Otrzymane komantarze

Do wpisu: Turpizm i tretynizm
Data Autor
Jabe
Zauważyłem, że PiS lubi zarzucać innym to, co sam robi lub zamierza. Widać to zwłaszcza po jego walce ze złogami komuny, którym towarzyszy restytucja PRL. Podobnie było z krzykiem o zawłaszczaniu państwa, w szczególności mediów. Ekoszmergiel i LGBT mają się lepiej, choć media rządowe utyskują, a poprzednicy byli z obcego nadania, co ma zasugerować, że teraz tak nie jest. Zwolennicy najwyraźniej podłapali tę taktykę, na przykład trollując wyzywaniem od trolli. Zatem gadanie o wysłanych na odcinek i nakazach z centrali najwięcej mówi o samej pani Xenie.
xena2012
Proszę nie obrażac pana Jabe.On został podesłany na odcinek NB nie do tak przyziemnej czynności jak rozpraszanie nudy,on jest stworzony do wyższych celów.Stara się jak może,bębni w klawiaturę to co mu centrala sms-em nakazała,niedosypia a tu takie okrucieństwo z Pani strony
Jabe
Niektórych przed wyborami mogła najść refleksja, skąd właściwie PiS bierze te gigantyczne pieniądze, które „inwestuje w społeczeństwo”. Stąd wynik. Tych mieszkań nie wiem czy tysiąc wybudowano. No i gdzież te innowacyjne auta na baterie?
angela
A Jabe, to pewnie wybrany, żeby odędzać nudę na NB .
NASZ_HENRY
@Jabe masz fantazję... Ułani się chowają ☺  
NASZ_HENRY
Wołyń – polski dramat wojenny z 2016 roku w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego ☺  
Jabe
Ta pani o japońskim nazwisku została niechybnie wynajęta przez sztab PiS, żeby odpędzić nudę w czas wyborczy.
Darek
wielkopolskizdzichu Ja też jestem z Wielkopolski,a jednak mam inne zdanie niż TY. Nie chodzi o to kto wygrał, kto jak głosował. Chodzi o te granice, poniżej których nie powinniśmy schodzić. Granice dyskusji, przyzwoitości, kultury i dobrego smaku. Kiedy wydaje się, że doszliśmy do dna, to okazuje się, że zostało ono przebite. To staje się dzisiaj sposobem na promocję, według zasady, nieważne, jak mówią, ważne, że mówią. Na szczęście duża część Polaków to odrzuca i w tym jest nadzieja. Moją uwagę zwróciła za to jedna rzecz.... Ci krzykacze jak obrażają, to jest OK, a jak tylko dostaną tą samą bronią, to zaraz krzyk o nietolerancji i nienawiści. I dobrze, bo kto sieje wiatr musi zebrać burzę.
"Nie dawajcie psom świętego, ani miećcie pereł waszych przed wieprze, by ich snadź nie podeptali nogami swemi, i obróciwszy się, aby was nie roztargali." To jedyna uwaga, jaki mi się narzuciła po przeczytaniu komentarza intelektualisty z Wielkopolski o dźwięcznym słowiańskim imieniu. Swoją drogą, czym mu Pani tak "насолила", że jak pies(sic!) podąża za każdą Pani publikacją i kąsa, ile mu zębów starczy? A tak, na poważnie, to mogę tylko dziękować Bogu, że są jeszcze w naszym pięknym kraju piękni, zdrowi na umyśle ludzie którzy pilnują, byśmy nie zgłupieli do reszty. Serdecznie Panią pozdrawiam.
NASZ_HENRY
Płynie trzaskowianka, płynie po polskiej krainie ☺  
angela
Jest pytanie, kto wybiera takich ludzi, i po co. 60% w wiezieniach, glosowalo na opozycję,  i reszta aferalow,   która czeka w kolejce na osadzenie, a która dzięki braku reformy sądów notorycznie uniewinniana. Wpaci milion kaucji, i poslem zostaje, bo niewinny.  Co jest dla niego milion, jak kilkadziesiąt  ukradł.  Pan Kowin, systematycznie uaktywnia się przed wyborami. Antyunijny bojownik, tylko ze byl w tej unii, i co zrobił, co zmienil, jedynie co, ośmieszał Polskę.  Pan Michalkiewicz,  dyzurna plujka naZydow, dziwnie akceptowana ,  i nikt nie wytoczy procesu o antysemityzm. Pan Braun, slawny rezyser filmu "Wolyn",  sceny  drastyczne i realistyczne w swojej wymowie. Wielu ludzi nakręcił przeciw Ukraińcom, tylko dziwne, że pan Braun,  nie nakręcił filmu o zbrodniach Rosjan na polakach, nie tylko tych ostatnich NKWD, torturach,chowanie na śmietnikach, laczkach, ale w zaborach, rusyfikacji, sybirze,  temat  gigantycznie rozlegly. Nie ma takiego filmu. Ale klin pomiędzy Ukraińców i Polaków,  co się Rosji podoba,  jest. Byly wybory, i tych ludzi ktos wybral. Jaki jest ich program dla Polskii Polaków???, zaplecze polityczne ,zdolność do rządzenia krajem.  Bo jak ,"rzadzila" PO PSL,  to wszyscy widzimy na własne oczy, widzimy teraz,  JAKIE PIENIĄDZE  DZIELI PIS POMIEDZY SPOLECZENSTWO, jakie gigantyczne programy socjalne, inwestowanie w spoleczenstwo, budowa mieszkan, obniżanie podatkow, ulgi dla przedsiębiorców , odbudowa kraju. A  za PO PSL,   GDZIE TE PIENIĄDZE SZŁY,  ludzie to widzą,  MILIARDY KRADLI.  
wielkopolskizdzichu
Ma Pani żal do opozycji, że taka niepiękna, czy o to, że utrudniła Pani kaście sięgnięcie po władzę absolutną?
Do wpisu: Nie idźcie tą drogą......
Data Autor
Dark Regis
Trzeba jednakowoż uczciwie zauważyć, że ktoś tych od Moczara celowo napuścił, zainstalował w państwie, nadał część władzy i logistycznie wspierał. Czyżby to nie byli Eskimosi? Problemem w Polsce jest właśnie to, że po 70 latach nadal nie możemy tego zbadać. Poszlaki są więc bezlitosne.
Dark Regis
Chyba niezbyt bezpiecznie byłoby wyłaniać pilotów samolotów pasażerskich za pomocą testu? Poza tym jak sprawdzić wiedze informatyka za pomocą testu, skoro każde praktyczne zastosowanie informatyki wymaga napisania jakiegoś programu lub skryptu długości trzech kilometrów? Jakieś pomysły? Po prostu w dziedzinach, w których istotne jest połączenie bardzo wielu umiejętności i wrodzonych zdolności, jak na przykład ta chirurgia, nie da wyłaniać dobrych kandydatów za pomocą samych szarad werbalnych. Podobnie jak w egzaminach na prawo jazdy musi być jakaś część praktyczna poprzedzona nauką praktyczną. Ponieważ uczelniom wyższym w Polsce nie można wierzyć za grosz, bo są żywotnie i finansowo zainteresowane przemycaniem do struktur państwa tłumów papierowego badziewia (marksistów), więc pozostaje trzecia droga - zabrać małpom brzytwy, czyli scedować proces oceniania przydatności człowieka do stanowiska lub zawodu na maszyny i sztuczną inteligencję. To tak jak z matematyką, sama znajomość twierdzeń nie wystarczy, zaś na dowody niektórych z nich nie wystarczy na egzaminie papieru. Pozostaje jeszcze twórcze myślenie. lotność, odwaga w formułowaniu nowych tez, pokora wobec porażek i pewien rodzaj wrodzonej zdolności do uporządkowanego myślenia i benedyktyńskiej pracy. Tego żadna uczenia nie nauczy, bo to każdy przynosi ze sobą z rodzinnego domu albo czasami w genach. Co by to było, gdyby w ten sposób wyłaniać papierami i pieczątkami "wielkich muzyków", "wielkich malarzy", albo "wielkich wynalazców"? A pozostałych zsyłać do PGR-u na traktory? Przecież to właśnie ludzkość przećwiczyła i GWno jej wyszło ;) Chodzi mi o odblokowanie takiego wolnego rynku w dziedzinie nauczania i nauki w ogóle, żeby ktokolwiek, kto będzie zdolny do nauczenia się mistrzowskiej obsługi instrumentu, co da mu sposobność wyrażenia własnej kreatywności, mógł sam się mianować na "mistrza muzyki" za pomocą instrumentów certyfikacji stworzonych przez państwo, w których woli innego człowieka jest jak na lekarstwo. Czy to utopia? Myślę, że stara maniera stale nas wiedzie w kierunku różnych utopii, czyli wyznaczania ludziom ich miejsca w życiu i w społeczeństwie przez aktywistów partyjnych. To jest gorsza i cuchnącą milionami trupów w dołach w ziemi utopia, niż takie choćby komputerowe egzaminowanie. Zabrać małpom brzytwy, a już będzie mniej szwów do zakładania. Ale władza tego bez nacisku nie zrobi, bo to przeczy jakiejkolwiek pragmatyce sprawowania władzy w light-komunizmie. Dalej będziemy zmuszeni taplać się w marksistowskim sosie, a sprytni panowie z wielkich uczelni z jednej strony będą wyganiać najzdolniejszych pracowników i studentów na banicję, zaś z drugiej pieprzyć o wysokich wymaganiach, widełkach czasowych, koniecznościach powtarzania całych studiów w przypadku wyjazdu na kilka lat za granicę, a potem rozdawać papiery podyplomowego magistra na zjazdach kawowych dla personelu szkół z Pipidów ze sprzątaczkami włącznie. Odruchowo sprawdziłem, kto na PW byłby aż tak hojny. Zgadnie Pan?
Kredyt na studia przy zapisie w konstytucji o bezpłatności nauki? Nie, to trzeba inaczej, kilka pomysłów już tutaj na NB sygnalizowałem i powoli moja wersja rozwiązania się krystalizuje. Raz - skorzystać z zapisu o możliwości odpłatności za niektóre usługi edukacyjne. Przejrzeć co wpada w tę definicję i zaproponować pokrycie ich kosztów przez państwo - pod warunkiem, że student podpisze odpowiednią lojalkę. Dwa - część rzeczy związanych z uzyskaniem zawodu / zdobycia kwalifikacji jest poza zapisem o bezpłatności nauki. Skończyłeś medycynę, teraz pora na LEP (Lekarski Egzamin Państwowy) i specjalizację. I znów - albo płacisz za to sam albo lojalka.
Anonymous
@ Jabe Nie wiemy ile kosztują studia bo nie ma rynku. Stop - się zagalopowałem. W Krakowie jest już drugi rok medycyny u Frycza-Majchrowskiego. Nie sądzę aby nie dało się spłacić dyżurami. Ja chyba dawno spłaciłem skoro dodatek za pracę nocną był wyliczany. W procedurach administr. się zgadzało. Wynosił cenę biletu tramwajowego. Może być tylko lepiej.
Anonymous
@Imć Waszeć. Jestem zdania, że pacjent musi sam dokonać wyboru lekarza również pod względem predyspozycji psychofizycznych. Mogę sobie wyobrazić, że część chirurgów chciałaby pogwiazdorzyć w celach reklamowych i sama zainwestowałaby w taka procedurę. Występy w świetle lamp bezcieniowych to nie to samo ale zawsze... Nie wiem co na to Losek ale ani gadanie przy operacji nie jest wskazane, ani zakaz rozładowywania stresu dowcipkowaniem lub kurwowaniem. Wprowadzenie rygorów ograniczy dostęp. Np. można wprowadzić tachografy a nawet wprowadzono i nie ma kto dyżurować. Przypomniał mi się z dawnych lat 70-letni ortopeda, który normalizował sobie ciśnienie terroryzując wszystkich na sali operacyjnej. I przepływy mózgowe funkcjonowały, i zespół funkcjonował. Narzekali ale wiedzieli, że to dobra szkoła. Jest zresztą czas kotów i czas kadry. Póki każdy ma alternatywę jest OK. Obecnie tej alternatywy  nie ma. Ani dla kotów ani dla kadry.
Jabe
Jakie będą musiały być pensje, żeby opłacało się te studia spłacać?
Izabela Brodacka Falzmann
Młodzi po kosztownych ufundowanych im studiach medycznych wyjeżdżają do Anglii. Braki kadrowe liczone są w tysiące ale nikt nie ośmieli się powrócić do komunistycznego nakazu pracy.  To może jak w USA nazwać go kredytem na studia który trzeba spłacić albo odpracować.Jak się zwał tak się zwał. Fundujemy również bezpłatne studia prawnikom, którzy specjalizują się w obdzieraniu nas ze skóry przy każdej okazji.
Izabela Brodacka Falzmann
Fakt przedtem byli pryszczaci, którzy z naganami uczyli niedobitki przedwojennej profesury zasad marksizmu. Gdy się sami trochę wyedukowali i znudzili marksizmem trzeba było wykonać selekcję w stylu towarzysza Moczara. Brano wtedy do nauki od pługa jak przedtem spośród oficerów politycznych armii zwanej kościuszkowcami.Czy wśród politycznych byli sami Eskimosi nie wiem. Ci od Moczara byli jeszcze gorsi i głupsi.
Anonymous
@Imć Waszeć. Jest LEP, są egzaminy "europejskie". Nie znam tego tematu. Do testu nie trzeba raczej dużej mocy obliczeniowej. Istotne co się testuje.
Anonymous
Ma Pani rację. Lekarze się boją. Są straszeni od zawsze. "Za komuny" byli straszeni prokuratorem. Teraz są straszeni przez ekspertów wykładającym jak występują przeciw kolegom, którzy popełnili błąd, błąd domniemany albo się potknęli o procedurę. Na konferencjach lekarskich występują też eksperci praw, którzy potrafią zacząć wykład słowami "Widzę, że towarzystwo się nie boi ale to się zmieni." albo "Ci lekarze, którzy przegrali w sądzie sprawę o odszkodowanie też myśleli, że ich to nie spotka.", albo tylko zasypują casusami jak np. ten: Do pediatry zgasza się matka z 3-letnim dzieckiem, którego dotąd nie potrafiono wyleczyć. Pediatra przepisuje lek dla dzieci 5-letnich i starszych (wg procedury). Dziecko zdrowieje. Nie występują żadne objawy uboczne. Matka wytacza sprawę o odszkodowanie za narażenie na ryzyko poniesienia utraty zdrowia (prawnicy mogą mnie tu poprawić). Sprawę wygrywa. Sąd zasądza odszkodowanie w wysokości nie tylko nieadekwatnej do zysku z leczenia pacjenta lub miesięcznych zarobków lekarza ale w kwocie rujnującej go finansowo. Uzasadnieniem jest doktryna prawna, która opiera się na prawach niezbywalnych. W tym wypadku na prawach niezbywalnych pacjenta, które skutkują ograniczeniem wolności wyboru leczenia. Efektem jest przymus stosowania metod wybranych przez ekspertów i urzędników oraz wyższe koszty leczenia i ubezpieczeń. Powstaje pytanie czy chorzy chcą się u lekarza leczyć czy z nim sądzić? Czy przerzucać koszty leczenia i ubezpieczenia na innych? Czy może nie chcą się leczyć u lekarza tylko u urzędnika? Lekarze reagują adekwatnie do sytuacji, która jest organizowana. Nie ma w tej planowanej rzeczywistości miejsca dla doktora Leśkiewicza, bo ma być zastąpiony administratorami systemu zbierającymi dane. Średni wiek specjalistów w Mazowieckiej OIL - o i l pamiętam - jest w przedziale 55-61 i to nie jest wyjątek. W tej sytuacji  biurokratyzacja i cyfryzacja marnuje czas pracy lekarzy a zwłaszcza lekarzy starszych, którzy nie mają już elastyczności dostosowania się do kolejnej w życiu reformy. Przyszłością są więc młodzi. Trzeba ich tylko wyprodukować na miarę totalnego systemu.
megalampus
Sam fakt ,ze o tym sie mysli i rozwaza taka mozliwosc budzi obawy..O tym dziwnym sposobie  "upodmiotowaniu" Narodu i Polski najlepiej wyrazil sie "Jabe' :Właściwie upodmiotowiony został tylko aparat partyjno-państwowy, który w czasie III RP miał złą prasę, a teraz stał się podporą państwa, motorem gospodarki i esencją polskości. Może więc to są ci „Polacy”, co to odzyskali podmiotowość."..Wszystko to zaczyna mi przypominac przedwojenne dzialania Sanacji.. Nie wiem jak zakwalifikowac te dzialania..przypadek wynikajacy z dynamik politycznych czy swiadomy zamiar ? W jednym czy drugim przypadku szkodliwy ...
Dark Regis
Może wyjaśnię jeszcze to ostanie pojęcie. Korupcja dyplomowa jest w Polsce zjawiskiem powszechnym. Można do tego zaliczyć utrudnianie karier naukowcom, którzy zdobyli dyplomy na innych uczelniach, wypychanie zdolniejszych od dziekanów na margines itp. Ale jest inny, jeszcze bardziej ewidentny jej przejaw. Są to studia podyplomowe. Zamiast pisać dużo górnolotnych słów podam jeden konkretny świński przykład, który już opisywałem tu kilkakrotnie. W mojej szkole pewnego dnia zjawił się taki sprytny fircyk z PW i zaproponował dyrektorowi, że "bez żadnych problemów" wysłani przez niego na studia podyplomowe nauczycie porobią sobie magisterki z informatyki. Oczywiście sam dyrektor osobiście też. Chodziło o dostęp do intratnych wieloletnich szkoleń finansowanych przez państwo, więc wystawienie trochę badziewnej bibuły dla frajerów z prowincji wydało się panu doktorowi politechniki niewielkim kosztem. Sprawy papierowe załatwił bardzo szybko i już od jesieni około dwudziestu osób rozpoczęło "studia z "informatyki" na PW. Był to dyrektor we własnej osobie, wicedyrektor, nauczyciele polonistyki, innych przedmiotów ogólnych, aż po przedmioty zawodowe, czyli ludzie z papierami na "przemysłowe dojenie byków". Do zacnego grona załapała się też sekretarka dyrektora, kadrowa, czy księgowa. Wszyscy oni w latach 200X uczestniczyli w hucpie pod nazwą "Studia podyplomowe z informatyki na PW". Wyglądało to w ten sposób, że trzeba było pojechać na kilkanaście lub może trochę więcej zjazdów kawowych do Warszawy, gdzie w miłej atmosferze gadano o tym i o siamtym, a potem złożyć "pracę" magisterską z informatyki. Osoba mi znana otrzymała temat pracy "Stworzenie strony internetowej w HTML-u". Nie wiem, może było tego ze dwie strony A4. W każdym razie takie same "tematy magisterek" robili już uczniowie gimnazjów w Warszawie. W każdym razie żadna to informatyka, a zwyczajny przekręt dyplomowy. Najgorsze w okolicy zaczęło się po skończeniu tych "studiów". "Absolwenci" "informatyki" zaczęli obsiadać ważne funkcje i stołki w powiecie, w tym ARiMR, komisje skrutacyjne, kursy i szkolenia, chyba nawet w PUP, administracje serwerami i zajęcia dydaktyczne z "informatyki" w szkołach. Czysta korupcja i eksplozja niekompetencji zakończona szwindlem na wielką w skali powiatu skalę. Tak wygląda właśnie w praktyce pilnowanie spraw poziomu i wiedzy absolwentów przez czołowe uczelnie w Polsce. Kaczyński z Gowinem chce to właśnie świństwo przyklepać na wieki, żeby nikt nawet nie miał prawa spojrzeć na to krzywym okiem.
megalampus
Obserwuje na YOU TUBE blog lekrskiego malzenstwa z Ukrainy ktorzy przyjechali do Polski i staraja sie znalezc prace w swoim zawodzie..Mezowi  po 2 latach staran i roznych kursach udalo sie dostac prace w Tychach jako " technik sterylizacji narzedzi medycznych'...Lekarz z 10 letnim stazem i specjalizacja ginekologa na Ukrainie..Zona nadal walczy ale bez sukcesu ..mysla o powrocie na Ukraine..Pzdr..