Otrzymane komantarze

Do wpisu: Potęga resentymentu
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Ale po bretońsku, rozumisz Pan, po BRETOŃSKU! Kto nie jadł fasolki w "Bretonii", ten nikogda europejczykiem nie zostanie. Co się tyczy felietonu, to ramki, w jakie oprawia się anegdotę, mają drugorzędne znaczenie, bo anegdota służy przesłaniu. Zdzichywielkopolskie tego nie załapią, bo one muszą tę fasolkę wtranżalać, a po tym organizm nie jest nastawiony na myślenie abstrakcyjne. Ale jednak bym sie trochę pokłócił z Szanowną Autorką. To, że nieprawdziwy jest obraz krwiopijców upasionych na wyzysku klas pracujących, jaki namalowała komuna dla uzasadnienia własnego plugawego panowania, nie oznacza jeszcze, że prawdziwy jest sielski landszafcik ze wspomnień prababci. Ludzie są, jak wiadomo, różni, a próżniactwo jest zawsze mocną pokusą dla słabszych natur i przykładów trochę się znajdzie, jak się poszuka - a i we własnej duszy każdy ma z czym walczyć. Dlatego grupa aspirująca do elity może do niej wejść, jednak pod warunkiem, że właśnie będzie formować mocne charaktery sobie i kolejnym pokoleniom. Oczywiście sam mocny charakter nie wystarcza, ale jego brak eliminuje w krótkich abcugach. W ten sposób wypadało się z elity w średniowieczu, wypada się i teraz. Gdy ten mechanizm przestaje działać - tak było w wielu krajach europejskich w XVII i XVIII wieku - dochodzi do zapaści struktury społecznej albo wybuchu. Notabene, to był główny powód degrengolady Polski w XVIII wieku: znaczna część elit przestała od siebie wymagać. Karnawał 1796 roku w Warszawie był ponoć bardzo udany. Morał z tego jest chyba taki, że biada państwu, którego elity nie stawiają sobie wysokich wymagań. Bez trudu można dziś znaleźć ilustracje...
Czesław2
Należałoby jeszcze rozróżnić głupków od drani!
Tomaszek
Pani Izabelo  Walijczycy wszystkie mocne alkohole piją ze słoików po czymś i po tym można ich poznać . Nikomu to nie ujmuje . A szampan i ostrygi są nawet u nas synonimem buractwa , podobnie jak duży SUV . Ale oni tego nie wiedzą to ich kod towarzyski. Profesor Król też bo mu się od tytułów powaliło .  P.S. Nie wiem kto to jest i w internecie nawet nie sprawdzałem , ale jak Pani pisze , to burak po prostu  ,zasłynął pewnie ostrygami i winem  i przepraszam Borata za porównanie .
gorylisko
Szacunek Szanownej Pani... co do prf króla przejawia obawiam się, że przejawia pani nieuzasadniony optymizm czy on zrozumie o co chodzi z Naną... podejrzewam, że zadowoliłby sie fasolką bo bretońsku gdyby był w alkowie z w/w Naną...
paparazzi
Właśnie po to mamy internet żeby sprawdzać ile głupców jest na świecie, parafrazując Lema.
Jedne z lepszych felietonów na NB, Pani Izabeli , są opatrywane tak kretyńskimi komentarzami, że aż przykro się robi i żal , że ciągle nie znaleziono lekarstwa na głupotę i ślepą nienawiść.
Czesław2
Proszę doradzić znajomemu, że na każdej blasze powinien być wytłoczony napis Thyssen Krupp. inaczej znów będzie zmieniał.
Kazimierz Koziorowski
blichtr, erzac, czy aspirowanie do "lepszych" sfer - narzucanie sie z kafelkowaniem jest tu dobrym przykladem. poza tym styropianowe stiuki i sztukaterie, plastikowe onamenty pomalowane na mosiadz oplatajace "antyczne" kolumny, przykladow mozna podac bez liku. podobnie jest z kompleksem blota i betonowaniem czy brukowaniem otoczenia nawet tam gdzie tego naprawde nie trzeba drzewom zostawia sie niewielki otwor w betonie ze rzekomo maja sobie poradzic. radza sobie kilka sezonow jak dobrze pojdzie. za komuny zabetonowali miasta wlacznie z rzeczkami w miedzyczasie zmienionymi w cuchnace scieki. teraz juz wies stac na zabetonowywanie sie. znajomy zwierzyl sie ze musi zmienic stara dachowke ktora wprawdzie ma sie dobrze i dach nie przecieka ale cala okolica ma juz piekne blyszczace dachy z dozywotnia gwarancja z castoramy wiec on ze swoja karpiowka uwaza sie za pariasa.
wielkopolskizdzichu
Na miejscu Pani Izabeli przed napisaniem kolejnych felietoników sprawdziłbym czy tą samą historię nie opowiadam osadzając postacie w podobnych, ale innych okolicznościach.  Krótko pisząc. Pani Izabela traktuje lekceważąco czytelników zakładając że każdy z nich ma Alzheimera. Cóż, lekceważenie innych to wyróżnik kasty, do której należy Pani Izabela.
Książki na regalach i niekoniecznie  zrobionych z sosny ale z bardziej szlachetnego drewna i kafelki tam gdzie być powinny o niczym nie świadczy. Kafelki ręcznie malowane na ścianie potrafią być  dziełami sztuki . Pani Izabelo ,nie pochodzenie decyduje jakim się jest bo nie zaprzeczy Pani ,że arystokraci czy herbowi w swojej masie dalecy byli od kultury na wysokim C  a ci co takimi byli to jednostki,potomkowie dawnych rodów mają dziś całkiem inne zainteresowania a do Opery Kameralnej to chadzają jak celebryci aby się pokazać i to przy wyjątkowej okazji.
Czesław2
@jawsiowy Zdarzały się? To chyba żart. Na wiejskich blokowiskach jeśli nie masz bryki WIĘKSZEJ niż sąsiadka, jesteś zerem.
Izabela Brodacka Falzmann
Przeżyję i to. 
jawsiowy
Witam! Przypadki jakie Pani opisała - a tak - zdarzały się .  Ale te Pani uogólnienia ... Przestaję traktować Panią poważnie, niestety.
Izabela Brodacka Falzmann
Od dłuższego czasu piszę tylko to co przeżyłam i widziałam na własne oczy. Oczywiście interpretacja obserwowanych zjawisk jest moja ale mam prawo rozumieć je po swojemu.
Izabela Brodacka Falzmann
A ja dziękuję za wsparcie.
Izabela Brodacka Falzmann
Był czas gdy w profesorskim towarzystwie pijało się bimber z musztardówki pod śledzia. Ale zapewne były okazje i do szampana i do owoców morza. Mój protest budzi utożsamianie elitarności z konsumpcją która jest luksusowa albo jest za taką uważana. 
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję
Pięknie! Znów czytałem z rozdziawioną gębą...
paparazzi
Ach jak się pięknie panią czyta. Jest jakiś w tym ułamek naszego rodu co opisała pani Eliza Orzeszkowa. Dziękuje.
Tomaszek
Bo być Profesorem i Królem jednocześnie to gruba przesada . Tak sobie nawymyślali , że im tylko pieprzenie o szampanie i ostrygach zostało . Taki nowy model Borata . Pewnie w młodości pijał białe wino i zajadał owoce morza (wóda i śledzie) i teraz udaje że wspomina .
Ach... celnie!
Do wpisu: Potyczka przed walką
Data Autor
Tomaszek
@tricolour  Ty to chyba dzisiaj z głowy dyskutujesz , gołym okiem widać brak konspektu . I po raz kolejny przypominam , nie używaj cyfr bo to cię pogrąża . Dobrze że chociaż nie wykonujesz działań to jest ni śmieszno ni straszno . 
Teresa Bochwic
Ten, kto płacił latami składki (więc każdy) zapłacił z góry systemowi, a nie firmie transportowej, która nie kojarzy tej pacjentki z płatnikiem ryczałtowych zapewne honorariów. W IKEI działem PR zajmuje się pięknie uśmiechnięta na zdjęciach wnuczka Zygmunta Broniarka, wiadomo kogo i skąd. Ma zapewne w nosie akcje bojkotowe. Korespondowałam bezskutecznie z "rzeczniczką IKEI" po sprzedaniu mi kanapy bez siedzenia ("niektórzy proszę pani wolą nie mieć siedzenia w kanapie") i po serii bezskutecznych reklamacji. A ile przy tym było śmiechu na korytarzach IKEI! Fakt, kanapa bez siedzenia to naprawdę pęknąć ze śmiechu.  
tricolour
I te 180 tysięcy szlag trafił. Ich nie ma. Były, ale się zmyły więc karetki nie ma, bo nie ma czym zapłacić, a za darmo nie jeżdżą. Na tym polega gospodarka socjalistyczna - pieniądze trafiają do wora i są wydawane nie w tym celu, w jakim je pobrano. Pani kolezanka wplacila 180 tysięcy i nic z tego nie ma, bo z wpłaty nie został ani jeden grosz.
Roz Sądek
To jakiś rekordowy sklep w tym Wrocławiu?. Nie wiem natomiast dalej na jakiej podstawie twierdzisz, że jak na wszystkich artykułach pojawią się tęczowe flagi, to obrót nie spadnie. Były robione jakieś badania, albo Ci się zdaje? Może nie doceniasz nas Polaków? Hę?