|
|
Jabe Nie! To klienci kupują szmelc, bo to kutwy. |
|
|
Firmy produkują szmelc z powodu chęci zysk, pralka lodówka po kilku latach się psuje trzeba kupować co chwilę nową,,a potem wciska się kity o ekologii ,że zaśmiecamy ziemię |
|
|
lala a może to po prostu brak racjonalnego myślenia?? to się leczy! tego można nauczyć! nawet średnio rozgarniętych konsumentów! - mam od 25 lat tę samą lodówkę (raz się zepsuła czyli przepaliła się żarówka oświetlająca wnętrze), mam stare meble (koniec XIX początek XX wieku) etc... -można po prostu wybierać inną formułę niż doraźna tymczasowość... |
|
|
Kazimierz Koziorowski kiedys przedmioty projektowali inzynierowie albo rzemieslnicy wykonywali wg projektow "z glowy" w jakosci swiadczacej o uczciwosci producenta. nastepnie wytworcy zostali "zresocjalizowani" zeby nie psuc rynku. dzis najistotniejsza czescia projeku jest tworczy wklad ekonomisty. w tym tez trzeba byc tez dobrym zeby mimo tandety wciaz z powodzeniem wciskac masom produkty okreslonej firmy. moja wypasiona pralka zepsula sie dwa dni po uplywie gwarancji - do wymiany elektrornika - od reki, za 1/3 ceny nowej pralki! wyraznie przegieli. z odkurzazcem przekombinowali bo przed uplywem gwarancji musieli wymienic agregat a po miesiecu silnik. w drugim odkurzaczu proponowali wysokie ubezpieczenie od uszkodzen mechanicznych - pewna czesc jest tak skonstruowana ze musi sie urwac po krotkim czasie normalnego uzytkowania |
|
|
Anonymous Jeżeli to nie jest wynarodowienie to co nim nazwać? |
|
|
megalampus Teoretyczne wyliczenia i oszczednosci..Syreny jezdza do dzis wlasnie z powodu tej "przewymiarowosci"."precyzyjnych" samochodow zezlomowano w miedzyczasie w liczbie 10-krotnej ( srednie zycie samochodu 5 -6 lat) |
|
|
megalampus Efekt "skomunizowania spoleczenstwa" oni nie wiedza ,ze moze byc inaczej..
Przywiozlem znajomym ze Szwajcari : Valais-Crans-Montana) duzy kawal dobrego ,lokalnego sera..Po sprobowaniu stwierdzili ,ze " tego nie da sie jesc" :-))
Wszedzie gdzie sie rozgladam widze " Homo Sovieticus" |
|
|
Anonymous W pierwszej chwili odczytałem tytuł jako "Wybory czekoladopodobne". Wyrób tandety i handel iluzją też są lichwą. Mamy chodzić w kieracie i nie kumulować kapitału. To jak sprzedawanie tubylcom szklanych paciorków za kamienie szlachetne.
Poruszyła Pani temat trwałości budownictwa. Mój znajomy właśnie buduje dom w technologii szkieletowej. Krótką chwilę odwodziłem go od tego pomysłu. Odstąpiłem wobec stanowczości jego przekonań. Uderzyło mnie, że nie chciał trwałości, wręcz przeciwnie za atut uważał możliwość przebudowy i rozbiórki obok spraw racjonalnych jak tempo prac. Ceną taki dom nie różni się od kosztu budowy w tzw.technologii tradycyjnej. Właśnie: użyłem określenia cena, bo nie oddaje ona wartości gotowego domu, ani sumy kosztów materiałów i robocizny. Różnica wynika z rzekomej technologii i tzw.know-how, rzekomo specjalnej obróbki materiałów. Tak opakowana jest lichwa.
Napisała Pani : "To nie jest kwestia techniczna, to kwestia nastawienia.". To fakt. W USA częściowo uzasadniona maleńkością człowieka wobec żywiołów i przestrzeni. Częściowo, bo Hiszpanie nie budowali z płyt OSB przedzielonych wełną mineralną i do dzisiaj w Kalifornii widać zrąb ich cywilizacji. Naszej cywilizacji.
Skąd zatem nastawienie do życia "w chmurze", podobnie jak proponuje się korzystanie z programów komputerowych zamiast sprzedaży ich na własność? Wygląda to na formę niewolnictwa, by ograniczyć wolność brakiem pełni własności (nietrwałość, dzierżawa). Z braku możliwości kumulacji kapitału człowiek jest w ten sposób nakłaniany do pracy w kieracie łagodną perswazją, a nadwyżki wydaje jako homo ludens. System już sprawdzony. Teraz udoskonalony - nasi arendarze planują pieniądz plastikowy. |
|
|
megalampus Nawet te autentyczne Elity zamieniono w czekoladopodone :-)) ...ktorym to pasuje bowiem nidgy by nie sprostali poprzeczce wyznaczajacej granice bycia autentyczna Elita..
To czysty Komunuzm Kulturowy i bezposrednia jego obecnosc w naszym codziennym zyciu..Konsekwencje golym okiem widoczne.. |
|
|
megalampus Swietnie to kolega wyjasnil..Mozna miec najlepszy pomysl i rozpoznac autentyczna potrzebe Rynku a i to nie gwarantuje zysku..bowiem zawsze sie znajdzie ktos kto wejdzie w ta nisze z produktem czekoladopodobnym..
Wypiera z niszy autentyczny towar i rynek zamienia sie w czekoladopodobny..Substytuty zawsze beda tansze od orginalu..
Zyjemy w dobie swiadomej pauperyzacji spoleczenstw a przez to jednostek..Kluczem w handlu jest " disposable income" i on plus "Overhead expenses "..determinuje wszystko..
Zgodze sie kolego ,ze to narzucony model ekonomiczny a nie system spoleczny jest winny "uchinszczania' naszych potrzeb i stylu zycia..Smierdzi tu Komunizmem na odleglosc ! |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak ludzie zmieniają zainteresowania, zmieniają mężów, zmieniają pracę i mieszkania. W nic nie warto inwestować więc żyjemy wśród śmieci. Kupujemy w galeriach ubrania jednorazowe. Po co je szanować? Nie szanujemy dzieł sztuki bo trudno szanować toto co się sztuką nazywa. Czy nam to odpowiada? |