|
|
Pani Izabelo, "zgniłych jabłek w skrzynce PO" jest być może i więcej, no ale dla nich według narracji GP to "par for the course". W kontekście niezapomnianych słów "oni [są] tam gdzie stało ZOMO" uczynienie posła Piotrowicza przewodniczącym Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka jest niesmaczne, ale przede wszystkim głupie. Właściwie powinienem się cieszyć - "Nie należy przeszkadzać przeciwnikowi kiedy popełnia błąd" - Napoleon Bonaparte. PO (do której nigdy nie należałem, ani interesów z nią nie robiłem) zgubiła pycha, antyczna hybris. Zanosi się na to, że PiS powtórzy ten błąd. Dlaczego się nie cieszę? Bo obawiam się, że przez lata, do następnego wielkiego wybuchu - być może gdzieś na świecie, w końcu nie wszystko co ważne dzieje się w Polsce - i który zmiecie z powierzchni zastany porządek (popadam w "witkacyzm") będziemy uprawiać "tug of war", dużo wysiłku i przelanego potu, a na koniec obie drużyny stoją mniej więcej tam gdzie stały. Niezależnie od tego co nas dzieli, pozostaję ...
PS Widziałem dzisiaj u Piaseckiego Kornela Morawieckiego - zawsze miałem go za "świętego wariata" a tu objawił mi się koncyliacyjny starszy pan. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Drogi Panie Piotrze, bardzo się cieszę,ze się Pan odezwał.Kłócić się nie mam zamiaru,a na pewno nie o Grodzką.Stara prawnicza paremia mówi: volenti non fit iniuria. Pan Bęgowski decydując się na upublicznianie swoich perypetii z płcią wiedział co czyni i zapewne co z tego będzie miał. Kim jest pan Piotrowicz dowiedziałam się dzięki Panu. Zgodzi się Pan może, że takich zgniłych jabłek w skrzynce PO jest zdecydowanie więcej. Dzisiaj czytam " Wszystko ze Everest" Jona Krakauera. (Jeżeli ktoś nazywa się Jon to chyba odmieniam prawidłowo?)Bardzo ciekawe. Uświadomiłam sobie, ze ostatni raz wymieniałam się dzienniczkami lektur pewnie z 50 lat temu. Działa Pan na mnie odmładzająco. Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Droga Pani Izabelo,
Nie odzywałem się, bo Pani ostatnio rzadko pisze; nie chciałem się też kłócić - nasze ostatnie starcia były raczej nieprzyjemne, czego żałuję. Tak czy inaczej, gratuluję wygranej - "well fought, fairly won". Właściwie nie byłoby o czym pisać, ale znęca się Pani nad Grodzką (not my cup of tea), a ani słowa o St. Piotrowiczu? Pani "niezłomna", "niezłomny" Kornel Morawiecki (którego Pani kiedyś wspomniała jako dobrego znajomego) - i nic? To jest ta "dobra zmiana" - "Trzeba mieć serce z kamienia aby się nie śmiać" (Oscar Wilde - oczywiście, Pani zna ten cytat). O tylu rzeczach chciałbym z Panią podyskutować, ale raczej nie na tym forum. Tak czy inaczej, życzę Pani wszystkiego najlepszego (i zabieram się do czytania tekstów na temat wojny Angoli z Zulusami, ot tak.) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Gdyby ten kotlet można było wyrzucić nie zajmowałabym się odświeżaniem. |
|
|
Odświeża Pani kotlet, panierki nie zdrapując. |
|
|
lala ma Pani na myśli także enuncjacej obecnej władzy?
swietnie nadają sie do kabaretu a la Mrożek... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dla uzupełnienia. Arbitralnie można przyjąć - ale tylko na własny użytek- że brzydkie jest piękne. Na przykład, zakupić od " artystki" tęczę, postawić we własnym ogrodzie i się do niej modlić. Albo- wybrać się do Filharmonii w bluzce z wystającymi brudnymi ramiączkami od stanika uważając, że to szczyty mody i elegancji. Nie można jednak arbitralnie ( czyli kulturowo) przyjąć, że się jest geniuszem, Napoleonem, czy Einsteinem. Albo inaczej- Pruszków Wschodni jest pełen takich Napoleonów i Einsteinów. Dostają trzy razy dziennie prochy, a jak trzeba to i kaftan. Podobnie- choć można na własny użytek wierzyć, że szczoteczka do zębów jest psem jamnikiem, nie uda się nam tej szczoteczki sprzedać jako rodowodowego psa.
Dyskusja na ten temat przypomina czasem kopanie się z osłem. Osłem a nie koniem. "Chęć szczera" za czasów komuny robiła z durnia oficera, a za czasów postkomuny robi z Bęgowskiego Grodzką ale z osła konia nie zrobi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dla uzupełnienia. Arbitralnie można przyjąć - ale tylko na własny użytek- że brzydkie jest piękne. Na przykład, zakupić od " artystki" tęczę, postawić we własnym ogrodzie i się do niej modlić. Albo- wybrać się do Filharmonii w bluzce z wystającymi brudnymi ramiączkami od stanika uważając, że to szczyty mody i elegancji. Nie można jednak arbitralnie ( czyli kulturowo) przyjąć, że się jest geniuszem, Napoleonem, czy Einsteinem. Albo inaczej- Pruszków Wschodni jest pełen takich Napoleonów i Einsteinów. Dostają trzy razy dziennie prochy, a jak trzeba to i kaftan. Podobnie- choć można na własny użytek wierzyć, że szczoteczka do zębów jest psem jamnikiem, nie uda się nam tej szczoteczki sprzedać jako rodowodowego psa.
Dyskusja na ten temat przypomina czasem kopanie się z osłem. Osłem a nie koniem. "Chęć szczera" za czasów komuny robiła z durnia oficera, a za czasów postkomuny robi z Bęgowskiego Grodzką ale z osła konia nie zrobi. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ktoś ze znajomych doniósł mi telefonicznie, że Grodzka to Krzysztof Bęgowski. Niech będzie -i koniec z tym nieszczęśnikiem. Zainteresowani niech sobie szukają w sieci. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nie można nazwać intymnym czegoś co z własnej woli poddaje się wałkowaniu przez media. Volenti non fit iniuria. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Racja! Specjaliści od spraw rynkowych wiedzą, że obniżka ceny może oznaczać spadek popytu.Ale dla mnie dredy to brudny kołtun ,dziura to dziura, a ramiączko stanika wystające spod bluzki to wpadka , anie trend mody. Dlatego jestem dinozaurem. |
|
|
lala nie wiedziałam, że az tak dobrze zna pani życie p. Grodzkiej, nawet w najbardziej intymnych sferach,
pogratulowac pewności |
|
|
Jabe Pani błąd, że taniej. Oznaki luksusu muszą kosztować, inaczej nie będzie to luksus. |
|
|
Jabe Tu przychodzą zatwardziali ignoranci w kwestii najnowszych osiągnięć płciowości. |