|
|
Zygmunt Korus Gdy ten artykuł czytałem przewinęło mi się przed oczami co najmniej 20 znanych, najbliższych przypadków wymuszania od bliskich "alimentacji". Na Śląsku jest to nagminne, na każdym rogu ulicy można spotkać grono nierobów, które żyją z pieniędzy rodzinnych, przeważnie emerytur sterroryzowanych babć. Niedawno, gdy pewna sąsiadka-staruszka zmarła, obsiadłe przy niej dwupokoleniowe menelstwo eksmitowano, wnuczki trafiły za włamanie do piwnic do poprawczaka, a synalek-prowodyr - przyparty już nie na żarty do "zimnego muru" - popełnił samobójstwo.
Takie samo menelstwo - żerowania poprzez szantaż lub wymuszanie łożenia na lenia groźbą - zaobserwowałem na podgórskiej wsi, gdzie bywam regularnie od wielu, wielu lat.
Pani Izo, opisała Pani zjawisko szersze, to jest bezsporny fakt, któremu m.in. taki prof. Irek podkładał ideologiczne podwaliny. Od niego Pani niczego sensownego - jak to naprawić - się nie dowie. Zapewniam Panią. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To ciekawe, proszę dalej drążyć, może faktycznie jakaś równoległość. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo dziękuję za ten głos w dyskusji. Mnie też przeraziły informacje na temat rozmiaru tego zjawiska. Nie mam wyników badań na ten temat, bo to temat niepopularny i nieobecny w dyskusji publicznej.Łatwo spotkać się z zarzutem niefachowości. Jednak uważam, że trzeba ten temat drążyć. Naprawdę wielu młodych ludzi nie chce pracować i walczyć o swoje . Ich marzeniem jest zostać rentierem, a nawet rencistą. Dyskutowałam kilka razy z osobami o takich skłonnościach. Ustaliliśmy, że w dawnym społeczeństwie łatwiej było o miejsce dla nieudacznika. Na wsi pasał krowy i sobie przy tym filozofował. We dworze zawsze było miejsce dla wujka oryginała, ktory biegał po polach z flntą ale nigdy nic nie upolował. pisał wiersze i grał na skrzypcach. Wynika to z rodzinnych opowieści. ale wystarczy sięgnąć do literatury. Ludzie wschodu mieli szacunek dla "jurodiwych". Wariat, dziad, włóczęga był na wsiach przyjmowany i karmiony. Dziś jakakolwiek odchyłka od normy - nawet niepisanej- owocuje wykluczeniem. |
|
|
lala ciekawe, zrobilam przeglad po znajomych - zadne z dzieci nie zyje na koszt rodzicow, ani nikogo innego, radza sobie - lepiej lub gorzej, ale staraja sie byc samodzielni i odpowiedzialni - zyje w jakims rownoleglym swiecie??? |
|
|
miecz damoklesa Witam Pania. To jest jakis fenomen socjologiczny, znak naszych czasow chyba, sam mam w rodzinie siostrzenca, ktory wlasnie obronil doktorat i nie wie co ze soba zrobic, moieszka u matki i na jej koszt, wyjechac niue chce, wyprowadzic sie nie chce, zaczac swojego zycia nie chce, mowi ze jest zmeczony i nie chce mu sie ani walcyc ani zyc. Myslalem ze to odosobniony przypadek w mojej rodzinie, ale to co Pani pisze wskazuje raczej na jakis syndrom czasow. I to nie jest tylko wina rodziny i wychowania, ale z pewnoscia cos siedzi takiego w spoleczenstwie, ze Ci mlodzi ludzie nie chca juz nawet zyc!
Chcialbym zrozumiec, dlaczego tak sie dzieje. Pozdrawiam |
|
|
Z komentarza pani wynika ,ze pani w "Wojsku" nie byla i zna go pani z opowiadan.
Komu "lamal" kregoslup,to "lamal".Mozna powaznie polemizowac z ta terminologia i pojeciem "lamal"..Byly to nieliczne przypadki.
"Fala" zaczela sie na powaznie koncem 80-tych i jej natezenie przypadlo na 90-te.
Jej objawy zostaly sztucznie nadmuchane przez "zainteresowne" czynniki(glownie GW) i nieproporcjonalnie przedstawione.
Mozna przypuszczac z jakiego powodu (pozbawic Polske wlasnych Sil Zbrojnych)a zwiazana z nia infrastrukture spieniezyc dla wlasnej korzysci.
Struktury malych wspolnot ludzkich jak wsie i miale miasteczka znam z autopsji.
To one byly dusza i sercem Polski.
Pisze byly..Teraz opuszczone ,wyludnione, bez zycia i perspektyw na przyszlosc.
Jak pani mysli dlaczego?
Zapewniam,ze nie z przypadku..
Polska jako panstwo nie isniala i nie istnieje od 1939 roku.
To co uznawalismy i uznajemy za Panstwo Polskie to fasady..dekoracja aby oszukac naiwnych..i dac im jakies zludzenie.
Zludzenie,ktore jest wlascwie rozpoznywane przez mlodych ludzi,o ktorych tutaj pani pisze.
Stad rowniez bierze zrodla totalny Nihilizm i Anarchia..
Komputery i Internet pomaga im uciec od fikcji i wirtualnej rzeczywistosci ,ktora ich codziennie ,na inna Wirtualna Rzeczywistosc,ktora chociaz fikcyjnie zaspokaja ich potrzeby na "lepsze i kolorowe" zycie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jak twierdził wielki MAO " żeby odgiąć trzeba przegiąć". Obawiam się że wojsko a w szczególności obecna w nim fala prostując kręgosłupy potrafiło je złamać. Natomiast za czasów tego wyklinanego PRL nikt nie zabraniał rodzicom wychowywać dzieci. Moje koleżanki za różne wybryki lądowały u zakonnic w Szymanowie gdzie ustawiano je do pionu. Było nie do pomyślenia, żeby dziecko, które nie chciało iść do pracy, oddawało do sądu sprawę o alimenty przeciw rodzicom. To rodzice decydowali czy stać ich na wyższe studia dla dzieci czy te dzieci mają iść do roboty czy " do pola". Moi koledzy studenci ze wsi nie brali pieniędzy od rodziców, utrzymywali się z korepetycji i pracy w studenckich spółdzielniach. Jeździli pomagać w pracach polowych. Nie przeszkodziło im to zostać profesorami i otrzymywać zagraniczne stypendia. Na egzaminy przychodzili w garniturkach z matury ze zbyt krótkimi rękawami. Nie chodzili po kosmetyczkach. byli solidarni ze swoją rodziną i dlatego zasługiwali na szacunek. Teraz zostały złamane więzy solidarności rodzinnej. Choć ostatnio zdarzają się optymistyczne akcenty. Byłam na weselu w okolicach Inowrocławia. Orkiestra śpiewała " jedzie pociąg z daleka i .....konduktorze łaskawy byle nie do Warszawy". Bardzo mnie to ucieszyło, że ludzie nie traktują tej Warszawy jak kiedyś biedni Hindusi Kalkutę. |
|
|
Szczerze jestem ucieszony ,znowu pani tutaj obecnoscia:)
Jednym ze skutecznych srodkow "pedagogicznych" dla walkoni i nierobow byla Zasadnicza Sluzba Wojskowa.
Nic tak skutecznie nie prostowalo kregoslupa i osobistej dyscypliny mlodziencom.
Byly rozwniez OHP,gdzie "pogubienych " mlodych ludzi przyuczano do zawodu i uczuno dyscypliny i odpowiedzialnosci pod roznymi rygorami.
Brak dyscypliny osobistej i odpowiedzialnosci jest jednym ze zrodel stanu ,ktory pani opisuje.
Nowe technologie,gry komputerowe,Internet (Pornografia)vide (Czaty) poglebiaja tylko to zjawisko. Dysfunkcjonalne Panstwo,Spoleczenstwo,Rodzina w ktorych to warunkach mlodzi ludzie dorastaja jest glownym z czynnikow.
Relatywizacja od przedszkola norm etycznych,moralnych..brak autentycznych Autorytetow..
Na gorze tej piramidy mozna postawic KLAMSTWO...
Klamstwo Omnipotentne i wszechobecne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Na pewno to pocieszenie. Ale ponieważ przyzwyczailiśmy się wzorować na krajach dla nas zachodnich również większe zagrożenie. " Pawiem narodów byłaś i papugą" - to nadal aktualna diagnoza i przestroga. |
|
|
wielkiego teoretyka dr. Spocka ... Podwaliny pod "zabrania się zabraniać".
I przychylam się do "teorii spiskowej" pana pastora. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Musze poczytać o Japonii. Chciałabym znaleźć wspólne parametry tych zjawisk. Sam kryzys i trudny rynek pracy nie wytłumaczy wszystkiego. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Rozmawiałam dziś z dziewczynką, której ojciec prowadzi restaurację. Ustaliłyśmy, że pracownicy są nielojalni i to ich podstawowa wada. Do wszystkich tych wad dołączyłabym nielojalność. Nielojalność wobec rodziny. Nielojalność wobec grupy. Nielojalność wobec kraju. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bardzo dziękuję za podanie terminu. Zapisze sobie. To ciekawe, że ta plaga najpierw dotknęła kraje na zachód od nas. Podobnie jest w Portugalii i Hiszpanii. W Anglii powodzenie pracowników polskich bierze się stąd, że rodowici Angole nie chcą pracować. Nic na to nie pomoże Cameron. |
|
|
nie muszę dodawać co je zlikwidowało ... Zapewne nie w całości ale jednak ...
Wolałabym jednak nie mieć takiego w okolicy ... |
|
|
Paweł Chojecki Witam w Nowym Roku i po długiej przerwie. Już się zacząłem niepokoić.
Co do tematu - moje zdanie jest "jak zwykle" spiskowe. To celowa robota, by produkować rzesze bezmyślnych, amoralnych i zdanych na pasożytnictwo/pomoc państwa osobników. W ramach walki z tym, co cenimy. Tak się tworzy Nowy Świat. I będzie za kilka lat przemawiający argument za wprowadzeniem zamordyzmu, bo inaczej się nie da...
A tu stosowne proroctwo:
1. A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy:
2. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni,
3. Bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre,
4. Zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga,
5. Którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.
2 Tym. 3:1-5
Pozdrawiam,
Paweł Chojecki
"idź POD PRĄD"
|
|
|
W Niemczech jedna z nazw określająca tego rodzaju 40 letnich dzieci to "Beimammiwasher".
Ale to rzeczywiście plaga.
I rzeczywiście tak jest, że w bardzo wielu przypadkach większa część emerytury lub renty idzie na dzieci.
Ale to jeszcze nie jest najgorsze.
Byłem kiedyś uczestnikiem takiej rozmowy o rodzinie:
"Panie ja to teraz nie mam tak źle, bo kiedys to pomagałem i młodszym i starszym,
a teraz,
a teraz to tylko młodszym,
a dlaczego,
a bo starszych odemnie już nie ma". |