Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kazimierz Dolny i lasy Amazonii
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Gdyby za wycinką Amazonii szedł zysk dla jej mieszkańców to dawno sami by wycinali tylko że nie oni są beneficjentami tej wycinki. Nikt im szpitali, dróg, ani toalet  nie buduje. . Podobnie jak w Parkach Narodowych i Rezerwatach, wycinanie dużych zdrowych drzew pod pozorem walki z kornikiem, zysku dla mieszkańców okolic nie przynosi. Beneficjentami tego procederu - zachwalanego przez Panią - jest nowa elita, która ma zastąpić tę niewłaściwą. Tak  skwapliwie opisywaną przez Panią, chociaż pod nosem ma Pani własny Sort zwany Lepszym.  Ot znane ,,Łap złodzieja" , w celu odwrócenia uwagi od własnego procederu. Dziwne, znam Białorusinów pracujących w Polsce,  współorganizowałem obozy dla  dzieci białoruskich, dlatego znam tamtejszych nauczycieli i jakoś nie słyszałem z ich ust zachwytu, nad organizacją życia w ich ojczyźnie. Wręcz dziwnie małomówni są, niczym Butrymy. Na pytanie jak się żyje wykrzywiają twarz w grymasie  niechęci do ciągnięcia ich za język. Skoro jest tak doskonale na Białorusi jak mieszkanka Polski - wszak kraju od 2015 roku mlekiem i miodem płynącym - opisuje, to powinni wręcz pękać z dumy. Jednak unikają rozmowy na ten temat.
gorylisko
warto przypomnieć dolinę Rospudy... ale ta sprawa ma szerszy kontekst... generalnie tzw. zieloni to banda sprzedajnych rozrabiaków płacona za rozróby przeciw konkretnym osobo, rządom albo instytucjom... wide przykład gw***na które płynie w dół Wisły...gangsterzy ekologiczni jakoś są dziwnie powściągliwi... nie kąsa się ręki która karmi ;-) Szacunek Szanownej Pani...
Do wpisu: Wyroby czekoladopodobne
Data Autor
Jabe
Nie! To klienci kupują szmelc, bo to kutwy.
Firmy produkują  szmelc z powodu chęci zysk, pralka lodówka po kilku latach się psuje trzeba kupować co chwilę  nową,,a potem wciska się kity o ekologii ,że zaśmiecamy ziemię
lala
a może to po prostu brak racjonalnego myślenia?? to się leczy! tego można nauczyć! nawet średnio rozgarniętych konsumentów! - mam od 25 lat tę samą lodówkę (raz się zepsuła czyli przepaliła się żarówka oświetlająca wnętrze), mam stare meble (koniec XIX początek XX wieku) etc... -można po prostu wybierać inną formułę niż doraźna tymczasowość... 
Kazimierz Koziorowski
kiedys przedmioty projektowali inzynierowie albo rzemieslnicy wykonywali wg projektow "z glowy" w jakosci swiadczacej o uczciwosci producenta. nastepnie wytworcy zostali "zresocjalizowani" zeby nie psuc rynku. dzis najistotniejsza czescia projeku jest tworczy wklad ekonomisty. w tym tez trzeba byc tez dobrym zeby mimo tandety wciaz z powodzeniem wciskac masom produkty okreslonej firmy. moja wypasiona pralka zepsula sie dwa dni po uplywie gwarancji - do wymiany elektrornika - od reki, za 1/3 ceny nowej pralki! wyraznie przegieli. z odkurzazcem przekombinowali bo przed uplywem gwarancji musieli wymienic agregat a po miesiecu silnik. w drugim odkurzaczu proponowali wysokie ubezpieczenie od uszkodzen mechanicznych - pewna czesc jest tak skonstruowana ze musi sie urwac po krotkim czasie normalnego uzytkowania 
Anonymous
Jeżeli to nie jest wynarodowienie to co nim nazwać?
megalampus
Teoretyczne wyliczenia i oszczednosci..Syreny jezdza do dzis wlasnie z powodu tej "przewymiarowosci"."precyzyjnych" samochodow zezlomowano w miedzyczasie w liczbie 10-krotnej ( srednie zycie samochodu 5 -6 lat)
megalampus
Efekt "skomunizowania spoleczenstwa"  oni nie wiedza ,ze moze byc inaczej.. Przywiozlem znajomym ze Szwajcari : Valais-Crans-Montana) duzy kawal dobrego ,lokalnego sera..Po sprobowaniu stwierdzili ,ze " tego nie da sie  jesc" :-)) Wszedzie gdzie sie rozgladam widze " Homo Sovieticus"
Anonymous
W pierwszej chwili odczytałem tytuł jako "Wybory czekoladopodobne". Wyrób tandety i handel iluzją też są lichwą. Mamy chodzić w kieracie i nie kumulować kapitału. To jak sprzedawanie tubylcom szklanych paciorków za kamienie szlachetne. Poruszyła Pani temat trwałości budownictwa. Mój znajomy właśnie buduje dom w technologii szkieletowej. Krótką chwilę odwodziłem go od tego pomysłu. Odstąpiłem wobec stanowczości jego przekonań. Uderzyło mnie, że nie chciał trwałości, wręcz przeciwnie za atut uważał możliwość przebudowy i rozbiórki obok spraw racjonalnych jak tempo prac. Ceną taki dom nie różni się od kosztu budowy w tzw.technologii tradycyjnej. Właśnie: użyłem określenia cena, bo nie oddaje ona wartości gotowego domu, ani sumy kosztów materiałów i robocizny. Różnica wynika z rzekomej technologii i tzw.know-how, rzekomo specjalnej obróbki materiałów. Tak opakowana jest lichwa. Napisała Pani : "To nie jest kwestia techniczna, to kwestia nastawienia.". To fakt. W USA częściowo uzasadniona maleńkością człowieka wobec żywiołów i przestrzeni. Częściowo, bo Hiszpanie nie budowali z płyt OSB przedzielonych wełną mineralną i do dzisiaj w Kalifornii widać zrąb ich cywilizacji. Naszej cywilizacji. Skąd zatem nastawienie do życia "w chmurze", podobnie jak proponuje się korzystanie z programów komputerowych zamiast sprzedaży ich na własność? Wygląda to na formę niewolnictwa, by ograniczyć wolność brakiem pełni własności (nietrwałość, dzierżawa). Z braku możliwości kumulacji kapitału człowiek jest w ten sposób nakłaniany do pracy w kieracie łagodną perswazją, a nadwyżki wydaje jako homo ludens. System już sprawdzony. Teraz udoskonalony - nasi arendarze planują pieniądz plastikowy.
megalampus
Nawet te autentyczne Elity zamieniono w czekoladopodone :-)) ...ktorym to pasuje bowiem nidgy by nie sprostali poprzeczce wyznaczajacej granice bycia autentyczna Elita.. To czysty Komunuzm Kulturowy i bezposrednia jego obecnosc w naszym codziennym zyciu..Konsekwencje golym okiem widoczne..
megalampus
Swietnie to kolega wyjasnil..Mozna miec najlepszy pomysl i rozpoznac autentyczna potrzebe Rynku a i to nie gwarantuje zysku..bowiem zawsze sie znajdzie ktos kto wejdzie w ta nisze z produktem czekoladopodobnym.. Wypiera z niszy autentyczny towar i rynek zamienia sie w czekoladopodobny..Substytuty zawsze beda tansze od orginalu.. Zyjemy w dobie swiadomej pauperyzacji spoleczenstw a przez to jednostek..Kluczem w handlu jest " disposable income" i on plus "Overhead expenses "..determinuje wszystko.. Zgodze sie kolego ,ze to narzucony model ekonomiczny a nie system spoleczny jest winny "uchinszczania' naszych potrzeb i stylu zycia..Smierdzi tu Komunizmem na odleglosc !
Izabela Brodacka Falzmann
Tak ludzie zmieniają zainteresowania, zmieniają mężów, zmieniają pracę i mieszkania. W nic nie warto inwestować więc żyjemy wśród śmieci. Kupujemy w galeriach ubrania jednorazowe. Po co je szanować? Nie szanujemy dzieł sztuki bo trudno szanować toto co się sztuką nazywa. Czy nam to odpowiada?
Izabela Brodacka Falzmann
To politechnika rzeszowska jest bardziej szczera i prawdomówna wobec studentów. Nie lubię marnować rzeczy i staram się je oddawać w dobre ręce.
Izabela Brodacka Falzmann
To prawda zmuszeni jesteśmy do życia tymczasowego,  bez planowania na pokolenia, bez własności, bez zabezpieczeń. Inwestowanie w nieruchomość nadająca sie tylko do rozbiórki nie daje zabezpieczenia.Podobno najkorzystniejsze inwestycje to dzieła sztuki. Nie oparły się one jednak rabunkowi i zniszczeniu. Żyjemy otoczeni śmieciami, jemy śmieciowe żarcie, pracujemy na śmieciowych umowach. Produkujemy  klipy reklamowe czyli też śmiecie. To  metafora naszych losów.  
laesir
Z przykrością muszę stwierdzić, że powtarza Pani komunały. 1) "Najlepiej bez laktozy, bez tłuszczu, a może zupełnie bez mleka."  tzw. melko bez laktozy to zwykłe mleko z dadatkiem enzymu laktazy. Laktoza to dwucukier składnik mleka. Skłąda się on z 2 cząsteczek cukrów prostych: 1 cząsteczki glukozy i 1 cząsteczki galaktozy. Na te włąśnie cukry proste zostaje rozbita cząsteczka laktozy w procesie trawienia w obecności enzymu laktazy. Niestety, u części ludzi, w wieku 2–12 lat ustaje wytwarzanie laktazy. W efekcie dochodzi do fermentacji laktozy przez florę bakteryjną jelita, co często powoduje bóle brzucha, biegunkę, wzdęcia i inne objawy żołądkowo-jelitowe, określane łącznie jako nietolerancja laktozy. Azjaci np generalnie nietolerują laktozy. "Rasa żółta" tak ma. Rozwiązaniem problemuz nietolerancją laktozy jest dodanie do mleka przy jego rozlewaniu enzymu laktazy, który jest szeroko stosowany w przemyśle spożywczym. Dzięki temu laktoza zostaje rozbita na cukry proste już w butelce/kartonie. Samą laktazę pozyskuje się z drożdży. Ot i cała tajemnica mleka bez laktozy. 2) Niestety szklane opakowania są bardzo problematyczne. Po pierwsze są drogie, ciężkie i podatne na uszkodzenia. Co gorsza jednak ich ponowne wykorzystanie jest jeszcze droższe i zasobochłonne. Trzeba zorganizować sieć punktów skupu, transport itd., a to dopiero początek. Każdą butelkę należy sprawdzić pod kątem uszkodzeń, a następnie umić i zdezynfekować w dużej ilości wody i kwasu solnego. Dlatego powtórne wykorzystnie butelek szklanych praktycznie zniknęło. Plastikowych butelek z kaucją też nikt powtórnie nie napełnia, a jedynie zbiera z rynku w celu pozyskania dobrej jakości plastiku do celów przemysłowych. 3) Co do jakości różnych produktów długo by opowiadać. Kiedyś Syrenę mógł naprawić przysłowiowy kowal czyli kazdy. Stopień skomplikowania współczesnych samochodów jest tak ogromy, że mało kto podejmuje się wielu napraw. Niestety wraz ze wzrostem stopnia skomplikowania, rośnie liczba elementów, które mogą się zepsuć. Współczesne samochody są tak naszpikowane automatyką, elektroniką, radarami itp., że strach pomyśleć co się stanie jak gdzieś w środku spuchnie mały kondensator. Poza tym kiedyś technologia nie pozwalała wytwarzać elementów "wycyrklowanych" co do milimetra, więc naturalnie były one przewymiarowane, a tym samym bardziej żywotne. Dziś roboty potrafią wykonywać cuda z chirurgiczną precyzją. I tak np. zamiast 1kg stali zużywa się tylko 0,5 kg do wykoniania danego elementu. A to wziąwszy pod uwagę skalę produkci znaczące oszczędności.
mjk1
Wprowadza Pani  czytelników w błąd pisząc, że to wina systemu społecznego. Mam nadzieję, że nieświadomie. To nie współczesny  zdemokratyzowany świat postawił na wyroby czekoladopodobne. Cały świat, nie tylko demokratyczny, został do tego zmuszony przez obowiązujący w całym świecie, jednakowy dla wszystkich, system ekonomiczny. Uczono tego w szkole zarówno Panią jak i mnie, nie wiem tylko dlaczego Pani o tym zapomniała? Pozwoli Pani, że przypomnę. W całym świecie od zawsze obowiązywała zasada, że na wszystko trzeba zapracować. Problem tylko w tym, że się nie da. Teraz tłumaczę dlaczego. Każde przedsiębiorstwo, aby istniało i rozwijało się musi być rentowne. W każdym rentownym przedsiębiorstwie, koszty wytworzenia nie mogą być wyższe od kosztów przychodu. Koszty zaś pracy, włącznie z zyskiem właściciela, są tylko częścią wszystkich kosztów. Co z tego wynika? Tylko to, że wszyscy pracownicy włącznie z właścicielem, za zarobione pieniądze, nie są w stanie wykupić całej produkcji. Część produkcji nie zostanie więc sprzedana. Jeżeli nie zostanie sprzedana pracownicy, włącznie z właścicielem i tak stracą pracę. W warunkach istniejącej konkurencji chodzi więc o to, żeby stracić pracę później niż konkurent, czyli sprzedać wyprodukowane towary wcześniej niż konkurencja. Ponieważ uczciwie koszty można obniżyć tylko do pewnej nieprzekraczalnej granicy, aby jeszcze bardziej obniżyć cenę, trzeba się uciec do nieuczciwych praktyk. To konieczność a nie chęć zysku za wszelka cenę. Stąd biorą się te wszystkie wyroby czekoladopodobne we wszystkich gałęziach światowej gospodarki. To system ekonomiczny a nie system społeczny jest temu winien.  Pozdrawiam Panią.           
kaliszanin
są tacy co wciąż z bańką po mleko jeżdżą. ja chleb sam piekę i nie marudzę (chętnej Pani podeślę recepturę i 4-letni zakwas). mojej żony 11-letnie auto nie zepsuło się ani razu a przejechało w warunkach okołomiejskich ponad 200 000km i jak je widzę na podjeździe to wciąż wolę wsiąść do niego niż mojego 3-letniego wyrobu samochodopodobnego. z autopsji: podkaliska fabryka robiąca sofy dla ikei ma dwie wstępne wytyczne projektowe: cena i wygląd połączony, ale już coraz mniej z funkcjonalnością. do tej pierwszej dochodzi się tnąc jakość komponentów - zawsze. i zapewniam Panią, że to jedyna praktyka w tego typu sieciówkach.  ale jest jeszcze rozum i wybór. nie kupujmy gówna i nie marudźmy. całe  moje agd (poza żoną, ta ma wciąż 18) ma 14 lat i się jeszcze nie zepsuło. z drugiej strony trend jest taki, że musimy mieć WiFi w lodówce wiec starą po kilku latach wyrzucamy.  ps.proszę napisać, o którą politechnikę chodziło.  ps. proszę pamiętać że rynek psują i konsumenci i producenci ale wciąż zachowując zdrowy rozsądek mamy wybór.
tricolour
Opisuje Pani czasy gdy mało możliwy był awans z miejsca urodzenia. Rozwój nauki i technologii dokonał rewolucji, gdzie zawartość głowy wyciąga z miejsca urodzenia w dowolne miejsce świata. Taki kosmiczny przeskok wymusza używanie rzeczy tymczasowych bo życie staje się zbiorem chwil a nie ciągłym prodesem w jednym miejscu. Skoro dzis jest kantarek, a jutro akwelung, to trwalosc ich musi byc co najwyzej sezonowa.
kaliszanin
jak już to kulawi jesteśmy też i my sami. ja czasami stoję nad tymi workami i zastanawiam się co gdzie wrzucić a wystarczy aby ustawowo wymusić  aby opakowanie posiadalo kolorowy piktogram np koło kodu kreskowego w kolorze worka do recyklingu. proste - mój pomysł choć pewnie nie tylko proszę brać. Ps dzisiaj pod moim domem pojawił się zgodnie z obietnicą miasta drugi pojemnik. mam już więc zielony i brązowy. sąsiad ma jeszcze popielaty na popiół. do tego trzy kolory worków. rozmawiałem ostatnio z córką o tym, że umiar to cnota - idę ukryć pojemnik. 
kaliszanin
sprzedawca osiągnął swój cel więc po co te żale. nie wyłączać w sklepie rozsądku i myśleć, myśleć, myśleć bo co zostawimy naszym dzieciom.
Do wpisu: Burze w Tatrach
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Wydaje mi się, że wyjadacze tatrzańscy byli przeświadczeni wewnętrznie, że mają inny układ z Panem Bogiem, że problemy zwykłych śmiertelników ich nie dotyczą. To częste wśród profesjonalistów.Byli to zresztą leśnicy  a nie ratownicy. Polscy ratownicy słynęli z bezwypadkowej pracy przez wiele lat, właściwie od Klimka Bachledy. Przełom nastąpił przy niefortunnym wypadku z helikopterem. Ale to zupełnie inna historia.
wielkopolskizdzichu
"lecz z przeświadczenia, że w każdej sprawie ma prawo i obowiązek działać tylko ktoś kompetentny." Jaka jest sytuacja prawna osoby udzielającej pomocy, dowiadują się już dzieci, na pogardzanych przez Panią zajęciach z pierwszej pomocy.
Kazimierz Koziorowski
uswiadamiamie tego zagrozenie czy to w formie podanych przykladow, czy ostrzezen chocby podobnych do zagrozenia lawinowego sa podstawa prewencji. niestety skala ostatniej tragedii pokazuje ze przecietny turysta chyba nie slyszal ani o zwiekszonym prawdopodobienstwie porazenia piorunem w gorach, ani o sposobie zachowania sie. ostrzezenia przed spotkaniem niedzwiedzia widuje sie ale nie spotkalem ostrzezenia zeby oddalic sie od lancuchow w przypadku zagrozenia burzowego. a juz z uporem godnym lepszej sprawy zbalamuceni klienci telefoni komorkowej potrafia bronic teorii o rzekomej obojetnosci transmitujacego urzadzenia w polu elektromagnetycznym burzy. poniewaz rzecz o prawdopodobienstwie porazenia to chetnie podaje sie przyklady ze ktos przeciez stal pod drzewem i rozmawial przez telefon podczas burzy a nic mu sie nie stalo czym dowiodl ze ostrzezenia to raczej  sugestie dobre dla bojazliwych. jak wynika z podanych przykladow, wierchuszka gorskich wygow to byli piorunowi ignoranci ktorzy cudem unikneli porazenia. cudem znalazl sie aniol stroz ktory pokierowal niepokorna izabela i zarzadzil zejscie z grani 
Izabela Brodacka Falzmann
Z moich bliskich kolegów żyje tylko 5  osób w tym dwie kobiety. Jedna z nich to Stefania .W 1973 roku kobiecy zespół Stefania Egierszdorf, Danuta Gellner (Wach) i Wanda Rutkiewicz dokonał pierwszego powtórzenia i oczywiście pierwszego kobiecego przejścia drogi Hiebelera, Maschkego i braci Messnerów wiodącej północnym filarem Eigeru. Było to także pierwszym przejściem północnej ściany Eigeru w zespole czysto kobiecym.Jak mawiał inny żyjący znajomy , przewodnik i instruktor z Chamonix - trzeba wiedzieć kiedy się wycofać i kiedy skończyć. Dla mnie musi wystarczyć teraz Turbacz.