|
|
przepraszam mała poprawka strzelał przez półtorej godziny i był w kiepsko podrobionym uniformie policjanta |
|
|
przez kilka minut można być zaskoczonym ale on swobodnie strzelał nie niepokojony przez nikogo przez godzinę,jeden z ojców dzwonił na policję bo dostał informację od syna z wyspy co się dzieje,policja kazała aby syn sam zadzwonił.W dobie terroryzmu policja w najbogatszym państwie świata nie ma łodzi,helikoptera nic nie funkcjonuje ale policja przyjedzie w sekundę jeśli dostanie sygnał od sąsiada,że jest głośno i da trzy miesięczny nadzór rodzinie,która pozwoliła sobie na wypicie alkoholu na przyjęciu urodzinowym w obecności 10 letniej córki. |
|
|
Był wywiad z innymi 3 azylantami opowiadali,że się boją o swoje życie bo mieszkańcy mogą się mścić na nich, po tej zbrodni.W lokalnej szkole zrobiono spotkanie z młodzieżą,tych trzech azylantów opowiadało jakie to mieli ciężkie życie jak musieli zapłacić przemytnikom za przywiezienie ich do Europy jak byli bici przez przemytników i pokazali film z tego obozu nakręcony dobrym sprzętem filmowym.Jak na ciężkie warunki w obozie i źle traktowanie nakręcili niezły materiał,oczywiście nikt na sali nie zadał tego pytania,jak było to możliwe.Młodzież słuchała wszyscy rozeszli się w poczuciu spełnionych obowiązków.Kto otrzymał azyl?Afrykankę przeniesiono do innego ośrodka dla azylantów adwokat,który prowadził jej sprawę przestał odbierać telefony w końcu odesłano ją z powrotem,tych trzech otrzymało azyl.System edukacji w tym kraju to hodowla i tresura obywateli pozbawionych własnej woli.Dzieci są deprawowane przez państwo rodzice nie mogą się napić lampki wina przy dzieciach bo urząd do spraw dzieci je odbierze ale dziecko może palić,pić,ćpać nie wolno mu w tym przeszkadzać.Pozdrawiam ,życząc wszystkim na te Święta Bożego Narodzenia by nie zapomnieli używania szarych komórek i samodzielnego myślenia. |
|
|
W 2013 Sudańczyk ubiegający się o azyl w Norwegii wsiadł do porannego autobusu i zabił nożem trzy osoby sprawcę ujęła załoga ambulansu policja przyjechała na miejsce zdarzenia ostatnia z dwóch tras dojazdu na miejsce zdarzenia wybrała najdłuższą.Kilka dni później telewizja norweska w głównym wydaniu dziennika pokazano 10 min reportaż i wywiad z czarnoskórym częściowo sparaliżowanym pacjentem ośrodka rehabilitacyjnego,tyłu w kadrze pojawiali się biali pacjenci również nie mniej chorzy od tego czarnoskórego.Prosta socjotechnika wizerunek czarnoskórego nożownika zastąpiono szybko biednym murzynkiem. Obrazek;Czarnoskóry z nożem,czarnoskóry na wózku.Zobaczcie jacy oni są biedni,to nic,że zostaniecie zadźgani nożem we własnym kraju przez osobę której chcecie udzielić azylu należy się pochylić i użalić nad tym sparaliżowanym biedakiem na wózku.Po kilku miesiącach pokazano reportaż z tego miasteczka gdzie doszło do tragedii,mieszkańcy opowiadali,że się boją o swoje życie,w miasteczku znajduje się nadal ośrodek dla azylantów.Wypowiadali się także sami azylanci min.wyglądająca na inteligentną dziewczyna z wyższym wykształceniem,która jako jedyna z azylantów zapaliła symboliczną świeczkę upamiętniającą zamordowanych i współczuła rodzinom ofiar,bardzo krytycznie odniosła się do Sudańczyka,wiedziała,że był manipulantem i niebezpieczny. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie rewidowałam kuferków uczniów, ale wiem bo sami się przyznawali, ze wożą ze sobą dezodoranty i depilatory. Faceci jadący w góry. Powinna im wystarczyć szczoteczka do zębów, pasta i szare mydło uniwersalne. To nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Dezodoranty są bardzo niezdrowe. Szczególnie te używane w górach i przez sportowców, o przedłużonym działaniu. |
|
|
Deidera ... bełkoczesz !!! - byle tylko wyszło na twoje.
Pani Izabela ma 100% racji . Uważam iż jest to celowe działanie , wychowanie. Niewolnikami się lepiej manipuluje. A co do tych kosmetyków "mezszczyzn" ... no nie będę się wyrażał. Myślę że w niedalekiej przyszłości , te osobniki co im się odbyt z odwiertem pomylil zapłacą straszną cenę za swoją nachalnosc , tupet czy przez wszystkich rozumiana bezczelność.
Pozdrawiam serdecznie Pani Izabelo. |
|
|
Ale nadal wiedzieli co i jak, to nie było tak, że nagle ktoś ich obudził i powiedział im "Wokół są Niemcy, róbcie mały sabotaż". A tu kluczowy był doskonale wykorzystany element zaskoczenia i chaosu. Kosmetyki i inne takie nic z tym nie mają wspólnego. Co w tym złego, że ludzie chcą dbać o swoje zdrowie?
Przypomnę, że większość mieszkańców Warszawy podczas powstania też nie pchała się do walki, ale chowała się, chcąc po prostu przeżyć. |
|
|
Valdi "A stosunek strat w powstaniu warszawskim pokazuje, jak to w praktyce wyglądało."
Nie douczyli cię szanowna osobodeidaro ! Okazuje się, że nic nie wiesz też o Powstaniu Warszawskim !
Straty wśród powstańców i walczących z nimi Niemców były porównywalne. Mimo przewagi technicznej NIemców.
Masowo ginęli cywile, ale nie w walce, tylko w wyniku pacyfikacji . |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Mały sabotaż robili harcerze. Nie byli to żadni komandosi lecz też dzieciaki. Tyle, że inaczej wychowywane. Dziś uczniowie przed zimowiskiem pytają czy każdy pokój będzie miał osobną łazienkę. A chłopcy zabierają ze sobą kuferek kosmetyków. Kremy na po nartach i przed nartami. Nie wiem zresztą dokładnie co zabierają przecież nikt ich nie rewiduje. Wystarczy zobaczyć rozmiar tego pakunku. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Przepraszam oczywiście. W polemicznym zapale przestawiło mi się. Jak w radio Radio Erewań. Nie samochody a rowery, nie rozdają a kradną ale poza tym wszystko się zgadza:) Dziękuję za erratę i pozdrawiam serdecznie wraz z życzeniami oczywiście. |
|
|
Ale zamiast racjonalnie uciec i sie schowac, chowali sie w namiotach. Zeby ich znalezc, morderca musial do namiotow wchodzic. To nie natura (bo wtedy byloby (fight or flight). To "wyuczona bezradnosc" jak sami Norwegowie potem przyznali. Nie tylko tam w interesie panstwa wychowuje sie ludzi zabierajac im czesc autonomii, po to, zeby byli latwiejsi do pokierowania. |
|
|
Z całym szacunkiem dla Pani i słuszności tez zawartych w Pani artykule, pozwalam sobie zauważyć, iż u H.G.Wellsa (może bufetowa po nim odziedziczyła inicjały) to Elojowie byli hodowani i następnie spożywani przez tych paskudnych Morloków.
Eee tam, czepiam się!
Pozdrawiam Świątecznie i Bożo-Narodzeniowo! |
|
|
Do AK szli ludzie, którzy wiedzieli, co mają robić, z pełną świadomością tego, z czym to się wiąże, z odpowiednim nastawieniem do wroga. A stosunek strat w powstaniu warszawskim pokazuje, jak to w praktyce wyglądało.
Po raz kolejny przypominam - ci ludzie na Utoyi nie wiedzieli, że to jest jeden człowiek. Nagle, wczesnym rankiem ktoś zaczął ich zabijać. Nie wiedzieli, kto to, ilu jest napastników i co się dokładnie dzieje. Nie mieli czasu ani możliwości zorganizowania się - atak był nagły, dobrze przygotowany i precyzyjnie przeprowadzony. Nie pojechali tam walczyć, ale się spotkać ze znajomymi. To nie byli żadni komandosi ani nawet wyszkoleni do walki ludzie, a dzieciaki. Ich zachowanie było zupełnie naturalne.
Co więcej, teren w niczym nie pomagał - w otartym terenie typu plac/ulica/pole widać napastnika i nie jest mu tak łatwo działać z zaskoczenia. Breivik dzięki terenowi miał przewagę - mógł strzelać z ukrycia, zmieniać bez trudu położenie i nikt go nawet nie widział. Posługiwał się karabinkiem o wystarczająco dużym zasięgu. To nie był zanoszący się szaleńczym śmiechem wariat, który idzie przez ulicę i puszcza serię za serią, po czym po kilku minutach kończy mu się amunicja. |