Otrzymane komantarze

Do wpisu: Bojkot czyli prawo do wyboru piwa
Data Autor
W jaki sposób zubożyła Pani markę Lech - Kompanie Piwowarską - czyli zamiast niego co Pani piła?
Kiedyś zadzwonili do mnie z Play ale odmówiłam im mówiąc, że splamili się używając Wojewódzkiego do reklam. Pan powiedział, że reklamuje ich też Chylińska. Odrzekłam, że dopóki nie zniknie definitywnie dżolo Wojewódzki, klienta ze mnie mieć nie będą. Pan zaakceptował moją argumentację i pożegnał się grzecznie...:)))
Do wpisu: Była sobie dziewczynka
Data Autor
To zapewne Pani zna, ale dla innych. Po manewrach gdzieś na Kresach Rowecki ("Grot") został zaproszony na bal. Bawi się ziemiaństwo, elity, wszyscy "ą" i "ę" po francusku. Nagle tę sielankę przerwał jeden z oficerów, który potknął się i wylądował na podłodze, a z jego ust padło soczyste "Kurwa!". Rowecki na to: "Nareszcie coś po polsku".
Floggings will continue until morale improves. (Eton)
Izabela Brodacka Falzmann
Wiem jak uzdrowić polską oświatę. Ale inni nie wiedzą, że ja wiem. Natomiast z wymiarem sprawiedliwości jest gorzej. To nie moja bajka. Co do opisywanej sprawy. Bandyta miał adwokata z urzędu. Bardzo przestraszonego. Jeden z jego akolitów ( bandyty nie adwokata), niejaki Igor napierał fizycznie na świadków na korytarzu sądu i nikt nie chciał interweniować. Siedziałam na ławeczce i czytałam gazetę. Powiedziałam: ' Odsuń się synu , bo mi zasłaniasz". O dziwo się odsunął. Pozdrawiam
Izabela Brodacka Falzmann
Jak to szło? Rick: How can you close me up? On what grounds? Captain Renault: I'm shocked, shocked to find that gambling is going on in here! No i - thousand kisses P.S. Na pewno coś pokręciłam. Przepraszam. Pewien czytelnik prosił mnie już i słusznie, żebym nie pisała po angielsku. Dlatego przerzuciłam się na rosyjski. To dla mnie język bardziej oswojony, domowy. Tak było na Kresach. Trzy słowa po francusku, dwa po angielsku i  jednym palcem na fortepianie "Kartkę dla Elizy".  No dwoma, niech będzie.
Muszę wylać na Panią wiadro zimnej wody. Najgorsi (i jednocześnie najlepsi/najskuteczniejsi) bywają młodzi prawnicy - "young Turks" - proszę pamiętać, że w opisanej przez Panią sytuacji występował jeszcze jeden ważny aktor: adwokat bandyty. Porsche (przed 30) i tym podobne "accoutrements". (Sam nie wierzę, że to piszę. W końcu Porsche - tylko klasyczne 911, żadne Panamera - to bardzo ładne auto. Ale na dojazdy z Wilanowa do Śródmieścia to raczej "overkill".) Jest takie obiegowe przekonanie (zwłaszcza wśród ludzi b. młodych, często wyborców Muszki Mikke) że aby Polska stała się normalna (cokolwiek to znaczy) wymrzeć muszą wszyscy, którzy pamiętają, choćby tylko z dzieciństwa PRL. A ja twierdzę, że wymrzeć musi (jeśli już ktoś musi umierać) także pierwsza fala barbarzyńców urodzonych po 1989 roku. Z czasem się to wszystko, jak zawsze w przeszłości, ucywilizuje. Amerykanizacja systemu sprawiedliwości, którą sugeruje jeden z Pani respondentów - niewykonalna. A sam system amerykański z jego skrajną adwersaryjnością też pozostawia wiele do życzenia. Chociaż, muszę przyznać, że w USA uniewinnienie w opisanej przez Panią sytuacji byłoby całkiem prawdopodobne. Przysięgli powodowani "moral outrage" często uwalniają takich podsądnych. Nawet jeśli robią to wbrew pouczeniu jakiegoś sędziego aktywisty (bo i tacy tam się zdarzają), to jeśli dobrze pamiętam tamtejsze zasady, mamy "mistrial" i oskarżyciel publiczny ze względów ekonomicznych (b. ważne w systemie amerykańskim!) raczej nie zażąda ponownego procesu. (Zasada "double jeopardy" nie dotyczy przypadków zakończonych "mistrial" - ponownie odwołuję się do zawodnej pamięci.) Niestety, Ci sami przysięgli potrafią skazać oskarżonego na podstawie poszlak, bo nie jest sympatyczny. Jak uzdrowić polski system wymiaru sprawiedliwości (podobnie jak publiczną służbę zdrowia, finanse publiczne i parę innych drobiazgów) nie wie nikt. Pozdrawiam.
Ja tylko - jak widać nieudolnie - parafrazowałem kapitana Renault. Mille bisous.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja mam cztery córki i dwie wnuczki w tym jedną czternastoletnią. Czyli dokładnie w wieku kiedy X została przy milczącej aprobacie całego miasteczka zabrana z domu matki przez gangstera. Może dlatego jestem trochę przewrażliwiona. X pozwoliła mi pisać o swojej sprawie, zgodziła się nawet na ujawnienie sygnatury akt, czyli jej danych osobowych. Nie ma się ona czego wstydzić. Wygrała z losem dzięki determinacji i heroicznej pracy. Rzadko kto chciałby tak pracować jak ona- jest oficjalnie zatrudniona w firmie sprzątającej i całe dnie czyści cudze brudy. Ponieważ jest bardzo uczciwa i dokładna wygrywa w konkurencji na tym rynku pracy i co raz więcej osób zamawia sobie w firmie jej usługi.   W jej imieniu zdecydowałam się jednak zachować jej dane w tajemnicy. Powiem szczerze - nie ufam sądowi czyli blondynce w todze.  Skompromitowany może "się odwinąć"  i wymyślić jakiś następny syndrom usprawiedliwiający odebranie X dzieci.
Pani Izabelo.Mój rozum nie jest w stanie ogarnąć sprawy o której Pani pisze.To koszmar z najgorszego horroru.Sama mam dwie córki i dwie wnuczki i gdyby coś podobnego miało się wydarzyć ... W podkarpackim,powiatowym mieście,w wydziale sądu rodzinnego,jest sędzina,która sama wybiera sprawy które chce prowadzić.Korupcja? Penie tak,bo dla strony która nie ma z tą atrapą sędzi nic wspólnego,jest zwyczajnie chamska. Kiedy jednak sprawa nie układa się po jej myśli,wyznacza za siebie zastępstwo. Sądowa,polska rzeczywistość. Proszę,Pani Izabelo,przyjąć wyrazy WIELKIEGO SZACUNKU za poruszanie tak bardzo,bardzo,ważnych i trudnych spraw.
Izabela Brodacka Falzmann
Znam kilka propozycji uzdrowienia stosunków w palestrze.  Najbardziej radykalne nie nadają się wręcz do przywołania (  tak są głupie i mało realne). Jednak to  zrobię, bo pokazują pewien styl myślenia. Tak zwany rewolucyjny. Radykalna propozycja- odebrać uprawnienia wszystkim, którzy zdobyli je przed określoną datą i je weryfikować. To przecież już było. Weryfikacji podlegali pracownicy UB czy SB. Bez pozytywnych skutków. Ale chyba o tym napiszę. Działa Pan na mnie inspirująco. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
To chodzi o wykorzystanie demokratycznego prawa do głosowania nogami. To znaczy do narzucania pewnych standardów nie drogą zarządzeń i nie przez publicystykę lecz przez skorzystanie do prawa wyboru- znajomych, piwa, biżuterii.  Podobno autor niefortunnej reklamy Lecha dowiedział się od firmy skąd  wyrastają mu nogi. Na następny raz być może się zastanowi. A może nie. Ma prawo tkwić w swoim błędzie. Pan Charles Boycott wiedziałby o co mi chodzi. Jego stosunek do dzierżawców był jego prywatną sprawą. Dziś sporny czynsz regulowałaby karta praw podstawowych czy jakaś inna bzdura. Ale wtedy- i na szczęście jak dotąd - nikt nie może nikogo zmusić do przyjaźnienia się z kimś ani do kupowania jego wyrobów.
zmądrzał, a nie zmienił nicka?
Lech "Losek" Mucha
naszeblogi.pl Poważnie uważa Pan że jak sie ktoś w jednej kwestii myli, to już nigdy nie może mieć racji? Poważnie?
Pani Izabelo: "Pewien znajomy młody prawnik powiedział mi, że najlepsi studenci prawa idą na adwokatów, potem w tej hierarchii są radcy prawni, notariusze. Słabsi idą na sędziów, a najsłabsi na sędziów sądu rodzinnego. Trudno dobrze i uczciwie zarobić będąc sędzią sądu rodzinnego." Najsłabsi idą na komorników i do prokuratury - od zawsze. Wprawdzie praktyka komornicza może być całkiem lukratywna, ale nadal uważana jest za coś gorszego. Śmiem twierdzić, że dlatego dochodzi do tylu błędów i nadużyć w postępowaniach egzekucyjnych. Czyli nawet sprawnie przeprowadzone przez sąd postępowanie zakończone wydaniem trafnego (sprawiedliwego) wyroku może zostać na koniec "spieprzone" nieudolnym jego wykonaniem (egzekucją komorniczą). Przez pewien czas najbardziej pożądana była aplikacja notarialna - po załamaniu się rynku nieruchomości zainteresowanie trochę spadło. Z mojego roku (tak, Pani Izabelo, jestem prawnikiem, czy skromniej, absolwentem wydziału prawa - w końcu nie pracuję w zawodzie od lat) nikt nie pozostał w prokuraturze, czy sądownictwie. Kto nie dostał się na aplikację adwokacką lub radcowską, szedł na sądową, a po egzaminie i asesurze jak najszybciej uciekał do palestry. Więcej nie napiszę, bo choć jako tłumacz funkcjonuję na peryferiach tego świata, nadal obowiązuje mnie "omerta". Pozdrawiam. PS Może min. Królikowski, który jak mniemam podoba się "środowisku" zabrałby się za robienie porządków? (Byłoby to dużo bardziej pożyteczne, niż jego poprawianie, z braku innego słowa, "kompromisu" - niedoskonałego i zgniłego dla obu stron, ale jakoś funkcjonującego.)
"Podobnie jak po reklamie zimnego Lecha nigdy już nie kupiłam piwa tej marki." Madame, I'm shocked. Shocked that beer is being served here. Pozdrawiam.
Matka Kurka, onegdaj onetowy trol , sieciowy bajarz, pseudopisarz a tak naprawde grafoman i mitoman opluwający PIS i braci Kaczyńskich, apologeta Tuska i PO, człowiek udający intelektualiste a w sumie prostak i cham , skupiajacy wokół siebie ludzi podobnego autoramentu i mentalnosci. Dla mnie prywatnie pozer, antytalent pisarski i antypisowski oszołom ale moge byc nieobiektywny bo toczyłem z nim w tamtym czasie /2005-2007/ zawzięty spór ideologiczny będąc po drugiej stronie barykady. Być moze człowiek zmądrzał i sie nawrócił , nie mnie to oceniać. może warto oddac mu głos w tej sprawie i sprawiedliwie wysluchac i osądzic. kapewu? ;)
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiem co złego zrobił Matka Kurka. Jest mi znany wyłącznie ze sprawy z Owsiakiem. Dzięki niemu ujrzały światło dzienne dokumenty dowodzące jak naprawdę wygląda dobroczynność tego ostatniego. Cała miasto oklejone jest banerami reklamującymi pewną firmę telefoniczną twarzą Owsiaka. Kilka osób mówiło mi, ze zrezygnowało z usług tej firmy po tej reklamie. Podobnie jak po reklamie zimnego Lecha nigdy już nie kupiłam piwa tej marki.
Izabela Brodacka Falzmann
To naprawdę trudno uwierzyć. Faktycznie Kafka to przedszkole w porównaniu z ogromem bezprawia sądowego prezentowanego w dokumencie, z którego zacytowałam tylko jedno zdanie.
Naprawdę Pan się na niego powołuje? Tutaj?
Lech "Losek" Mucha
Ale co naprawdę?
gorylisko
ja im nawet kanapki z łososiem czy ośmiorniczka zrobie,,,dołoże kubańskie cygarko...a nawet osobiście odprowadzę na dworzec czy lotnisko i upewnię sie, ze wyjechali...
gorylisko
proszę wybaczyć...ale kogoś pojebało ??!! Kafka wysiada na przystanku przedszkole...  
matka kurka - ten anty-Ojciec Rydzyk? naprawdę?
Lech "Losek" Mucha
Wydaje mi się, że w tej sprawie bliski prawdy był MatkaKurka, gdy się w Klubie Ronina tłumaczył ze swego niegdysiejszego poparcia dla PO. Jednym słowem chodzi o propagandę. O to, że od lat media są skupione w rękach jednej opcji.