|
|
NASZ_HENRY Tak! Zacząć trzeba od najsłabszego ogniwa ;-) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ale od kogoś trzeba zacząć. A jej się należy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szanowny panie . Jestem doskonale zorientowana w problematyce rugów warszawskich . Miałam na ten temat audycję w RM. W trakcie audycji usiłowała sterować mną telefonicznie pewna pani mocno zaangażowane w te sprawy. Okazało się, że ma powiązania z urzędem do spraw mieszkalnictwa, a poza tym donosiła na Michalkiewicza. Nie podaję nazwiska bo już nie żyje. Ona właśnie przekonywała mnie, że handel roszczeniami jest dobroczynny dla byłych właścicieli. Straciłam do niej i słusznie zaufanie. Niektórzy byli właściciele dostali godziwe odstępne, ale większość jest potwornie oszukiwana. Na handlu roszczeniami opiera się działalność gangów rabujących właścicieli z krzywdą dla lokatorów. Podsumowując. Już Święcicki zapoczątkował wybiórcze wydawanie właścicielom ich nieruchomości. Byli wśród nich lepiej i gorzej ustosunkowani. Jak powiedziałam w RM- być może prezydent dostawał od nich kwiatki. Ksiądz redaktor dopowiedział" a może nawet czekoladki". Święcicki to zięć Szyra. Zadbał, żeby jego kompanom opłaciła się transformacja. Potem niefortunnie wyszła sprawa rugów. Chciałabym wierzyć, że urzędnicy " podprowadzili" urzędującego prezydenta. Potem sprawę roszczeń przejęły gangi. Teraz większość zwrotów to oszustwa. Zdesperowani byli właściciele bronią oszustów w nadziei, że są oni po ich stronie. Dlatego bronią handlu roszczeniami i ochrony praw nabywcy w dobrej wierze. Zdarzyło się( na Pradze), że oszust po sfałszowaniu testamentu, skazany za to fałszerstwo, przejął nieruchomość i sprzedał ja córce, a sąd uwierzył, że kupiła ona w dobrej wierze nie wiedząc o tym za co ojciec siedzi. Tak jest we wszystkich wielkich miastach. Prawo rzekomo jest bezradne. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Z całą pewnością Warszawiacy przed wyborem HGW na drugą kadencję znali historię kamienicy przy Noakowskiego, ale im to widać nie przeszkadzało. Tak jak nie przeszkadzało im, że Sawicka w wulgarnych słowach omawiała z agentem swoje projekty kręcenia lodów kosztem społeczeństwa. Być może Polacy są przeświadczeni, że cała klasa polityczna jest na bardzo niskim poziomie moralnym i zmiana nic nie da. Niektórzy wręcz twierdzą , że obecnie rządzący się już trochę " nachapali", a nowi będą wygłodzeni i bardziej skłonni do rabunku. Mylą się. Tak cynicznej i złodziejskiej ekipy nie było od dawna. Grzeszki właścicieli PRL bledną wobec zachować aferałów. Kim oni są przecież społeczeństwo wiedziało. |
|
|
NASZ_HENRY HGW jest tylko trybikiem w systemie. A że jest umoczona to jest POdPOrządkowana ;-) |
|
|
Ewaryst Fedorowicz Proszę Pani,
Moi synowie dzięki mojej żonie są warszawiakami w 6 pokoleniu.
Ja, dzięki moim wydziedziczonym dekretem Bieruta dziadkom – w pokoleniu 3 i dlatego sprawy przekrętów na warszawskich nieruchomościach nie tylko mnie interesują, ale dotyczą osobiście.
I prawda jest okropna:
największa próba skoku na nieruchomości warszawskie miała miejsce w 2005 roku, za prezydentury Lecha Kaczyńskiego kiedy to Ratusz, w osobie wiceprezydenta Draby rozpoczął masowe składanie pozwów przeciwko Warszawiakom o wydanie ukradzionych im, (WŁASNYCH!) nieruchomości, a starzy warszawiacy nadali tej akcji nazwę "Rugi warszawskie".
Przyśpieszone pozwy wynikały ze zbliżającego się terminu zasiedzeń upływającym 02-11.2005, który by umożliwił masowe odzyskanie skonfiskowanej przez komunistów własności (zasiedzenie, czyli prawo własności nabywa się z mocy prawa poprzez długoletnie 20, 30 lat posiadanie nieruchomości, przy braku zainteresowania właściciela).
Moja mama też taki pozew dostała, i przypłaciło go zdrowiem.
Po burzliwych protestach starych warszawiaków (pikiety) ekipa Lecha Kaczyńskiego wycofała się z pomysłu dokończenia wywłaszczeń, które 60 lat temu zaczął Bolesław Bierut.
Odnoszę wrażenie, ze, rację miał pewien staruszek, powstaniec z „Miotły”, który mi wtedy powiedział: „oni w Warszawie wszyscy są ze sobą poukładani”.
Tu ma Pani pełne dossier - staliniątka z satysfakcją o tym skandalu informowały.
info.wiadomosci.gazeta.pl |
|
|
Innego ministra wywalono za przyjęcie korzyści majątkowej na $900 w postaci biletów na mecz i przejazdu limuzyną. Innego bardzo ustosunkowanego i mocno usadowionego kongresmana wsadzono do paki na 2 lata za malwersacje finansowe w wysokości $24000. Mam wrażenie, że gdyby coś takiego przytrafiło się w Polsce, to posądzony po prostu parsknąłby śmiechem w twarz posądzającemu. W takich sytuacjach zawsze staje mi przed oczami, nie wiem dlaczego, niejaki Niesiołowski Stefan. |
|
|
Rodak z Kanady Byly burmistrz Nowego Yorku Gulliani, bohater z czasow zamachu na World Trade Center, był przymierzany na kandydata na urząd prezydenta USA,ale wtedy odkryto , ze zatrudniał osobę w swoim domu do sprzątania, która nie miała uregulowanego statusu emigracyjnego w USA.Generalnie klamstwo,a szczegolnie pod przysiegą jest w 99%procentach koncem kariery w polityce lub w sluzbie publicznej.Z czynow kryminalnych łatwiej się wybronić niejednokrotnie niż z kłamstwa lub oszukiwania państwa czy to na zeznaniach podatkowych ,czy na zatajaniu przeszłości.Zdarzają się rożne cuda jak wątpliwości z miejscem urodzenia Obamy,ale jestem pewien ,ze znajda się papiery następnego dnia jak opuści Biały Dom.W Kanadzie jest bardziej jeszcze konserwatywnie,bo jednak dość duży procent stanowią protestanci,a u nich kłamstwo jest czymś niewyobrażalnym.Kazdy kto zaczyna życie w Kanadzie dostaje praktycznie z góry 100%zaufania i nie ma podstaw aby nie wierzyć w to co deklaruje.Gorzej jak zostanie przyłapany na nieprawdzie.Niewiarygodność potrafi być bardzo dokuczliwa... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja myślę, że nie jest to sprzedaż lecz jakieś inne zobowiązanie, na przykład dzierżawa. Nabywcę w dobrej wierze chroni rękojmia zaufania do ksiąg wieczystych. Właśnie dlatego lokatorzy kamienicy przejętej przez Waltzów nie mogli wrócić do swoich mieszkań , że kamienica została natychmiast sprzedana osobie rzekomo nie znającej jej stanu prawnego. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Za PRL społeczeństwo było o wile lepiej poinformowane chociaż nie było internetu. Nie rozumiem jednak dlaczego społeczeństwo straciło instynkt samozachowawczy. Przecież już sam fakt zadłużenia, które beda spłacać nasze wnuki powinien działać otrzeźwiająco. Do Gierka mieliśmy pretensje o zadłużenie kraju na konsumpcję. A teraz nikt na bankructwo systemu finansowego nie reaguje. |