Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ostatni Waltz
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawa jestem Pana opinii. Czy w Kandzie byłoby możliwe żeby wysokiego szczebla funkcjonariusz publiczny miał na sumieniu udział w oszustwie? Słyszałam , że w Stanach wywalono jakąś minister za to, że zatrudniała na czarno Portorykankę. Daleko nam do tych standardów. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Od czegoś trzeba zacząć. Takie referendum ma duże znaczenie symboliczne - jako sygnał dla PO, że już zaczynają się schody,. Poza tym rozbestwieni urzędnicy i prawnicy może zaczną trochę się bać. Ostatnio media nagłośniły sprawę jakiegoś adwokata w Szczecinie, który sfałszował testament. Pewnie biedaczek zadarł z własnym gangiem. Przecież fałszowanie testamentów jest na porządku dziennym. Większość gagów przejmujących nieruchomości ma prawników na usługach. I to sędziów i notariuszy.
Rodak z Kanady
Droga Pani,mityguje się Pani czy ponawiać wpisy już dokonane, bo ma w sobie zaszczepione przekonanie o nie etycznym nadużywaniu jakichkolwiek przywilejów. Obecna Prezydent Warszawy takich obiekcji o dziwo nie posiada. Ona nie ma oporów przed kolejnym powtarzaniem wszystkich swoich działań. Ona nie widzi nic zbożnego w tym, ze na oszustwie skorzystała, a jako osoba publiczna utraciła przez to wszelką wiarygodność. Uważam, ze należy zawsze upubliczniać wszelkie łajdactwa i nieprawości, jeżeli posiadamy na ich temat wiedzę. Czy będzie Pani lepiej czuła się, jeżeli HGW nadal będzie pełnić zaszczytny i przynoszący jej wymierne korzyści urząd Prezydenta Warszawy, bo powstrzymała się Pani przed poinformowaniem o faktach opinię publiczną...? Wątpię. Śmiało proszę wrzucać post jeszcze raz i jeszcze...może w końcu jakiś dziennikarz, który nie uprawia dziennikarstwa kelnerskiego zechce również w gazecie lub mediach szeroko-dostępnych zauważyć problem. Naprawdę warto. Ja myślę, ze nasze posty zdarza się czytać również i pismakom w gazecie polskiej nawet codziennie, a nawet tym na dyżurach czujności ideologicznej w niektórych wybranych. Chyba ,ze nie mogą rozstać się z HGW, tak jak nasi rodacy z Tuskiem. Pozdrawiam zaoceanicznie.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Tusku, Kopacz i wielu innych najważniejszych osobach w kraju dzisiaj lub w przeszłości. Ludzie tacy jak Czarzasty (dziennik telewizyjny w czasach PRLu często pokazywał tow Czarzastego wysokiego funkcjonariusza PZPR) czy Miller po głośnej aferze korupcyjnej uwikłani w ustawianie ustaw podobnie jak ich następcy, Szejnfeld, Drzewiecki, Schetyna itp brylują w mediach jako komentatorzy i autorytety moralne. Nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić jak duża jest ta góra lodowa, której czubek widzimy. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak wielkim ciężarem dla każdego z nas i wszystkich razem jest podatek korupcyjny. Na ogół nie myślimy o tym, że jeśli łapówką jest np. samochód wart 150 tys. to zysk korumpującego, czyli nasza strata jest co najmniej dziesięciokrotnie wyższa. Jeśli weźmie się pod uwagę powszechność korupcji i przestępstw, do której sygnał dały w 2007 roku pierwsze osoby w kraju, to zrozumiemy dlaczego kraj o tak wielkim potencjale nie rozwija się, zadłużenie wzrosło dwukrotnie, a ludzie coraz bardziej wypruwają flaki z siebie i coraz mniej od nich zależy. Zwróćmy uwagę, że od 2007 roku korupcja, patrząc poprzez aktywność służb praktycznie zniknęła (podobnie jak rosyjskie szpiegostwo). To zielone światło dla zbrodni, kłamstwa i bezwzględnego wyzysku powoduje niesłychaną demoralizację porównywalną z demoralizacji w czasach końcowego PRLu.  Długo nam przyjdzie leczyć się z tego. Tym bardziej, że marsz oczyszczający dusze niewolników jeszcze nie rozpoczął się.
osoby takie, jak HGW, Tusk i im podobne, bo społeczeństwo NIE CZYTA, niczego, ogląda za to TVN. A więc niczego nie wie. Ja to, niestety, obserwuję w pracy, a także wśród znajomych spoza pracy (choć są to ludzie po studiach (!), a nie pracujący jako np. brukarz. Serdecznie pozdrawiam.
Niestety taka jest istota rządów platformy paserów i szmalcowników, platformy ochroniarzy banderowskich ludobójców, platformy opluwaczy Polski i Polaków, platformy POtomków i POkłosia żydokomunistycznych morderców, itd. Jeszcze lepszym biznesem na rynku nieruchomości jest w ostatnich latach oficjalna sprzedaż przez gminę, spółki lub instytucje nieruchomości do remontu. Inwestor w dobrej wierze kupuje, remontuje, a gdy kamienica błyszczy i zachwyca pojawia się wnuk właściciela sprzed stu lat i jeśli tylko ma żydowskie PO-chodzenie to POlskojęzyczne sądy natychmiast wydają wyrok o zwrocie kamienicy tzw. "prawowitemu" właścicielowi. Już setki Polaków, szczególnie w Krakowie, zostało w ten sposób okradzionych przez prawniczo-sądownicze grupy przestępcze.
Do wpisu: Mowa trawa
Data Autor
A propos makaronu, gotuję go zwykle al dente, choć niekiedy też, "al dziąsło".
Izabela Brodacka Falzmann
Ja zapamiętałam " Przez puszcz goniła psiamać lelują pędzona". Ale może to plagiat  parodii? Albo parodia parodii?
Ustawienie klawiatury na polskie znaki, to kwestia kilku kliknięć. Trzeba tylko chcieć. Jest tutaj jeden z blogerów, któremu też się wydawało, że nie ma możliwości. Pal sześć formę, o szacunek dla mowy ojczystej chodzi. Równie dobrze może Pani pisać z "bykami", też jakieś wytłumaczenie się znajdzie. Czy pisząc w "swoim" nowym ojczystym języku nie używa Pani umlautów?
Teresa Bochwic
A może ktoś z Czytelników pamięta, kto znakomicie i po mistrzowsku parodiowal liczne teksty literatury polskiej? Pamiętam tylko, że o "Puszczy" Gołubiewa było tam "Szła ścieża przeze puszcz". Genialne.
Teresa Bochwic
Nepotyzm: faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu stanowisk i przydzielaniu godności. Dotyczy rodziny. Korupcja: nadużycie stanowiska publicznego w celu uzyskania prywatnych korzyści. Dotyczy urzędników. Poprawiacze sami robią błędy...
na nieużywanie polskich znaków diakrytycznych?
Uprzednio napisałem bazując na wiedzy i umiejętnościach, jakie zdobyłem, zanim rozpocząłem regularną naukę języka polskiego w szkołach. Gruby żart jest nie mniej trudną sztuką, jak finezyjny dowcip. Granica pomiędzy grubym żartem, a wulgarnością jest równie wąska, jak pomiędzy powagą, a dworowaniem. Jednak podkreślę, że nowobogaccy. Nikt nie nakłoni mnie już do czytania klasyki, ani literatury współczesnej - nadeszła moja era! :) Masz rację. Moi mówili językiem codziennym, a mimo to potrafię porozumieć się z Panią. Nie, nie nadszedł ten czas, on mija. Błędy, niezręczności, obserwowalny wandalizm językowy, zdarzające się na "naszeblogi" kładę na karb niecierpliwości, "porywów duszy" - tych romantycznych i tych rewolucyjnych. Nie potrafię i nie próbuję już, pozbyć się kategorycznego, paternalistycznego tonu moich wypowiedzi - przepraszam :) Jak widać, łatwiej mi jest formułować opinie w punktach, a mimo to często czynię wysiłki, by temat opisać płynną mową. Pointa: Komentarze, mój i widniejące w sąsiedztwie, spowodowały, że odbiegliśmy od tematu. Język prezentowany przez oficjeli i znaczne gremia dziennikarzy (pominę ich otczestwo, pochodzenie. Stanowisk, funkcji im nie ujmę.), ich język prezentowany w komunikatach do obywateli bywa straszny i nic ich nie usprawiedliwia. Straszny, obraźliwy dla słuchaczy, bez względu na to czym się kierują formułując swoje wypowiedzi.
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo zaciekawiło mnie, że w innych krajach nie używa się ex-tytułów. Podobno ta moda przyszła do Polski właśnie z zaboru austriackiego,  z Galicji. Tak w każdym razie twierdził mój ojciec, który w dodatku nazywał żartobliwie Galicję Galileą. Ale Pani jest u źródła więc chętnie dowiedziałabym się kiedy i jak te obyczaje przeszły do lamusa. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Jak widać nigdy nie dość nauki:)A rusycyzmy ja też kocham z racji kresowego pochodzenia. Co gorsza nie jestem ich świadoma. Ale gdy ktoś mnie poprawi staram się korygować swój język.
Izabela Brodacka Falzmann
Są ludzie mający wyczucie językowe ( ja do nich nie należę) którzy mogą pozwolić sobie na używanie języka marginesu nawet w publicystyce. Uważam, że do nich należy Ziemkiewicz. Wśród tłumaczy- Bartosz Wierzbięta, który nie trzyma sie tekstu angielskiego, ale jego tłumaczenia są lepsze od oryginału. Tłumaczenia Boya też były lepsze od na przykład Balzaca w oryginale. To był wielki talent. Polityk nie powinien jednak pozwalać sobie na mówienie "Misiem" czy "Rejsem". A może nie mam racji. Nasi rodzice mówili Sienkiewiczem i Wyspiańskim. My dodaliśmy Gombrowicza i Mrożka. Może czas przyszedł na "Misia".
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuje za korektę. będę musiała zatem wrócić do Rodziewiczówny. Bardzo lubiłam " Lato leśnych ludzi". W moim ekskluzywnym liceum takie lektury było to dno upadku towarzyskiego. Oczywiście za to parodie Magdaleny Samozwaniec były " w cenie". Pamiętam tekst z uczniowskiego teatrzyku wyśmiewający Gołubiewa: " przez bór pędziła psia mać lelują goniona". Odechciało mi się czytać Gołubiewa czego teraz żałuję. Pozdrawiam serdecznie.
Samozwaniec by chyba umarła od podejrzenia, że napisała aż taki patriotyzm ... :) Wie Pani, ja kocham rusycyzmy, rada bym nigdy się ich nie pozbywać. Są liryczne i historyczne. Nie to co niechlujne anglicyzmy ładujące się drzwiami i oknami przy pomocy byle jak machniętych list dialogowych czy podle wydanej książki. Aż drze po skórze :)
Język jest narzędziem niezwykłym. Jest bronią, narzędziem codziennym powszechnym i zabawką. Myślę, że ta ostatnia funkcja języka sprawia, że w językach i slangach młodzieżowych więcej jest neologizmów, niż jest w stanie wytworzyć nauka. Zakładam, ze część polityków dopuszcza się lapsusów słownych, dla zwiększenia zasięgu oddziaływania ich wypowiedzi. Naginanie języka mówionego do wszystkich "globalnych" "sztorców", "połci" itp. , jeśli świadome, może mieć na celu "mruganie" do inteligencji, jednak w taki sposób, aby było również zrozumiałe dla pospólstwa. Nie jest to czysty chwyt. Błędy językowe są plagą infekującą wszystkie formy środków przekazu, zarówno w treściach wypowiadanych, jak i pisanych. Politykom można jednak wiele wybaczyć (chociaż braku wykształcenia nie powinno się wybaczać rządzącym), natomiast błędy i lapsusy językowe dyskwalifikują dziennikarza, niezależnie od tego czy traktuje o polityce, czy jest z redakcji sportowej. Będzie z dziesięć lat... :) ...jak obserwowałem modę wśród nowobogackich z dobrych partyjniackich rodzin proletariackich, na cytaty: najpierw z "Misia", później z "Rejsu". Jak oni się cieszyli, że są tacy trendy, i cool, i do przodu, i "kumaci" i tacy polscy. Ale język polski, aczkolwiek oszpecany na co dzień, jest żywy, piękny i taki pozostanie. Proszę wybaczyć, ale sporo podróżowałem po kraju i nasłuchałem się różnic w języku codziennym (i potocznym i codziennym). Wszędzie gdzie byłem, język polski, ten piękny, pożądany występuje jedynie w enklawach. Myślę, że zawsze tak było, natomiast obecność w mass mediach, języka nad którym Pani ubolewa ma ogromny wpływ destrukcyjny i demoralizujący na język "codzienny".
piękny,mądry tekst, z każdym słowem się zgadzam/lub nie,ale z tymi, z którymi się nie zgadzam,nie zgadza się też Pani/. Mam tylko jedną uwagę: 'Między ustami,a brzegiem pucharu' napisała Maria Rodziewiczówna. Magdalena Samozwaniec napisała parodię książek Heleny Mniszkówny, pt. 'Na ustach grzechu'.Nie chcę robić plotek,ale ponoć bardzo jej w tym pomogła starsza i zdolniejsza Siostra,Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Ja też nie kupowałam słoniny w jatce,ani niczego nie szyłam u krawcowej,ale jednak,chwalić Boga,jeszcze mi się połeć z postawem sukna nie myli,ani sztok ze sztorcem. Nie jestem politykiem,więc nie przepraszam za 'kolokwializm'. Chociaż,gdy słyszę,kiedy jakiś poseł 'udał się jakby na to miejsce' i 'zaczął się jakby rozglądać' dostaję bardzo kolokwialnej piany na ustach. Jeszcze raz dziękuję za mądry post.
Do wpisu: Pedagogika miłości
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jutro są zapowiedziane protesty związkowców. Nie chcę wchodzić w personalia. Nie obchodzi mnie kim jest a kim nie jest Duda. Związkowcy podejmują protest, a Warszawiacy marudzą. Miasto będzie zakorkowane, kto za to płaci, to chuligaństwo tak trąbić pod Sejmem. A może nie mam racji? To na kogo mamy czekać? Na tego na białym koniu?
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wskazanie filmu o odbieraniu dzieci. Interesuje mnie ta tematyka. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście że Elojowie. Mój wredny komputer poprawia według swego widzi mi się. Czasami jest to przydatne, ale w obcych słowach fatalne. Za karę wyłączę mu tę funkcję. Nie będzie się rządził:)
Bardzo niepoprawna rasa, ktora stanela ostatnio w obronie polskiej dziewczyny zaczepianej w sposob nieprzyzwoity i uderzonej w twarz przez podchmielonego meksykanskiego marynarza na plazy w Gdansku. PS. Gwoli scislosci, tamta rasa do ktorej upodobnili sie Norwegowie, to Elojowie (w oryginale the Eloi).
nauki polityczne!