Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nie idźcie tą drogą......
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Wydaje mi się, że musza być jasne reguły dopuszczające do zawodu lekarza. Nie może to być uzdrowiciel " z Bożej łaski". To samo dotyczy nauczyciela czy instruktora. Namnożyło się ostatnio samozwańczych instruktorów jeździectwa i proszę mi uwierzyć po 5 minutach rozpoznaję, że daną osobę uczył ktoś niefachowy. Nie jestem bynajmniej zwolenniczką  reglamentacji dostępu do różnych zawodów ale poprawianie złych nawyków jest bardzo trudne i czasochłonne. To samo dotyczy narciarstwa czy pływania. Wiem to z autopsji- pływam dobrze i na długich dystansach ale nauczyłam się sama. Kiedy zgłosiłam się do sekcji pływackiej ( jako uczennica czyli sto lat temu) trener powiedział:" nie jestem w stanie wyplenić wszystkich twoich narowów, nie da się z ciebie zrobić zawodnika"i mnie nie przyjął. 
Izabela Brodacka Falzmann
Resort trzyma władzę i resort będzie dopuszczał do zawodu przez swoich wychowanków. Podobnie jest w nauce- docenci marcowi dziś profesorowie trzymają władzę i formatują mózgi następnych pokoleń..
Anonymous
"Zwolennicy liberalizmu uważają wszelkie regulacje reglamentujące dostęp do poszczególnych zawodów za relikt średniowiecznych praw cechowych które teoretycznie miały gwarantować wysoki poziom usług, a tak naprawdę chroniły rzemieślników przed konkurencją." Bardzo dziękuję za te słowa. Obecnie w zawodzie lekarza te mechanizmy systemu cechowego przejawiają się w reglamentacji zdobywania specjalizacji, w ograniczeniach  wykonywania zawodu przez system podspecjalizacji - zwł.onkologicznych. Do tego dochodzą ograniczenia przez system refundacji przymusowo ubezpieczonych (ale też przez przywileje dla sieci medycznych analogicznie jak dla sklepów wielkopowierzchniowych). Istotnym a niezauważanym ograniczeniem prawa wykonywania zawodu lekarza jest narzucenie biurokracji, która zajmuje czas na leczenie ale też ogłupia. Zwyczajnie dekoncentruje - jak każda monotonna czynność. Klikanie w komputerkach narzucone przez MZiOS nie jest niczym innym niż nakładanie prezerwatyw przez testerki z zakładach Stomil, które były mi pokazywane w ramach zajęć studenckich z medycyny pracy. I kolejna sprawa to indoktrynacja pacjentów i lekarzy, i troska o ukształtowanie relacji pacjent-lekarz w kategoriach walki klas.
Do wpisu: Burze w górach - II
Data Autor
Mikołaj Kwibuzda
Ale po tym wypadku zauważyłem, że ludzie zaczęli uciekać przed burzą w górach. Z tym, że długo to nie potrwa. Kilka lat temu nad Szczawnicą piorun zabił cztero- czy pięcioosobową rodzinę. Media to ledwo zauważyły. A ostatnia sugestia Autorki ("Jak się wydaje współczesny człowiek w dużym stopniu utracił instynkt samozachowawczy") bardzo trafna. Pamiętam sprzed pół wieku rysunek chyba z "The New Yorkera": w strumieniach ulewy człowiek zmienia koło w samochodzie i tłumaczy dzieciom siedzącym w środku: "Zrozumcie, to sie dzieje naprawdę. Nie możemy zmienić programu". Ludzie mają problem z odróżnieniem świata wyobrażonego od rzeczywistego. To samo przeciez widać w polityce.
chatar Leon
Ostatnio parokroć zawracałem przez burzą w górach i niestety mijałem wiele osób uparcie idących w górę. Moje sugestię ażeby zawrócić bagatelizowali. Jeśli chodzi o ostatnie wydarzenia na Giewoncie (i nie tylko tam) to słyszałem relację znajomej znajomych. Kiedy schodziła z Czerwonych Wierchów słysząc pierwsze odgłosy burzy, spotkała wycieczkowiczów z dziećmi podchodzących w górę, którzy pytali czy jeszcze daleko. Wówczas ona zapytała "A kochacie Państwo swoje dzieci?". Została wręcz zwyzywana przez tatusia tych pociech.
Do wpisu: Kazimierz Dolny i lasy Amazonii
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Jakaś klątwa wisi nad Panią Izabelą. Oto Kobieta Doskonała niczym lilia, otoczona jest zgrają typów niczym z horroru. Jak nie źli ekolodzy, to mordercy dzieci w szpitalnych kitlach, jak nie oni, to straszni nauczyciele pierwszej pomocy, nie zapomnijmy o wrednych pracownikach zieleni miejskiej, chłopcach stajennych z upodobaniem skaczących w buciarach po zabytkowych fortepianach. dołóżmy do tej czeredy pracowników MOPS i właścicieli domów starców.  Wszędzie zło czające się, ale dostrzeżone czujnym okiem Pani Izabeli. Współczuję jej, ale jak widać daje sobie Ona z tym radę, niczym słynny John Constantine?
kaliszanin
w dzisiejszych czasach zwracanie się do lali per pani to trochę ryzykowne...
Izabela Brodacka Falzmann
Pani raczy żartować. Czy ja jestem przed sądem? Niech Pani poczyta sobie prasę z tego  okresu. W każdej bibliotece są roczniki. Protestów ekologów przeciwko budowie obwodnicy przecinającej dolinę Rospudy  nie sposób negować, nawet Pani się to nie uda. Życie ślimaków i ropuch było dla nich ważniejsze od życia dzieci ginących w drodze do szkoły.Tak się składa,  że jestem zwolenniczką ekologii i ochrony środowiska.Byłam w zespole wydającym bezdebitowe pisemko " Serwis ochrony środowiska", mam swoje rozdziały w książce Anny Kalinowskiej specjalistki uniwersyteckiej na ten temat.  Wielką szkodę idei ochrony środowiska uczynili ekologiści, którzy zrobili sobie z tego tematu sposób na życie. Za pieniądze odstępują od protestów i wypisują bzdury obrażające czytelnika. Ich wiedza jest najczęściej zerowa. Prowadziłam swego czasu warsztaty ekologiczne własnie w Kolumnie pod Łodzią.Ludzie którzy przyjechali nie odróżniali sosny od świerka. Przyjechali się napić i grać na gitarze.  O innych rozrywkach przez wrodzoną skromność nie wspomnę. Wraz z Anią Kalinowską urządziłyśmy im wycieczkę do lasu i na pola ucząc odróżniania lucerny od  koniczyny i lipy od dębu. Reakcja ekologów na katastrofę ekologiczną jaką jest zrzut ścieków do Wisły dowodnie świadczy o ich sprzedajności. Awanturują się tylko tam gdzie coś mogą zyskać a środowisko nic ich nie obchodzi. Poza tym głupia obrona pewnych wartości przynosi więcej szkód niż pożytku. Idiotyzmy opowiadane przez ekologów głębokich spowodowały odwrócenie się ludzi od słusznej idei ochrony środowiska w którym żyją.
lala
1. może przedstawi Pani jakieś  konkretne dowody na to, że protestowano przeciwko zbudowaniu kanalizacji w Kazimierzu??? 2. a drewniane domy zwane świdermajerami - często należały do żydowskich właścicieli - ci, którzy szybciutko (vide Otwock i wspomnienia Perechodnika) je zajęli mało poczuwali się do tego, by je remontować, ba! mogli nawet być zwolennikami zrujnowania i spalenia -bo, a nuż by jakiś potomek właścicieli się zgłosił..... 3. oczywiście idąc tym tokiem myślenia - wytnijmy wszystkie lasy, wszak potrzeba ziemi do upraw - szkoda, że nie myśli Pani o tym, iż podpalenia w Amazonii nie są dziełam tam zamieszkujących tubylców - a raczej chętnych do zarabiania  właścicieli latyfundiów
Anonymous
Dżungla i puszcza to politycznie niepoprawne określenia. Z nimi nie da się zrobić propagandy ekologizmu. Co innego lasy deszczowe. Robią z nas skrzyżowanie Foresta Gumpa z Rainmanem.
Dark Regis
Są jeszcze namorzyny, lasy namorzynowe i mangrowe. Co prawda dotyczy to wybrzeży morskich i ujść rzek, ale Amazonka to przecież takie jedno wielkie ujście ;) pl.wikipedia.org Taka ciekawostka: Martwy humbak w amazońskiej dżungli - fpiec.pl
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wyjaśnienie
Dzień dobry, nie każdy las tropikalny jest lasem deszczowym (np. w północnej Australii), tak jak nie każdy las deszczowy jest tropikalnym (np. w Irlandii czy zachodniej Kanadzie). Czy możliwe jest zastąpienie terminu "rainforest" innym niż "las deszczowy"? Nie wiem, nie mam pomysłu. W Brazylii płoną tzw. tropikalne lasy wilgotne (tak potrafię przetłumaczyć "moist forest"), czyli lasy najczęściej zdefragmentowane, gdzie wysokie opady występują sezonowo, a nie przez cały rok. Pozdrawiam serdecznie Kamil Jaworski
Izabela Brodacka Falzmann
Niezależnie  od uroków Rospudy ekologowie wyraźnie mówili, że dla nich ważniejsze jest życie ślimaka niż ludzi zbijanych przez przejeżdżające im pod oknami ciężarówki.Trudno zrobić tak żeby wilk był  syty i owca cała, trzeba wybierać. Ekologiści wybierając kasę za odstąpienie od protestów wielokrotnie się skompromitowali. Ich reakcja na falę fekaliów zatruwających Wisłę ostatecznie obnażyła ich intencje. Pozdrawiam 
kaliszanin
Dzień dobry Pani, jeżeli chodzi o kanalizację to tu dyskusji być nie może. trzeba jednak też uszanować pojedyncze przypadki "odmienności" objawiającej się tym, że ja prawdziwej toalety nie potrzebuję a sławojkę na podwórku jeszcze mój ojciec ustawiał - tako rzecze mojej żony chrzestna i nie jest jedyną starszą panią o tego typu zapatrywaniu w pięknie położonej wsi na ziemi ziębickiej. co do lania asfaltu na lewo i prawo, myślę że czasami można się bez niego obejść zwłaszcza w pięknych i mało uczęszczanych okolicznościach przyrody uzyskując jednakże drogę o bardzo dobrej i trwałej nawierzchni wykorzystując inne surowce. na mojej ukochanej Lanzarote pewien jegomość - Cesar Manrique - wprowadził a w zasadzie wywalczył bardzo ostre zasady dotyczące m.in. wysokości i wykończenia zabudowy mieszkalnej i hotelowej nie pozwalające na upstrzenie owej wyspy wysokimi hotelami (na całej wyspie jest tylko/aż jeden hotel - wieżowiec w Arrecife). choć obecni włodarze od pewnego czasu poluzowują nieco te zasady to wyspa nadal zachowuje swój niespieszny i cichy urok i w pewnym sensie właśnie z niego czerpie profity. dodać należy, że owy artysta pozostawił po sobie bardzo wiele ciekawych dzieł, począwszy od obrazów i rzeźb poprzez instalacje i budynki a skończywszy na przepięknym i bardzo bogatym ogrodzie kaktusów. w zasadzie stał się w pewnym sensie jej twarzą nie zmieniając jej a zachowując i pielęgnując to co w niej najcudowniejsze. gorąco polecam przez cały rok. co do uprzedzeń to chyba nikt z nas nie jest od nich wolny, pewne nabywamy już w dzieciństwie czasami mimochodem a może nawet mimoraczkowaniem a następne chłoniemy z wiekiem. najgorsze są te wyssane (by się już tego matczynego mleka nie czepiać) np z palca. swoją drogą gdybym miał do wyboru z kim spędzić miesiąc na bezludnej wyspie pomiędzy starym Ukraińcem a jeszcze starszym Rosjaninem to oczywiście wybrałbym młodą Białorusinkę. ps - co do samostanowiących się elyt to już sama dyskusja o nich jest przejawem dostrzegania więc lepiej to przemilczeć.
wielkopolskizdzichu
Gdyby za wycinką Amazonii szedł zysk dla jej mieszkańców to dawno sami by wycinali tylko że nie oni są beneficjentami tej wycinki. Nikt im szpitali, dróg, ani toalet  nie buduje. . Podobnie jak w Parkach Narodowych i Rezerwatach, wycinanie dużych zdrowych drzew pod pozorem walki z kornikiem, zysku dla mieszkańców okolic nie przynosi. Beneficjentami tego procederu - zachwalanego przez Panią - jest nowa elita, która ma zastąpić tę niewłaściwą. Tak  skwapliwie opisywaną przez Panią, chociaż pod nosem ma Pani własny Sort zwany Lepszym.  Ot znane ,,Łap złodzieja" , w celu odwrócenia uwagi od własnego procederu. Dziwne, znam Białorusinów pracujących w Polsce,  współorganizowałem obozy dla  dzieci białoruskich, dlatego znam tamtejszych nauczycieli i jakoś nie słyszałem z ich ust zachwytu, nad organizacją życia w ich ojczyźnie. Wręcz dziwnie małomówni są, niczym Butrymy. Na pytanie jak się żyje wykrzywiają twarz w grymasie  niechęci do ciągnięcia ich za język. Skoro jest tak doskonale na Białorusi jak mieszkanka Polski - wszak kraju od 2015 roku mlekiem i miodem płynącym - opisuje, to powinni wręcz pękać z dumy. Jednak unikają rozmowy na ten temat.
gorylisko
warto przypomnieć dolinę Rospudy... ale ta sprawa ma szerszy kontekst... generalnie tzw. zieloni to banda sprzedajnych rozrabiaków płacona za rozróby przeciw konkretnym osobo, rządom albo instytucjom... wide przykład gw***na które płynie w dół Wisły...gangsterzy ekologiczni jakoś są dziwnie powściągliwi... nie kąsa się ręki która karmi ;-) Szacunek Szanownej Pani...
Do wpisu: Wyroby czekoladopodobne
Data Autor
Jabe
Nie! To klienci kupują szmelc, bo to kutwy.
Firmy produkują  szmelc z powodu chęci zysk, pralka lodówka po kilku latach się psuje trzeba kupować co chwilę  nową,,a potem wciska się kity o ekologii ,że zaśmiecamy ziemię
lala
a może to po prostu brak racjonalnego myślenia?? to się leczy! tego można nauczyć! nawet średnio rozgarniętych konsumentów! - mam od 25 lat tę samą lodówkę (raz się zepsuła czyli przepaliła się żarówka oświetlająca wnętrze), mam stare meble (koniec XIX początek XX wieku) etc... -można po prostu wybierać inną formułę niż doraźna tymczasowość... 
Kazimierz Koziorowski
kiedys przedmioty projektowali inzynierowie albo rzemieslnicy wykonywali wg projektow "z glowy" w jakosci swiadczacej o uczciwosci producenta. nastepnie wytworcy zostali "zresocjalizowani" zeby nie psuc rynku. dzis najistotniejsza czescia projeku jest tworczy wklad ekonomisty. w tym tez trzeba byc tez dobrym zeby mimo tandety wciaz z powodzeniem wciskac masom produkty okreslonej firmy. moja wypasiona pralka zepsula sie dwa dni po uplywie gwarancji - do wymiany elektrornika - od reki, za 1/3 ceny nowej pralki! wyraznie przegieli. z odkurzazcem przekombinowali bo przed uplywem gwarancji musieli wymienic agregat a po miesiecu silnik. w drugim odkurzaczu proponowali wysokie ubezpieczenie od uszkodzen mechanicznych - pewna czesc jest tak skonstruowana ze musi sie urwac po krotkim czasie normalnego uzytkowania 
Do wpisu: Burze w Tatrach
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Wydaje mi się, że wyjadacze tatrzańscy byli przeświadczeni wewnętrznie, że mają inny układ z Panem Bogiem, że problemy zwykłych śmiertelników ich nie dotyczą. To częste wśród profesjonalistów.Byli to zresztą leśnicy  a nie ratownicy. Polscy ratownicy słynęli z bezwypadkowej pracy przez wiele lat, właściwie od Klimka Bachledy. Przełom nastąpił przy niefortunnym wypadku z helikopterem. Ale to zupełnie inna historia.
wielkopolskizdzichu
"lecz z przeświadczenia, że w każdej sprawie ma prawo i obowiązek działać tylko ktoś kompetentny." Jaka jest sytuacja prawna osoby udzielającej pomocy, dowiadują się już dzieci, na pogardzanych przez Panią zajęciach z pierwszej pomocy.
Kazimierz Koziorowski
uswiadamiamie tego zagrozenie czy to w formie podanych przykladow, czy ostrzezen chocby podobnych do zagrozenia lawinowego sa podstawa prewencji. niestety skala ostatniej tragedii pokazuje ze przecietny turysta chyba nie slyszal ani o zwiekszonym prawdopodobienstwie porazenia piorunem w gorach, ani o sposobie zachowania sie. ostrzezenia przed spotkaniem niedzwiedzia widuje sie ale nie spotkalem ostrzezenia zeby oddalic sie od lancuchow w przypadku zagrozenia burzowego. a juz z uporem godnym lepszej sprawy zbalamuceni klienci telefoni komorkowej potrafia bronic teorii o rzekomej obojetnosci transmitujacego urzadzenia w polu elektromagnetycznym burzy. poniewaz rzecz o prawdopodobienstwie porazenia to chetnie podaje sie przyklady ze ktos przeciez stal pod drzewem i rozmawial przez telefon podczas burzy a nic mu sie nie stalo czym dowiodl ze ostrzezenia to raczej  sugestie dobre dla bojazliwych. jak wynika z podanych przykladow, wierchuszka gorskich wygow to byli piorunowi ignoranci ktorzy cudem unikneli porazenia. cudem znalazl sie aniol stroz ktory pokierowal niepokorna izabela i zarzadzil zejscie z grani 
Izabela Brodacka Falzmann
Z moich bliskich kolegów żyje tylko 5  osób w tym dwie kobiety. Jedna z nich to Stefania .W 1973 roku kobiecy zespół Stefania Egierszdorf, Danuta Gellner (Wach) i Wanda Rutkiewicz dokonał pierwszego powtórzenia i oczywiście pierwszego kobiecego przejścia drogi Hiebelera, Maschkego i braci Messnerów wiodącej północnym filarem Eigeru. Było to także pierwszym przejściem północnej ściany Eigeru w zespole czysto kobiecym.Jak mawiał inny żyjący znajomy , przewodnik i instruktor z Chamonix - trzeba wiedzieć kiedy się wycofać i kiedy skończyć. Dla mnie musi wystarczyć teraz Turbacz.