|
|
...." Byłby Pan łaskaw jaśniej? Nie rozumiem też, o co chodzi z tą drugą stroną w relacjach społecznych."...
Skoro pan nie jest wstanie zrozumiec tak prostych kwesti,to po co wchodzic w polemiki przerastajace wlasne mozliwosci intelektualne ? :-))
ps.O tym jest refleksja pani Izabeli...ujeta zrozumialym,prostym jezykiem.. |
|
|
Jabe Nie wiedziałem, że proponuję egalitaryzm społeczny i demokratyczną mentalność. Byłby Pan łaskaw jaśniej? Nie rozumiem też, o co chodzi z tą drugą stroną w relacjach społecznych. Kto niby miałby być drugą stroną i o jakich relacjach mowa? |
|
|
re: Jabe.
..."Swoboda umów jest fundamentem cywilizacji łacińskiej."..
Jezeli tak jest (polemizuje z tym stanowiskiem)to jest to zly fundament..
"Swobode" mozna utozsamiac z "Wolnoscia" A tak jak juz wiadomo nie zawsze oznacza to samo dla drugiej strony w relacjach spolecznych..vide (Platon-Panstwo 4 Ksiega)
To wlasnie Egalitaryzm społeczny i demokratyczna mentalność.ktore pan proponuje sa przyczyna upadku Cywilizacji Lacinskiej w Europie a w szerszym kontekscie Demokratyczna Rewolucja 18 wieku zrodlem zla i przyczyna odwrotu od klasycznego Humanizmu.. |
|
|
Jabe Sądzę, że ludzkość nie jest w stanie wyprodukować prywatnego odrzutowca każdemu, kto by chciał. Tak więc potrzeby konsumpcyjne nie zostały zaspokojone. |
|
|
Jabe Zanim wymyślono transakcje spot, ludzie też pracowali dla zysku. Handlowanie, także pieniędzmi, jest usługą. |
|
|
mjk1 Gibonku, nie gniewaj się ale nie rozumiem tego bełkotu. Czy byłbyś uprzejmy wyjaśnić:
1. Co to są wg Ciebie działy dealerskie i dlaczego przez nie pieniądz jest pusty?
2. Dlaczego z samego handlu pieniądzem, tegoż pieniądza przybywa i to w postępie geometrycznym? |
|
|
gorylisko hmmmm...pieniądz w takim razie jest psuty przez działy dealerskie na całym świecie... one handlują pieniądzemw róznych postaciach... nie przybywa przez to towarów i usług za to przybywa pieniądza i to w postępie geometrycznym... czyli teorie prof. Knappa poszły się je***ć w momencie powstania pierwszych transakcji spot na rynku walutowym... dealer zaspokaja swoje potrzeby i swoich bankowych szefów...a ci zapewniają spełnienie potrzeb właścicieli banku... zaś ich główną potrzeba jest zysk... proste jak konstrukcja cepa... ale co ze zdaniem Knappa ? jak na razie taką jednostką zaufania na świecie jest USD... rośnie wprawdzie konkurencja, ojro pretenduje ale i yuan też... |
|
|
mjk1 Mareczku jedyny taki, znowu nic nie rozumiesz. Pani Izabela napisała: „Kiedy byłam czteroletnim dzieckiem marzyłam, żeby znaleźć taką ilość złota, która starczyłaby dla wszystkich ludzi na świecie”. Mareczku, Tobie podobnie jak ludziom złotego miasta w wymienionym przez Ciebie filmie, blask i brzęk złota zasłonił istotę zagadnienia. Pani Izabeli chodziło o zaspokojenie potrzeb wszystkich ludzi na świecie a do tego złoto nie jest wcale potrzebne. Nie mają więc związku z tematem Twoje rozważanie na temat wartości, popytu, czy podaży złota. Pani Izabela w wieku czterech lat miała prawo tak postrzegać Swiat, ale Ty w wieku gimnazjalnym powinieneś zacząć myśleć. |
|
|
mjk1 Witam Pani Izabelo.
Profesor Knapp twierdził, że pieniądz jest tylko środkiem używanym przy transakcjach. Sam z siebie nie tworzy żadnego majątku i ma tylko i wyłącznie wartość umowną. Jest więc z natury tylko i wyłącznie sprawą zaufania. Zapytała Pani dlaczego w czasach, kiedy nikt nikomu nie ufa, wszyscy mają wierzyć w wartość pieniądza. Przeanalizujmy na przykładzie naszego kraju. Sejm poprzez akty prawne, ustanowił złotówkę oficjalnym środkiem płatniczym obowiązującym na terenie naszego kraju. Społeczeństwo ma tylko i wyłącznie dwie możliwości zaufać w wartość złotego, lub nie. Większość zaufała i ufa nadal. Jeżeli jednak ktokolwiek nie ufa, ma do tego prawo, tylko co mu to da. Każdy jest zmuszony niejako do zaufanie złotówce bo nie ma innego wyboru.
Jeżeli to wyjaśnienie nie jest dla Pani wystarczające muszę odpowiedzieć na zadane wcześniej, przez samego siebie, pytania.
Zacznę od wyjaśnienia, dlaczego wiedza Pani ojca się zdezaktualizowała i kiedy? Jak napisałem wcześniej w momencie, kiedy przestała obowiązywać zasada: „ kto nie pracuje ten nie je”. Kiedy przestała obowiązywać? Dokładnie od momentu, kiedy ludzie potrafią wyprodukować więcej, niż skonsumować. W tym miejscu musi Pani odpowiedzieć sobie na pytanie: do czego służy gospodarka. Jeżeli do zaspokajania potrzeb, wszystko jest w porządku. Jeżeli do zarabiania pieniędzy, to potrzeb nie potrafi zaspokoić a zarobić pozwala tylko wybranym, co widać we wszystkich ustrojach. Zarówno w socjalizmie jak i kapitalizmie. Ponadto w momencie zaspokojenia potrzeb dalsza produkcja nie tylko nie ma sensu, jest nie tylko niepożądana, ale wręcz szkodliwa. Tyle na teraz. Jeżeli ma Pani jakiekolwiek pytanie jestem do dyspozycji. Pozdrawiam Panią.
PS wszelkie krytyczne komentarze liberałów i gimnazjalistów wiadomej sekty, nie tylko mile widziane, ale wręcz pożądane. |
|
|
Ciąg dalszy:
Tyle teorii nt. liberalizmu. Teraz coś od siebie: jeśli chodzi o większość zasiłków, to bym je zlikwidował, zostawiając jedynie 500+ (żeby była jasność: nie biorę 500+, bo mam tylko 1 dziecko i jestem "za bogaty"). Uporządkowałbym finansowanie nauki poprzez likwidację studiów i stypendiów doktoranckich (temat rzeka, siedzę w tym od kilku lat i widzę wielkie marnotrawstwo - gdyby była Pani zainteresowana, zapraszam do dyskusji na priv), ale zostawiłbym finansowanie szkolnictwa wyższego w rękach państwa. Tak było w Polsce od Kazimierza Wielkiego i nie widzę sensu tego zmieniać.
Co ze szpitalami? Obecny system jest niewydolny, to prawda. Może prywatyzacja by sprawę rozwiązała? Nie wiem. Pamiętajmy, że obecnie koszt prywatnego ubezpieczenia jest niższy niż NFZ i nie ma kolejek. Trudno wszakże powiedzieć, co by było po likwidacji NFZ. Popyt na prywatne ubezpieczenia by wzrósł, więc pewnie i ich cena... O tym nie zapominajmy.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Pani Izabelo,
Cóż, chyba po raz pierwszy przeczytałem Pani tekst, z którym nie mogę się zgodzić. Zaskakujący jest on zwłaszcza, że niejednokrotnie broniła Pani wolności człowieka przed zaborczością państwa (która była najsilniejsza za rządów nominalnie liberalnej PO...).
Niewidzialna ręka rynku istnieje i nawet w powyższym tekście dała Pani doskonały tego przykład: to właśnie "niewidzialna ręka rynku" sprawiłaby, że cena złota przy dużej jego podaży spadłaby do ceny piasku. Osobiście nie lubię określenia "liberalizm", bo generalnie kojarzy się on źle. Sam o sobie wolę mówić "wolnorynkowiec", bardzo umiarkowany zresztą. I do JKM też mam spory dystans.
Pamiętajmy jednak, że być może wtrącanie się państwa w życie ludzi nie jest przyczyną "wszelkiego zła", ale wiele zła na ten świat przynosi. Wolałbym żyć w liberalnym kraju, gdzie głupi rodzice mogą leczyć dziecko u znachora, niż w kraju, w którym moje dziecko jest szprycowane niepotrzebnymi nieraz i szkodliwymi szczepionkami, a za muszki owocówki państwo mi to dziecko zabiera. Samo leczenie to temat rzeka. Być może problemem są rodzice, którzy nieodpowiedzialnie leczą na własną rękę swoje dzieci, ale większym problemem jest państwo, które zmusza do konkretnego leczenia WSZYSTKICH rodziców (vide: szczepionki).
Poza tym myli Pani pojęcie klasycznego liberalizmu z "róbta, co chceta". Przykładowo: liberał sprzeciwi się przymusowi zapinania pasów w samochodzie, bo jeśli ich nie zapnie, to tylko on straci. Natomiast liberał nie będzie sprzeciwiał się zakazowi zbyt szybkiej jazdy samochodem tudzież prowadzenia po pijaku (wynurzenia JKM-a pomijam), bo wówczas możemy zrobić krzywdę komuś innemu. Liberalizm zakłada, że "moja wolność kończy się na czubku twojego nosa" i myślę, że takiej definicji powinniśmy się trzymać.
C.D.N. |
|
|
gorylisko zwłaszcza jeżeli zaufanie nimiecki do Polski jest hmmmm...inne a już do Grecji jakie szkopy mają zaufanie jak cholera... do Włoch a i włosi ufają helmutom jak diabli ;-)... może by tak dolar ? to też kwestia zaufania...albo rubel...to jest zaufanie jak diabli... |
|
|
Anonymous Pani rozmowa z ojcem sprzed lat o obdarowaniu świata złotem jest czymś wspaniałym. Nurtowała mnie. Znalazłem trzy jej interpretacje.
1. Swoim życiem dowiodła Pani duchowego sensu swojej racji. Dobro czynione ludziom i zwierzętom indywidualnym zaangażowaniem i z poświęceniem własnej pracy, czasu i pieniędzy nie ulega dewaluacji.
2. Pani ojciec miał oczywiście rację w sensie materialnym, że wzrost podaży obniża wartość towaru. Przy stałym lub wolniej rosnącym popycie.
3. Wzrost podaży złota w sensie pieniądza nie prowadzi do spadku jego siły nabywczej tak długo jak równocześnie wzrasta zaspokojony podażą popyt na towary.
Przypomniała mi Pani o filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc". Dwaj przyszli politycy zmierzyli się z tym samym zagadnieniem. |
|
|
Jabe Zbyt wiele niewiadomych nie uzasadnia niesensowności prostych zasad. To jakby nawoływać do mącenia wody, bo już jest mętna. I nie wszystko jest radykalizmem. |
|
|
Jabe Zamiast być informowanym, kto jest moim guru, wolałbym się dowiedzieć, co sprawiło, że skądinąd szanowana blogerka pozwala sobie na nieuczciwość w przedstawianiu tego tematu. Skoro do rozprawy z liberalizmem nie było potrzebne manipulowanie, czemu się Pani do niego posunęła? I mniej emocji proszę.
Co do ochrony umów niekorzystnych dla obywatela, zakłada Pani, że komuś – zapewne sądom, albo urzędnikom – wolno z własnej inicjatywy oceniać i unieważniać umowę, zależnie od własnego mniemania o tym, czy jest korzystna dla obywatela, czy nie. Przypominam, że kupowanie kamienic za 50 zł nie jest odpowiednim przykładem – rozmawialiśmy już o tym. Swoboda umów jest fundamentem cywilizacji łacińskiej. |
|
|
Anonymous Właśnie jesteśmy w trakcie sprawdzania utopii socjalizmu z ludzką twarzą, inaczej zwanej "trzecią drogą". To nadal jest realizacja idei Marksa tylko ubogaconych marksizmem kulturowym i ekonomią Keynesa ściśle powiązaną z kreowaniem pieniądza.
Obecny rząd aktywnie w tym uczestniczy. Dostał możliwość rządzenia pod tym warunkiem skoro utrzymuje radykalny kurs lewicowy. I dostał możliwość rządzenia bo możliwości eksploatacji Polski przez lewicę internacjonalistyczną z PO wyczerpały się. To jest płodozmian. Za tym stoi chyba jakiś Wielki Oracz albo ktoś taki.
Te metody rządzenia zostały sprawdzone w Europie Zachodniej. Widać do czego to prowadzi. Po II wojnie światowej rządziła chadecja z socjalistami na zmianę. "Dobra zmiana" jest na lewo od tamtej, rzekomo prawej. W USA też na zmianę dwie lewice, jedna mniej lewa żeby uchodzić za bardziej prawą - stygmatyzowaną w mediach jako głupia, brzydka i zła, na wypadek gdyby elektorat się pogubił. Wyścig "dobroci" po równi pochyłej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Jeżeli jedyną zaletą liberalizmu jest, że nie zrealizowano jak dotąd jego skrajnej wersji, a może nie da się jej zrealizować, chętnie się zgadzam. Do socjalizmu też nie tęsknię, szczególnie w jego wersji już sprawdzonej. Czy koniecznie trzeba sprawdzać na własnej skórze wszelkie utopie? Może by tak na szczurach albo królikach? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Od Bretton Woods świat się zmienił-nie koniecznie na lepsze. Chętnie do tego wrócę mając tak dobrze znających te sprawy dyskutantów. Zadam tylko retoryczne pytanie: Jak jest możliwy pieniądz zaufania gdy nikt już nikomu nie ufa? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Profesora Knappa trochę tłumaczy, że urodził się przeszło 100 lat wcześniej niż ja, a trochę obciąża, że ja tworzyłam swoje teorie mając niespełna 5 lat a on o kilka lat więcej. A poważnie - bardzo byłabym zainteresowana taką dyskusją. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Podpisuję się pod ostatnim zdaniem- jeżeli można. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Wolałabym mniej emocji i więcej rzeczowości. Faktycznie liberałowie są za ochroną umów, nawet tych niekorzystnych dla obywatela.Nie bardzo mam czas i ochotę na studiowanie dzieł wszystkich Waszego guru JKM ale mam gdzieś zbiór wycinków z jego mądrości i postaram się je znaleźć i dosłownie zacytować. Nie potrzebne będzie żadne przejaskrawianie, mówią same za siebie. |
|
|
mjk1 Bardzo rozsądna i wyważona wypowiedź. |
|
|
mjk1 Akurat dość uważnie czytałem nie tylko Knappa. Ty jak widać chyba mniej uważnie. Można to jednak bardzo łatwo sprawdzić Gibonku ukochany.
Po pierwsze wprowadzenie Ojro nie jest przykładem na słuszność teorii Knappa, jednak polityka EBC od pewnego czasu już jak najbardziej tak. Wiesz od kiedy i dlaczego?
Przed ojro była jednak inny „pieniądz”, który sprawdził się w praktyce i potwierdził słuszność teorii Knappa. Wiesz kiedy funkcjonował i „jak miał na imię” ten pieniążek?
Złoto w czasie pokoju i funkcjonowania w tym okresie gospodarki, nie ma znaczenia. Ma tylko i wyłącznie znaczenie w razie konfliktu zbrojnego, ale to każde dziecko wie, więc nawet nie zapytam, czy wiesz dlaczego.
Zgadzam się też jak najbardziej z Twoim twierdzeniem, że Tatuś szanownej Pani miał sporo racji. Sporo nie znaczy jednak, że miał całkowitą rację. Przez tysiąclecia obowiązywała zasada, że kto nie pracuje ten nie je. Przez cały czas obowiązywania tej zasady, racja była po stronie Tatusia autorki. W pewnym momencie jednak zasada ta przestała obowiązywać i nie obowiązuje do dzisiejszego dnia.
Wiesz Gibonku od kiedy i dlaczego?
Żebyś błędnie nie szukał, podam Ci, że tego nawet Knapp nie przewidywał w swoich rozważaniach
Mam nadzieje, że tym razem nie wyłgasz się stwierdzeniem, że nie chce Ci się ze mną gadać. Pozdrawiam. |
|
|
az zakres wolności jednego człowieka ograniczany jest przez wolność innego. Zadaniem społeczeństwa jest regulowanie tej sytuacji. Stąd zasady obowiązujące w każdej jednostce społecznej, od rodziny, grupy dzieci na podwórku, czy też od epoki kamienia łupanego (że nie wspomnę o zwierzętach i to niekoniecznie tylko stadnych). Co innego filozofia lberalna (tym niech zajmują się filozofowie i tylko i wyłącznie oni), a co innego stosowanie "liberalizmu" w praktyce- tutaj chodzi wyłącznie o usunięcie jednej grupy (np. interesu) i zastąpienie jej inną grupą. Czyli o forsę i władzę.
Ponieważ w społeczności ludzkiej (i nie tylko) jest zbyt wiele niewiadomych, nie jest możliwe ustanowienie modelu, który obejmowałby wszystkie sytuacje, a każdy ideowy radykalizm nie sprawdza się w praktyce. |
|
|
gorylisko to pan chyba nieuważnie czytał knappa... jakby nie patrzeć ojro jest przykładem jego teorii no i czy złoto się zdezaktualizowało ? moim zdaniem ojciec szanownej pani miał sporo racji... |