Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wyścigi i życie
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jestem po Twojej stronie. Ja nie bronię dzieci esbeków. Wręcz przeciwnie. Moja rodzina straciła przez komunizm wszystko i zawsze się czułam obywatelem III kategorii. Nadal się czuję.Na emigrację jestem za stara.  Nikogo nie obchodzi moja obecność na jakimś pogrzebie. Chodziło mi tylko o to, że jeżeli współpraca z systemem zbrodni uszła na sucho Szymborskiej i Mazowieckiemu, (nie tylko na sucho- nie musieli się w żaden sposób z tego tłumaczyć) jeżeli nie przeprowadzono dekomunizacji i lustracji, to podziały rosną,  a szanse na normalizację maleją. Czy istnieje mechanizm wyzwolenia z tego zaczarowanego koła? Niewidzialna ręka rynku nie bardzo się sprawdziła.
Izabela Brodacka Falzmann
Podręczniki naprawdę były dobre i fizyk też dobry. Czy ktoś niemoralny nie może napisać dobrej książki? To nie znaczy, że popieram takich ludzi. Chodzi mi o to że normalizacja wymagałby po okresie potępienia i ekspiacji ze strony winnych,  umiejętności współżycia. Myślę, że w Niemczech było łatwiej wrócić do normalności po hitleryzmie niż w naszym kraju po komunizmie czy - jak kto chce- realnym socjalizmie. Podziały się petryfikują, nakladają się na to następne.
NASZ_HENRY
Autor świetnych podręczników - tym świetnie mnie zaskoczyłaś ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Trzymajmy się tego. Za czasów PRL mawiano : " trzymaj się pędzla bo drabina leci". Czuję się trochę jak ten malarz pokojowy z dowcipu.
Nie wiem o co ci chodzi ??? chesz to chodz na czyje pogrzeby ci sie podoba !!!! Komuchom I ich dziecion nie dzieje sie zle ostatnio chca wprowadzic 6 dniowy dzien pracy I biorac pod uwage uklad sil w sejmie przeprwowadza to. Dzieci nie komuchow I gosci ktorzy nie urzadzali spotkan SB w swoim mieszakniu mialy szansy na wyjazd I awans cos o tym wiem .Podsumowujac dzieciom komuchom nie dzieje sie zle w kraju to one w wiekszocic brylija w bisnesie na salonach ....I odpowiadaja za syf w tym kraju !!! Ja teraz pracuje w KSA czy zdajesz sobie sprawe ze lepiej sie czuje w towzzrsystwie muzulmanow generalnie ninawidzacych cudzoziemcow , gdzie nie wolno pic ogladac mi kobiet I jesc wiperzowiny niz w towrzystwie moich kolegow w kraju gdzie czulem sie nikim ??? Czego ty odemnie chcesz ??? przecierz dzieciom SB kow nie dzieje sie tu zle !!!! Maja caly moj kraj ja musialem emigrowac Mozesz mi laskawie odpowiedziec???
jazgdyni
Witaj Izo Bardzo mi się podoba, że ponownie wysoko oceniasz nauki ścisłe i studia techniczne. Masz rację, tu oszustwo, protekcja, wodolejstwo nie przejdzie. Tu jest prawdziwa szkoła rozumu. Pozdrawiam
Do wpisu: Szalone lata sześćdziesiąte
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Cymes -oj to -cymes.
Tak. Ten wiersz był aktualny dawniej, ale dla mnie pasuje również do dzisiejszych czasów. Nie ma już dna tylko ciągłe spadanie...
NASZ_HENRY
68 to cymes z innej bajki. "Bo wolność krzyżami się mierzy" ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
A gdzie jest 68?
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję bardzo. Czy to Różewicz?
NASZ_HENRY
Istotą kultury jest umiejętność rozróżniania: 1956+ 1970+ 1981+ ;-)
Z tym słuchaniem muzyki mam taki sam problem. Ostatnio pracując słuchałam sobie planet Holsta kiedy nagle zostałam dosłownie porażona jakimś upiornym bitem i wyciem z reklamy :)Artykułu się nie da czasem przeczytać żeby nie ładowały się zewsząd jakieś nachalne samochody/proszki do prania/sieci komórkowe. Taka własnie jest obecna kultura głośna, chaotyczna, wielokierunkowa, wymierzona na to by zrobić wokół siebie zamieszanie zanim jeszcze coś nam zaprezentuje. Jednak chyba nie my pierwsi i nie ostatni tak o tym myślimy. Były już w historii okresy roszczące sobie prawo do największego moralnego i kulturowego upadku. Zawsze też byli ludzie próbujący się odnaleźć w takiej rzeczywistości. Dawniej bardzo bardzo dawno bywało solidne dno na które mógł się stoczyć człowiek[...] Inne dno było przeznaczone dla pań inne dla panów w tamtych czasach bywały na przykład kobiety upadłe skompromitowane bywali bankruci gatunek obecnie prawie nieznany swoje dno miał polityk kapłan kupiec oficer kasjer i uczony[...] Zapytajcie rodziców być może pamiętają jeszcze jak wyglądało dawne Dno dno nędzy dno życia dno moralne[...] zbuntowani ludzie potępione anioły spadały w dół człowiek współczesny spada we wszystkich kierunkach równocześnie w dół w górę na boki na kształt róży wiatrów dawniej spadano i wznoszono się pionowo obecnie spada się poziomo Pozdrawiam serdecznie!
Izabela Brodacka Falzmann
Wydawało się, że będąc dość blisko różnych dysydentów można się czegoś ciekawego dowiedzieć. To tylko  pozory. Zimand właśnie mowił mi o kobiecie, która była świadkiem zabójstwa Nowotki. Powiedział, że żyje ona tylko dlatego, że nic nie mówi. Zimand już też nie żyje, więc nie dowiemy się jak to naprawdę było. Ale omerta jako zasada była w tym środowisku równie istotna jak na Sycylii. Natomiast zdarzały się różne zdumiewające "koniunkcje"- jak mawiały moje kresowe ciocie. W środowiskach opozycyjnych można było spotkać najdziwniejsze osoby. Trzeba trochę światła wpuścić do tych zakurzonych salonów.
Teresa Bochwic
W latach 60. podobnie jak Pani przebywałam w mieszanych, że tak powiem, środowiskach. Jednakże ze wstydem przyznaję, że nie przyszlo mi nawet do głowy wspominać o Powstaniu, o mojego Dziadka udziale w wojnie polsko-sowieckiej itd. Nie chcę obwiniać rodziny, jednakże na 16-18 lat mojego życia tyleż samo lat slyszałam od rana do wieczora wspomnienia powstańcze i wojenne. Byłam tym często znudzona i zniecierpliwiona. Moi znajomi "mieszani" też nie mówili ani slowa o niczym. Co gorsza, wg moich rodziców i dziadków, wtedy było już lepiej. Zostało mi w pamięci, że stalinizm, gdy byłam małym dzieckiem, byl straszny, ale teraz jest lepiej. I tak nieświadomie rosłam i żylam w przekonaniu, że mimo wszystko jest lepiej. W dodatku bywało różnie, część tych znajomych wyemigrowała i znikli z oczu. Dopiero po latach dotarło do mnie, jak było i kto jest kto. Można także wskazać pare osób, które wrosły w polskość lub pozytywnie zajęły się ogólnie budową demokracji.
Do wpisu: Kawiorowa opozycja
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
To była zwykła naiwność. Grupy interesu walczyły o swoje. Tak się toczy świat. Należało jednak mieć oczy szeroko otwarte. A mieliśmy - szeroko zamknięte.
Przełom lat 70-tych i 80-tych,jak wielu z nas omamiły sztandarowe wtedy nazwiska wielu opozycjonistów.Wydawało nam się wtedy,że ten kto się przeciwstawia tamtej władzy jest w porządku, walczy o sprawiedliwą demokratyczną Polskę.Okrągły stół,obalenie rządu premiera Olszewskiego otworzyły nam oczy who is who i o co szła walka dla wielu z nich.Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak to prawda, po ostatnim przedstawieniu zdjętych z afisza Dziadów, ktoś  dowcipny rozdał nam banany, z którymi maszerowaliśmy pod KC. Jako, że nie byłam żadnym bananowcem swój banan wyrzuciłam dyskretnie do kosza. Bałam się go zjeść - to najlepiej świadczy o pewnej paranoi. Wiedziałam,  że coś jest rozgrywane ale nie wiedziałam co . Któż chciałby truć bananami studenciaków.?  Podczas przedstawienia widziałam wyraźną klakę- w różnych punktach sali wstawali z miejsca ludzie w garniturach i zaczynali wrzeszczeć i klaskać. Były to momenty antyrosyjskie. Potem pod KC wzywano Zambrowskiego do komitetu. Nie byłam ze zrozumiałych przyczyn sympatykiem tej postaci i upewniło mnie to w przeświadczeniu, że to nie moja wojna. Potem okazało się że to utarczka chamów z Żydami. Tak w każdym razie raczył stwierdzić guru kawiorowej opozycji Jedlicki. Dojrzał do tego stwierdzenia dużo później niż inni.
NASZ_HENRY
Bananowe dzieci, kawiorowa opozycja ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Iwaszkiewicz miał Stawisko i był gotów na wszystko dla jego uratowania. Otwarcie o tym mówił. I dziwnym trafem nikt mu pałacu nie zabrał chociaż innym wpychano lokatorów do małych mieszkań i zabierano domki jednorodzinne. Jak powiedział mi pewien człowiek z tego środowiska, którego rodzinie nie zabrano dworu dzięki czemu jest obecnie milionerem. Powiedział: " były III kategorie Volkslisty i my należeliśmy do tej trzeciej" Bezpartyjni fachowcy, rodzina z tradycjami. Swoją postawą legitymizowali jednak system i znajomy był tego świadomy. Chwała mu za uczciwość intelektualną. .
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie obcina się psu ogona na raty. Trzeba to było zrobić raz a dobrze. Byłoby po wszystkim. Denazyfikacja umożliwiła Niemcom zgodę narodową i  budowanie potęgi gospodarczej. Nie tylko plan Marshalla.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowna Pani, obecnie pisana jest historia synkretyczna II Wojny Światowej. Czy widzi Pani szanse na uzgodnienie stanowisk? Chyba na tym poziomie ogólności-  stwierdzimy, że każda wojna jest złem. Podobnie historia powojenna. Inaczej wygląda w oczach katów inaczej w oczach ich ofiar. Istnieją książki w których podziemie niepodległościowe traktowane jest jako bandytyzm. Dla ziemianina którego obrabowali chłopcy ojczulka Machny jest on zwykłym bandytą. Dla jego potomków - bohaterem. Historia przyznała nam rację. Ale istnieją ludzie, którzy stawiając na złego konia w gonitwie zgłaszają się do kasy po wypłatę. Mówią: " ja tak naprawdę chciałem grać na tego konia, ale coś mi nie wyszło".
Izabela Brodacka Falzmann
Wiem, studentów kontroluje specjalny program anty-plagiatowy, a profesorowie bezkarnie dopisują się do cudzych prac. A granty? Środowisko akademickie powinno o tym pisać, a nie zostawiać tematu starszym paniom, które się nie boją, bo nic nie mają ( i nigdy nie miały) do stracenia. 
Anonymous
Pani Izo! Dziękuję i pozdrawiam.