Otrzymane komantarze

Do wpisu: Śpioszki rozmiaru XXXL
Data Autor
komuchy jakoś lepiej regulowały ... Zapomniał był Zdzisław czego onegdaj uczono ...? :)
I to tylko w przypadku "zamawiania" dziecka płci żeńskiej .... :) Zwykła inseminacja odpada ... Wie Pani, mam dokładnie te same spostrzeżenia po rozmowach nie tylko z nastolatkami 15-18 ale co gorsza ze studentkami rozmaitych egzotycznych studiów podyplomowych w rodzaju arabistyki. Narzekają one na przymus kariery połączony z totalnym brakiem materiału męskiego, takiego no, rozwojowego. Kilku poradziłam wypad do miast przemysłowych UK, albowiem tam moje koleżanki zapoznały energicznych polskich techników bez wstrętu do obrączki i dzieci :)
NASZ_HENRY
zdrowia i XXXL notek w Nowym Roku ;-)
Po co jej jakaś pi..., która nie spełnia algorytmu, oczekiwań, żadań? Jeśli kobietka zechce, może sobie zapuścić domacicznie mrożoną mieszankę genów swoich + dawcy spełniającego algorytm. Ale i tak nie ma pewności, że szczeniak (synalek wychowany bez kawałka nawet ojca) będzie spełniał algorytm. To po co się męczyć? Można takiego ewentualnie chodować na części zamienne (serduszko, szpik, krew), ale czy warto ryzykować utratę smukłej kibici i narażać się na potencjalne kłopoty zdrowotne po ciąży (kręgosłup, itp.) jeśli dziewcze obecnie jest zdrowe jak koń? Wykształcone, zamożne kobiety mają rację! Lepiej jest przechowywać zamrożone embriony, a w razie kłopotów zdrowotnych wynająć surogatkę, która da zdrowe, zgodne genetycznie części zamienne. To jest postęp, to sobie kobiety wywalczyły. Ich zadaniem jest bawić się życiem i gromadzić zasoby materialne (Kasiorę!!!). W Polsce jest coraz więcej mądrych, zaradnych, inteligentnych młodych kobiet przez duże "K".
Izabela Brodacka Falzmann
Zmiana wzorców kulturowych zawsze jest wynikiem działań symetrycznych. Mamuśki wychowują sobie synków na wieczne niemowlęta. Panie zaczęły od traktora- teraz pchają się do wojska i policji. Kiedyś energiczne niewiasty walczyły o prawo na przykład do uprawiania ekstremalnych sportów, ale znały swoje miejsce w szeregu. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy udowadniać, że lepiej radzę sobie z końmi wyścigowymi od chłopców.  Zdrowe relacje powodowały, że zawsze byli skorzy do pomocy. Gdy znarowiony koń nie dawał nałożyć sobie ogłowia zawsze znalazł się rycerz, który za mnie to zrobił nie wywyższając się przy tym. Teraz chłopiec chowa się za dziewczynę przy spotkaniu z bandytami. Można zadać retoryczne pytanie: " Gdzie są chłopcy z tamtych lat"? Wielu z nich - jak się dowiaduję- nie żyje, bo życie mieli zdecydowanie cięższe od pań. Ci współcześni metroseksualni pewnie złamią statystykę mówiacą o nadumieralności mężczyzn wobec kobiet.
Droga Pani Izo, życzę zatem dużo zdrowia, aby "wkurzanie się" nie niosło za sobą złych skutków dla organizmu. Bez wazeliny, ale jeśli tylko widzę u Pani nowy wpis, to właśnie od niego zaczynam czytanie czegokolwiek na niezależnej. Chylę czoła przed do bólu trzeźwą oceną sytuacji, a przy okazji lekkim piórem. Co do tematu: na własnym przykładzie widzę, że facet to takie zwierzę, które nie może mieć za dobrze, bo się przyzwyczaja i potem trudno mu wrócić do kieratu. Łatwo jest uciekać w "nocne Polaków rozmowy" i snuć w głowie wizje zbawiania świata, z których nic nie wynika. Trudniej jest sprzątnąć piwnicę, wynieść choinkę czy naprawić drzwiczki w szafce. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.
Kilka pytań: Dlaczego mężczyzna po ślubie nie musi korzystać z encyklopedii? Kto, po pojawieniu się potomka, spycha mężczyznę na koniec "łańcucha pokarmowego"? Kto nieustannie (choć oczywiście nigdy wprost) daje mężczyźnie do zrozumienia, że jest do niczego i, że taki np. G. Cloney albo choćby ten Ziutek od Jadźki z I piętra, to jest dopiero prawdziwy chłop? Kto, kiedy zabraknie argumentów, włącza histerię, wobec której nawet najtwardszy facet jest bezradny jak dziecko? Kto potrafi wyjeść wątrobę małą łyżeczką, jeżeli mężczyzna próbuje być twardy i walczyć o swoją pozycję w rodzinie? Możnaby tak bez końca, ale wystarczy, żeby zobrazować, że obecna niewesoła sytuacja nie jest wyłącznie zasługą mężczyzn. Z wyrazami szacunku i życzeniami zdrowia, Poltrix Cieszę się, że nie zrezygnowała Pani z "wkurzania" się i inspirowania innych.
spostrzeżeń dodam wieloletnią obserwację. W medialnych reklamach ojciec rodziny jest niemiłosiernie wyśmiewany i "robi za ofiarę". Poważna i wyrozumiała matka patrzy na ojca tarzającego się wraz z dziećmi, które niejednokrotnie gestami w okolicach czoła wskazują, że z ojcem coś nie tak. Męski bohater nie potrafi wręczyć kwiatów przez wagonowe okno wybrance, i musi zdemolować po drodze pół peronu. Da się zamknąć żonie w łazience z proszkiem czyszczącym, który (proszek) "oszukał" czas czyszczenia, a sam...gra ze sobą w szachy (sic!!!)-zamiast być na piwie (to mu nawet na myśl nie przyjdzie).No cóż- zanik męskiego wzorca i takie skutki- a zaczęło się od traktorzystek w wypadniętą macicą.
Onegdaj było tak, że z misiem, rysiem, mamutem szedł walczyć silniejszy i on zabiegał o to żeby jego stado/ grupa/ rodzina miały co jeść oraz był chętny żeby w mordę przywalić nachalnemu sąsiadowi. Do tego był wychowywany od szczenięctwa. Teraz się tak porobiło, że wózek w supermarkecie może popchnąś średnio rozgarnięta kobieta to i szanowny małżonek udaje ( a jak kobieta pociągnie to i nawet niekoniecznie silna) , że meżczyzna domowy w " temacie" wyżywiania rodziny być nie musi/ nie chce silnym facetem( dowolne skreslić). A to się dalej przenosi na spotkanie z psem/ złym sasiadem/dresiarzem/itd. Telewizor epatuje gościami, którzy może i dają w tzw. mordę ale im się loczek na czole nawet przy tym niezachwieje,w każdym filmie pokazuje się gościa, kochającego inaczej z yorkiem na rękach, jako fajnego kolesia, więc panowie sobie rekompensują waleczne wejścia siejąc mord w grach komputerowych i kładą krem produkcji znanej firmy na twarz i nie tylko. A kiedyś mamusie uczyły synów, że się nie płacze i wszystkiego pod noski nie podtykały, uczono odpowiedzialności nie tylko za siebie oraz tego że samo nie grzmi i się nie błyska. O wszystko trzeba walczyć. No i tatusie brali odpowiedzialność za męską edukacje synków tak żeby ich przysposobić do życia w tym życia w rodzinie. Role się pomieszały i ja chciałbym wiedzieć, czy kobiety przejmują męskie role bo lubią, czy dlatego że muszą . Kto produkuje te wszystkie wulgarne baby, ktore twierdzą ,że sobie chodzenie w spodniach wywalczyły? Kto o to zabiegał , po co i czy je tym uszczęśliwił? jakie są pozytywy tego stanu rzeczydla domu. rodziny/swiata wokół? Kto przyczynia się do tego, że nawet w czasach kiedy nie trzeba taszczyć do domu upolowanego mamuta to statystyczny chłop nie wydoli na utrzymanie rodziny i jego żona musi brać udział w dzisiejszym polowaniu. I komu i dlaczego z tym wygodnie? Może warto kochać i wychowywac swoje dzieci mądrze zamiast modnie. Pozdrawiam serdecznie- dawno Pani nie pisała, a to wielka szkoda - D
Izabela Brodacka Falzmann
Miło mi, że Pan się zgadza. O internecie słusznie Pan przypomina. Znajome dziewczyny skarżą się , ze ich chłopcy zapominają o bożym świecie przed ekranem. Z tym, że chyba rzadziej wieszają wirtualnie ministrów, a częściej toczą wirtualne walki, albo prowadzą wirtualne interesy. Być może reprodukcją zajmują się też wirtualnie.
Izabela Brodacka Falzmann
Też witam serdecznie. Zastanawiam się nad podobnymi zjawiskami w czasach upadku wielkich cywilizacji. Rzymianom podobno szkodziły na glowę naczynia z ołowiu,  w których pili wino. Większość znajomych panów powołuje się na hormony  zawarte w wodzie pitnej i przedostające się do rzek z moczem stosujących antykoncepcję kobiet. Te hormony mają panów rozbrajać.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie pisałam o internecie i grach ale to racja. Problem w tym, ze większość kobiet nie musi "lubić tego co ma", bo potrafią sobie poradzić same. Między innymi nie chcą w domu samca realizującego się przy ekranie w wirtualnych walkach z zielonymi ludzikami, którego trzeba utrzymywać, obsługiwać i pocieszać gdy komputer się zawiesi.  Zaczynają liczyć wyłącznie na siebie. Pozostaje im  in vitro.
Izabela Brodacka Falzmann
Najpierw byłam w szpitalu. Potem nie zajmowałam się polityką zgodnie z zaleceniem lekarza. Wydał formalny  zakaz "wkurzania się" formułując to bardziej dosadnie. Potem byłam na ślubie syna w innym mieście. Teraz już  jestem w Warszawie i mam zamiar trochę się " powkurzać".
Droga Pani Izo, gdzie Pani byla przez tak dlugi czas? Brakowalo mi Pani wpisow. Czekam na kolejne.
Zygmunt Korus
Pani Izo, witam, dzień/wieczór dobry... Dobry, b.dobry tekst! Szacun. A co z tymi babami z Etrurii? Może by jakaś analiza porównawcza... Żartem i ze swadą napisana... Serdeczności i pozdrowienia.  
Jan z Glasgow
Mezczyzni przebywaja teraz czesciej w swiecie wirtualnym, czyli te wszystkie cechy "meskie", ktorych Pani oczekuje, sa jak najbardziej zachowane ale w grach przy komputerze. Dlatego pozniej troche nie maja juz sily na podobne zachowanie w "realu". Trzeba polubic to co sie ma i nie narzekac...  
Drzewiej facet czuł się facetem gdy autentycznie komuś w realu trzepnął będąc narażonym na to samo. Teraz są portale. Swą męskość udowadnia się groźnym nickiem, wpisami o kopaniu homosi, o pogonieniu lemingów, o wieszaniu na latarniach ministrów. A jak jeden z drugim patriotom widzi mnie leminga siedzącego w bimbie z grymasem zadowolenia to żadnego bohatera ni ma. Nikt mnie za ucho nie pociągnie bym ustąpił babie z torbami. Tak że się z pełni z Panią, jak rzadko zgadzam.
Do wpisu: Doktor Leśkiewicz
Data Autor
Bardzo lubię czytać Pani blogi, w pełni zgadzam się z Pani opiniami. Mam jedno pytanie. Dlaczego od dwóch miesięcy nie ma Pani na niezależnej.pl?
że z osoby tak wykształconej, Matki Polki bez trudu idzie wyciągnać drzemiącą wewnątrz postać tz. Dobrego Niemca. Czytelnicy bloga! Czytajcie dokładnie wypowiedzi Pani Izabeli nie dajcie się zwieść pozorom.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też Pana serdecznie pozdrawiam:)
Izabela Brodacka Falzmann
Wzorce wychowania się zmieniły, ale ma Pan rację. Wczoraj widziałam program publicystyczny w którym jakaś pani zwierzała się,że nie tylko akceptuje homoseksualizm swego syna, ale nawet założyła grupę wsparcia aby uczyć inne matki podobnej akceptacji. Przecież nie chodzi mi o to, żeby wyrzekła się dziecka czy przestała mu pomagać. Dama wydawała się jednak być zachwycona nieszczęściem, które spotkało jej dziecko. Deklarowała też konieczność rozmowy z synem o intymnych szczegółach, tak jak rzekomo  matki rozmawiają z córkami. Poczułam się z innej galaktyki. W takich sytuacjach ludzie mówią" czas umierać" i chyba to prawda.
Izabela Brodacka Falzmann
Chodziło mi raczej o to, że facetowi łatwiej było zapanować nad przewrażliwionymi - szczególnie przy pierwszym dziecku- mamuśkami. Dziś byłoby trudniej, bo niejednej przyszłoby zapewne do głowy oskarżyć go o seksizm czy inne wymyślone męskie zbrodnie. To były inne czasy. Uwielbiany w liceum Żmichowskiej doskonały fizyk Piotr Halfter wrzeszczał do panienek " do wyższej szkoły gotowania na gazie się tylko nadaje" ( zwracał się bezosobowo) , a panienki go uwielbiały. Dziś złożyłyby skargę w kuratorium.
Anonymous
Opieka społeczna to też wymysł mężczyzn. Zamiast opiekować się żoną i dziećmi, krewnymi, bliźnimi i sami sobą zdali się na ułudę i wraz z odpowiedzialnością odebrali sobie część męskości. Poza tym gdy bezpieczeństwo staje się socjalem to chyba też mężczyznom źle robi na głowę. Są rzeczy które trzeba zdobyć pracą albo walką.
...jest fajnie:) Poczytałem nieco i tak jak Goryl napisał -Fajnie poczuć się wsród ludzi;)Będę wpadał częściej Pozdrawiam Rodaków pietrek Ps.I nie byłbym sobą gdybym nie pozdrowił w szczególny sposób ''Pana Zdzisia''Szanownego komentatora dyżurnego zdaje się....-sławnego już na NB niczym Biedroń (pederasta-termin medyczny) -piewce że miłość między mężczyznami to coś ponad przereklamowane i już nie modne związki hetero:)) OJCZYZNĘ WOLNĄ RACZ MI ZWRÓCIĆ PANIE
problem "spodni" jest o tyle zlozony, ze ktos tych niedowarzonych facetow przeciez wychowal, i jak sie rozejrzec to sami mami synkowie wokol…