Otrzymane komantarze

Do wpisu: Imię bestii
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie jestem przeciwko szczepionkom, jestem przeciwko przymusowi szczepienia. Jeżeli szczepionki są skuteczne dzieciom szczepionym nic nie zagraża, jeżeli  zagraża znaczy, że nie są skuteczne więc jaki jest ich cel? A  jak Pan czuje się dowiadując się o śmierci dziewczynek zaszczepionych szczepionką przeciw HPV. W samych USA było co najmniej 26 We Francji dr Bernard Dalbergue, były pracownik firmy Merck, stwierdził, że szczepionka przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego będzie „największym skandalem w historii medycyny”. Sprawę dodatkowo nagłośnił  przypadek 18-letniej Océane Bourguignon , gdyż  nawet biegli (co zdarza się niezwykle rzadko) stwierdzili związek ze szczepionką przeciw HPV, która spowodowała fatalne w skutkach pogorszenie jej stanu zdrowia. Obecnie dziewczyna jest na wózku inwalidzkim. U dwóch ofiar szczepionki w badaniach pośmiertnych znaleziono w mózgach jej antygeny  – badanie takie opublikował dr Chris Shaw i dr Lucija Tomljenovic. Odnotowywano również po niej przypadki rozwinięcia się raka (przed którym rzekomo miała chronić) oraz bezpłodności. W Polsce niektóre gminy fundowały dziewczynkom szczepienia,które wykonywano w szkole bez powiadomienia rodziców.Na szczęście wycofano się z dopisaniem tych szczepień do listy obowiązkowych.
Podpisy elektroniczne, list otwarty do PADa: akademiapolityczna.wordpress.com
Pani Izabelo-kiedyś do Sejmu i hotelu sejmowego wchodziło sie sobodnie ,no może prawie ale to było kiedyś ,dzis jest inaczej i powodów nie muszę podawać.Petru i spółka w bagażnikach swoich samochodów próbowali przemycić kodziarzy czy inszych ob.,tracąc zaufanie jakie ochrona miała do posłów ale i od tamtej pory mają zakaz wjazdu. Anastazje była wytwrem urbana i on był jej płatnikiem i akurat za to go nie potępiam. Herbowych to przez sejm przeszło wielu a głównie to byli żymianie z pochodznia ,chociaż jeden nosił sie za księciula a z podobieństwa przypominał i marksa i engelsa i był na dodatek awanturujący.Bul dalej obnosi sie z sygnetem a tam gdzie jego noga stanęła za prezydowania to zawsze były ziemie przodków -tak ma on tak ma wielu. Zdumiewa mnie jak osoba rozumna może wejść do sekty antyszczepionkowej i aktywnie w niej działać. Mam pytanie ,jak Pani bedziesię czuła gdy umrze jakies dziecko bo rodzice go nie zaszczepili przeciwko jakieś zarazie .Bierze Pani na swoje barki ewentualna śmierć i współudział !? Przymnę ,że ponoć wykształceni rodzice zagłodzili na śmierć swoje dziecko po radach znachora !
Izabela Brodacka Falzmann
Podaje fakty. Gdyby Anastazja P. Naprawdę była hrabianką nie omieszkałabym tego podkreślić. To nie moja wina, że urodziła się w wiosce. Jej też nie ale fakt, ze podawała się za Potocką jest przynajmniej humorystyczny. Istotne było to, że pilnuje się aby do sejmu nie weszła osoba z nieważnym od kilku dni dowodem a swobodnie działa w nim- nazwijmy to- dama do towarzystwa. A czy z wioski czy z pałacu jest bez znaczenia.
Obrusza sie Panio na panujacy bardak w sprawach drobnych a dotyczących prawa ale sama zamiast zamiast nie dyskutować z Panią z biura przepustek i próbowac wymusic na niej wpuszczenie bo moja wina to stawia się jako poszkodowana,fe ,tamta Pani pracowała i procedur pilnowała. Co do Anastazji P. musiała Pani koniecznie zaznaczyć ,że ona z z wiochy i to po PGR bo tam zamieszkałe zdolne sa do wszystkiego a na co nie pozwoliły by sobie te z miast i miasteczek...naprawdę !? Pieniędzy od opisanych w książce wszak nie brała a brała ich na uczucie jakim do nich pałała bo tacy porzadni i ważni o urodzie nie wspominając.Obnażała sie przed nimi ale i obnażyła ich jako wzorce zakłamania i obłudy;a mordy pełne frazesów pod publikę.Niesiołowski był wtedy w ZCHN a Miller rzadził komuchami -obaj wierni małżonkowie z zasadami ...!? Nikt o ile pamiętam nie oskarzył ja o kłamstwo a opisami swoim zachowaniem uważali sie za maczo ! Obyczajówek od tamtej pory było kilka -pracownica bira posła z samoobrony została okrzyknięta poszkodowana a przeciez rzeczywistośc była inna.Ostatnie z czasów peło wyszła po aresztowaniu mocnego posła który pobierał haracz od jednego z dyrektorów za każdego zatrudnionego przez tegoż swojego kochanka a miał ich na podorędziu kilku
chatar Leon
Kolejny kamyczek do tego ogródka: Jakiś czas temu w wyniku kolejnej nowelizacji (niestety, to "nasza" władza) wprowadzono - nie tylko dla firm, ale także dla niewielkich choćby stowarzyszeń (ot, osiedlowa inicjatywa na rzecz naprawy dziur w jezdni) - obowiązek składania rocznych sprawozdań finansowych drogą elektroniczną oraz podpisania ich albo poprzez profil zaufany (e-Puap, bezpłatny) albo podpisem kwalifikowanym (komercyjny, płatny, kupowany prywatnie) przez wszystkich członków zarządu. Nie można już przesłać sprawozdania podpisanego własnoręcznie na papierze. Na kuriosum zakrawa, że jeżeli jakiś podmiot prześle sprawozdanie w tradycyjny sposób a nie formie elektronicznej, wg ustawy naraża się na proces o przestępstwo skarbowe. Problem w tym, że wszyscy, z którymi rozmawiałem, twierdzą, że istnieją spore problemy z użyciem profilu zaufanego (choć przecież jest to procedura stworzona ponoć dla wygody obywatela). Niektórzy twierdzą że podpisanie jakiegokolwiek pliku w ten sposób jest wręcz niemożliwe. Co to w praktyce oznacza? Część ludzi zajmujących się działalnością w stowarzyszeniach, bojąc się odpowiedzialności karno-skarbowej, chcąc uczynić zadość wymogom ustawy, zakupi zapewnie prywatnie podpisy płatne. Czyżby ustawodawca celowo nabijał kiesę prywatnym firmom?
Czesław2
Przyczyna części, a może wszystkich zjawisk jest prosta. Np. pod szpitalami wręcz koczują kancelarie prawnicze, oczekując na niezadowolonego pacjenta lub rodzinę nieboszczyka. Oczywiście potencjalna rozprawa w sądzie nie dotyczy meritum sprawy, czyli medycyny, ponieważ na tym nikt tam się nie zna. Rozprawa zajmuje się PROCEDURAMI.
Izabela Brodacka Falzmann
Akurat dowody osobiste wolę od kupowania biletów przez komputer z USA bo stacja w Nowym Targu jest zamknięta na głucho. Zdarzało mi się informować cudzoziemców, że muszą zrobić siusiu w parku i tam siedzieć na ławce czekając na nocny pociąg.Pobliska stacja benzynowa zamyka się wcześnie, w pobliskim dużym sklepie bar jest tylko w stoisku mięsnym ,  służy jako grill i też zamyka się około 21 . A nocny pociąg jest o 23 i w parku na ławce bywa zimno. Nie wszyscy są przygotowani na szkołę przetrwania. I w tej sytuacji Nowy Targ reklamuje się jako miasto przyjazne dla turystyki.
Izabela Brodacka Falzmann
Mój kolega z pracy w liceum rozwścieczony wymaganiami dyrekcji żeby wpisywać tematy lekcji, które się nie odbyły z różnych przyczyn  ( zasłona dymna dla kuratorium) wpisał w każdej rubryce: " pocałujcie mnie w d". Wykryła to  dopiero kontrola z kuratorium w następnym roku. Kolega pracował już jako asystent na P W. Dyrektor liceum zadzwonił do rektora z donosem. "Popieram mego asystenta " powiedział rektor. A była to tylko zwykła głupia biurokracja, a nie system.
Izabela Brodacka Falzmann
Córka była tydzień temu u lekarza z grypą.System się zawiesił. "Nie chcę tego zwolnienia, wolę iść do pracy niż tu tkwić"-powiedziała. " Nie mogę pani wypuścić bez zapisu w komputerze" odparła pani doktor i czekały 45 minut na informatyka. Pomimo, ze córka jest biegła komputerowo też nie dała rady.Sprawa grypy ucichła.  . Dałam córce mleko z czosnkiem i miodem, bo naprawdę była chora a  zwolnienie z pracy wygenerował  odwieszony komputer. .
smieciu
Fajny tekst. Ale i opisana rzeczywistość :) No bo właściwie czego się spodziewać? Ta cała papierologia ma miejsce wszędzie. Ja kiedyś tak latałem do urzędniczki w innej sprawie, przynajmniej 5 razy byłem bo bez przerwy było coś nie tak. Aż w końcu jej powiedziałem: „Ale czym się pani przejmuje, przecież i tak nikt tego nie sprawdzi.” Ale ona oczywiście była przekonana że nad nią siedzą jakieś tajne siły i obserwują każdy jej ruch. Tak jakby ktoś był w stanie i miał jakieś chęci zaglądać do tych gigantycznych stosów papierów. No więc dla rozrywki wypełniłem w końcu te papiery ale z głupimi błędami. Np. była trzeba wyciągnąć średnią to sobie ją tak pacnąłem bez związku z tym jak było naprawdę. Wszystkie rubryczki były ładne wypełnione a że bez związku z rzeczywistością? Tym bardziej było to zabawne bo chodziło o staże. Kasę miałem dostać ja i stażyści. Ani stażyści nie byli na stażu (bo woleli jechać nad morze albo robić co innego) ani ja nie przeprowadziłem żadnego sprawdzianu itd. Ale w końcu wypełniłem te wszystkie cholerne rubryki, co tam niby i kiedy robili, urząd wypłacił kasę, my ją otrzymaliśmy i wszyscy byli zadowoleni. I powiem wam że pal licho że to było fikcyjne. Mnie najbardziej uderzyło to ile tej całej kasy marnuje się na te ogniwa pośredniczące. Papier, komputery, obsługę tego wszystkiego, wypłaty urzędnikom, rachunki za prąd, tusz itd. Ile tej kasy idzie w próżnię to masakra. Ale tak właśnie musi być bo taka jest logika Systemu. Trochę to przerażające ale też fascynujące i zabawne że te wszystkie motywy z książek sci-fi, które czytałem w latach 80tych teraz stają się rzeczywistością. Na czele z chińskim kredytem społecznym. Bawi że pisarze sci-fi widzieli często przyszłość jako biurokratyczną patologię, bawiło ich wymyślanie do czego ta patologia może doprowadzić a teraz mamy to przed oczami. Prawo zamiast Rozumu. Tak też to można określić. Porównanie z Żydami też jest bardzo zasadne i też o tym pisałem. Ta prawnicza mentalność żydowska, której próbował się przeciwstawić Chrystus, który to aspekt nigdy nie został poważnie potraktowany. Na czele z Kościołem Katolickim co jest jedną z przyczyn jego upadku. Wiara w Prawo.
Jabe
Przyszło mi do głowy, że zakończy Pani apelem o zniesienie dowodów osobistych.
waldekS
"(16) I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło (17) i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia." Objawienie 13 rozdział Biblia Tysiąclecia. Właśnie to proroctwo z przed 2000 tysięcy lat zaczyna się wypełniać na naszych oczach jak słusznie zauważyła izabela. Również cały 24 rozdział Ewangelii Mateusza jest bardzo ciekawy i proroczy dla naszych czasów. biblia.info.pl "(20) Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną." Objawienie 3 rozdział  
Anonymous
c.d. Wystarczy porównać kartę informacyjną sprzed 20 lat i dzisiejsze. Zniknęła łacina, a pojawiły się KODY ICD-9 i ICD-10 oraz anglosaskie skróty nazw chorób, zresztą zmienianych od konferencji do konferencji razem z kryteriami - to pozwala rozwijać medycynę w kierunku jej osadzenia w procedurach globalnej terapii. Kończę bo ciąży na mnie obowiązek ZD-3. Cokolwiek by to nie znaczyło, chodzi o daninę cyfr dla administracji GUS.
Anonymous
"Obiema ręcami się podpisuję". I w sensie cywilizacyjnym, który Pani opisuje i w detalach, które się na niego składają. Od XII też się scyfryzowałem - na ile musiałem - i muszę przyznać, że mnie wyczerpuje intelektualnie to bezmyślne klikanie - trzeba się zwyczajnie skupić by ruchem konika szachowego przejść "ścieżkę zdrowia". Rzekomi fachowcy robią programy informatyczne tak samo jak urzędasy robią pod siebie. To nie lekarz kupuje ten program przcież dla siebie, nie on stawia wymagania i nie on płaci. Nie ma znaczenia, że można zrobić coś np. w trzech ruchach skoro to kto inny musi potem poświęcić więcej wysiłku. Programy się zresztą zawieszają, aktualizują, mają napady zapomnienia (trzeba dociekać czy zapamiętał). Stałem się szczęśliwym posiadaczem kilkunastu kodów, z czego część musi być zmieniana. To oczywiście wszystko niepotrzebne do leczenia, tylko do rozliczania i śledzenia, potem analizowania. Lekarzowi potrzebna jest kartka papieru do zapisania kilku uwag o pacjencie aby przy powtórnej wizycie kontynuować a nie zaczynać od początku. Wprowadzanie do komputera może też być formą użycia tej kartki papieru i jak każda kartoteka nie powinno być wynoszone na zewnątrz. Teraz mamy RODO, a komputery gromadzące dane są otwarte na sieć zewnętrzną przy pozorach tajności. To nie jest czysta głupota. To czysta premedytacja. Jakaś serwerownia z danymi medycznymi działa pod Wrocławiem, a dowodzi imigrant z Palestyny, po studiach w Izraelu i zalegalizowaniu za którymś podejściu w IIIRP. Nie wiem po co, skoro każdą sieć szpitalną i ambulatoryjną można zinwigilować pod pretekstem procedur ochrony danych osobowych.
Do wpisu: We władzy paradygmatu
Data Autor
Ptr
Ja bym jednak jeszcze raz przeanalizował paradygmat wyjściowy, w świetle którego dochodzi się do takich radykalnych wniosków. Bo nie mam problemu ze Starym i Nowym Testamentem. Chrystus mówi ,że zbawienie zaczyna się od Żydów. Ale jednocześnie wiemy , że łaska przenosi się na pogan, aż "losy pogan się wypełnią".  Z paradygmatu ukierunkowanego technicznie może wynikać to ,że nie do pogodzenia jest człowiecza natura Boga z boskością. A jednak boskość ludzka to jest niewyobrażalna realność i trudność realnego bytu w stosunku do boskości teoretycznej , przyrodniczej, naukowej, w sensie wiary w jakieś zaćmienia Słońca, ognie, pory roku, a nawet w big bang i grę w kości. 
Ciepło,ciepło :). Kulczyka parę osób widziało na Cyprze (co jest całkiem prawdopodobne, bez żartów).
Dark Regis
No cóż, nie bez przyczyny niektóre starożytne księgi zostały z Pięcioksięgu na wstępie wykluczone, albo w zależności od mądrości etapu włączane do lub wyłączane z konkretnej większej księgi. pl.wikipedia.org Argument o autorstwie Boga można między bajki włożyć, z powodu nagromadzenia głupot i samej treści, głównie sagi rodzinnej :). Chyba nie uważamy, że Bóg był żydem piszącym o swojej rodzinie? To tak, jakbym ja napisał doktorat z matematyki opierając się na Koziołku Matołku i Misiu Uszatku. Drugi, alternatywny argument o zakodowaniu czegoś w Pięcioksięgu (inspiracji) można także obalić bardzo prosto. Czy to kodowanie zakładało arbitralny wybór 5 z dużej liczby innych ksiąg? Czy przetrwało operacje scalania wielu ksiąg w jedną z wyrzucaniem fragmentów, wreszcie jak w tym bajzlu mogli połapać się starożytni mędrcy rabini? Ja osobiście wątpię w możliwość istnienia takiego kodu, nawet w dobie superkomputerów pomocnych do czynienia numerologicznej kabały, a cóż dopiero w czasach kolesi liczących na liczydłach z kozich bobków. ;) Jest jeszcze argument trzeci wzmacniający obalenie argumentu 2. Nie tylko o możliwości istnienia kodu w Piśmie, ale wręcz o statystycznych badaniach, które "rzucają świat naukowy na kolana" pisali głównie przedstawiciele plemienia pochodzący z Rosji, w ramach czegoś, co dziś określamy teorie spiskowe. Ponieważ ja ich w większości uważam za nieuleczalnych konfabulatorów, więc każdy zwolennik ich tez musiałby się mocno naprężyć, żeby mi coś konkretnego udowodnić. Powtarzam, nie tędy wiedzie droga do Boga. Bóg daje nam dar mądrości, korzystajmy z niego roztropnie. Daje nam roztropność, byśmy osiągnęli mądrość.
Dark Regis
Coś na ten temat wiem, bo w PAN-ie pracuje mój kolega (ten od prof. Mostowskiego, którego na stypendium we Francji czarni doktoranci po akademiku z nożami ganiali;). Pamiętam jak czasem popołudniami wspólnie w skupieniu i bardzo sumiennie odtwarzaliśmy trudne warunki, w których Stefan Banach tworzył swoje słynne przestrzenie i twierdzenia. Wpadały nam wtedy do głowy niesamowite pomysły. Któregoś dnia poszliśmy na wykład bodaj u Boratyńskiej ze statystyki. Już miałem wchodzić do sali, ale ten mnie nagle ciągnie za łokieć i prowadzi do sąsiedniej, gdzie siedliśmy w tylnym rzędzie. Przez ścianę słychać było wyraźnie cały wykład, a on tymczasem wyciągnął dwie butelki kruszona, odkapslował z fantazją i zaczęliśmy słuchać oraz coś tam sobie bazgrać. Proszę tylko nie wyciągać pochopnych wniosków, gdyż ja u Boratyńskiej miałem z egzaminu 5. Co dostał kolega, szczerze mówiąc nie wiem ;) pl.esgieha.wikia.com Jedna z takich idei, która mi się wtedy zrodziła w głowie, dotyczyła jakiejś nieznośnej maniery stosowanej w całej analizie, a w analizie funkcjonalnej w szczególności. Chodzi o podchodzenie do każdego zagadnienia od strony jakiegoś ciągu punktów, ciągu funkcji, ciągu zbiorów, ciągu miar, ustawiania osi współrzędnych w ciąg itp. Chodzi o to, że pewne tego rodzaju konstrukcje są wykonalne jedynie dlatego, że milcząco zakłada się istnienie pewnika wyboru. A jak go nie ma? No to podawałem tu kiedyś przykład zagadnienia LPO (Limited Principle of Omniscence), LLPO (Lesser LPO) oraz EM (Excluded Middle). Dla plastycznego wyjaśnienia tego mojego podejrzenia o niecnotę posłużę się nieco inną konstrukcją. Weźmy ciąg liczb naturalnych - ma on jeden "ogon" nieskończony. Następnie podzielmy go na liczby nieparzyste oraz parzyste i ustawmy je w tej kolejności - mamy już dwa majtające się ogony, dalej ustawiamy trzy ogony ze względu na podzielność przez 3, mamy ogon dla liczb z reszta 1, resztą 2 i resztą 0, itd. w nieskończonym ciągu konstrukcji... Proszę zauważyć, że oto skonstruowałem coś, co ma nieskończenie wiele ogonów (dla każdej skończonej liczby naturalnej), a jednocześnie udało mi się te wszystkie liczby ustawić kolejno 1,2,3,4,... (jako "reszty"). Oczywiście jest to sprzeczność, gdyż albo zachodzi pierwszy albo drugi przypadek (ze względu na porządek nie są to struktury izomorficzne). Oczywiście ten pierwszy przypadek pije do tzw. niestandardowych modeli arytmetyki Peano. Co to ma wspólnego z Banachem? Ano to, że jak mamy w jakimś procesie wytworzoną przestrzeń funkcyjną, o której wiemy tylko tyle, że ma przeliczalny wymiar, to nie możemy z gruntu zakładać, że osie współrzędnych dla tych wymiarów uda nam się sensownie ustawić w ciąg x1,x2,x3,... Bo to oznacza dokładnie tyle, że zawsze gdzieś tam majta się ten jeden ogon, w którym wszystkie nieosiągalne elementy idą w porządku liniowym. Tymczasem jak zobaczy Pani np. funkcję Dirichleta (nigdzie nieciągłą i nieróżniczkowalną) dla liczb wymiernych, to...
Dark Regis
... to naszym oczom ukaże się fraktal. To właśnie nasunęło mi myśl, żeby zamiast uporządkowań typu liczb naturalnych zacząć w analizie rozważać mniej liniowe struktury, takie jak grafy, mniej lub bardziej regularne siatki, drzewa, ogólnie różne "aranżacje" jakiegoś uniwersalnego zbioru przeliczalnego. W tej optyce zbiór liczb naturalnych jest tym samym zbiorem co zbiór liczb wymiernych, albo zbiorem liczb algebraicznych, tudzież punktów kratowych na płaszczyźnie, czy może takiej kuriozalnej paprotki dla zobrazowania grupy wolnej o 2 generatorach. To jest ten sam zbiór, na którym został określony inny rodzaj "uporządkowania". Ponieważ ta siatka kwadratowa nie jest żadnym uporządkowaniem, więc wziąłem ten wyraz w uszy. Oczywiście punkty tej siatki mogę jakoś tam liniowo uporządkować, np. idąc po rozwijającej się spirali, ale w ogólnym przypadku trafiamy na zagadnienie mocno związane z funkcjami rekurencyjnymi (patrz obliczalnymi za pomocą Maszyny Turinga) i ogólnie pojętą algorytmiką i obliczalnością. Fraktale np. nie wydają się być obiektami tej klasy, mimo łatwości wyliczania kolejnych przybliżeń. Tak więc postulat możliwości dobrego porządkowania dowolnego zbioru (równoważny AC), można zastąpić słabszym postulatem zaaranżowania pewnego "uporządkowania" fraktalnego, dzięki któremu jakieś zagadnienia dadzą się jeszcze efektywnie wyliczać. To nie jest jakiś nowy pomysł i siatki oraz sieci spotykamy co i rusz w topologii, albo w chociażby w takich metodach numerycznych, np. metodach elementu skończonego i ich zbieżności do rozwiązań przypadku ciągłego. No i teraz widać jak błądził ten nieszczęsny Banach ;) Po prostu można konstruować pewne obiekty w analizie funkcjonalnej, które przy braku AC stają się dość kontrowersyjne. W przypadku przeliczalnym okazuje się np., że pewne przestrzenie funkcyjne przejawiają lepsze własności geometryczne lub algorytmiczne (coś jak rekurencyjna konstrukcja zwana w matematyce buildingiem), gdy osie współrzędnych ustawimy tak jak zbiór liczb wymiernych, zamiast naturalnych. jeszcze większe znaczenie tego rodzaju aranżacje mają w przypadku, gdzie porządki liniowe są z założenia nienaturalne. Na przykład w dziedzinie zespolonej, a jeszcze bardziej w przestrzeniach (algebrach) opartych na nieprzemiennych kwaternionach, czy niełącznych oktonionach. Tam już nie za bardzo da się napisać coś w rodzaju nieskończonego szeregu lub funkcję rozwinąć w szereg, bo powstaje problem, które mnożenie akurat mamy na myśli - lewe czy prawe, albo dodatkowo a(bc) czy (ab)c. Właśnie tu pomocne wydają się takie aranżacje "zbioru indeksów", przy których w jakiś sposób można zalgorytmizować wyliczanie nieskończonych uogólnionych sum, a więc także i definiowanie całek, operować na nieskończonych rozwinięciach, wprowadzać "normy". To ma też związek z informatyką, bowiem widziałem na własne oczy algorytm przeszukiwania lub sortowania na fraktalu, np. zbiorze Cantora. Matematycy są szaleni, dlatego są matematykami ;)
Ptr
Odnośnie drugiego problemu - Tam , gdzie między ludźmi przestaje działać Bóg, gdzie Jego wola nie jest pełniona - tam pozostaje czy wchodzi szatan. Wiadomo, że Bóg nie niszczy świata z powodu szalejącego w nim zła. Ale kwas zakwasza mąkę aż wszystko się zakwasi. Do tego podobne jest Królestwo Boże.  Pierwszy - Syn Boży nie ma i nie może mieć skazy z powodu Jego ziemskich przymiotów. Znieważenie nie ma mocy rzeczywistej. Obiektywnie znieważenie musi samo być logicznie i moralnie wadliwe.   
Dark Regis
Przypomnę jeszcze Jacka Kaczmarskiego: "Żyły przecież dzieci Hioba bogobojnie i dostatnio Siedmiu synów jak te sosny siedem córek jak te brzozy Szanowały swego ojca i kochały swoją matkę Żyły w zgodzie z każdym przykazaniem bożym A tej nocy błysk i grom Runął ich bezpieczny dom I na głowy spadł lawiną głazów grad Dnia nie ujrzy więcej już Siedem sosen, siedem brzóz Jednej nocy cały las utracił świat Za tę ojców nadgorliwość W wierze w wyższą sprawiedliwość Która każe ufać w dobra tryumf nad złem Za lojalność i pokorę I za łask minioną porę Za niewiarę w świat za progiem który jest Za ten zakład diabła z Bogiem Czyj silniejszy będzie ogień Dzieci Hioba Dzieci Hioba Idzie kres Żyły przecież dzieci Hioba na nadzieję w przyszłość rodu Siedmiu synów jak te miecze siedem córek jak te róże Nie zaznały w swoim życiu smaku krwi ni smaku głodu I kto tylko żył szczęśliwy los im wróżył A tej nocy grom i błysk Śpiących pozamieniał w nic Boży świt oglądał już dymiący gruz Patrzył nieomylny kat Jak litością zdjęty wiatr Bogobojny lament Hioba w niebo niósł Za ten zakład Boga z biesem W zgodzie z waszym interesem Choć ostrzega was jak może zmysłów pięć Za ten zakład Boga z czartem O kolejną dziejów kartę I za kije końce oba za zwykłego życia chęć Za to czego nie ujrzycie Bo się wam odbierze życie Dzieci Hioba Dzieci Hioba Idzie śmierć" youtube.com
Kazimierz Koziorowski
na miescie mowi sie ze to wyglada na mord na zlecenie a okolicznosci i osoba zabojcy starannie dobrane. spustoszenia dokonane przez nozownika, ktory wykonal swoje zadanie tak jakby zostal do niego przeszkolony i prawdopodobnie niefachowa pierwsza pomoc w postaci agresywnej reanimacji zanim (po 10 minutach !!!) przyjechala karetka i po pol godzinie w szpitalu podjeto profesjonalne proby uratowania ofiary - jezeli byl zleceniodawca to zadbal o to zeby czynnik opoznienia pomocy mial zdecydowane znaczenie dla finalu jaki znamy. zbyt wiele zbiegow okolicznosci...
Izabela Brodacka Falzmann
To był wszechstronnie uzdolniony człowiek. Na seminariach zajmowano się różnymi filozoficznymi tematami, nie tylko matematyką czy teorią poznania. Był poza tym pastorem protestanckim.Jego biografię napisał ostatnio profesor Janusz Czyż, matematyk, stały uczestnik słynnych seminariów na Hożej. Czyż specjalizował się w przestrzeniach Hausdorffa. Jego książkę na ten temat wydrukowano podobno nawet w Japonii. Jako anegdotę dodam, że kod wejścia do kamienicy naprzeciwko Hożej 69 gdzie była sala seminaryjna był 1234.
Dark Regis
Problem w tym, że z owym "synostwem" wiążą się trzy niepożądane rzeczy: 1) żydowskie pochodzenie Pana Wszechświata, co jest zupełnym absurdem oraz odwróceniem rzeczywistej sytuacji i proszę sobie wyobrazić hipotetyczną rozmowę z jakimś kosmitą Klingonem z Vulkanii na ten temat; 2) "sk...syństwo" naszego Boga głoszone już całkiem oficjalnie przez "starszych i mądrzejszych"; 3) nadmierne skrócenie dystansu, które nie wszystkim pozwala zachować właściwą pokorę oraz godność podczas wierzenia. Z tym, że ten trzeci przypadek jest jakby najmniej ważący. Można sobie bowiem wyobrazić, a przynajmniej spróbować, że oto jakiś prorok opowiada to samo chrześcijaństwo, ale zupełnie bez odwoływania się do żydostwa i z pominięciem tego - delikatnie mówiąc - kontrowersyjnego tła. Przecież nie trudno wskazać głupoty w Piśmie zapowiadającym jego przybycie, co zresztą czynią sami rabini, tak samo jak wczesne przypadki fałszowania historii oraz poważnego mijania się z prawdą ludu będącego autorem Pisma. Dziś do tego wszystkiego możemy dorzucić jeszcze typowy już sposób oskarżania Polaków o przeprowadzenie holokaustu i mnożenie się kamienic do zwrotu bez pokrycia w papierach. Słowem, jak napisałem "w paralizatorze wyczerpały się baterie, bestia fika, czas realizować geszeft i sp... na Malediwy". Mocno to spłaszczyłem, ale to jakoś subtelnie tłumaczy nagłe wzmożenie tych absurdalnych ataków na Polskę, chrześcijaństwo oraz cywilizację łacińską. Co do administrowania Szatana nad światem, to jest przecież nauczanie samego Chrystusa. Może nie powiedział tego otwarcie, ale to właśnie zasugerował np. w casusie takim jak "kuszenie", "przypadek Hioba", czy powiedzmy w finale. Nie tylko Jehowi to wyczytali.