Otrzymane komantarze

Do wpisu: O wyższości 11 listopada nad 13 października
Data Autor
Anonymous
Jest Pani dzisiaj surowa. Ale sprawiedliwa.
Izabela Brodacka Falzmann
Tym razem głupota bardzo boli. Jeżeli Elbląg potrafił dlaczego Warszawa zawiodła? Przede wszystkim przez głupotę. Gdyby Ci wszyscy,którzy tak ładnie śpiewają patriotyczne pieśni przyszli na referendum mielibyśmy wygraną. I to symboliczną wygraną. A przecież Polacy lubują się w symbolach.
to rzeczywiście przykre, ale co wyborów, to procedura nie kończy się niestety w Komisjach Wyborczych. Przy okazji tych wyborów dowiedzieliśmy się przecież o rosyjskich serwerach, a instruktor od Putina to taka kropa nad "i".
Izabela Brodacka Falzmann
W czasie ostatnich wyborów byłam przewodniczącą komisji wyborczej w Instytucie Hematologii. W mojej komisji wszystko zgadzało się co do jednego głosu i na pewno nie było żadnych oszustw. PO miało dwukrotną przewagę nad PIS, a menażeria - niczym nie wyjęte 10%. Oczywiście można tłumaczyć, że Śródmieście - a w każdym razie ten rejon,  to ubecka dzielnica . Jednak moi uczniowie też zeznawali, że głosowali na menażerię. Trochę z przekory, a trochę z miłości do Marychy.
Sęk w tym że głupota nie boli, nawet referendalna. Oczywiście do czasu. Dlatego dość skutecznie rozwija się podskórnie. Może więc ci z przedsionka głupoty mają zgłupieć do reszty, by wreszcie można było się policzyć i by było wiadomo, na kogo można liczyć? Chociaż, gdyby dało się wynaleźć stosowny munsztuk, liczenie byłoby szybsze i mniej bolesne. Jak zawsze, Pani trafia celnie. Pozdrawiam.
nieco naszą optykę i w końcu pogodzić się z tym, że Polska nie jest żadną demokracją. A co do wyborów, to nie myślę, żeby menażeria Palikota, z Biedroniem i Grodzk.., dostała miejsca w Sejmie przy urnach wyborczych, że Klich wygrał z panią Kurtyką, a Borowski tak miażdżąco z Romaszewskim. Moskwa rules!
ja natomiast pragmatycznie, omal satyrycznie jak by rzekl jeden z blogierow.Jednak to ja mam racje--my nie musimy walczyc w wyborach o jak najwieksza frekwencje, mamy wystarczajaca liczbe NIEPODLEGLOSCIOWCOW.Niech sie inni martwia.Referenda to inna inszosc i tyle, musi byc wskazane min wyborcow.
Izabela Brodacka Falzmann
Przyznam, że gdy ludzie śpiewają, ze łzami w oczach: " Ojczyznę wolną..." a potem idą usiąść w kapciach przed telewizorem zaczyna mnie to drażnić. Nie nawołuję do burd i czynu zbrojnego, ale jeżeli się chce wygrać na loterii trzeba kupić los. A jeżeli się nie kupuje - trzeba przestać lamentować.
Izabela Brodacka Falzmann
Czy zna Pan dowcip o - powiedzmy Jasiu, który skarży się Panu Bogu, że kolejny raz nie wygrał na loterii, a jego dzieci głodują. Zniecierpliwiony Pan Bóg wychyla się z nieba i mówi: " Jasiu , daj mi szansę, kup los" .
Izabela Brodacka Falzmann
To może słuszne, ale mało pocieszajace.
Eugeniusz Brzezicki scharakteryzował tzw. osobowość skirtotymiczną, charakteryzującą się z jednej strony lekkomyślnością, brawurą, teatralnością, „słomianym ogniem”, samowolą, a z drugiej w sytuacjach krytycznych wytrwałością i hartem ducha, dopatrując się w tym typie osobowości przewodnich cech Polaków.
o jak najmniejszy udzial ludzi w glosowaniach wyborczych.Wyniki referendum,nawet przy zbyt malej liczbie wyborcow daja jednoznaczne rezultaty--wladza przegrywa w nich na calego.Wiec mam nowe -stare haslo--'-NIE ROBMY POLITYKI--WYKASZAJMY POlszewiki!'
Paweł Chojecki
Pani jak zwykle celnie, ale coraz smutniej. Ktoś niedawno opisał zwyczaje religijne Polaków - że są nastawione na doznania sensualne, a nie duchowe. Widać w walce o Polskę jest podobnie. W tym zmierzaniu do katastrofy jest jednak cień optymizmu - katastrofa otwiera oczy... Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Do wpisu: Efekt dużego kwantyfikatora
Data Autor
Pewien nie znany mi człowiek wyszedł z więzienia po 10 latach i podjął pracę, gdzie mu kazali. Pechowo dla jego byłej żony kadrową była tam jego córka, nosząca inne nazwisko. Ona dowiedziała się, że jest to jej ojciec, on - nie od razu zorientował się, że jest to jego córka. Wcześniej ona, swoimi sposobami, uzyskała informację, że ten człowiek odsiedział 10 lat za rzekome nadużycia seksualne w stosunku do niej. Ponieważ miała 12 lat, gdy on "poszedł siedzieć" więc - kto, jak kto - ale ona doskonale wiedziała, czy jest to prawda, czy nie. Przez 10 lat matka ("samotna matka" z przekonania, oskarżycielka, pozbywająca się w ten sposób problemu niepotrzebnego już męża) utrzymywała ją w niewiedzy w tej sprawie. Debilny sąd nie przesłuchał najważniejszego świadka, żeby "nie powiększać traumy ofiary". Dla tej córki był to tak wielki szok, że w mojej obecności (wynajmowałem pokój u tej matki) skatowała ją drewnianym krucyfiksem ponad półmetrowej długości wiszącym u mojej gospodyni na ścianie, gdyż była to osoba bardzo "pobożna". Moim zdaniem miała rację, ale postąpiła nieładnie z tym krucyfiksem. Mogła poprosić mnie o przyniesienie szpadla z piwnicy lub wyrwanie nogi od stołu - pomógł bym w tym zakresie. Pikantnym szczegółem sprawy jest fakt, że ten "gwałciciel" wykonywał zawód związany z długimi podróżami służbowymi i podobno w czasie procesu usiłował przedstawiać jakieś alibi w związku z zarzutami umiejscowionymi w czasie, ale cóż to za problem dla fachowców. Na jeden obalony zarzut w pojawiało się kilka innych, umiejscowionych w czasie "tak gdzieś na wiosnę". Uczestniczyłem w procesie o pobicie jako świadek, choć debilny sąd próbował przypisać mi współsprawstwo. Utrzymywałem przez jakiś czas kontakty z tą córką w związku z tym. Dostała wyrok w zawieszeniu, ale pracę porzuciła. Z ojcem ma kontakty sporadyczne i bardzo zdawkowe, choć wiem, że chciała by czegoś innego. Ma tak silne poczucie winy (za co?) i wstydu, że do dziś, po latach nie może pozbyć się zahamowań. "Gwałciciel" nie chce rewizji procesu. Nie chce mieć z tą sprawą i z debilnymi sądami nic więcej wspólnego. Straconych lat życia - ja twierdzi - i tak mu nikt nie zwróci.
Akurat w tym stanie i wtedy granicą wieku było 21 lat. Nawiasem mówiąc, - gdyby nimfetka miała nawet skończone 21 lat to Polański byłby oskarżony o seks pozamałżeński, który też był prawnie zabroniony.
Krzysztof Ligęza
"Pewna znajoma uzyskała rozwód z winy męża zatajając, że jest w ciąży z kochankiem. Kiedy nieśmiało napomknęłam, że nieładnie tego męża potraktowała powiedziała: „ Sama dobrze wiesz, że każdy chłop to świnia" Wychodzi na to, że znajoma zaszła w ciążę ze świnią? Nie zauważyła przeszkód? :) Pozdrawiam, www.myslozbrodnik.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Smarkacz nie był wykorzystywany seksualnie. Był zwykły szantażystą, przez którego ksiądz został skazany. Faktycznie nie ma sensu dyskutować jeżeli ocenia Pan tekst nie czytając go.
To jest naprawdę trudne do zrozumienia. Zapewniam jednak, że są takie przypadki. Osobiście znam jeden. I nie pisałabym tego bez 100 procentowej pewności, że tak jest. Dziecko, które zostało wyrzucone z przedszkola w wieku 3 i pół lat za ZŁE ZACHOWANIE znałam bo ten przypadek "przeżyłam". Powinien być on opisany i pewnie byłby gdyby nie fakt, iż chłopak dzięki heroizmowi rodziców, którzy jakoś potrafili przekonać nauczycieli, trenerów, psychologów, lekarzy, że trzeba walczyć, wyrósł na wspaniałego, mądrego człowieka, dumę rodziców i także trochę moją. I ostatnia rzecz jakiej potrzeba to przywoływanie wspomnień.Było minęło. Ma wspaniałych rodziców, świetnych nauczycieli, którzy przy nim ukończyli NAJWYŻSZE SZKOŁY PEDAGOGICZNE...:))))) i wiedzą iż człowiek to istota o wiele bardziej skomplikowana niż się wydaje.Pozdrowienia.
Prawo amerykanskie uznaje, ze uprawianie seksu przez osobe dorosla z osobami ponizej 15 roku zycia z urzedu traktowane jest jako gwalt. A przeciez wiadomo, ze granica inicjacji seksualnej mlodziezy drastycznie obnizyla sie ponizej tego limitu. Ja tam nie bronie np. Polanskiego, ma sklonnosci jakie ma. Ale rodzice jego "ofiary" wiedzieli ile ma lat i puscili ja sama na "impreze" do o wiele starszych znajomych. Czy nie sa wspolwinni streczycielstwa?
Anonymous
Często sprawy mają wiele aspektów. I na to wskazał biskup Michalik. W wyniku działań propagandy uruchomiony został mechanizm bezwarunkowego negowania wszystkiego co jest niezgodne - nie z pozornym celem: chronienia dzieci przed pedofilią - tylko jej rzeczywistym celem: dyskredytowania księży w celu zwalczania Kościoła Katolickiego. I niestety Homo Sapiens tak ma, że takiemu stereotypowi się podporządkowuje. Być może to służyło przetrwaniu wspólnoty plemiennej. Przetrwaniu narodu już chyba nie służy. Podobne mechanizmy nie pozwalają wątpić w słuszność wywołania Powstania Warszawskiego i podejrzewać spisek, bo traktowane są jako krytyka bohaterstwa powstańców.
NASZ_HENRY
są OK, tylko KK jest wylęgarnią zła i rozpusty ;-)
Dzieci są ofiarami dorosłych również w sensie popełnianych przez rodziców błędów wychowawczych! Dziecko staje się kopią cynicznego tatusia, cynicznej mamusi, cynicznego nauczyciela, cynicznego starszego kolegi, który dzięki swojemu cynizmowi odnosi sukcesy. Egzorcyzmy? Coś niebywałego! Pani Szanownej polecam kontakt z kimś stąpającym twardo po ziemi.
Nawet nie wyobrażacie sobie jak cyniczne mogą być małe dzieci. Po prostu ręce opadają. I to z całkiem przyzwoitych rodzin. Czasem nauczyciele rozważają egzorcyzmy!!!
Publikowanie tzw sensacyjnych informacji ( często jedynie domysły okazujące się po zweryfikowaniu bzdurami), dopuszczanie do głosu tzw opinii publicznej mającej stworzyć presję na sąd, wydawanie wyroków zanim zrobi to sąd - wszystko to jest charakterystyczne dla społeczeństw o niezwykle niskiej kulturze. Nie ma tutaj jakiegoś poziomu, do którego można by się odnieść. Można natomiast przytoczyć pozytywne przykłady z krajów, w których za swoje słowa dziennikarze ponoszą odpowiedzialność. Polska do takich krajów nie należy. Przykładami na udowodnienie mojej tezy jest casus doktora G, śmierć Madzi. Istnieje zbyt wiele analogicznych przykładów. I na tym właśnie polega efekt małego kwantyfikatora.
Pisząc "ofiara" mam na myśli kryminalny kontekst, o którym tu mowa. Nie każdy tekst mieszający groch z kapustą jest rodziałem książki kucharskiej. Pani tekst, to przykład takowego. Z przykrością stwierdzam, że obca jest Pani podstawowa zasada etyki katolickiej: to głównie intencje decydują o ocenie moralnej czynu. Co ma do rzeczy fakt, że wykorzystywany seksualnie smarkacz nie jest w tej branży nowicjuszem? W tym miejscu można by zacząć długą dyskusję w Pani stylu, która byłaby jedynie dzieleniem włosa na czworo, więc nie zaczynam. Pozdrowienia!