Otrzymane komantarze

Do wpisu: Schizofreniczny system
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"od żadnym pozorem nie zmienianie starszej osobie miejsca zamieszkania i przyjaznego otoczenia." A jak nie jest to przyjazne otoczenie tylko rodzinka żyjaca z emerytury seniora i jednocześnie mająca w 4 literach jego potrzeby?
jazgdyni
Witaj Izo! Trafiłaś Izo swym mądrym tekstem w strumień moich ostatnich rozmyślań. 70-tka blisko, więc trzeba zacząć się troszczyć. Jednakże Ty zetknęłaś się z bezdusznością i głupotą paniuś z opieki społecznej, biegłych sądowych i gestapowskich sędziów. Czarny i ponury obraz. Ja natomiast z pewnym przerażeniem obserwuję i słucham premiera Morawieckiego i jego entuzjastyczne panie minister, które w temacie starości pieją z zachwytem o wielu inwestycjach, które można nazwać, jak komuniści - domami pogodnej starości. Nie wiem, gdzie szanowne panie z rządu się chowały, lecz jeżeli nie w rodzinach patologicznych, to by wiedziały, co oznacza dom wielopokoleniowy i jak ekstremalnie istotne jest, pod żadnym pozorem nie zmienianie starszej osobie miejsca zamieszkania i przyjaznego otoczenia. To przecież jest elementarz geriatrii. Więc rząd, gdyby naprawdę chciał to robić mądrze, a nie tylko dla poklasku, to by pomógł rodzinom, by tak, jak dziećmi, mogły się opiekować swoimi rodzicami, dziadkami, czy nawet ciotkami i wujkami. Nie wspomnę, że to również ekonomicznie jest bardziej uzasadnione. Fakt, hospicja są niezbędnie potrzebne. Lecz tylko w faktycznym stanie terminalnym. Lecz, jeżeli nie ma ciężkiej choroby i pełnej nieporadności, to osoby starszej nie powinno się tykać i wyrywać z miejsca, które zna, kocha i jest do niego przywiązana. Domy pogodnej starości to odebranie paru lat życia. Pozdrawiam
jazczworaków
Witam Autorkę i  Szanownych Forumowiczów! Że co? Zapisywać, to będą argumenty, do dyskusji? Do dyskusji niby z kim? ONI  -funkcjonariusze  systemu na Wasze pisane argumenty mają jeden , którego bez wahania użyją bez żadnych sentymentów i ograniczeń - jeżeli uznają to za konieczne. Ten argument to PAŁA. To SIŁA.  Przyjmijcie sobie taką oto definicję "państwa":       "Państwo jest to najwyższa forma przestępczości zorganizowanej".   I przez pryzmat tej definicji oceniajcie "państwo" i  jego funkcjonariuszy. Zrobi Wam się jaśniej. "Wszystkich nas nie ubezwłasnowolnicie."  - już ubezwłasnowolniliśmy i ubezwłasnowolnimy jeszcze bardziej!!
xena2012
,,Takie rzeczybtrzeba dokumentować''.Bardzo trafna wypowiedź Autorki,jeśli bowiem dojdzie kiedyś do dyskusji na temat losów senierów w Polsce będą argumenty i konkrtne przykłady do dyskusji,a nie ogólnikowe stwierdzenia o anonimowych osobach..
Jan1797
Przede wszystkim współczuję Pani w związku z warszawskim otoczeniem. Nawet we wspólnotach mieszkaniowych w Pani mieście, patologiczne przypadki są szczególnie pazerne. Kolejny n-ty raz zapytam, nie panią Izabellę a wszystkich jak zamierzacie obronić się przed tą po lewicową patologią kutą przez siedemdziesiąt lat bez organizowania się we wspólnoty. W Polsce wici ma tysiącletnią tradycję budowaną bez czekania na Państwo. W dobie mobilnej komunikacji i internetu trudno nie pojąć, że ludzie zrzeszeni w grupy posiadają większe prawa niż jednostka. Na wsi istnieją wspólnoty parafialne sołeckie, rady parafialne i koła gospodyń. W miastach problem jest bardzo poważny, to mnóstwo samotnych ludzi. Jeżeli tworząc wspólnoty do zarządów wybierzecie ludzi nieodpowiednich tonie pozostaje nic, tylko spojrzeć w lustro. W temacie drugim bądźmy konsekwentni, musi nastąpić zmiana prawa dotyczącą funkcji kuratora środowiskowego powołanego na bazie zmiany ustawy. Młodych prawników mamy na pęczki i jest w kim wybierać. Pieniądze na ten cel należy wycofać z dofinansowania samorządów w obszarze MOPS-ów. Nie powinien nikt liczyć na dotychczasowe struktury z powodów, które podnosiłem wcześniej, tj.64 kilo net rekordów, dotyczących naruszeń prawa w MOPS-ach. Pozdrawiam, Jan.
angela
Wg Zdzicha w Polsce prowadzą przedszkola same Bernadetty. Ale Zdzichu zadowolony pewnie, bo ukazał się znów " wdzieczny" temat do wysmarzenia  jakiegoś antykatolickiego gniota, a w głównej roli koniecznie jakąś szantrape, tak dla dopełnienia  i  "ocieplenia" wizerunku siostry. 
Dark Regis
Dla uzupełnienia tematu "onych" i ich metod niszczenia wspólnoty narodowej oraz państwa: youtube.com
Izabela Brodacka Falzmann
Byłoby cenne opisanie przypadku kolegi. Takie rzeczy trzeba dokumentować. Ludzie w nie nie wierzą dopóki sami nie trafią w szpony systemu.
St. M. Krzyśków-Marcinowski
Zastanawiam się nad określeniem ich jako inny krąg kulturowy. Celne, dowcipne, ale… Oni chcieliby, żeby ich widzieć jako etniczną mniejszość (w istocie są większością – wystarczy popatrzeć na wybory do samorządów Warszawy i innych dużych miast), której należy się pobłażanie i publiczna kasa na podtrzymanie ich odmiennej moralności oraz przyjętego sposobu istnienia w społeczeństwie. A to przecież trąd, śmiertelna choroba, którą należy zwalczać z determinacją i bezwzględnie. Zero tolerancji i żadnego przedawnienia dla podejrzanych rozstrzygnięć, gdzie w grę wchodzą majątek znacznej wartości i praktyka ubezwłasnowolniania osób. Zwykle zamieszane są w nie w znamiennym zespoleniu władza administracyjna, sądy i ich otoczenie z kuratorami i biegłymi na czele. Wyrażam szczególne uznanie dla Pani wysiłków, by nie było cicho o rzeczywistym froncie  walki  zachłannej dziczy z oczekującymi sprawiedliwości. Nie dokładam opisu przykładu ze swojego otoczenia, nie jest to takie proste, żeby działać tu na gruncie pewności, ale finał tej konkretnej sprawy mówi sam za siebie: mój ubezwłasnowolniony  kolega popełnił samobójstwo. Za szóstym razem mu się udało, a że wcześniej próbował tyle razy, więc można sobie próbować wyobrazić, jak wielka była jego rozpacz.  
wielkopolskizdzichu
"W domach dziecka jest jednak jakas kontrola, z obawy przed koleżanką,  żeby nie wydała. " Zwłaszcza jak Siostra Bernadetta ma pieczę nad dziećmi.
Izabela Brodacka Falzmann
Najważniejsze, że uprawnienia takich osób są nieadekwatne do ich wykształcenia i poziomu. Niedouczona pani psycholog, (a dodajmy, ze psychologię jako kierunek studiów wybierają często osoby, które mają własne nierozwiązane problemy psychiczne oraz osoby, które nie są w stanie nauczyć się matematyki i fizyki) decyduje o życiu dziecka i jego rodziców, o wiarygodności świadków w sądzie. Ma uprawnienia większe niż sąd.
angela
Powinno się pozbyć rodzin zastępczych,  jak najszybciej, żeby ukrocic pastwienie się nad dziećmi. Jak i tzw rodzinne domy dziecka. Slyszalam to z niejednych ust. Zamkniete w czterech ścianach, robią z dziećmi co chcą.  W domach dziecka jest jednak jakas kontrola, z obawy przed koleżanką,  żeby nie wydała.  Podobnie kuratorzy sądowi,  od jednej czesto  czuć alkohol, a w ciemnych okularach, żeby nie było widać śladów przepicia,  widać ja często. To jest straszne co się dzieje. Ludzie przyzwoici  uzależnieni od patologii.
Do wpisu: Z oczu im opadły łuski
Data Autor
Nie większość ale spora część. Przy frekwencji ok 50% wystarczy mieć co ósmego jako swojego zwolennika by wygrac wybory wynikiem 25%
Jabe
Czyli większość mieszkańców dużych miast to mafiozi i skorumpowani urzędnicy, oraz ich rodziny?
Wielkie miasta Platforma [podobno] jako rozwojowy dla Polski przyjela model metropolitalny. Tyle w warstwie slownej. W warstwie finansowej wyglada to tak, ze strumien pieniedzy z dotacji budzetowych i unijnych jest dzielony [czytaj przechwytywany] na poziomie najwyzszym samorzadowym [po to on jest]. Skoro mamy CO dzielic, pozostaje tylko WLADAC [divide et impera] No i tu dochodzimy do warstwy ludzkiej, nowej spolecznie klasy urzedniczo-pasozytniczej zblatowanej z sektorem przestepczosci gospodarczej. Zaprojektowanym celowo efektem funkcjonowania w/w modelu jest uksztaltowanie i rozrost matecznika korupcji sprzegnietej na kazdym poziomie urzedniczym z kazdym rodzajem biznesu zaleznym od miejscowych wlodarzy. Na takim gruncie wyrastaja wszelkie mafie. UKLAD ma swoja klientele, a ci - rodziny. Dlatego w wielkich miastach PiSdostal po lapach - zazwyczaj nikt nie bedzie podcinac galezi na ktorej siedzi. Ludzka wrazliwosc sie zmienila. Dawniej na opis nieszczescia przewazaly reakcje typu: Chryste Panie! Jak tak mozna ew. Tak nie mozna! Teraz jest inaczej: No i co z tego? Kogo to obchodzi? MiniMax
Szanowni Panstwo "społeczeństwo [...] stało się zgorzkniałe i cyniczne" No coz, stalo sie to stac sie musialo - paradygmat spoleczny ulegl przekonstruowaniu. Bowiem o ile czeciaerpe to bylo panstwo dla qrew i zlodziei, tak obecny twor to juz panstwo qrew i zlodziei. A to wszystko skutkiem prostego nastepstwa pokolen i umiejetnosci uczenia sie dzieki obserwacji i nasladownictwu. I najciekawszy wniosek nasuwa mi sie na koniec - kazda grupa spoleczna z lat `80 w 89 i pozniej zostala zdradzona przez swoich przywodcow na miare swoich wierzen i swojego zaufania. Najbardziej lojalna okazala byc sie formacja czerwonych, ktorzy o swoich umieli zarowno sie bic, jak i o nich zadbac. A my??? Pozdrawiam serdecznie MiniMax
 Muszę przyznać Pani rację, bo takie fakty, o których Pani pisze miały miejsce. Nie ukrywam jednak, że w nadzieii swego spojrzenia na przyszłość Polski, dopatruję się i szukam innych związków, które dowodzą innych prawd  o przyczynach zaistniałego stanu. Nie mogę po prostu w to uwierzyć, że fałsz i deprawacja samorządowych baronów, ma aż tak wielu zwolenników. Uważam, że gdyby była to ogólna tendencja jakiegoś wypaczenia społecznej moralności - o czym słyszy się od dawna , że obecnie w Polsce taki stan się utrwala - to po pierwsze,nie byłoby tak wielkich różnic w poszczególnych regionach w ocenie kandydatury - po drugie ten stan, jak wspomniałem, nie panuje od dziś - a po trzecie, towarzystwo z pod znaku "Sowa i przyjaciele" nie straciło by tak wielu sympatyków w społeczeństwie. Coś tu nie gra.  Moim zdaniem w tamtym czasie pokazywanie wzrostu ilości głosów dla poparcia Sawickiej i PO, było zmanipulowanym przekazem ( po prostu sfałszowanym) obliczonym na wyciszenie, wyrównanie nastrojów, pojawiających się wokół tej niemoralnej postawy, która była standardem postępowania ówczesnej władzy i wymagała społecznej aprobaty. Jestem zdania, że bardzo wielu z nas przyjmujących tę porażkę wyborczą, jako prawdziwe świadectwo społecznego poparcia - jako większości - i aprobaty dla samorządowego amoralnego krętactwa - do końca nie zdaje sobie sprawy, jak dalece są umocnione w swych powiązaniach i działaniu skorumpowane samorządy. Przecież nikt w tych strukturach nie kradnie na własną rękę. Trzeba sobie zdać sprawę, może trochę spojrzeć z drugiej strony, poza falą porażających liczb 800 000 mln zł., wyłudzonych społeczeństwu przez struktury Amber Gold. - że ci ludzie w tym samorządzie, tym sposobem postępowania posługują się w wielu innych dziedzinach samorządowej działalności, od  troski o swój byt, do "opieki" nad wyborami włącznie. Nie jest zbiegiem okoliczności- przyjmując za dosłowny wg. Niezależnej, komunikat bodajże przedstawiciela KBW w Gdańsku - że nagle tuż przed samą II turą wyborów, wiele osób dotychczas dobrowolnie zasiadających  ( w  tym też obserwatorów) w obwodowych komisjach, nagle odeszła ze stanowisk, motywując swą decyzję zbyt małą płacą za wykonywaną tam pracę.To wygląda na jakieś pokrętne tłumaczenie tego zjawiska.  Absurdalną wydaje się interpretacja tego zachowania, sugerująca, jakoby zarobek w jakiejś rejonowej komisji wyborczej, funkcjonującej raz na kilka lat, był głównym motywem uczestnictwa w jej pracach - taki wniosek wynika z treści podanego komunikatu. Trudno uwierzyć, że większość z tych ludzi  z własnej woli i osobistych przekonań tam przystępujących, podjęła się tego wyłącznie dla zarobku. Oczywiście mogli odejść, zmotywowani skądinąd alternatywną o wiele większą zapłatą - ale to już jest agitacja. Dowodów jednoznacznych na to nie ma, że te wybory były fałszowane, ale ja - po wielu przemyśleniach - nie wierzę , że nie były.   
stokolesny
Szanowna Pani Izabelo, chciałbym podziękować serdecznie Szanownej Pani, za poruszenie największej haniebnej działalności "solidarności przejętej przez grupę interesów", jestem wdzięczny Szanownej Pani za podjęcie tego trudnego temetu, Pozdrawiam Szanowną Panią i jeszcze raz dziękuję, za ten wspaniały wywiad z chuliganem, wdzięczny za Królewskie Pióro i Królewskie Słowa, z wyrazami szacunku Jerzy Sosnowski
Pani Anna
"Po pierwsze - PiS nie dokonał regulacji prawnych blokujących  kandydatury pozostające w konflikcie z prawem - toczące się postępowania oraz wyroki skazujące - w ogóle nie rozumiem, jak mogło dojść do tego typu zaniedbań." Tutaj trudno jest się z panem zgodzić. Przykład Sawickiej ilustruje ten mechanizm znakomicie - zwykła, cyniczna łapówkara i baba dość ograniczona umtsłowo, ale wystarczyło, że się publicznie rozpłakała i natychmiast zyskała status ofiary, nieszczęśliwej, zakochanej kobiety bezwzględnie wykorzystanej przez służby, co natychmiast zaskutkowało wzrostem poparcia dla jej partii. Ludzie zrobili sie głusi na jej matactwa, widzieli tylko jej łzy. Gdyby to było takie proste, jak pan pisze, to jak wytłumaczyc fenomen olbrzymiego poparcia dla burmistrza z 63 zarzutami, przebywającego w areszcie, czy zapłakanej oszustki Zdanowskiej w Łodzi?  Niestety tak się jakoś porobiło, że w Polsce wystarczy postawić komuś zarzuty, żeby natychmiast temu komuś zapewnić gigantyczne poparcie i zapewnić zwycięstwo jego partii. Najpewniejszym sposobem na ew. wygraną Tuska  to postawić go na przykład przed trybunałem stanu i zakazać mu kandydować... Pospolite ruszenie raczej pewne.
Jabe
Tak więc po pierwsze porażka bierze się z tego, że dopuszczono konkurencję. Po drugie społeczeństwo nie zostało jeszcze mentalnie przeformatowane, a w serca wyznawców wkrada się zwątpienie. Ponadto panuje cynizm objawiający się niedostatkiem ślepej wiary w naszą neosanację. A może prościej rzecz tłumaczyć brakiem dobrych kandydatów, bądź brakiem efektywnego wsparcia dla nich? Z wyborów zrobiono referendum w sprawie poparcia władzy centralnej, a twarzą kampanii był premier. W pewnym mieście kandydowała przywieziona w teczce gwiazda pokazowej komisji nadzwyczajnej, obiecująca ciemnemu ludowi złote góry. Dostała przy tym przyprawiające o mdłości wsparcie propagandowe państwa. Już samo to mogło zniechęcić. Może czas przestać traktować ludzi jak idiotów? Nie wszyscy są tak nierozgarnięci, że się nie orientują, kto za te programy społeczne płaci. Nie wszyscy są w stanie zdzierżyć odgrzewane kotlety w postaci niegodziwości opozycji wyciągane dla zasłonienia aktualnych afer.
Jabe
Własną grupą społeczną jest aparat partyjno-państwowy, nie żelazny elektorat, który ma na pomyślność sitwy tyrać w zamian za ochłapy.
wielkopolskizdzichu
"Jeżeli zgodzimy się z tezą, że jedynym celem każdej władzy jest troska o tej władzy własne interesy oraz o interes własnej grupy społecznej" Jeśli władza jeździ po Polsce, informując że miasta, gminy oraz województwa, których mieszkańcy zagłosują niezgodnie z wytycznymi podawanym w massmediach, będą poszkodowane przy rozdziale PKB, to wypada się z Pani wnioskiem w pełni zgodzić.  Bolszewickie myślenie z głów pisowskich nie wyparowało i szans na to nie ma, ponieważ tzw żelazny elektorat - własna grupa społeczna - tego rodzaju logikę popiera. 
Porażka w wielkich miastach Myślę, że przyczyn jest kilka. Po pierwsze - PiS nie dokonał regulacji prawnych blokujących  kandydatury pozostające w konflikcie z prawem - toczące się postępowania oraz wyroki skazujące - w ogóle nie rozumiem, jak mogło dojść do tego typu zaniedbań. Po drugie - wydaje się, że szczególnie w drugiej turze wyborów była zbyt niska frekwencja(elektoratu) przeciwników dotychczasowych  władz samorządowych PO. Przyczyna takiego stanu rzeczy to rozległy temat - bowiem do dziś społeczeństwo polskie zbyt wiele przenosi ze sobą mentalnych nastawień z przeszłości. Jednak dziś można być pewnym - że widok paraliżu wewnątrz wymiaru sprawiedliwości, rozbicia moralnego wewnątrz jego personelu,(co widać po ferowanych wyrokach) wywołał stan niespełnionych oczekiwań na prawne zadość uczynienie społecznego poczucia sprawiedliwości - i co niezwykle istotne - z jednoczesną, coraz bardziej wzrastającą świadomością niemocy przeprowadzania dalszych zmian, jako takich. Staje się to pożywką dla odradzających się stereotypów społecznego nastawienia: "na kogo byś nie głosował i tak to nic nie zmieni" - a więc bez różnicy, czy pójdziesz na wybory, czy nie. Osoby odpowiedzialne za tragedie wielu mieszkańców miast, jak również winne wielu innych udowodnionych bezprawnych działań, pozostają nierozliczone. Nie chodzi tu o spełnienie jakiejś zajadłości wobec przeciwników, ale o obraz psychologiczny społecznego nastawienia wobec procesu zmian, gdy nie może ono usunąć dotychczasowych przyczyn - rodzi to bezsens i zwątpienie. Niewątpliwie  ma to też wpływ na wzrost społecznych postaw powyżej określanych jako  cynizm, co raz częściej przyjmowany  jako norma egzystencji - milcząca aprobata, dla niedającego się usunąć praworządnego złodziejstwa. Spełniona przysłowiowa okazja , która czyni złodzieja - staje się standardem.  Czym dłużej ten stan będzie trwał, obraz niemocy będzie się pogłębiał, co odbije się wynikiem następnych wyborów. Pozytywne oddziaływanie kolejnych programów społecznych (+) i innych, zacznie słabnąć wobec barier regionalnych - będzie co raz bardziej utrudnione. Rozwija się tu łańcuch zależności trudny do wyczerpania. Po trzecie - jak dotychczas nie ma dowodów, że wybory były sfałszowane, ale osobiście nie wierzę, że nie były - świadczy ku temu wiele zaobserwowanych zachowań tuż przed drugą turą w Gdańsku.  Kończąc ten wywód: wydaje się, że utknęliśmy w jakimś paradoksalnym nastawieniu do przeprowadzania zmian.  Medialnie pokazujemy społeczeństwu każdą napotkaną niegodziwość opozycji, tym osłabiając jej wizerunek, jednocześnie  pozostając w obliczu niemocy Państwa wobec konieczności zmian tego ujawnionego stanu -  co przekłada się jako słabość obecnej władzy. Mam nadzieję, że władze PiS znajdą jakieś wyjście , bo przeciąganie tego stanu będzie początkiem powrotu do tego co było.  
mmisiek
Przepraszam, że się wetnę, ale może trzeba po prostu przestać pokładać wszystkie nadzieje we władzy, zwłaszcza tej o magdalenkowych korzeniach, przestać na nią liczyć i stale na nią się oglądać. Organizacje równoległe. Takie inicjatywy jak Marsz Niepodległości czy Różaniec do Granic doszły do skutku zupełnie bez rządowego wsparcia i okazały się sukcesem. Tylko ciągle za mała jest skala tej aktywności, to powinno być wielokrotnie większe, a idealnie nie ograniczać się tylko lokalnie do Polski. Katyński pomnik tez uratowano dzięki inicjatywie oddolnej, a nie działaniom rządu. Jasne, że to wydaje się mało, i w sumie jest mało, ale każdą możliwość trzeba wykorzystać do maksimum i nie odpuszczać. Natomiast co do polityki to już czysto cynicznie - głosować tak żeby maksymalnie zwiększać presję na władzę z prawej strony. I nie oglądać się za bardzo na sączoną narrację pomagdalenkowych ośrodków.  Władza dramatycznie potrzebuje nacisku z prawej strony więc należy go jej zapewnić ;)
Izabela Brodacka Falzmann
To jakie wyjście Pan widzi? Zwolennicy J O W uważają, że zmiana ordynacji wyborczej przeorałaby scenę polityczną. Faktycznie mamy obecnie karuzelę stanowisk jak za PRL. Jedni z PiS przechodzą do opozycji ( choćby Giertych) i prowadzą w zajadłych grach przeciwko PiS. Inni  z PO przeszli do PiS. Cynizm rozczarowanego społeczeństwa obróci się przeciwko niemu. To tak jakby cała społeczność Chicago chciała dołączyć do gangów. Czy mamy brać noże w zęby?.