak wiedzieli, ze za kazda decyzje zycie wystawi im rachunek.
Uwielbiam Panią czytać, bo wraca mi Pani wiarę w istnienie normalnych nauczycieli. Mam syna w klasie maturalnej i jestem zdruzgotany: wychowawczyni płacze na lekcjach wychowawczych, żeby wymusić na uczniach współczucie, katechetka organizuje Dni - uwaga - Japońskie, a na lekcjach religii puszcza film "Alvin i wiewiórki", historyk opowiadając o żołnierzach wyklętych, a ostatnio Piusie XII "dla równowagi" zawsze posługuje się komunistyczną propagandą (jak syn wrócił kiedyś ze szkoły z opowieścią o tym, jak to Inka była kochanką Łupaszki, chciałem dać po prostu gnojowi w ryj) itp. itd. Od trzech lat dzień po dniu utwierdzam się w przekonaniu, że trudno o większych debili niż nauczyciele, bo pierwsza lepsza babcia klozetowa ma więcej rozumu niż ta "elita" degenerująca młodzież. Pani powstrzymuje mnie przed taką, zapewne pochopną, generalizacją. Dziękuję.
Jako rodzic przyjęłam podobną taktykę i daję słowo, że moje dziecko nie miało problemów z nauką. Bynajmniej nie było zdolniejsze od innych ani też nie było kujonem. Natomiast zdecydowanie chętniej chłonęło wiedzę. Oczywiście głównie z dziedziny, która wiązała się z przyszłym zawodem.Moja taktyka była brutalnie prosta, mówiłam dziecku: - Szkoła niewiele cię nauczy, ( przyczyny pomijałam, a i teraz pominę, bo je znamy) ale nie pozwól by była przeszkodą w realizacji twoich życiowych planów. Jeżeli przypadkiem trafisz na dobrego nauczyciela, zachowaj go we wdzięcznej pamięci, bo jest jak ptak dodo. Acha - najważniejsze: Nigdy nie pomagałam dziecku w odrabianiu lekcji, nie było też mowy o korepetycjach. Skończyło studia z wyróżnieniem.
Do wpisu: Absolutyzm oświecony
Data Autor
Jakież to urocze. Nie mieć wątpliwości. Skoro Pani ich nie ma to po co dociekania? Dla zaspokojenia ciekawości? Trzeba pokładać ufność w dobrych intencjach i czynach pasterzy.
Izabela Brodacka Falzmann
Ekspertów jest dużo i różnych. Wobec sprzeczności i małych  ilości danych powstają wręcz szkoły . Każdy wierzy w co chce , a innych traktuje jak apostatów. Na marginesie: " Wiem, że nic nie wiem" ma spore tradycje.Dokładniej i na czasie : „Jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, ja nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje”. Czy autorowi tych słów też powiedziałby Pan " o jedno zdanie za dużo".
tagore
Jawność życia publicznego wszyscy w opozycji popierają tylko gdy przychodzi do oceny własnych działań pod tym kątem ,jakoś nasi przywódcy małomówni. Trudno ściemniać komuś posiadającemu szerszy dostęp do informacji. Przysłowiowe nawijanie makaronu na uszy trudniejsze. tagore
Wypowiada Pani o jedno zdanie za dużo: " Tu jest zbyt dużo niewiadomych. Zbyt dużo sprzeczności" Jeżeli przyjmuje Pani postawę "wiem, że nie wiem", to proszę proszę nie pisać: "tu jest zbyt dużo niewiadomych". Trzeba być konsekwentnym. Skoro Pani nie wie, to nie wie i tyle. Proszę wstrzymac się z mądrowaniem na temat "liczby niewiadomych". Powtarza Pani błąd metodologiczny Rafała Ziemkiewicza. Są tacy, których ilość niewiadomych nie przerasta. To właśnie są eksperci. Albo Pani im wierzy albo nie. Trzeciej możliwości nie ma.
Izabela Brodacka Falzmann
Chętnie wierzę. Moje wykształcenie ( mniej czy bardziej solidne) zabrania mi jednak wypowiadać się w sprawach na których zupełnie się nie znam. Tu jest zbyt dużo niewiadomych. Zbyt dużo sprzeczności. Jak powiedział sam JK- "wiemy na pewno czego nie było".
NASZ_HENRY
I to była pierwsza przesłanka, która POwinna ukierunkować śledztwo Milera w innym kierunku. Ale widać kierownik nie POzwolił ;-)
Dlatego po raz kolejny pozwalam sobie zauważyć, że już na podstawie zdjęć satelitarnych przedstawiających rozrzucone na sporej powierzchni szczątki samolotu, można wywnioskować, że płatowiec został zniszczony poprzez eksplozję jeszcze przed zderzeniem z ziemią. Jest to powtarzana przeze mnie opinia eksperta nieznanego Macierewiczowi i nie mającego z Polską ( ani z Rosją) nic wspólnego.
Obie panie miały rację. Lekarka potraktowała Panią tak, jak traktuje się osobę somatycznie zdrową, dając Pani ( prawdopodobnie) coś na uspokojenie. Inna rzecz, że pacjent ma prawo wiedzieć, co mu się daje i niepoinformowanie Pani o tym może być zakwalifikowane jako błąd w sztuce, bo rzetelna informacja na temat leczenia jest elementem tzw sztuki medycznej. Skoro tabletka wylądowała tam, gdzie wylądowała, a Pani w dobrej formie poszła do chałupy, to brawo dla Pani doktor: oceniła bezbłędnie Pani stan zdrowia i potrzebę leczenia; potwierdza się w ten sposób teza, że świetnych lekarzy w Polsce nie brakuje. Pani natomiast postąpiła, jak uważała za stosowne i nie do lekarza należy ocena Pani zachowania.
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski --"..Jestes glupim,wscieklym,zdemoralizowanym prostakiem bez wychowania.."--czytal Dog niem. --- no comment --Max Otto von Stirlitz. ---"...nie jestes zdolny do rzeczowej dyskusji a nawet cwiercinteligentem..."--kontynuowal Dog niem. --- no comment ---" ...rozhisteryzowana gawiedzia ,kiedy zmadrzejesz.." Max ? ---Jeśli zamek legnie w gruzach, pozostanie zamkiem;jeśli kupa gnoju urośnie w górę - pozostanie kupą gnoju.---Max Otto von Stirlitz
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuj eza wsparcie. mam do pani wielkie zaufanie za zdrowy rozsądek, który prezentuje Pani w swoich tekstach. Najbardziej mnie boli właśnie, że powtórka jest ze wszystkich stron. A ja już nie wierzę w UFO:)
eska
Absolutna zgoda! Też mam serdecznie dość traktowania mnie jak przygłupa przez wszystkich dookoła. "Ufojcie, ufojcie", czyli lata UFO nad Warszawą - to było za Gierka. Teraz jest powtórka ze wszystkich stron.
..a gdy go upoluje, to trudno będzie znieść fakt, że ktoś nas potraktował jak ową wspomniana krowę. Co gorsza tym kimś może okazać się ktoś obdarzony przez nas "miłością" o której wspomniałam. (..."Krzywdę robią mojej panience opluć chcą ją podli zboczeńcy utopić chcą ją w morzu zawiści paranoicy, podli sadyści utaplani w brudnej rozpuście a na gębach fałszywy uśmiech byle zagnać do swego bagna, ale wara wam ja ją przecież lepiej znam"..) Pamiętam jakiś czas temu byłam na jednym z wielu spotkań z politykiem "naszej strony" liderem znaczącego ugrupowania. Celowo nie podam nazwiska. Było to po sromotnie przegranych wyborach do Sejmu i Senatu. Kilka osób spodziewało się jakiś wyjaśnień, a nawet "popiołu na głowie" lidera. Tymczasem nic takiego nie miało miejsca. Wierna drużyna , czyli my-krowy zostaliśmy protekcjonalnie poklepani po ramieniu , a gdy ktoś zadał nieco kłopotliwe pytanie - został natychmiast "wysyczany" przez "wiernie a bezkrytycznie kochających" i jak Izabela nazwany siewcą burzy. A lekarze? Trudno od nich wymagać cierpliwości do pacjentów od których oddziela ich milion kwitów do wypełnienia dla NFZ.
Izabela Brodacka Falzmann
Prawdą wszyscy wycierają sobie usta, ale miłość do prawdy jest na ogół czysto deklaratywna. Obok mamy reklamę książek Piotra Skórzyńskiego. Wiele osób miało do niego ogromne pretensje, że odważył się, ośmielił się pisać prawdę. Bo zdaniem wielu tekst bez make up jest brutalny, obrzydliwy, sterowany, realizuje jakieś tajne misje. Istnieje dulszczyzna obyczajowa i dulszczyzna polityczna.W stosunku do Skórzyńskiego obyczajowa spotkała się z polityczną. Pewien mój mieszkający wiele lat za granicą znajomy mawia w takich sytuacjach :" otworzyć okna, wietrzyć, inaczej się udusimy". Nie może się przyzwyczaić do dyskursu typowego dla kraju postkolonialnego. Dyskursu, który sprowadza się do polowania na czarownice. Obrotowego zresztą. Jak w Armenii.  Jak mówiła mi znajoma Ormianka w tym kraju każdy każdego uważa za zdrajcę i agenta. Dlatego nie jest możliwa żadna rzeczowa rozmowa nawet na temat kwiatków na wspólnym podwórku.  I dlatego Rosja robi z tym krajem co chce.
Są osoby wśród nas, mam na myśli szeroko pojętą opozycję, którym bardzo potrzebna jest "miłość". Czym jest miłość? - To chyba wiemy, ale przypomnę że obejmuje też bezwzględną lojalność i bezgraniczne zaufanie, (..."Moja dziewczyna pięknie się stara, kosi pieniądz ma jaguara"...) I to jest wzruszające, ta miłość taka ufna, bezkrytyczna i świeża. Ale czasem trzeba zapytać, nie bać się - pytanie przecież ma rozwiać wątpliwości.(..." Tylko czemu, kiedy ją pytam - zębami zgrzyta"...) Może wszystko jest ok? Może nie ma trupa w szafie ? Z miłością do prawdy - to dobry szlak - Ahoj! Wyrazy szacunku za trafność i cierpliwość.
Izabela Brodacka Falzmann
Miły akcent w tej ponurej dyskusji:)
Guildenstern
Czasami jest to śmiech przez łzy. Ale już sama myśl, że w tej Pani Austrii muszą ją znosić w realu jest bezcenna. Żywię nadzieję, że kiedy już technika klonowania osiągnie odpowiedni poziom będzie można Panią Daf zarzucić całą byłą Trzecią Rzeszę. I nie będzie się już Pani musiała klonować na forum. Oczywiście, czytając Pani kilkadziesiąt wpisów min. na niepoprawnych zdaję sobie sprawę, że stać Panią na więcej niż na trollowanie o cudowności Austrii. Niniejszym dedykuję Pani i jej wielbicielom: youtube.com
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski ---czytales "Czerwona strone ksiezyca" ,Max ?---Dog niem. ---biala analiza & przyjaciele, a " ? " jest bestsellerem-- Max Otto von Stirlitz. ---zycie sie tobie znudzilo Maxi ?--zmarszczyla nosek radiotelegrafistka Natasza Rostowa.
Izabela Brodacka Falzmann
Działają wspaniale tylko nie rządzą. Daj spokój. Za każdym razem głosowałam na PIS. W ostatnich wyborach byłam przewodniczącą komisji z ramienia PIS Ale to nie powód żebym nie miała prawa zadać pytania. Po co jątrzysz?. Zakładam, że masz dobrą wolę i dlatego proponuję rozejm. Nie cierpię bezmyślnych jatek. Kultu jednostki też.  Nie sprowokujesz mnie do dyskusji na temat smoleńska bo nie mam przesłanek. Sprawdź sobie sam kiedy JK powiedział publicznie, że nie rozpoznał brata. Ale nie to ma znaczenie. Nie bawmy sie w "strzyżono golono".
Izabela Brodacka Falzmann
W normalnej strukturze ludzie normalnieją- zgadzam się. W Polsce jest jak jest. Rozumiem frustrację lekarzy, ale ten element lekceważenia jest widoczny. Bo są panami życia i śmierci. Na terapię kwalifikuje lekarz. Pacjent podskoczy i nie dostanie nowoczesnej terapii. Dlatego pacjenci zachowują się jak niewolnicy. Tam gdzie Pani żyje jest rynek pacjenta. I tyle. Pozdrawiam.
sama przeciez wrzucilas do jednego wora swoich zalow Kaczynskiego, podajac falszywy niby 'dowod' twoich racji.Tylko tyle.Po co mataczysz z tym generalem, jezeli sam pomowiony dawno juz wszystko wyjasnil.Nie bedzie przeciez bez konca epatowal tym nieuswiadomionych.On te sprawe zamknal i b.dobrze.Zrob to samo i przestan udawac , zrobilas to specjalnie.Pisz co chcesz, jezeli tylko tyle twego.Szkoda,iz tak malo.
Izabela Brodacka Falzmann
Uważam, że miałam prawo wiedzieć czy otrzymuję środek na obniżenie ciśnienia, czy na uspokojenie, czy antybiotyk. Dlatego zrezygnowałam z usługi i poradziłam sobie sama. Do Macierewicza też mam, jak Pan  zaufanie. I nie mam wątpliwości co do zamachu. Nie wiem dlaczego jednak nie są  wyjaśnione kwestie odlotu. A może są wyjaśnione ale nie jesteśmy informowani. Tak czy owak we wszystkich sprawach żąda się od nas bezmyślnej aprobaty działań oświeconych czy bardziej oświeconych. I tylko o to mi chodziło. Jestem przyrodnikiem - nie myślę się wypowiadać co do meritum bez przesłanek.