Otrzymane komantarze

Do wpisu: Była sobie dziewczynka
Data Autor
NASZ_HENRY
"Sąd jest instytucją perfidną, głupią i mściwą" a Temida wprawdzie ma wagę i miecz ale oczy ma zawiązane ;-)
jazgdyni
Witaj Izo! To jest historia, która może się zdarzyć tylko na najparszywszym z tych parszywych światów. A oczywiście zdarzyło się to w Polsce... Kogo u nas wybiera się sędziami? Szczególnie w sądach rodzinnych, ale też w powszechnych. Czyż ideą przewodnią nie jest to, że muszą to być najbardziej wartościowi obywatele - mądrzy i moralnie nieskazitelni. Co leży u podstaw tego, że tak nie jest? Hermetyczność i klanowość zawodu? Nepotyzm? Korupcja? Jest bardzo, bardzo źle z systemem sprawiedliwości. Serdeczne uściski
Do wpisu: Parada farmazonów
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Faktycznie chyba ich tego uczą. Być może w szpitalach, odzywanie się po imieniu, szczególnie do starszego pacjenta zmniejsza poczucie zagrożenia. Bywało gorzej. Za PRL, w szpitalach położniczych słyszałam od niższego personelu: " rusz dupę laluniu" (excusez le mot), choć nigdy nie zasługiwałam chyba  na " lalunię". Natomiast obecnie- zwracanie się po imieniu, albo wręcz per ty w banku, w urzędzie, przez telefon,  budzi moją agresję. Prawie zawsze jest używane- ma Pan rację- dla rozmiękczenia przeciwnika,  stworzenia pozorów, że jesteśmy po tej samej stronie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też nie wierzę w opowieści o szpiegach. Mam żywy przykład - Niemca mieszkającego od lat w Polsce i doskonale po polsku mówiącego. Akcent i słuch ma doskonały. Jest organistą. Popełnia natomiast  urocze błędy, które w mojej rodzinie stają się natychmiast normą językową. Na przykład mówi "nasza dobra" zamiast "dobra nasza". Logicznie. My teraz też tak mówimy. Przez solidarność i dla żartu. Powiedział kiedyś, że jakaś uroczystość państwowa była "bardzo wyniosła". Myślałam najpierw, że nie spodobało mu się zadęcie, specyficzne dla świąt państwowych. Potem zrozumiałam, że chciał powiedzieć " wzniosła". Powiedziałam mu, że jako szpieg  nie przeżyłby i  bardzo się zmartwił.   Pozdrawiam serdecznie.
Pani Izabelo, w Londynie uważano mnie za Amerykanina (ze wschodniego wybrzeża - przynajmniej tyle), w Nowym Jorku za Anglika, w Toronto za Afrykanera, a w Kapsztadzie za Australijczyka. Nabycie nienagannego akcentu (pomijam przypadki dzieci wyrosłych w wielojęzycznym otoczeniu) wymaga ponadprzeciętnego słuchu muzycznego (którego niestety nie posiadam). Pamiętam koleżankę z dzieciństwa, która miała słuch absolutny (była dobrze zapowiadającą się pianistką, ale na swoje nieszczęście urodziła się w rodzinie prawniczej, więc kierunek studiów wybrano dla niej jeszcze przed urodzeniem) - znała parę słów po francusku, ale brzmiała jak paryżanka, z angielskim też nie było najlepiej, ale akcent jak ze Sloane Square. Pozdrawiam. PS Zawsze śmieszą mnie te opowieści o szpiegach, którzy podają się za Anglików, Niemców, Rosjan i nikt się na tym nie poznaje (o odniesieniach kulturowych zrozumiałych tylko dla "rodzimych użytkowników języka" nie wspominam).
U telefonicznych naciągaczy denerwuje mnie głupia maniera, myślę że uczą ich tego "treserzy" (pewnie większość z nich ma w kieszeni dyplom psychologii). Mały przykład: Dzwoni na mój telefon panienka (po głosie w wieku mojej córki) ładnie się przedstawia i pyta czy rozmawia z właścicielem firmy, grzecznie potwierdzam i tu następuje coś co podnosi mi poziom adrenaliny - panienka zaczyna zdanie od "panie Piotrze". Na to odpowiadam, że nie przypominam sobie byśmy się znali albo abyśmy wspólnie pasali drób lub nierogaciznę a panie Piotrze może mówić do swojego szefa jeśli jej na to pozwoli. Zaskoczona panienka pyta "ale co ja takiego powiedziałam ?". NIE ROZUMIE !!!
Izabela Brodacka Falzmann
Wieszałam psy na psychologach, którzy na podstawie idiotycznych ankiet, równoważnych wróżeniu z fusów odbierają dzieci rodzicom. Taki psycholog praktyk, jak na przykład Cyganka budzi mój pełen lęku szacunek.
Sz. Pani Izo W moim półmilionowym mieście jest takie jedno szczególne miejsce, które upodobali sobie różnego rodzaju nagabywacze. W miejscu tym na bardzo szerokim chodniku zawsze koło mnie idzie w tym samym kierunku kilkoro ludzi choć w znacznym oddaleniu od siebie. Takiego nagabywacza widać z daleka i widać po nim jak szybko dokonuje on oceny zbliżających się ludzi. Widać po jego zachowaniu, że umysł jego pracuje jak na łożyskach kulkowych i błyskawicznie musi on dokonywać i dokonuje właściwego wyboru celu. Zastanawiałem się także dlaczego wybór takiego nagabywacza pada zazwyczaj na mnie. I tu muszę wtrącić coś co związane jest z Pani poprzednimi publikacjami. Wieszała Pani mianowicie psy na psychologach, a niesłusznie. Otóż według mojego mniemania taki nagabywacz jest właśnie psychologiem i to dobrym. A mnie i innych ludzi do mnie podobnych wybiera na podstawie szybkiej i prawidłowej oceny psychologicznej, dokonanej z konieczności tylko na podstawie wyglądu zewnętrznego. A czym się taki wygląd charakteryzuje? A widoczną z daleka t.zw. poczciwością (wygląd taki charakteryzował w jednym ze swoich opowiadań S. Lem). Z tego wyglądu nagabywacz wnioskuje, że nagabywany wygląda na takiego, który ma chociaż 100zł w kieszeni i nie o......i go z góry na dół i z dołu do góry. I na tym polega, moim zdaniem, rozwiązanie zagadki.
Anonymous
Pani Izo! Dziękuję za komplement. Jestem wiecznie młody całkiem jak Lenin wiecznie żywy.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja wyglądam raczej na naiwniaka., na typową ofiarę.  Trochę mnie to boli, ale nie potrafię zmienić wizerunku. Ja też pozdrawiam i życzę miłych wakacji.
Izabela Brodacka Falzmann
To racja z tym ogonem.
NASZ_HENRY
Europejska ryba jest już tak zepsuta, że ogon śmierdzi ;-)
Pani Izabelo,ja nie wyglądam "na intelektualistkę" i jest to zgubne dla wszelkiej maści oszustów i nie tylko ... Serdecznie pozdrawiam z krótkich,ale jednak,wakacji.
Izabela Brodacka Falzmann
W Paryżu po kilku dniach udzielałam informacji topograficznych. Paryż jest bardzo logicznie rozplanowany. Jednak rozmówcy brali mnie często za Rosjankę. Na przykład mówili "до свидания" zamiast "au revoir" i byli bardzo z siebie zadowoleni. Nie byłam zachwycona -przyznam. Dowodziło to, że mam fatalny akcent. Ach ta miłość własna. Tego najtrudniej się pozbyć w komedii ludzkiej.
Izabela Brodacka Falzmann
Odpowiedź brzmi - każdy. Ale to bardzo przykre. Jak mają się porozumieć ludzie, którzy w każdym widzą potencjalnego oszusta? Złapałam się na tym, że udaję, że nie słyszę pytań o drogę zagubionych prowincjuszy. Obawiam się ciągu dalszego. Nie biorę ulotek. Udaję, że nie rozumiem po rosyjsku. Samo życie.
Izabela Brodacka Falzmann
To ciekawe co Pan pisze. Oczywiście mężczyzna, młody jest przez Cyganki inaczej traktowany niż  wiekowa niewiasta. Ale podziwiam ich umiejętności interpersonalne. Można byłoby je zatrudniać w rekrutacji pracowników.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też bardzo chciałbym walczyć o pszczoły, ale nie bardzo ufam Greenpeace.
U nas po wsi chodziła "ankieterka" wyłudzająca dane. Po czym za kilka dni przychodziła przesyłka za pobraniem z jakimś idiotycznym urządzeniem do utwardzania sobie kręgosłupa. Z próbami ochrony pszczół też się spotkałam i z propozycjami nie do odrzucenia przez telefon. Mój pesel zaczyna się od 75, tak więc to "promocja" dla wszystkich :) Ryba się po prostu tak straszliwie zepsuła w okolicach głowy, że ogon śmierdzi. Pszczoły mnie martwią, mieliśmy mini pasiekę a potem wymarły, no naprawdę utrzymać je teraz graniczy z cudem. Podobno gdy wymrą pszczoły my mamy raptem 4 lata :)
Anonymous
Pani Izo! Czuję się rozżalony ignorowaniem przez Cyganki. Muszę się ukontentować pytaniami o drogę. Pozdrawiam
jazgdyni
Witaj Pieniądze robi się na oszukiwaniu bliźnich. Jakże prawdziwie to napisałaś. Mój przypadek, dzięki któremu tutaj teraz piszę. Duża, międzynarodowa firma - dostawca internetu, tv i telefonii. Miła pani namawia mnie do skorzystania z promocyjnego pakietu - pełno-kanałowa telewizja HD (zależy mi na tym, bo jest tu TV Republika), szybki internet i w pakiecie telefon za darmo, którego i tak nie mam ochoty uruchomić. Co tam, biorę. Za parę miesięcy weszły nowe przepisy i dostawca kablówki został zmuszony do dołączania szczegółowego rachunku. Cóż widzę??? Płacę w zaokrągleniu 50 zł za tv, 50 zł za internet oraz, niespodzianka - 50 zł za telefon. Za telefon, którego nie mam i dołożyli mi go podobno za darmo! Czy to nie świństwo i instytucjonalna kradzież??? Gdy oburzony reklamowałem natychmiast mnie przełączono do pani, która TYLKO zajmuje się takimi oszukanymi klientami. KTO NAS JESZCZE RŻNIE W ŻYWE OCZY??? (Oprócz rządu i władz, bo to oczywiste). Serdeczne uściski
ant.an
Co do pytających o drogę, to pochlebia mi, że w Rzymie niektórzy brali mnie za tubylca, ale chciałbym to jeszcze sprawdzić w Mediolanie.
Do wpisu: Wróżka Magdalena na usługach RODK
Data Autor
Zauważyłem u siebie - już dość dawno - taką śmiesznostkę, że czasem trudno mi się zmusić do podjęcia jakiejś decyzji typu "dżuma, czy cholera". Albo daje się we znaki brak danych, albo obie części alternatywy są nieprzyjemne. Co robię? Rzucam monetę, wcześniej ustalając, że "orzeł to...." itp. Najciekawsze jest to, że niekoniecznie wykonuję w taki sposób powziętą decyzję, ale często zdarza się, że przypadkowy wynik wzbudza we mnie taki opór, że WRESZCIE uświadamiam sobie czego faktycznie chcę (nie chcę) lub czego NA PEWNO nie zrobię :-) Zauważyłem, że są w moim otoczeniu osoby, których (znana mi) umysłowość zdecydowanie wyklucza ich poważny i utylitarny stosunek do wróżek, astrologii, numerologii, jasnowidzenia, telepatii itp. A jednak często przyłapuję je na czytaniu wróżb, naradach z Cygankami przed zakupem papierów wartościowych (sic!), wierze w związek pomiędzy kształtem twarzy a cechami charakteru. Przekonałem się wielokrotnie, że (podobnie jak u mnie) te praktyki pełnią u tych osób rolę "wyzwalacza" myślenia, pozwalają uświadomić sobie rezultaty procesów myślowych zachodzących poza zalgorytmizowanym świadomym myśleniem.
Do wpisu: Na wojennej ścieżce
Data Autor
Casus rekina.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja nic nie akceptuję. Nie umiem i nie mogę  usunąć komentarza. To sprawa admina. Jeżeli Pani czuje się urażona przepraszam i proszę zwracać się do admina o usunięcie komentarzy.
lala
napisałam wyraźnie - NIE bronię nikogo, pedofilia JEST przestępstwem i to jednym z najgorszych, moje uwagi miały nr 1,2,3 i dotyczyły tego, co i jak pisze Pani o innych