Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sentymenty i resentymenty
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Wiem, że Anglicy oswoili swoje elity i taktują parę królewską trochę tak jak my trzech króli w szopce. Lubią, szczycą się i żądają nieustannego spektaklu. My  jesteśmy zbyt dosłowni. Zawsze czekaliśmy na kogoś na białym koniu, kto nas wyzwoli z opresji zewnętrznej. Nie traktujemy elit jako operetki czy mydlanej opery. Szczególnie samozwańczych elit, które napisały nam historię dla dziecięcego pokoju. Nawet morderstwo księdza Popiełuszki zostało fałszywie opisane. Wrócę do tego. 
Izabela Brodacka Falzmann
Ni chodzi o winę. Resentyment to zwykły,  ludzki motyw wielu czynów. Chodzi o spojrzenie na naszą historię najnowszą. Gdy czytam prace historyczne na ten temat bawi mnie, że miecze z tektury zamieniają się w spiż. Ale gdy wymrą wszyscy, którzy cokolwiek pamiętają nasze dzieci i wniuki będa się uczyć, że komunizm obalił " tymi ręcami" osobiście Wałęsa. I od podmuchu zwalił się berliński mur. Wiele osób nie uwierzyłoby dziś, że dokumenty KOR były przechowywane w tapczanie Ochaba. Nie miałam możliwości tego sprawdzić, ale są tacy, którzy widzieli. Tylko milczą jak karpie przed świętami. . A za kilka lat wszystko co nam się wmawia stanie się wiarygodne.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, w naszej mentalności porozbiorowej jedną z większych wartości jest lojalność, a donos większym grzechem niż morderstwo. Ja też mam to głęboko wdrukowane. Gdy sąsiad alkoholik dręczył psa ( rzucał nim o moją ścianę)  powiedziałam : "zrobisz tak jeszcze raz to cię zabiję" . Uwierzył, bo nie żartowałam i psa oddał innemu sąsiadowi. Nie przyszłoby mi do głowy zawiadamiać odpowiednich służb. On też nie poskarżył się na groźby karalne. Wręcz przeciwnie, kłaniał mi się odtąd w pas.  
jazgdyni
Witaj Izo! Opisałaś poważne problemy psychologiczne związane, że tak powiem, z klasowym pochodzeniem człowieka. No i wszystko przez ten komunizm, co naobiecywał bzdur i bardzo prostych ludzi wynióśł do góry. Anglicy jakoś nie mają z tym problemu. Wprawdzie to przecież monarchia, ale nie oszukujmy się - raczej dekoracyjna. Poza tym to najstarsza klasyczna demokracja. Jednakże klasowość, która tam istnieje, a jakże, nie wywołuje takich napięć, jak nasza niedawna komunistyczna urawniłowka. Wiesz, ja po prostu myślę, że to nasz bardzo poważny upadek kultury i zastąpienie życiowego teatrum kabaretem. Wtedy właśnie rodzą się upiory. Serdeczne uściski Ps. Piszę priva!
Pomimo, iz wierze, ze w tekscie Mencwela znajduja sie prawdziwe informacje i trzezwe oceny, to czyta sie go z ogromnym obrzydzeniem. To i tak jest donos.
Emilian Iwanicki
Czyli winny jest tylko "resentyment"?
Do wpisu: Słoń jest wężem
Data Autor
NASZ_HENRY
;-)
Wersetem " ,,No kto, no kto, no kto ? Ja wiem, nie powiem, bo co ?,, alkoan
Do wpisu: Mądrość króla Salomona
Data Autor
W Norwegii skutki odbierania dzieci rodzicom i umieszczania ich w rodzinach zastępczych są tragiczne pomijam,że dzieci odbierane są z błahych powodów ,umieszczane są w rodzinach zastępczych gdzie są wykorzystywane seksualnie i bite.Gwałconymi i bitymi dziećmi w rodzinach zastępczych już nikt się nie interesuje,dzieci popadają w uzależnienia alkohol, narkotyki nie chodzą do szkoły i nikt im w tym oczywiście nie przeszkadza,deprawowane spadają na dno społeczne.Stada urzędasów ,psychologów po jakiś kursach mogą dzięki temu egzystować.Na stronie www.knut.com poczytajcie sobie(można włączyć tłumaczenie)tragiczne losy tych dzieci. W 2011 roku gazeta ,,Aftenposten,, 52 dzieci zostało wykorzystane seksualnie w rodzinach zastępczych.Nie pozwólcie w Polsce aby rolę rodziców przejęło państwo!!!!!!!
w Norwegii odbiera się dzieci bo np.były smutne w szkole,lub jak ostatnia historia zakończona szczęśliwie zostawieniem dziecka u biologicznych rodziców ,chłopiec Norweg był wyjątkowo uzdolniony matematycznie z godnie z prawem rodzice poprosili szkołę o dodatkowe zajęcia z matematyki,dyrektor szkoły zamiast pomóc uczniowi i załatwić mu dodatkowe zajęcia powiadomił instytucję do spraw dzieci,rodzina przeżyła gehennę przesłuchiwano ich jak przestępców chciano z nich zrobić wariatów,wypytywano też lekarza rodzinnego o rodzinę ,przez trzy miesiące nie znaleziono żadnych uchybień ze strony rodziców w wychowywaniu syna ,na koniec sprawy urzędnicy gminy orzekli,że chcieli pomóc dziecku.Telewizja norweska zainteresowała się sprawą po jej interwencji zapewniono chłopcu dodatkowe zajęcia z matematyki.
Pani Izabelo,zgadzam się z Panią we wszystkim,o czym Pani pisze.Raz,że pracując przez trzydzieści lat z dziećmi,dwa - znam sposób "przydzielania" dzieci danemu rodzicowi po rozwodzie w latach osiemdziesiątych.Niestety nie wiem,kiedy te zasady się zmieniły. Sędzia wcale nie pytał,kto "chce" dzieci.Oznajmił tylko,że wkrótce (żadnego uzgadniania daty),pojawi się w domu psycholog-kobieta i ma być przyjęta jako ktoś znajomy,a dawno nie widziany.Chodziło o to,żeby obecność obcej osoby nie wzbudziła w dzieciach ewentualnego strachu. Pani psycholog,miła i sympatyczna piła kawę rozmawiając o codziennych sprawach,ale kątem oka bacznie obserwowała dzieci.Czasem rzucała im krótkie pytanie - niby bez związku z sytuacją domową. Na kolejnej rozprawie był już werdykt:pod czyją opiekę trafiają dzieci. Wtedy nikt nie tworzył sztucznych sytuacji w nieznanych dziecku pokojach i tak jak dzisiaj,z psychologiem z nadętym ego,albo przekupionym ... Dorośli tworzą dzisiaj dzieciom koszmarny świat,a przecież one są takie jak kiedyś.Chciałby się bawić,śmiać,lizać lizaki i -co najważniejsze- nie bać się dorosłych.
Do wpisu: Wybory, wybory ... i po wyborach.
Data Autor
Wojtas
Sz. Pan jest w błędzie. Z dwóch praktykowanych w demokracji mechanizmów wyborczych: proporcjonalnego i większościowego ten drugi jest mniejszym złem.
Do wpisu: Wyspa Utoya i jej lekcja
Data Autor
przepraszam mała poprawka strzelał przez półtorej godziny i był w kiepsko podrobionym uniformie policjanta
przez kilka minut można być zaskoczonym ale on swobodnie strzelał nie niepokojony przez nikogo przez godzinę,jeden z ojców dzwonił na policję bo dostał informację od syna z wyspy co się dzieje,policja kazała aby syn sam zadzwonił.W dobie terroryzmu policja w najbogatszym państwie świata nie ma łodzi,helikoptera nic nie funkcjonuje ale policja przyjedzie w sekundę jeśli dostanie sygnał od sąsiada,że jest głośno i da trzy miesięczny nadzór rodzinie,która pozwoliła sobie na wypicie alkoholu na przyjęciu urodzinowym w obecności 10 letniej córki.
Był wywiad z innymi 3 azylantami opowiadali,że się boją o swoje życie bo mieszkańcy mogą się mścić na nich, po tej zbrodni.W lokalnej szkole zrobiono spotkanie z młodzieżą,tych trzech azylantów opowiadało jakie to mieli ciężkie życie jak musieli zapłacić przemytnikom za przywiezienie ich do Europy jak byli bici przez przemytników i pokazali film z tego obozu nakręcony dobrym sprzętem filmowym.Jak na ciężkie warunki w obozie i źle traktowanie nakręcili niezły materiał,oczywiście nikt na sali nie zadał tego pytania,jak było to możliwe.Młodzież słuchała wszyscy rozeszli się w poczuciu spełnionych obowiązków.Kto otrzymał azyl?Afrykankę przeniesiono do innego ośrodka dla azylantów adwokat,który prowadził jej sprawę przestał odbierać telefony w końcu odesłano ją z powrotem,tych trzech otrzymało azyl.System edukacji w tym kraju to hodowla i tresura obywateli pozbawionych własnej woli.Dzieci są deprawowane przez państwo rodzice nie mogą się napić lampki wina przy dzieciach bo urząd do spraw dzieci je odbierze ale dziecko może palić,pić,ćpać nie wolno mu w tym przeszkadzać.Pozdrawiam ,życząc wszystkim na te Święta Bożego Narodzenia by nie zapomnieli używania szarych komórek i samodzielnego myślenia.
W 2013 Sudańczyk ubiegający się o azyl w Norwegii wsiadł do porannego autobusu i zabił nożem trzy osoby sprawcę ujęła załoga ambulansu policja przyjechała na miejsce zdarzenia ostatnia z dwóch tras dojazdu na miejsce zdarzenia wybrała najdłuższą.Kilka dni później telewizja norweska w głównym wydaniu dziennika pokazano 10 min reportaż i wywiad z czarnoskórym częściowo sparaliżowanym pacjentem ośrodka rehabilitacyjnego,tyłu w kadrze pojawiali się biali pacjenci również nie mniej chorzy od tego czarnoskórego.Prosta socjotechnika wizerunek czarnoskórego nożownika zastąpiono szybko biednym murzynkiem. Obrazek;Czarnoskóry z nożem,czarnoskóry na wózku.Zobaczcie jacy oni są biedni,to nic,że zostaniecie zadźgani nożem we własnym kraju przez osobę której chcecie udzielić azylu należy się pochylić i użalić nad tym sparaliżowanym biedakiem na wózku.Po kilku miesiącach pokazano reportaż z tego miasteczka gdzie doszło do tragedii,mieszkańcy opowiadali,że się boją o swoje życie,w miasteczku znajduje się nadal ośrodek dla azylantów.Wypowiadali się także sami azylanci min.wyglądająca na inteligentną dziewczyna z wyższym wykształceniem,która jako jedyna z azylantów zapaliła symboliczną świeczkę upamiętniającą zamordowanych i współczuła rodzinom ofiar,bardzo krytycznie odniosła się do Sudańczyka,wiedziała,że był manipulantem i niebezpieczny.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie rewidowałam kuferków uczniów, ale wiem bo sami się przyznawali, ze wożą ze sobą dezodoranty i depilatory. Faceci jadący w góry. Powinna im wystarczyć szczoteczka do zębów, pasta i szare mydło uniwersalne. To nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Dezodoranty są bardzo niezdrowe. Szczególnie te używane w górach i przez sportowców, o przedłużonym działaniu.
Deidera ... bełkoczesz !!! - byle tylko wyszło na twoje. Pani Izabela ma 100% racji . Uważam iż jest to celowe działanie , wychowanie. Niewolnikami się lepiej manipuluje. A co do tych kosmetyków "mezszczyzn" ... no nie będę się wyrażał. Myślę że w niedalekiej przyszłości , te osobniki co im się odbyt z odwiertem pomylil zapłacą straszną cenę za swoją nachalnosc , tupet czy przez wszystkich rozumiana bezczelność. Pozdrawiam serdecznie Pani Izabelo.
Ale nadal wiedzieli co i jak, to nie było tak, że nagle ktoś ich obudził i powiedział im "Wokół są Niemcy, róbcie mały sabotaż". A tu kluczowy był doskonale wykorzystany element zaskoczenia i chaosu. Kosmetyki i inne takie nic z tym nie mają wspólnego. Co w tym złego, że ludzie chcą dbać o swoje zdrowie? Przypomnę, że większość mieszkańców Warszawy podczas powstania też nie pchała się do walki, ale chowała się, chcąc po prostu przeżyć.
Valdi
"A stosunek strat w powstaniu warszawskim pokazuje, jak to w praktyce wyglądało." Nie douczyli cię szanowna osobodeidaro ! Okazuje się, że nic nie wiesz też o Powstaniu Warszawskim ! Straty wśród powstańców i walczących z nimi Niemców były porównywalne. Mimo przewagi technicznej NIemców. Masowo ginęli cywile, ale nie w walce, tylko w wyniku pacyfikacji .
Izabela Brodacka Falzmann
Mały sabotaż robili harcerze. Nie byli to żadni komandosi lecz też dzieciaki. Tyle, że inaczej wychowywane. Dziś uczniowie przed zimowiskiem pytają czy każdy pokój będzie miał osobną łazienkę. A chłopcy zabierają ze sobą kuferek kosmetyków. Kremy na po nartach i przed nartami. Nie wiem zresztą dokładnie co zabierają przecież nikt ich nie rewiduje. Wystarczy zobaczyć rozmiar tego pakunku.
Izabela Brodacka Falzmann
Przepraszam oczywiście. W polemicznym zapale przestawiło mi się. Jak w radio Radio Erewań. Nie samochody a rowery, nie rozdają a kradną ale poza tym wszystko się zgadza:) Dziękuję za erratę i pozdrawiam serdecznie wraz z życzeniami oczywiście.
Ale zamiast racjonalnie uciec i sie schowac, chowali sie w namiotach. Zeby ich znalezc, morderca musial do namiotow wchodzic. To nie natura (bo wtedy byloby (fight or flight). To "wyuczona bezradnosc" jak sami Norwegowie potem przyznali. Nie tylko tam w interesie panstwa wychowuje sie ludzi zabierajac im czesc autonomii, po to, zeby byli latwiejsi do pokierowania.
Z całym szacunkiem dla Pani i słuszności tez zawartych w Pani artykule, pozwalam sobie zauważyć, iż u H.G.Wellsa (może bufetowa po nim odziedziczyła inicjały) to Elojowie byli hodowani i następnie spożywani przez tych paskudnych Morloków. Eee tam, czepiam się! Pozdrawiam Świątecznie i Bożo-Narodzeniowo!
Do AK szli ludzie, którzy wiedzieli, co mają robić, z pełną świadomością tego, z czym to się wiąże, z odpowiednim nastawieniem do wroga. A stosunek strat w powstaniu warszawskim pokazuje, jak to w praktyce wyglądało. Po raz kolejny przypominam - ci ludzie na Utoyi nie wiedzieli, że to jest jeden człowiek. Nagle, wczesnym rankiem ktoś zaczął ich zabijać. Nie wiedzieli, kto to, ilu jest napastników i co się dokładnie dzieje. Nie mieli czasu ani możliwości zorganizowania się - atak był nagły, dobrze przygotowany i precyzyjnie przeprowadzony. Nie pojechali tam walczyć, ale się spotkać ze znajomymi. To nie byli żadni komandosi ani nawet wyszkoleni do walki ludzie, a dzieciaki. Ich zachowanie było zupełnie naturalne. Co więcej, teren w niczym nie pomagał - w otartym terenie typu plac/ulica/pole widać napastnika i nie jest mu tak łatwo działać z zaskoczenia. Breivik dzięki terenowi miał przewagę - mógł strzelać z ukrycia, zmieniać bez trudu położenie i nikt go nawet nie widział. Posługiwał się karabinkiem o wystarczająco dużym zasięgu. To nie był zanoszący się szaleńczym śmiechem wariat, który idzie przez ulicę i puszcza serię za serią, po czym po kilku minutach kończy mu się amunicja.