Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ziemie odzyskane- ziemie utracone
Data Autor
Obywatel
Białoruscy pisarze są wydawani nawet w moim rodzinnym siedemdziesięciotysiecznym mieście... A jeśli chodzi o historię literatury, to ciekawe rzeczy emitowała swego czasu Telewizja Polska: vod.tvp.pl Proszę koniecznie napisać kiedyś o Bocheńskich, Barancewiczach....
Izabela Brodacka Falzmann
Język białoruski istniał i istnieje. Gorzej z literaturą i słowem pisanym.Był taki nauczyciel białoruski Jakub Kołas, Якуб Колас, a właściwie Канстанцін Міцкевіч – Konstanty Mickiewicz.Kochał się w Jadwidze Barancewicz.Rodzina Barancewiczów nie zaakceptowała tego związku i wydała pannę za mojego krewnego Bocheńskiego. Kolas cierpiał (jak nasz Adam Mickiewicz przez Marylę) i z tych cierpień miłosnych został literatem.Tak że moja rodzina ma swój udział w literaturze białoruskiej. Kiedyś to opiszę. Dodam, że Mickiewicz było to nazwisko na Białorusi niezwykle popularne.Powstało zapewne jako отчэство.
Podstawowy problem polega na tym, że dawniej, dawniej oznacza tu około 50 lat wstecz, a więc również przed wojną ilość energii jaką trzeba było włożyć w uprawę ziemi była olbrzymia. Nie było czasu i miejsca na fanaberie. Kombajny zbozowe, ba zwykłe snopowiązałki (do których zawsze brakowało sznurka) to jest ostatnie 50 lat. Z tym wyzyskiem to też bym nie przesadzał i Pani powinna o tym wszystkim wiedzieć. To teraz jest tak, że we dwóch na jednym kombajnie można przez dzień obrobić pole 17 ha, i wiem o tym, bo w poprzednie wakacje z gospodarzem coś takiego robiłem. Kombajn - urzadzenie z klimatyzacja i wieloma innymi usprawnieniami. Nawet nie chcę zgadywać ilu ludzi i ile czasu by musiało z kosami przy takim polu pracować.
Obywatel
Niestety wielu Polaków gardzi bez żadnego powodu nawet swoimi rodakami. Białorusinami, Ukraińcami czy Rosjanami tym bardziej. Poprzednim razem wspomniała Pani o "białoruskich standardach". Tutaj sprawa ma się inaczej. Według mnie chodzi po prostu o aparat państwa Łukaszenki. Proszę zauważyć, że wielu Białorusinów reaguje wręcz alergicznie na kategorię "Kresy". Dla nich to nierozerwalnie łączy się z kwestionowaniem przynależności państwowej czy "narodowej" Grodzieńszczyzny, na przykład. Już Edward Woyniłłowicz zastrzegał, że nie jest "kresowcem polskim" - bo "kresowcy" byli zagorzałymi endekami i kwestionowali nawet istnienie języka białoruskiego.
Izabela Brodacka Falzmann
Ludzie na Białorusi są nieodmiennie nam życzliwi.Jednak bolą ich kłamliwe stereotypy na ich temat.Pewna kobieta w okolicach Nowogródka zaprosiła nas do swego skromnego domku, otworzyła szafę i pokazała pięknie wyprane i wykrochmalone prześcieradła i ręczniki."U was mówią, że jesteśmy brudasy. Gdzie tu brud?"- zapytała. Było nam bardzo przykro. Dodam, że wizyta była oczywiście przypadkowa, niezapowiadana.
Jabe
Ano właśnie. Tyle że ten ruski kniaź despota akurat nie pasuje do polskiej polityki wschodniej. Został walkowerem Rosji odany. A przecież sytuacja z nim jest o wiele prostsza niż z Ukrainą. To dlaczego jeden kraj przed rosyjskimi wpływami próbujemy ratować, drugi w ich łapy pchając? Czy to nasza polityka? Dziękuję za przypomnienie o Białorusi.
Izabela Brodacka Falzmann
Białorusini walczą o swoją tożsamość, którą buduje się jak wiadomo wokół kultury. Jak pisałam w poprzednim tekście w Zalesiu położonym w połowie drogi między Wilnem i Mińskiem remontowana jest obecnie posiadłość księcia Michała Kleofasa Ogińskiego, znanego jako autor poloneza a-moll Pożegnanie Ojczyzny. Gotowa jest sala koncertowa, stoi w niej fortepian, w oranżerii odtwarza się egzotyczną florę. Oficjalne otwarcie muzeum planowane jest na 25 września. Zjadą do Zalesia liczni cudzoziemcy i Białorusini podziwiać posiadłość wielkiego białoruskiego kompozytora, którym jest Михаил Aгиньский. Ja nie widzę w tym nic szczególnego. Odkąd usłyszałam, że Kopernik tak naprawdę był niemiecką Frau, nic mnie już nie zdziwi ani nie zgorszy.
Teresa Bochwic
Mickiewiczius, jak wiadomo, białoruski poeta, a taki Florian czy Tadeusz Bochwic to był dopiero biełorusskij feodał całą gębą... Tak piszą w białoruskich książkach. Kij ma dwa końce, dom ma ścianę słoneczną i ocienioną...
Izabela Brodacka Falzmann
Cóż nasz Coryllus wobec Geremka?
NASZ_HENRY
Historycznym rewizjonistą to jest @Coryllus ;-)
Do wpisu: Kresy
Data Autor
NASZ_HENRY
Dawniej konie szły do remontu obecnie czas na dworki ;-)
Byłem, widziałem (nie aż tak dużo), potwierdzam. I tylko żal, że rządzący Polską nie potrafili ułożyć dobrych relacji z tym jedynym krajem na wschodzie, który jest nam przyjazny.
"co najlepsze z Kresów się wywodzi." Słyszała Pani o kimś takim jak Władysław Zamojski? O Mielżyńskich i Dezyderym Chłapowskim jakąś wiedzę Pani ma? A taki Bogusławski jest Pani znany? Raczyński Edward? Żeby nie o samych facetach...Szczaniecka to niby skąd się wywodzi?
Izabela Brodacka Falzmann
Prawda zawsze jest ciekawa i ja chetnie ja uslysze.Przepraszam za czcionke ale pisze z okolic Pardubic gdzie bylam na wyscigach.
Anonymous
Pani Izo! Z tego co Pani pisze za prezydentem Białorusi przemawiają jego czyny a przeciw niemu słowa propagandy tzw. zachodu. Ten "zachód" to nic innego niż pospolity socjalizm. Jedni jego przedstawiciele działają na Białorusi a inni w ramach tzw. wspólnej Europy działają na rzecz izolacji Łukaszenki i Białorusi. Ta sama opcja w UE i USA ma problem z izolacją Rosji.
gorylisko
Szanowna Pani wspomniała pani Michała Kleofasa Ogińskiego...niestety postać mocno podejrzana... można a nawet trzeba wspomniec o jego nichlubnym współudziale w działaniach szkodzących Rzeczypospolitej Obojga Narodów... obszernie sprawę opisał śp. prof. Jerzy Łojek "Geneza i obalenie Konstytucji 3 Maja" po upadku do którego się przyczynił... napisał łzawego poloneza... mam zamiar to opisać ale nie chciałbym aby pan odebrała to, że to atak na panią...wystarczy, ze juz tu paru antykomunistów uważa mnie mnie za prowoka i walczy ze mną donosząc na mnie na komusze resztówki...
Do wpisu: Wraca pies do wymiocin swoich
Data Autor
Ten Kuroń zestawiony wraz z rodziną Michnika... jaki ma związek z powrotem do wymiocin? PS Czyż Szanowna Pani, nie łowi - nie stada ogierów tylko pojedyncze jelenie - swymi opowieściami.
Ula Ujejska
Pani Izabelo A kto z naszego pokolenia nie głosował na Wałęsę, nie lubił Mazowieckiego, Michnika czy Kuronia w tamtych latach? Kto nie cieszył się z Okrągłego Stołu? No może poza moim Smokiem, było jeszcze kilku "odszczepieńców" którzy twierdzili, że to wszystko to "pic na wodę fotomontaż", i że oprawcom nigdy ręki nie podadzą. Dla mnie punktem zwrotnym był wybór zbrodniarza Jaruzela na prezydenta. Zrozumiałam wtedy że mój Smok ma rację twierdząc, że nic się nie zmieniło tylko szyldy.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziekuje za komentarze i przepraszam za brak polskich znakow , ale jestem za ggranica i korzystam z cudzego komputera
Valdi
"Kuroń i Michnik zdaje się, że wtedy prewencyjnie zostali kilka razy z rzędu zatrzymani na 48 - ale mogę się mylić." Był wówczas taki moment, ale chodziło wówczas chyba o to w jakim formacie będą odbywały się rozmowy w stoczni. Władza była w rozsypce i bardziej liczyła się dorażna sytuacja. Natomiast na dużą skalę i pewnie całkowicie świadomie zastosowano ten manewr latem 1977 roku, kiedy zatrzymano obu panów i jeszcze kilku innych na dłuższy czas w ramach represji przeciwko KOR. O ile pamiętam nie zatrzymano wówczas Macierewicza, faktycznego założyciela KOR. Podniósł się raban w całej Europie i w końcu wypuszczono naszych "bohaterów". Wówczas właśnie otrzymali legitymację do reprezentowania całej opozycji.
Pani Izo całkowita racja,ważne jest z jakiego środowiska się pochodzi dlatego ja panu Cenckiewiczowi patrzę uważnie na ręce pomimo tej książki o ,,Wałęsie,, jest u mnie na cenzurowanym i jeszcze ta historia z prof.Kieżunem nauczony doświadczeniem właśnie po Michnikach i Kuroniach. Resortowym dzieciom i wnukom nie wierzę .Serdecznie pozdrawiam
NASZ_HENRY
Oj, naiwna, naiwna, naiwna, youtube.com Jak dziecko we mgle ;-)
W książce W. Łysiaka "Mitologia świata bez klamek" zadumałem się nad urywkiem, że pierwszymi wolnymi wyborami były te w 1980, kiedy 10mln członków Solidarności głosowało na skład rady krajowej. Przedstawiciele lewicy laickiej (Michnik, Kuroń, Geremek) byli nikim, bez jakiejkolwiek popularności, a tym bardziej ich program przywieziony z Warszawy. Stąd nie dziwi późniejsza, zaskakująca deklaracja Geremka w rozmowie z Kiszczakiem ,że tę Solidarność trzeba rozpieprzyć, aby przejąć nad nią kontrolę... Później wszystko jasne!
W tamtych czasach większości z nas wydawało się,że jeśli ktoś walczy z tamtą władzą to jest w porządku i ma podobne cele jak my.Byliśmy naiwni,popieraliśmy UD,UW,Mazowieckiego,Michnika,Kuronia,Modzelewskiego,Frasyniuka,nie mówiąc o Wałęsie.Okrutnie za to teraz płacimy.Część z nas otrzeżwiała, najczęściej po obaleniu rządu premiera Olszewskiego.Większość jednak nie,bezkrytycznie poszli za głosem swoich dawnych idoli i zasili szeregi PO i tak trwają do dzisiaj bo często wstyd im się przyznać do popełnionego błędu.Po latach jak spotykam swoich znajomych z którymi łączyły nas wspólne poglądy na temat komuny,zawsze boję się sakramentalnego pytania za kim jesteś,bo jak usłyszę,że za PO to wiem,że już go tracę,bo żadna dyskusja,żadne argumenty nie wchodzą w grę Tak rzadko Pani pisze.Pozdrawiam serdecznie.
To nie do końca było tak, chodzi mi o rok 1980. Gdy Geremek z Mazowieckim zostali ciupasem podesłani do Gdańska jako "doradcy", to robotnicy patrzyli na nich wilkiem. Raczej nie wynikało to z jakiejś wiedzy, ale było odruchowe. Kuroń i Michnik zdaje się, że wtedy prewencyjnie zostali kilka razy z rzędu zatrzymani na 48 - ale mogę się mylić. Machinacja na wielką skalę to był dopiero rok 1988 i 1989 - przedtem to całe "dobre towarzystwo", o którym Pani pisze nie miało de facto posłuchu w społeczeństwie - można powiedzieć posługując się aktualną analogią, że ich rozpoznawalność w społeczeństwie była mniejsza niż prezydenta Dudy na początku kampanii. Potem dopiero te zdjęcia z Wałęsą załatwiły sprawę - głosowało się na tego kto miał zdjęcie z "nieznanym mężczyzną z wąsami". To jest taki chwyt socjotechniczny stosowany nagminnie: "nieważne skąd przychodzisz, ważne jaki jesteś i co możesz dać od siebie". No więc jest ważne skąd się przychodzi, jaki się ma bagaż rodzinny itd., itp. Nie będę udawał, że zawsze byłem taki mądry, raczej od bardzo niedawna. Często stosowanym chwytem jest również to, żeby "nie oceniać" - w sensie czyichś postępków, postawy. Co oczywiście prowadzi w jakiejś tam perspektywie do relatywizmu.