|
|
Anonymous Właśnie czytam, że Marcin Wolski proponuje prawybory na prawicy - casting lokalnych liderów.
Mogę tylko dodać, że jeśli liczba zdobytych głosów przełoży się na miejsce na liście wyborczej to będzie to krok we właściwym kierunku. |
|
|
targowisko zostalo uratowane, bo developerzy zorientowali sie ,iz na jego skraju ma byc przedluzenie ul.Rydygiera( tabliczka z nazwa ulicy wisi juz dawno).--nikt nie wybuduje tam willi... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pamiętam reakcję na Pani wypowiedź. Zgadzałam się z nią ( z wypowiedzią) , ale nie chciałam dolewać oliwy do ognia. Ja też serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Kilka lat temu znajoma podjęła akcję w obronie targowiska Wolumen. Wszyscy mówili jej , że nie ma szans i że mityczni ONI już tam budują wille itp. Okazało się, że wygrali. Targowisko jest i nawet jest remontowane. To jedyne źródło taniej i naturalnej żywności w tej części Warszawy. Nie wolno z góry przesądzać o klęsce. Albo się lenić i usprawiedliwiać układem, onymi , agentami. Tu nie są potrzebni żadni agenci. Sami sobie szkodzimy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bywałam , bywałam . Ale już nie będę bywać. Jestem pragmatyczna. jeżeli warszawiacy chcą HGW niech mają. Jeżeli Polacy chcą PO - nich mają. A jeżeli nie chcą - nich coś zrobią, coś konkretnego. |
|
|
eska Już jakiś czas temu napisałam, że te "wzmożenia prawdziwych Polaków" do niczego nie prowadzą i właściwie coraz częściej służą jako miłe i podnoszące na duchu spotkania towarzyskie, bez żadnej refleksji na potem. Och, jak mi się wówczas oberwało :))
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
" ... legalnie i formalnie załatwić pewną ważną dla nich i dla całej Polski sprawę. " - okazało się jednak, że dla nich nie była ważna. Udało się ludziom wmówić, że postępując zgodnie z wytycznymi "salonu" człowiek staje się inteligentem, staje się członkiem lepszej kasty. Tylko, kim są ludzie, którzy w to wierzą. |
|
|
Pani Izabelo - chyba nie była Pani Szanowna nigdy na żadnym marszu organizowanych 11 listopada (i nie tylko).
10 kwietnia jak i 11 listopada zdarzyło mi się kilka razy być w Warszawie,a tym samym zaobserwować pewną prawidłowość:
- ludzi spoza Warszawy w tych dniach jest na tych wiecach, marszach więcej niż samych "warszawiaków".
- wielokrotnie podchodzili do mnie ludzie starsi,mieszkający w Warszawie, którzy narzekali właśnie, że w stolicy jest niewiele osób takich jak tych co się podczas tych uroczystości gromadzą.
- nieraz podczas Marszu Niepodległości idący ulicami demonstranci wznosili gorzkie hasła: "Gdzie są flagi! Gdzie są flagi!" reagując w ten sposób na widok kamienic i budynków mieszkalnych, w których nikt w dniu 11 listopada nie raczył wystawić w oknie czy na balkonie polskich symboli narodowych.
Tak więc Pani Izabelo - myślę, że Pani przemyślenia są niestety błędne, gdyż w przedstawionych przeze mnie dniach do Warszawy ściąga "cała" patriotyczna Polska i akurat warszawiaków wśród nich jest mniejszość.
Pozdrawiam |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Bo jestem zła na Warszawiaków. Tyle wysiłku w czarną dziurę. I tak prosta sprawa przegrana. Dlaczego nie potrafimy zacząć od spraw prostych i w zasięgu ręki? Dlaczego chcemy przezbrajać się moralnie, stworzyć nowego człowieka, przebudowywać mentalność ? Przypomina mi się "Indyk" Mrożka. "A może byśmy coś zasiali? - I tam, a może byśmy zaorali? - I tam. " ( cytuję z pamięci) |