|
|
Staśko Walski Gdzie są? Tam gdzie dziewczyny z tamtych lat...
Takie zdarzenie którego byłem świadkiem. Chłopak i dziewczyna niestanowiący pary rozmawiają w na szkolnej ławce, wiek ok. 20 lat;
-Co dostałeś?
-Dwóję. A ty?
-Cztery.
-A bo ty za cycki.
Zaśmiewali się z tego razem...
Kilkanaście lat temu taki absztyfikant dostałby "na żegnam" brzydkie słowo i dożywotni "zakaz wstępu".
Dziewczyny dziś bardzo staniały. Coś poszło nie tak. To nie jest wyłącznie wina matek czy rodzin.
Zdarza mi się rozmawiać z chłopakami w wieku poborowym.
-Masz dziewczynę?
-Nie.
-Dlaczego, jesteś gejem?
-Nie, bo one głupie są i patrzą tylko na kasę.
Ja za to znam wiele dziewczyn w wieku poborowym wartych zainteresowania. Mówię młodym żeby szukali normalnych porządnych dziewczyn i żeby oczekiwali od nich takiego zachowania. Wtedy są duże szanse..
Dziewczyny podobnie. Mają być takie żeby chłopcy przy nich poważnieli i zachowywali się również porządnie
Tyle na na razie wystarczy |
|
|
wielkopolskizdzichu Dlatego że przechadzał się ów morderca po wyspie, w mundurze policjanta. W Polsce widok mundurowego wywołuje nadal obawy i nagły wewnętrzny alert. W krajach skandynawskich i nie tylko, wprost przeciwnie.
BTW
Czy dysponuje Pani wynikami jakiś badań potwierdzającymi konkluzję, że faceci nie lubiący bliskich kontaktów z kopytem końskim lub zębami końskimi są mniej męscy od tych którzy pracują przy koniach?
Pytam się dlatego że stwierdzenia jakiejś dzieczyny o tym kto jest bardziej lub mniej meski na podstawie relacji facet koń świadczą o tępocie tegoż dziewczęcia, o niczym więcej. |
|
|
Czytałem dziś pewien ociekający jadem i nienawiścią artykuł i przypomniało mi się pierwsze zdanie tego wpisu. Którzy to niby publicyści, psycholodzy czy socjolodzy tak rozpaczają nad tym kryzysem męskości? Jaką część środowiska stanowią? I dlaczego teraz siedzą cicho, gdy w mediach i Internecie coraz bardziej rozpętuje się nagonka na ruchy ukierunkowane na los mężczyzn? A może sami szykują paliwo do tępienia MGTOW, inceli czy The Red Pill bądź szykują odpowiednio negatywnie sformułowane opisy osób popierających Jordana Petersona? |
|
|
To prawodawstwo trzebi naturalne instynkty w pechowcach, którzy zostają przemieleni na przecier w konfrontacji z paragrafem.
Taki przykład, relacja z 1 ręki:
Czas:epoka przedkomórkowa
Locus:Duże miasto, ważny ośrodek akademicki, uniwersytet z katedrą prawa o wielowiekowych tradycjach.
Miejsce akcji:
Przystanek komunikacji miejskiej.
Dramatis personae:
dwóch uczniów nieodległej zawodówki, poobijany pijak w rynsztoku, gapie
Pogoda deszczowa, leje
Pijak leży z głową w kanale odpływowym, deszcz się nasila, woda przybiera. Gapie stoją pod wiatą. Dwóch uczniaków po naradzie podchodzi do męta, cucą go. Nic, 0 kontaktu. Biorą go we dwóch pod pachy, sadzają na ławce pod wiatą , ktoś dzwoni z automatu na 999/997 . Przyjeżdża autobus, wszyscy wsiadaja, męt zostaje.
Ciąg dalszy zasłyszany DUŻO później:
Męt trafił na izbę, gdzie po obdukcji stwierdzono pobicie. Sam zeznał, że został jeszcze okradziony. W śledztwie jakieś babsko zeznało, że uczniowie RZUCALI nim, bo owszem, raz im się z rąk wyślizgnął. Dowalili im jeszcze niebiescy rabunek i byli ugotowani na cacy - prokurator, sąd, wyrok, wylot ze szkoły, więzienie.
ZA NIC. Tzn za pomoc.
Niewiarygodne, prawda?
Też nie wierzyłbym, gdyby nie zdarzenie które trafiło na mnie.
Era przedkomórkowa, miasteczko gminne, późnojesienna noc, mroźna już ale bez śniegu.
Jechałem samochodem, trasa wiodła obok cmentarza. W światłach zobaczyłem postać leżącą w połowie na asfalcie, w połowie na deptaku, przykrytą rowerem. Nie wysiadając z auta objechałem go z drugiej strony, włączyłem długie i halogeny, szukając jakiś śladów obrażeń. Typ leżał spokojnie na boku, nie reagował na wołania/klakson, tylko lekki obłoczek pary znad twarzy sugerował, że żyje.
Mając w/w opowieść w pamięci nie wysiadałem, nie tykałem typa tylko zawróciłem do miasteczka na mijany w drodze posterunek. Po 5min sprawnie i szybko pojechał za mną patrol w poldku. Dojechaliśmy do leżaka, no i zaczęło się BADANIE.
Jeden gliniarz łazi wkoło mojego auta z latarą i czegoś szuka. Pytam się czego szuka, bo może wiem gdzie jest i pokażę, na co on wprost odrzekł, że szuka wgnieceń i śladów kolizji. .oOo. ... To takie buty sobie pomyślałem.
A drugi zaczął PRZEPYTYWAĆ typka:
CZY KTOŚ pana potrącił?
CZY UDERZYŁ w pana samochód?
CZY KTOŚ w pana wjechał?
CZY TEN PAN [palec wskazujący na mnie i moje auto] pana potrącił?
Dobrze że typ był wlany do paraliżu mowy, bo odpowiedzi w rodzaju EE-BŁEBŁE-BŁBL-E w dowolnej konfiguracji stanowiły jedyny odzew.
I tak sobie pomyślałem - gdyby pijaczek w delirium powiedział TAK - do swoich majaków, niekoniecznie odpowiadając na psie indagacje - miałbym przegwizdane jak w ruskim czołgu i musiałbym się gęsto tłumaczyć, że nie jestem słoniem...
Wierzcie mi, takie zdarzenia skutecznie blokują chęć niesienia pomocy. |
|
|
Anonymous Męskość jest jednym wielkim kryzysem. Ostatecznie jesteśmy obarczeni delecją jednego z ramion chromosomu X. Ale to już od dłuższego czasu. Zatem, o ile nie drobniejsza, ale pustosząca mutacja, to wpływ środowiska. Naturalnym środowiskiem mężczyzny jest kobieta. Ona temu winna. |
|
|
Śp Danusia Rinn śpiewała ,,Gdzie ci mężczyźni,,youtube.com
|
|
|
live free or die Pani Izabela to tak Logicznie myśląc a osoba że aż strach W dzisiejszych czasach. Dlatego najlepszych mlodych ludzi w USA wychowuje Akademia West Point. Każda korporacja zatrudnia na pniu po służbie wojskowej absolwentów tej akademii. w sumie ten sam problem w USA. Mój wnuk po prywatnych szkołach nie wiem jak sobie poradzi w prawdziwym życiu. ale myślę że chodzi o enviroment rodziców iwychowanie. Poruszyła pani naprawdę istotny problem tak zwany szkołą życia. Jak to mówią w USA wiedza i mądrość musi iść w parze. Definitywnie jest to ciężar obligujący Rodziców. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Młode kobiety nie zawsze zdają sobie sprawę ze swoich potrzeb. Albo też " chcą się realizować" to znaczy zajmować drugorzędnymi sprawami. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję. Wiele z tych objawów to nowomodne fanaberie ale ich konsekwencje są poważne. Jedną z nich jest utrata wzajemnej atrakcyjności płci. Nie pomoże nawet 1000+ jeżeli trudno odróżnić chłopa od baby. |
|
|
Teutonick Moja Mama (pierwszy rocznik powojenny, przy okazji - jeszcze raz wszystkiego najlepszego!:) opowiadała mi kiedyś, że w czasach jej młodości, gdy idącemu z dziewczyną ulicą chłopakowi zdarzyło się użyć słowa powszechnie uznawanego za niecenzuralne, ta odwracała się na pięcie i odchodziła w przeciwnym kierunku.
Osobiście wraz z małżonką nigdy nie dopuszczaliśmy do siebie pomysłów na "wspólny poród" traktując je jako nowomodną fanaberię.
Do innych aspektów "męskości" czy też "kobiecości" może nie będę się odnosił:) |
|
|
Pani Anna Jest dokładnie tak, jak pani opisała. I nikomu, poza nami, starszymi kobietami to nie przeszkadza. |