Otrzymane komantarze

Do wpisu: Z oczu im opadły łuski
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Propolska jest mało konsekwentna i zdecydowana. 
Izabela Brodacka Falzmann
Młodzi ludzie ze spółdzielni robót wysokościowych " Świetlik" przemianowanej potem na "Gdańsk", która stała się kuźnią gdańskich liberałów a potem PO zwykli mawiać: "cnota to permanentny brak okazji"  Ich kumpel premier Bielecki twierdził, że "pierwszy milion trzeba ukraść". To wcale nie były żarty.
Izabela Brodacka Falzmann
Czytałam wypowiedzi gdzie nazwano to syndromem sztokholmskim. Coś w tym chyba jest. Zrozumiałe jest, że stalinowska grupa interesu walczy o swoje. Nie odpowiada nam to bo jest wbrew interesom naszym i  całego społeczeństwa, ale jest przynajmniej zrozumiałe.. Natomiast jedna z tych litościwych miłych sąsiadek, poważnie chora, spędza ostatnio po kilkanaście godzin dziennie w izbie przyjęć szpitala onkologicznego i nie może doczekać się koniecznej operacji. Nie ma sensu dobijać jej teraz powiedzeniami typu "A nie mówiłam". sama rozumie, że podobni Sawickiej zgotowali jej ten los.
smieciu
Istota sprawy polega na tym że w różne pozytywne idee wierzy i chciałoby jakoś pchać do przodu tylko część społeczeństwa. Dodatkowo mająca bardzo niewiele wspólnego z władzą. Natomiast władza poza tym że jest przede wszystkim agenturalna jest całkowicie cyniczna właśnie. Albo kompletnie oportunistyczna. Zero idei. PiS jest dokładnie taki. Bez Idei, bez władzy, pozorem dla ludu. Weźmy np. tą Sawicką. Ta sprawa jest jedną wielu w których służby specjalne ostatecznie całkowicie przeorały tamten PiS i doprowadziły do upadku tamtego rządu. Bardzo charakterystyczne jest w tym kontekście jak spolegliwy wobec tych służb był obecny rząd o samego początku. Zero poważnych zmian, zero kontynuacji działań Macierewicza. Za to nowe uprawnienia i itd. Naprawdę ciekawą sprawą że obecne służby nie potrafiły znaleźć kompletnie NIC poważnego na stare władze itd. Czyżby nikt nie kradł? Tak naprawdę tylko ślepiec może nie widzieć że rząd PiSu jest jedynie taką wizerunkową przybudówką do służb. Każdy liczący się PiSowiec z politycznej górki wie to jednak doskonale. Więc ten pozorny oportunizm rządu jest naturalny. Brak idei, te wszystkie porażki. Dlatego wszystkie te pragnienia, które tutaj są tutaj wyrażane są niemożliwe do zrealizowania przez rząd. Głupotą jest sądzenie że rząd mógłby chcieć cokolwiek z tego realizować. Społeczeństwo ma rację popadając w ten cały cynizm chociaż tak naprawdę tego cynizmu wciąż jest za mało. Wciąż się nabiera, wciąż bierze w tym teatralnym przedstawieniu a dopóki będzie brać będzie jak jest. Bo dlaczego miałoby być inaczej.
Złodzieje a nie brak im pomysłów po 89 roku puścili w obieg hasło -nie głosuj bo nie ważne z jakiej strony są politycy to wszyscy i tak złodzieje i ono sie utrfaliło lo bo ludzie nie ślepcy aby nie widzieli ,że złodziejstwo to cnota nie do ukarania i to znacznie wczśniej niż casus sawickiej. Dziś nikt nie rzuci hasla rabuj co zostało ci zrabowane bo chętnych nie b edzie nawet gdy wiedza kto ich okradł bo własność złodzieja to rzecz święta i nie ruszenia i stało za tym prawo  
„  jest jasne, że w wielkich miastach obóz dobrej zmiany poniósł w tych wyborach sromotną klęskę  „   Tak, to prawda. To była sromotna porażka i będą 5-letnie tego konsekwencje.  Przecież to co oferował i planował Patryk Jaki było fantastyczne dla Warszawy i te warszawskie łomy tego nie chcieli ?!  Woleli tego ciamajdę Czaskowskiego ?!  To niebywałe ! Aż ciśnie się na usta to, że skoro duże mieszczuchy nie chcą dobrej zmiany, to rząd powinien dla nich zawiesić programy społeczne, dla obu grup, tych którzy głosowali na PO i tych którzy wogóle nie głosowali (ta garstka, która głosowała na PIS jakoś to przeżyje). Ponadto rząd powienien w okresie tych 5 lat dużo więcej środków przeznaczyć nie na duże miasta lecz na małe miasta i rozwój wsi, oraz wreszcie na tzw. ścianę wschodnią. To byłyby niespotykana szansa dla tych obszarów i małych miejscowości w tzw. programie zrównoważonego rozwoju Polski. Jeśli porównuje pani wybory obecne do samorządów a pierwsze wybory w rzekomo wolnej Polsce to nie ma to żadnego sensu. To były zupełnie różne sytuacje. Wtedy większość Polaków zachłysnęła się opinią, że lepiej przejść z jednej do drugiej formacji bezkrwawo, niż za pomocą krwawej rewolucji lub interwencji ruskich.  Szkoda, że pani nie pociągła tego wątku dalej i nie pokusiła się na pani ocenę, co się stało w dużych miastach. Dlaczego tam głosowano na przestępców, byleby nie na PIS-owców. Może pani ocena i wnioski okażą się bardziej prawdopodobne. Namawiam panią o napisanie takiej notki !  
Jabe
Być może społeczeństwo jest bardziej rozgarnięte, niż Pani podejrzewa. Może na przykład zdawać sobie sprawę, że owa mafia reprywatyzacyjna działała jeszcze przed nastaniem rządów Platformy. Może nie dało się nabrać na teatrzyk dla ciemnego luda w postaci komisji. Może zauważyło, że owe oszustwa bankowe były w gruncie rzeczy błahe. Może społeczeństwo w miastach już się połapało, że sanacyjna zmiana to mistyfikacja, za którą kryje się zwykły skok na stanowiska i kasę.
Widzimy na własne oczy jak skuteczna jest propaganda.Antypolska działa od 1939 .Niemiecka potem sowiecka i postkomunistyczna.Propolska dopiero równolegle od 3 lat.
Pani Anna
Co zrobić, skoro zwykłe złodziejstwo i bezczelność jest nazywane "zaradnością życiową" i stawiane za wzór. A bogacenie się za wszelką cenę i każdymi środkami jest jedynym wyznacznikiem wartości człowieka. Tak jest w wielu środowiskach, a zwłaszcza w "wielkich miastach", że o naszej ukochanej stolicy nie wspomnę, bo to osobny temat.
paparazzi
Ach jak pięknie napisane, winno być dla młodych na slupach ogłoszeniowych wlepiane. Bo jak mogą coś sensownego przeczytać w telefonach. A te starsze panie to pewnie syndrom "Niewolnicy Izaury". A może chodzi o zaniżony intelekt post wojenny.
Do wpisu: Zycie po życiu
Data Autor
RinoCeronte
Może też być solidne Bum...
KAPUHY
Kiedy nie tak dawno czytałem opinie, że "niemożliwe jest napisanie synkretycznej historii", od razu skojarzyło mi się to z potępianym przez Autorkę  (słusznie!) postmodernizmem. Można się oczywiście wykręcać twierdząc, że miało to znaczyć, iż nie można napisać historii będącej sztucznym kompromisem, jakby średnią arytmetyczną, historii widzianej przez Polaków, Ukraińców, Żydów czy Niemców. Obawiam się jednak, że chodziło tu raczej o sugestię, że prawdy (w tym wypadku historycznej) po prostu nie ma. Czysty postmodernizm.  Upierałbym się jednak, że nie będąc Tutsi ani Hutu można próbować napisać prawdziwą historię konfliktu obu tych plemion. Można także (chociaż to bardzo trudne) starać się sprawiedliwie osądzać ten konflikt będąc członkiem jednego z tych plemion, poszukując, wbrew zaklęciom postmodernizmu, prawdy, a nie "naszej prawdy". To samo dotyczy oczywiście relacji polsko-niemieckich, polsko-żydowskich, polsko-ukraińskich etc. Można i trzeba, choć to bardzo trudne, podejść do nich uczciwie, czyli bezstronnie, a nie poszukując argumentów tylko na korzyść "naszej prawdy" (ani, masochistycznie, na jej niekorzyść, bo i takie postawy się zdarzają).
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Nowy piękny świat. Chyba jednak Huxley. Pzdr
jazgdyni
Witaj! Z całym szacunkiem Izo - cóż to za potworek - ponowoczesność?! Logicznie użycie takiego sformułowania oznacza, że nowoczesność się właśnie skończyła. W historii ludzkości wiele różnych etapów kończyło się. I zawsze następował upadek - szeroko rozumiana dekadencja (w żadnym wypadku taka, jak to określił Lenin w sprawie upadku imperializmu, który wbrew twórcy zbrodniczego komunizmu, ma się dobrze). Wymyślanie takich neologizmów, to wyłącznie marna próba zaistnienia wśród twórców idei. Mnie osobiście to śmieszy i ma wydźwięk satyryczny. Poszukiwanie nowych form wyrazu jest zjawiskiem normalnym, naturalnym i trwałym. Natomiast nazwanie ich jest dopiero właściwe, gdy patrzy się z odległej perspektywy czasu. Naprawdę mądry historiozof, a Baumana do nich nie zaliczam, niezależnie od tego ilu studentów zbałamucił, zdaje sobie sprawę z cykliczności i sinusoidalnych przekształceń w rozwoju społeczności. Więc cierpliwie czekajmy, co nam wkrótce się objawi po rzekomym zakończeniu nowoczesności. I nie będzie to żadne "po", czy "post". Pozdrawiam
smieciu
Jakby Orwell żył do pewnie napisałby że to tylko kreacja sztuki dla Proli. Dla tych na dole zwykła pornografia. Dla tych pośrodku takie nie wiadomo co. Takie porno dla strachliwych. No i to dla Proli u władzy, na szczycie. Którzy nie muszą mieć żadnych hamulców. Zooporno, Pedoporno, Sadoporno. Tego typu porno jest też dobre przy wyszukiwaniu narybku do średnio-górnej kasy. Jeśli je czujesz to awansujesz... Co zresztą dzisiaj jest już bardzo dobrze wdrożone i świetnie się sprawdza. Bez tego udziału w tym porno nie masz szans na wejście do kasty wyższej. I dosłownie i w przenośni.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Głos rozsądku w marksistowskiej dżungli. Odwracanie znaczeń słów to metody bolszewickie. Pzdr
lala
Szanownej Pani zapewne znane są także takie zjawiska jak skutki, jakie przyniosła "mowa nienawiści" w XX wieku - zręcznie używana w różnych miejscach na świecie -  po to, by można było zabijać tych, których owa "mowa nienawiści" pozbawiała statusu istoty ludzkiej.... to chyba już wolę postmodernizm
RinoCeronte
Brawo, bardzo cenne spostrzeżenia. Polecę ten tekst moim uczniom.
RinoCeronte
Brawo, bardzo cenne spostrzeżenia. Polecę ten tekst moim uczniom.
Czesław2
I wystarczyło zorganizować w każdej pipidówie ( nie tylko w Polsce ) uczelnie wysokie humanistyczne, w których spragnionej "wiedzy" ( czytaj: nie chcącej iść do roboty ) młodzieży wpojono ten, jak to Pani nazwała: postmodernizm, a dla mnie po prostu umysłowy komunizm. Wystarczyły trzy pokolenia, aby układ zaczął sam się napędzać i następowała w nim naturalna rotacja pokoleń. Pojawiły się informacje, jakie to kierunki studiow znów przeżywały oblężenie. Ano, za wyjątkiem (?) informatyki, te właśnie postmodernistyczne:).
Anonymous
Głos zdrowego rozsądku jest pokrzepieniem w konsekwentnie budowanym świecie, w którym z cegieł nienormalności powstaje katedra antyboga.
Do wpisu: Komisja wyborcza czyli pierdel, serdel i burdel
Data Autor
Bynajmniej, ale rzadko trafiają się zadania rozwiązywalne tylko w jeden sposób. Zwykle jest ich wiele, a  jeśli ktoś idzie podobnym tropem to dobry znak że kierunek obrany dobrze rokuje. Natomiast - jak każdego przysłowiowego już "ferdka" - interesują mnie rozwiązania minimaksowe, tj. minimum środków i maksimum efektów. Najlepsze efekty dają rozwiązania w których entropia pracuje dla nas [np. znacznie prościej rozcieńcza się roztwór niż zatęża, choć można [drink vs destylacja], albo z innej beczki: pieczętowanie banknotów emitowanych w czasie wojny secesyjnej przypadkowym liściem, którego wzór żyłkowania miał być nie do podrobienia]
Maciej S
Z całym szacunkiem, ale wnioski to bzdura. Uzupełnianie składów komisji obwodowych to zadanie komisarza wyborczego, nominowanego przez MSWiA (dobrozmianowego). Ale mniejsza o to, ustawa uchwalona przez PiS ZABRANIA wprost uzupełnienia wakatów powyżej minimalnej liczby (5). Kompletny bezsens, ale to do ustawodawcy pytanie. Duże miasta muszą oszczędzać na wyborach, bo dotacja jest jaka jest - nie znam miasta, które nie dokladałoby własnych pieniędzy na organizację wyborów.   I koniec końców - cala administracja od A do Z PO-wska, ustawa PO-owska i jakoś nie było problemów w 2015, teraz ustawa PiS-owska, KBW PiS-owskie, komisarze wyborczy PiS-owscy, urzędnicy wyborczy PiS-owscy i nagle sfałszowane ;-)
O podobnym pomyśle czytałem już kilka lat temu. Co więcej, jeden polski student opracował założenia do urny odbierającej głos i drukującej potwierdzenie oddania głosu. które to można później sprawdzić samodzielnie pod kątem wiarygodności. Czy to Pan?
Dark Regis
Patrz synku, tak właśnie wygląda reklama PIS-u. Tak więc zwracaj uwagę w życiu na kogo głosujesz, bo obudzisz się kiedyś w jakimś totalitarnym GWnie lub dole na wapno.