|
|
Izabela Brodacka Falzmann Podobno uczy się studentów politechnik jak zaprojektować urządzenia żeby psuły się po określonym czasie.Faktem jest, że czas życia urządzeń zdecydowanie zmalał. Tak czy owak projektowanie urządzeń aby się psuły jest absurdalne i sprzeczne z ideą kształcenia technicznego. Podobnie sprzeczne z etosem lekarza ( z przysięgą Hipokratesa) jest uczenie go jak zabijać pacjenta choć może być przydatne w praktyce. |
|
|
NASZ_HENRY Porozmawiajmy o konkretach ;-)
Naukowa konkurencja obstawiła numerek 8143 - błąd 233
Błąd blogera - 41
Dzisiaj prognozuję - 8686
Wszystkim emeryt(k)om życzę 100 lat ;-)
|
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też lubię takie filmy w których zwycięża dobro i indywidualizm. Szczególnie gdy są oparte na faktach. Na przykład film Sully o lądowaniu samolotu na zatoce Hudson.Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dziękuję. Przeczytałam bardzo uważnie. |
|
|
tricolour @Imć
"Chodzi o to, że różne cywilizowane kraje okazały się niewydolne w sumie w drobnej sytuacji kryzysowej .." - tak jest w każdej sytuacji. Dosłownie. Jeśli wszyscy wpadniemy na pomysł zakupu nowych opon, to rynek opon załamie się na miesiące, jeśli nie kilka lat. Jeśli kobiety wpadną na pomysł, by mieć dziecko, to za dziewięć miesięcy będą rodzic po trawnikach, nie w szpitalach. Na takiej samej zasadzie nie wszyscy mają domy, ba, nawet nie wszyscy mają własne mieszkania.
Nie ma takich rezerw sprzętowych, by każdemu starczyło na wszystko i co dusza zapragnie. Nie ma takiej możliwości więc opracowano procedury, że ratujemy młodych, pięknych i rokujących, a ich starsze odpowiedniki też, ale w drugiej kolejności. Albo wcale. I taka procedura - jeśli można wrócić do tematu - ma zastosowanie także przy naborze na kurs tańca, do agencji towarzyskiej, na domowe party, do pracy w sekretariacie, czy na studia dzienne. A jeśli ktoś spoza kryteriów procedury ma ochotę na studia, to trzeciego wieku i jakoś nie narzeka. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ Pani Anno
Tak jak nie lubię filmów, tak ten wyjątkowo wrył mi się w pamieć.
- gdyż na ladzie czekała na niego ukochana kobieta. Tez ogladałem ten film. Pzdr. .
|
|
|
Dark Regis @tricolour
Przecież tu wcale nie chodzi o dyskusję, kto komu odstąpi respirator, albo w innym przykładzie kogo pierwszego wyrzucimy z sań wilkom, tudzież kogo pierwszego z tratwy zepchniemy rekinom, kogo z przeciążonego kajaka na Amazonce poświęcimy piraniom itp. "Piły". Chodzi o rzecz prostą jak piłowanie. Chodzi o to, że różne cywilizowane kraje okazały się niewydolne w sumie w drobnej sytuacji kryzysowej do tego stopnia, że zaczynają uprawiać w panice mengelizm i polpotyzm. Obecnie każdy kraj o niecnych zamiarach już wie, że wystarczy głupi zarazek z głupia frant, żeby nie tylko państwo na przekąskę, ale nawet cały kontynent wprowadzić w stan permanentnego chaosu. Powiedzmy ruscy mogą psiknąć czym w Kostaryce, poczekać aż rozejdzie się toto po Stanach, obserwować zdurniałe tłumy szturmujące hurtownie papieru toaletowego i giełdy, aż przemysł zbrojeniowy przestawi sporą część produkcji na srajtaśmy i maseczki, a potem spokojnie wjechać czołgami do Europy. Kto im coś zrobi? Niewydolność organizacyjna to jedno, a okazany brak rezerw sprzętowych i materiałowych to osobna sprawa. Zachodzę w głowę, jak to nasze nieszczęśliwe państwo miało kiedykolwiek odwagę pomyśleć o postawieniu się ruskiej agresji, skoro nawet nie ma zaopatrzenia i odwodów na tydzień ciężkich walk, a obronę cywilną stanowią strażnicy miejscy, "dyskotekowcy" ze straży pożarnej i siostry zakonne. Wspomagani przez OT jeszcze coś tam znaczą, ale bez wojskowej flanki nawet paru ton sprzętu nie potrafią przerzucić na zagrożony odcinek. Kiedyś śmieszyły mnie te bobry ryjące dziury w wałach przeciwpowodziowych, ale widać są one mniej groźne niż politycy po okrągłym stole. Bobry przynajmniej nie mają pustogłowia, potrafią współdziałać i mają jakiś pragmatyczny cel do osiągnięcia. |
|
|
Kazimierz Koziorowski re: Pani Anna - "Czas proby" to scenariusz holywoodzki dosc luzno oparty na faktach ( "stawić czoła jednej z najstraszliwszych burz w historii tej części świata"...)
warto przy tej okazji przypomniec kpt. Ernesta Shackletona ktory samodzielnie uratowal cala swoja zaloge uwieziona w lodach Antarktyki w desperackiej akcji ratunkowej trwajacej 10 miesiecy w 1915/16 w czasach gdy nie mozna bylo liczyc na zadna pomoc zewnetrzna bo i nie bylo jak wyslac w eter wolania o pomoc. |
|
|
tricolour Zamiast wszczynać licealną dyskusję a'la "Medaliony" może lepiej wziąć przykład z tego starego Włocha, który odstąpił swój respirator młodszemu. Młody żyje, stary nie i porządek rzeczy został zachowany bez uciekania się do cudzych dylematów i załamywania rąk.
Czy Szanownej Pani przeszkadza napis "Dźwig osobowy, nośność 10 osób"? |
|
|
Anonymous Dobrze postawione pytanie i celna odpowiedź. |
|
|
megalampus Z innej "beczki"Józef Iwulski - 30 sierpnia 2016 r. prezydent Andrzej Duda powołał go na stanowisko prezesa Sądu najwyższego kierującego pracą Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych
|
|
|
Jabe Nie rozumiem, czemu moralniej jest, gdy to lekarz decyduje, komu dać szansę na przeżycie. Problem polega na tym, że państwo obiecuje opiekę, choć z góry wiadomo, że nie będzie potrafiło się z tej obietnicy wywiązać. Procedury są konsekwencją istnienia służby zdrowa – państwowej. Jednak, jak to zwykle bywa, nie nawołuje się do leczenia przyczyn, lecz psioczy na objawy. |
|
|
Lech Makowiecki
Adolf Hitler
(22.08.39r, narada wyższych dowódców wojskowych):
„...Bez litości zabijać wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy... Tylko w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy. Polskę wyludni się i osiedli Niemcami...” |
|
|
Anonymous "procedury decydowania o selekcji"
Postawa Piłata jest obecnie elementem kształcenia lekarzy.
Naukowym uzasadnieniem jest herezja zwana Evidence Based Medicine. To wierzenie w dane jak te o kronawirusie głoszone przez WHO. |
|
|
Pani Anna Tutaj też za chwile rzucą się na Panią wszelkiej maści trolle, zdzichuwielkopolski czuwa.
Przypomniał mi się film, tytuł bodajże "Czas próby", oparty na faktach. 18 lutego 1952 r. we wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych uderza potężny sztorm, który rujnuje nadmorskie miasteczka i niszczy statki. Jest wśród nich zmierzający do Bostonu tankowiec Pendleton. Sztorm dosłownie rozrywa jednostkę na pół. Ponad 30-osobowa załoga zostaje uwięziona w rufowej części statku, która szybko zaczęła tonąc. Drugi mechanik Ray Sybert, jedyny starszy oficer na pokładzie, szybko orientuje się, że to właśnie on musi przejąć dowodzenie nad przerażonymi marynarzami i zmotywować ich do porzucenia wzajemnych urazów, aby mogli wspólnie stawić czoła jednej z najstraszliwszych burz w historii tej części świata. W tym czasie informacja o katastrofie dociera do bazy Straży Przybrzeżnej USA, skąd wyrusza misja ratunkowa. Mimo że szanse powodzenia są znikome, czterech ludzi pod dowództwem kapitana Bernie Webbera płynie w drewnianej łodzi ratunkowej, wyposażonej w wadliwy silnik i szczątkowy sprzęt nawigacyjny, by zmierzyć się z żywiołem. Udaje im się odnaleźć tankowiec dosłownie w odstatniej chwili, na pokładzie jest 30 członków załogi, łódź może zabrać na pokład najwyżej 12 osób. Kapitan Webber nie dokonuje żadnej "selekcji", po krótkim wahaniu podejmuje decyzję, że albo wszyscy, albo nikt. Zabrał na pokład całą ocalałą złogę i wbrew wszystkiemu, w warunkach straszliwego sztormu udaje mu się dopłynąć do brzegu. Cała akcja graniczy z absolutnym cudem. Tak jak nie lubię filmów, tak ten wyjątkowo wrył mi się w pamieć. |
|
|
NASZ_HENRY Piękno matematyki polega na tym, że nie ma takich dylematów:
Specjalnie dla Pani wieczorny numerek MZ - 8338
Dla porównania diagnozy (statystycznej na szczęście)
fizykwyjasnia.pl
|