Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dla ich własnego dobra
Data Autor
lala
lekcje fizyki to nie ideologia a nauka, podobnie jak lekcje chemii czy matematyki, a logikę bym wprowadziła do po wszechnego nauczania od podstawówki!!!
Jabe
No dobrze, ale czy Pani jest za lekcjami fizyki i czy, jesli chcą tego rodzice, mają za te lekcje sami płacić?
CD Co do wypowiedzi pewnego wieśniaka (bo chyba tak nazywa się mieszkańca wsi, czy też polityczna poprawność - to byłoby pyszne - nie pozwala Pani użyć tego słowa?), była prostacka, ot co. Zakładam, że jest Pani konsekwentna i jeśli nie razi Pani słowo "pedał", to "klecha" czy "katabas" też nie. (Ja nie przepadam za żadnym, chociaż dopuszczam w tekstach satyrycznych / dowcipach, bo bez nich przestają być śmieszne.) Pozdrawiam i raz jeszcze życzę Pani szczęśliwego 2016 (obawiam się, że dla mnie nie taki będzie). PS Pewien znajomy, który jest z Pani "kółka" powiedział: "Należymy do Schengen, zawsze możesz wyjechać." Mogę, czy powinienem?
Głupie czasy - z wielu powodów. Proszę nie czynić ze mnie pełnomocnika LGBT. Starliśmy się raczej o "atmosferę obyczajową. Do "pedałów" - przykro mi, że Pani nie widzi nic nagannego w używaniu tego słowa - długo miałem stosunek pobłażliwie-lekceważący; pierwszych poznałem w USA (być może wcześniej w Polsce, ale tu raczej nikt się nie przyznawał), mili, dobrze ubrani, nienachalni. Ale nadal uważałem, że są przede wszystkim zabawni. Już po powrocie do Polski dowiedziałem się, że mamy "przypadek" w rodzinie - mój kuzyn, duma i oczko w głowie rodziny (ja jestem czarną owcą, czy raczej kozłem) - przystojny, 3 fakultety, wielkie sukcesy zawodowe (międzynarodowe - już nie mieszka w Polsce - rozumiem, że to dobrze dla Polski). A potem do "apartamentu" obok wprowadziło się "stare dobre małżeństwo" - 10 lat razem (nigdy nie nazwałaby Pani tych dwóch "pedałami" - they don't look the part, they don't talk the part, they don't act the part). (Przez chwilę pomyślałem, że moimi sąsiadami są Terlikowscy z ich piątką i wpadłem w panikę.) Ale dość anegdot. Nie ukrywam, że jestem osobą niewierzącą (to jest trochę bardziej skomplikowane, ale dla potrzeb tej wymiany pozostańmy przy tej deklaracji), dlatego słowa: "Bo nie ma w Polsce innej nauki moralnej niż ta, którą głosi Kościół. I nawet gdyby ktoś miał wątpliwości, nawet gdyby ktoś nie wierzył, ale był polskim patriotą, to musi to przyjąć" są dla mnie nie do przyjęcia (a obawiam się, że na słowach się nie skończy). Jeśli to ma być obowiązująca definicja patriotyzmu, to ja raczej zapiszę się do kosmopolitów. Pisze Pani: "Można bezkarnie wypowiadać się i to obelżywie na tematy wiary natomiast pewien mieszkaniec polskiej wsi został skazany za nazwanie sąsiada pedałem." Były już przypadki skazania za obrazę "uczuć religijnych", zatem nie ma Pani racji. "Obraza uczuć" jest po prostu niemal niemożliwa do zdefiniowania (są tacy, których obraża stwierdzenie "Boga nie ma" - równie nieuprawnione jak "Bóg istnieje"). Ja jestem za rozwiązaniem amerykańskim - wolność słowa dla każdej wypowiedzi poza wezwaniem do bezpośredniego ataku na osobę / grupę (w dużym uproszczeniu).
lala
1. ale ja nie jestem za tym by dzieci nie chodziły na religię - jesli chcą tego rodzice i ci rodzice za te lekcje płacą 2. nie jestem też za tym, aby z powodu biedy/kruszków komukolwiek dzieci odbierać, ale jestem za tym, by jednak rodziny, w których dochodzi do przemocy domowej, często darstycznej, nie pozostawiać samych sobie 3. i chciałabym, aby mi żaden minister nie dyktował czy mam używać roweru albo czy jeść/nie jeść krwiste steki
Izabela Brodacka Falzmann
To z kim kto śpi i co jada jest jego prywatną sprawą do czasu gdy nie zechce propagować na przykład sypiania z dziećmi "jako dar i stymulator ich rozwoju".( to cytat )Wtedy nie mogę być neutralna ani tolerancyjna bo ofiarą mogą być moje wnuki.Twoja wolność jak wiadomo kończy się tam gdzie zaczyna się czyjaś niewola. Kruszki na moim obrusie są moją i tylko moją sprawą.Źródła energii to już sprawa publiczna i wolno się o to spierać.Ludzie którzy mają większą wiedzę na temat skutków energetyki jądrowej sprzeciwiają się instalowaniu reaktorów traktowanych nie wiadomo dlaczego jako czysta i bezpieczna energia ( energetyką i polityką zajmują się u nas niestety historycy). To już nie jest sprawa prywatna i rzecz gustu jak kruszki na obrusie. Dogmatyczne traktowanie spraw należących do dziedziny gustów i odbieranie na tej podstawie siłą dzieci to już totalitaryzm.
Jabe
Przypuszczam, że pani Izabela też nikomu nic nie usiłuje narzucać. Poprostu, jest jak najbardziej za lekcjami religii.
lala
ależ ja nikomu nic nie usiłuję narzucać, mam tylko taką uwagę - o wzajemności, żeby i mnie nic nie narzucano... ani podatków na lekcje religii, ani tego jak i z kim mam żyć, w co wierzyć.. itd... dziś - aż się z niedowierzaniem uśmiechnęłam słuchając radia NDR Kultur, które cytowało polskiego mnistra spraw zagranicznych... otóż - jem mięso, ale nie zwalczam wegetarian, nie jeżdżę na rowerze, wolę komunikację publiczną, ale nie zwalczam rowerzystów, no i - tu pech! - jestem jak najbardziej za odnawialnymi źródłami energii....
Izabela Brodacka Falzmann
A ja tam lepiej czuję się z okruszkami i już. Nikt mi nie będzie narzucał standardów.
Pewnie, że może Pani wierzyć w potwora spaghetti, Allacha lub boginię Kunegundę, jednak chodzi o to, by w imieniu swojej wiary nie podrzynała gardeł 7-letnim chrześcijańskim dziewczynkom, a nawet nie podpalała cudzych samochodów, co czynią niektórzy ludzie "wielkiej wiary". Natomiast co do "okruszków i muszek": w zasadzie większość z nas lepiej się czuje bez nich. Ale ich posiadanie z takich czy innych powodów nie powinno być natchnieniem dla "tolerancyjniaków" do prześladowania ich posiadaczy, a zwłaszcza ich dzieci.
lala
nie jestem wyborcą partii o nazwie Nowoczesna, i nie jestem niczyim funkcjonariuszem, ale jak widać uczestnicy dyskusji wolą przypinać łatki komuś, niz odnieść się do wypowiedzi o gwarantowanej prawem wolności przekonań
Izabela Brodacka Falzmann
Ależ może sobie Pani wierzyć w potwora spaghetti, proszę bardzo. Czy to prawda, ze jego wierni noszą na głowie durszlaki? Tak twierdzi moja córka, która jest bardziej au courant w sprawach współczesnego religioznawstwa.
Izabela Brodacka Falzmann
Słyszałam ( ale może to mit), ze Diogenes odpowiedział:"nie zasłaniaj mi słońca" i nie został "dla jego własnego dobra" siłą przewieziony do jakiejś umieralni jak to stałoby się dzisiaj. W czasach Diogenesa na szczęście nie znano pampersów więc nie groziło mu założenie siłą pieluchy.
Izabela Brodacka Falzmann
Drogi Panie Piotrze, życzę wszystkiego najlepszego i zgodnego z Pana oczekiwaniami od życia. Kiedyś "starliśmy" się o mniejszości seksualne. Pisał Pan o parze uroczych pedałów, z którymi Pan spędzał czas. Ja też znam kilku uroczych pedałów i nie miałabym nic przeciwko ich modelowi życia gdyby chcieli uprawiać go na własny rachunek.Nie odpowiada mi, że ze swą propagandą wkraczają do szkół i że doprowadzili do penalizacji wypowiedzi na ich temat.Można bezkarnie wypowiadać się i to obelżywie na tematy wiary natomiast pewien mieszkaniec polskiej wsi został skazany za nazwanie sąsiada pedałem.Pisząc to co piszę też zapewne popełniam wykroczenie. Głupie czasy.
asasello
A nie mówiłem pani Izabelo? Cha cha! Funkcjonariusz nigdy nie śpi i nie świętuje. Prosze pamiętać że zagrożona jest nie tylko demokracja ale i "wolność" ateistów. "pani lala" nie zasypia gruszek w popiele. Aj waj!
NASZ_HENRY
Przez @lalę przemawia nowoczesnaPL Petru ;-)
lala
nie, nie jestem w nastroju by podejmować Państwa żarciki, doceniam tekst i zdaje sobie sprawę z powagi; cytuję jednak Autorkę:Trzeba jednak przyjąć do wiadomości, że zakurzone książki, okruchy na stole, czy muszki owocówki w domu należą do niezbywalnych swobód obywatelskich podobnie jak swoboda wierzeń czy przekonań" i rozumiem, że dzięki tej wypowiedzi uzna Pani moją swobodę wierzenia w np. "potwora spaghetti" czy wierzenie, że bez kurzu i muszek owocówek czuję się lepiej niż z nimi... a co do starszych osób - widziałam różne przpadki, także takie, gdzie bezprzytomne osoby podpisywały zgodę na np. oddanie majątku na rzecz kościoła
Droga Pani Izabelo, spóźnione życzenia szczęśliwego Nowego Roku. Poprawka: ponieważ nasze pomysły na szczęście są nieco rozbieżne, może, spokojnego Nowego Roku. Tak czy inaczej, Pani słowa "Otóż trzeba przyjąć do wiadomości, że modele życia są i mają prawo być różne" zapisałem (co więcej, podpisuję się pod nimi) i przy okazji, którą Pani zapewne da, wykorzystam (niekoniecznie przeciwko Pani). Pozdrawiam (polecam Panią w moim "środowisku", w końcu warto rozmawiać).
Janusz Morski
Pani Izabelo Diogenes mieszkający ponoć w beczce był chyba w obecnej ocenie bez wątpienia biedny.. Nawet ktoś specjalnie jako wielki władca przyjechał i chciał mu pomóc. powiedział - co ja mogę dla ciebie uczynić. To prawie jak opieka społeczna prawda !? Jak się okazało była to niepotrzebna opieka społeczna a nawet przeszkadzająca.
Janusz Morski
Wyrazy głębokiego szacunku za podejmowanie tak trudnych i bolesnych tematów. Jak się niestety okazuje nawet takie instytucje jak Opieka Społeczna mogą posłużyć do bezwzględnego okradania, niszczenia ludzi. Zaistnienie takich przypadków jest możliwe w społeczeństwie w którym od „góry” jest moralne na to przyzwolenie. Ogromna ilość różnego rodzaju afer, przekrętów masowego złodziejstwa nawet w wykonaniu otoczenia byłego prezydenta stanowi tego wyjaśnienie. Właśnie bezkarność, milczące przyzwolenie stwarza pole do działalności różnego rodzaju pseudo urzędowych „opiekunów”. Pisze Pani – „Znane mi są przypadki umieszczania starych rodziców w zakładach tylko po to żeby sprzedać ich mieszkanie. Pracownicy tych zakładów czynnie uczestniczą w tych oszustwach, bez skrupułów przetrzymują siłą starsze osoby, akceptują jawnie sfałszowane ich podpisy.” Ja także mogę niestety powiedzieć, znane mi są takie przypadki. Także próbowałem bronić starszą osobę przed piranią córką. Nie pozostaje nic innego jak mozolnie odbudowywać podstawowe więzi społeczne, poprzez skrupulatne osiewanie ziarna od plew w tych miejscach, które mogą zadecydować o ludzkim losie.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja myślę, że Pani Lala będzie po Sylwestrze w dobrym humorze i być może zobaczy coś dobrego w naszej politycznej codzienności.Mam taką nadzieję.
Izabela Brodacka Falzmann
Szanowny Panie, serdecznie pozdrawiam w Nowym Roku.Przede wszystkim dzieciaki mają prawo być biedne i pomimo to szczęśliwe. W biedzie wychowało się wiele wybitnych ludzi.Bieda nie jest przestępstwem ani wykroczeniem. Jeżeli rodzice są nawet niezaradni kochają swoje dzieci i chcą dla nich dobrze. Tak zwana piecza zastępcza to ostateczność, środek który powinien być stosowany tylko w skrajnych sytuacjach. Nie może też być sposobem na życie dla opiekunów. Tak niestety często bywa.
asasello
Czekam na komentarz "pani lali" która natychmiast dostrzeże w tym winę Kaczyńskiego, PiSu oraz kleru. Naturalnie brak otwartości polskiego społeczeństwa na "zdobycze" nauki takie jak aborcja, eutanazja i śluby homoseksualistów też nie pozostaje bez znaczenia. Zgaduję tylko i chciałbym się mylić.
gorylisko
Szanowna Pani Witam w Nowym Roku 2016 gdzie jest nadzieja na zmiany, na Wielkie Zmiany, gdzie człowiek bedzie miał prawo żyć tak jak mu pasuje byle by nie krzywidził innego... Niestety, jak się czyta takie draństwa to nóż się w kieszeni otwiera...ale z Bożą pomocą i pod orędownictwem Chrystusa Króla Polski... słowo Polak będzie brzmiało dumnie i będzie oznaczało człowieka który idzie śladem Chrystusa... a to oznacza...prawo do okruchów na stole i do muszek owocówek, prawo do tego aby dzieciaki, choć biedne ale szczęśliwe miały prawo do królika, psa, kota czy szczura "parszywka"... często powtarzałem i powtarzam, że pies to nie jest zabawka dla dziecka...ale pies to też najlepszy przyjaciel człowieka i jeśli rodzice potrafią wyegzekwować należytą opieke na psem, kotem czy innym ulubieńcem... to jest to znakomita szkoła wychowania odpowiedzialnego człowieka... byłem świadkiem w kilku przypadkach, kiedy sąsiedzi, znajomi, przyjeciele pomagali... niech urzędnicy nie przeszkadzają... to parafie i inne stowarzyszenia rozwiążą kupę tzw. trudnych problemów... pzdr i Szacunek dla Szanownej Pani
Do wpisu: Współczesny sarmatyzm
Data Autor
lala
ale nie odpowiedziała Pani-autorka na moje pytanie, wiem, ze może zbyt prostackie... tak, bez chwytów retorycznych o "transakcjach wiązanych"... no, może zbyt naiwna jestem