|
|
wielkopolskizdzichu Jakaś klątwa wisi nad Panią Izabelą. Oto Kobieta Doskonała niczym lilia, otoczona jest zgrają typów niczym z horroru. Jak nie źli ekolodzy, to mordercy dzieci w szpitalnych kitlach, jak nie oni, to straszni nauczyciele pierwszej pomocy, nie zapomnijmy o wrednych pracownikach zieleni miejskiej, chłopcach stajennych z upodobaniem skaczących w buciarach po zabytkowych fortepianach. dołóżmy do tej czeredy pracowników MOPS i właścicieli domów starców.
Wszędzie zło czające się, ale dostrzeżone czujnym okiem Pani Izabeli.
Współczuję jej, ale jak widać daje sobie Ona z tym radę, niczym słynny John Constantine? |
|
|
kaliszanin w dzisiejszych czasach zwracanie się do lali per pani to trochę ryzykowne... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pani raczy żartować. Czy ja jestem przed sądem? Niech Pani poczyta sobie prasę z tego okresu. W każdej bibliotece są roczniki. Protestów ekologów przeciwko budowie obwodnicy przecinającej dolinę Rospudy nie sposób negować, nawet Pani się to nie uda. Życie ślimaków i ropuch było dla nich ważniejsze od życia dzieci ginących w drodze do szkoły.Tak się składa, że jestem zwolenniczką ekologii i ochrony środowiska.Byłam w zespole wydającym bezdebitowe pisemko " Serwis ochrony środowiska", mam swoje rozdziały w książce Anny Kalinowskiej specjalistki uniwersyteckiej na ten temat. Wielką szkodę idei ochrony środowiska uczynili ekologiści, którzy zrobili sobie z tego tematu sposób na życie. Za pieniądze odstępują od protestów i wypisują bzdury obrażające czytelnika. Ich wiedza jest najczęściej zerowa. Prowadziłam swego czasu warsztaty ekologiczne własnie w Kolumnie pod Łodzią.Ludzie którzy przyjechali nie odróżniali sosny od świerka. Przyjechali się napić i grać na gitarze. O innych rozrywkach przez wrodzoną skromność nie wspomnę. Wraz z Anią Kalinowską urządziłyśmy im wycieczkę do lasu i na pola ucząc odróżniania lucerny od koniczyny i lipy od dębu. Reakcja ekologów na katastrofę ekologiczną jaką jest zrzut ścieków do Wisły dowodnie świadczy o ich sprzedajności. Awanturują się tylko tam gdzie coś mogą zyskać a środowisko nic ich nie obchodzi. Poza tym głupia obrona pewnych wartości przynosi więcej szkód niż pożytku. Idiotyzmy opowiadane przez ekologów głębokich spowodowały odwrócenie się ludzi od słusznej idei ochrony środowiska w którym żyją. |
|
|
lala 1. może przedstawi Pani jakieś konkretne dowody na to, że protestowano przeciwko zbudowaniu kanalizacji w Kazimierzu???
2. a drewniane domy zwane świdermajerami - często należały do żydowskich właścicieli - ci, którzy szybciutko (vide Otwock i wspomnienia Perechodnika) je zajęli mało poczuwali się do tego, by je remontować, ba! mogli nawet być zwolennikami zrujnowania i spalenia -bo, a nuż by jakiś potomek właścicieli się zgłosił.....
3. oczywiście idąc tym tokiem myślenia - wytnijmy wszystkie lasy, wszak potrzeba ziemi do upraw - szkoda, że nie myśli Pani o tym, iż podpalenia w Amazonii nie są dziełam tam zamieszkujących tubylców - a raczej chętnych do zarabiania właścicieli latyfundiów |
|
|
Anonymous Dżungla i puszcza to politycznie niepoprawne określenia. Z nimi nie da się zrobić propagandy ekologizmu. Co innego lasy deszczowe. Robią z nas skrzyżowanie Foresta Gumpa z Rainmanem. |
|
|
Dark Regis Są jeszcze namorzyny, lasy namorzynowe i mangrowe. Co prawda dotyczy to wybrzeży morskich i ujść rzek, ale Amazonka to przecież takie jedno wielkie ujście ;)
pl.wikipedia.org
Taka ciekawostka: Martwy humbak w amazońskiej dżungli - fpiec.pl |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję za wyjaśnienie |
|
|
Dzień dobry,
nie każdy las tropikalny jest lasem deszczowym (np. w północnej Australii), tak jak nie każdy las deszczowy jest tropikalnym (np. w Irlandii czy zachodniej Kanadzie).
Czy możliwe jest zastąpienie terminu "rainforest" innym niż "las deszczowy"? Nie wiem, nie mam pomysłu.
W Brazylii płoną tzw. tropikalne lasy wilgotne (tak potrafię przetłumaczyć "moist forest"), czyli lasy najczęściej zdefragmentowane, gdzie wysokie opady występują sezonowo, a nie przez cały rok.
Pozdrawiam serdecznie
Kamil Jaworski |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Niezależnie od uroków Rospudy ekologowie wyraźnie mówili, że dla nich ważniejsze jest życie ślimaka niż ludzi zbijanych przez przejeżdżające im pod oknami ciężarówki.Trudno zrobić tak żeby wilk był syty i owca cała, trzeba wybierać. Ekologiści wybierając kasę za odstąpienie od protestów wielokrotnie się skompromitowali. Ich reakcja na falę fekaliów zatruwających Wisłę ostatecznie obnażyła ich intencje. Pozdrawiam |
|
|
kaliszanin Dzień dobry Pani,
jeżeli chodzi o kanalizację to tu dyskusji być nie może. trzeba jednak też uszanować pojedyncze przypadki "odmienności" objawiającej się tym, że ja prawdziwej toalety nie potrzebuję a sławojkę na podwórku jeszcze mój ojciec ustawiał - tako rzecze mojej żony chrzestna i nie jest jedyną starszą panią o tego typu zapatrywaniu w pięknie położonej wsi na ziemi ziębickiej. co do lania asfaltu na lewo i prawo, myślę że czasami można się bez niego obejść zwłaszcza w pięknych i mało uczęszczanych okolicznościach przyrody uzyskując jednakże drogę o bardzo dobrej i trwałej nawierzchni wykorzystując inne surowce.
na mojej ukochanej Lanzarote pewien jegomość - Cesar Manrique - wprowadził a w zasadzie wywalczył bardzo ostre zasady dotyczące m.in. wysokości i wykończenia zabudowy mieszkalnej i hotelowej nie pozwalające na upstrzenie owej wyspy wysokimi hotelami (na całej wyspie jest tylko/aż jeden hotel - wieżowiec w Arrecife). choć obecni włodarze od pewnego czasu poluzowują nieco te zasady to wyspa nadal zachowuje swój niespieszny i cichy urok i w pewnym sensie właśnie z niego czerpie profity. dodać należy, że owy artysta pozostawił po sobie bardzo wiele ciekawych dzieł, począwszy od obrazów i rzeźb poprzez instalacje i budynki a skończywszy na przepięknym i bardzo bogatym ogrodzie kaktusów. w zasadzie stał się w pewnym sensie jej twarzą nie zmieniając jej a zachowując i pielęgnując to co w niej najcudowniejsze. gorąco polecam przez cały rok.
co do uprzedzeń to chyba nikt z nas nie jest od nich wolny, pewne nabywamy już w dzieciństwie czasami mimochodem a może nawet mimoraczkowaniem a następne chłoniemy z wiekiem. najgorsze są te wyssane (by się już tego matczynego mleka nie czepiać) np z palca. swoją drogą gdybym miał do wyboru z kim spędzić miesiąc na bezludnej wyspie pomiędzy starym Ukraińcem a jeszcze starszym Rosjaninem to oczywiście wybrałbym młodą Białorusinkę.
ps - co do samostanowiących się elyt to już sama dyskusja o nich jest przejawem dostrzegania więc lepiej to przemilczeć. |
|
|
wielkopolskizdzichu Gdyby za wycinką Amazonii szedł zysk dla jej mieszkańców to dawno sami by wycinali tylko że nie oni są beneficjentami tej wycinki. Nikt im szpitali, dróg, ani toalet nie buduje. .
Podobnie jak w Parkach Narodowych i Rezerwatach, wycinanie dużych zdrowych drzew pod pozorem walki z kornikiem, zysku dla mieszkańców okolic nie przynosi. Beneficjentami tego procederu - zachwalanego przez Panią - jest nowa elita, która ma zastąpić tę niewłaściwą. Tak skwapliwie opisywaną przez Panią, chociaż pod nosem ma Pani własny Sort zwany Lepszym.
Ot znane ,,Łap złodzieja" , w celu odwrócenia uwagi od własnego procederu.
Dziwne, znam Białorusinów pracujących w Polsce, współorganizowałem obozy dla dzieci białoruskich, dlatego znam tamtejszych nauczycieli i jakoś nie słyszałem z ich ust zachwytu, nad organizacją życia w ich ojczyźnie.
Wręcz dziwnie małomówni są, niczym Butrymy. Na pytanie jak się żyje wykrzywiają twarz w grymasie niechęci do ciągnięcia ich za język.
Skoro jest tak doskonale na Białorusi jak mieszkanka Polski - wszak kraju od 2015 roku mlekiem i miodem płynącym - opisuje, to powinni wręcz pękać z dumy.
Jednak unikają rozmowy na ten temat. |
|
|
gorylisko warto przypomnieć dolinę Rospudy... ale ta sprawa ma szerszy kontekst... generalnie tzw. zieloni to banda sprzedajnych rozrabiaków płacona za rozróby przeciw konkretnym osobo, rządom albo instytucjom... wide przykład gw***na które płynie w dół Wisły...gangsterzy ekologiczni jakoś są dziwnie powściągliwi... nie kąsa się ręki która karmi ;-)
Szacunek Szanownej Pani... |