Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pani Bovary to .....Tusk
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ kaliszanin To nie o to chodzi kiedy i kto czuje się szczęśliwy.Chodzi o to na co się stylizuje. Salsa, rum, żuty i wypluwany tytoń są do  Kuby adekwatne. Tak jak haratanie w gałę i piwo do środowiska Świetlika z którego Tuska się wywodzi. Nie widzę zresztą nic złego ani w harataniu w gałę ani w piwie, ani w cygarach. Nie lubię natomiast podszywania się. Kiedyś znany adwokat na imprezie wychwalał koncert Beethovena bo znajoma wsadziła przez pomyłkę Koncerty Brandenburskie Bacha do obwoluty z Beethovenem.Pomylić Bacha z  Beethovenem  nie sposób chyba, że nigdy się ich nie słyszało. Wszyscy mieli głupie miny z wyjątkiem prawnika. Czy uwierzyłby Pan gdyby taksówkarz Kubański zapewniał Pana, że czytuje Husserla? Zdarzyło mi się jechać pociągiem z Francji w przedziale z panienką, która twierdziła, że robi magisterium z Husserla na Sorbonie. Miała pecha trafiła na profesora z Sorbony, który przeczołgał ją pytaniami i doprowadził do płaczu. Było mi bardzo przykro. Powiedziałam żabojadowi, że według Flauberta prawie każdy z nas jest Emmą Bovary to znaczy aspiruje do czegoś czego nie reprezentuje. Zgodził się ale powiedział, że jako wykładowca ma alergię na podszywających się  studentów. Nabawiłam się tej alergii. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Imć Waszeć Na przykład w koncercie e=mol Chopina na mojej płycie CD ( częst. próbna 44,1 kH, 16 bit) nie słychać rożka angielskiego  w miejscu gdzie wiem, że jest. Na starej płycie winylowej słychać. Ale elektroakustyka jest na zupełnym marginesie tego o co mi chodziło.
tricolour
@Izabela Pani chyba nie zrozumiała. Korzystając z telefonu nie słuchamy muzyki z głośników telefonu tylko z jego pamięci i możliwości transmisyjnych. To, w jakim formacie zapisany jest dźwięk jest sprawą wtórną i oczywiście można wybrzydzać, że próbkowanie z częstotliwością 44 kHz (CD) to za mało, bo zniekształca fazę wysokich częstotliwości akustycznych, ale bądźmy realistami: mało kto ma kolumny, które są w stanie wiernie oddać dźwięk oraz jeszcze osób ma odpowiedni słuch. Gdy poszedłem do "sklepu" z nagranymi utworami na skrzypce i tak długo słuchałem, by znaleźć sprzęt, z którego słychać, że skrzypce są wykonane z drewna, to patrzyli na mnie jak na dziwoląga...
Mildred
Tekst ten (nie Tuska,ale autorki-blogerki) wywołał serię zabawnych, choć w większości żałosnych, bo złośliwie mało inteligentnych komentarzyków, z którymi nie warto się rozprawiać (cygara Tuska zajęły większość "dyskusji"). Teraz więc należałoby porównać książkę czy memuary Tuska z Biblią PiSowską autorstwa prezesa nad prezesami - z niej dopiero wyłania się obraz wielkiego męża stanu formatu światowego! Szczególnie pasjonujące są oceny innych polityków zaczynające się zwykle od: podobno - mówiono mi, choć sam tego nie słyszałem -  nie wiem czy to prawda,ale... i t.p.,a potem przyszywanie łatek o omawianym postaciom. Niezbyt też jasno w tej Biblii -memuarach opisana została walka autora z komuną i cała jego podziemna działalność opozycyjna łącznie z niearesztowaniem go 13 grudnia roku pamiętnego. Ale o tym to już sami wiecie, bo z pewnością każdy z was przeczytał tę książkę przynajmniej raz.
Dark Regis
Muzyki elektronicznej np. techno nie ma sensu grać ani na harmonijce ustnej, ani na orkiestrze złożonej z tysięcy blaszano-drewnianych instrumentów z tego prostego powodu, że muzyka ta jest już taka jaka jest - oczyszczona, odszumiona, zakodowana, generowana z elektronicznych elementów, nafaszerowana abstrakcyjnymi efektami, sztucznymi echami, pogłosami. Oczywiście dla tego rodzaju dźwięków też nie wystarczy płyta CD, ale mało kto (może z 0.5% ludzi) ma aż tak absolutny słuch, żeby to odróżnić. Poza tym muzyka taka ma zupełnie inną rolę do odegrania, niż mistrz Pueblo Pampapini z Włoch, wirtuoz arpeggio na skrzypco-trąbce klawiszowo-pedałowej ;) Tu nikt (no albo prawie nikt) nie zachwyca się wzorem skarpetek mistrza, lśnieniem instrumentu (w miejsce dziur w percepcji dźwięku), tylko samą muzyką :]
RinoCeronte
Człowiek nawiasem mówiąc jest czterowymiarowym cygarem i w końcu się wypala...
kaliszanin
herr donald to nie moja bajka ale na Kubie w materialne zamożności ubogą jak członkowie kc w patriotyczne wartości spora część tambylców sączy wieczorami rum popalając śmierdziochowe cygaro słuchając salsy z jamników (czy ktoś je jeszcze u nas pamięta) patrząc na widoki martwe acz piękne i ożywione biustami i tyłkami kręglone jak kokosowe lody łyżeczką przez miejscowego lodziarza będąc przy tym najszczęśliwszą wówczas nacją na ziemi. zatem Kuba tusków pełna jak kościelna taca w latach osiemdziesiątych. i żadnemu z nich nawet do głowy nie przyjdzie by być królem Europy czy nawet swojego kwartału. 
RinoCeronte
Jak jedziesz samochodem to lepiej uważaj na szybko przelatujące staruszki...
Jabe
A więc to donaldowe cygaro tak Panią kręci.
Izabela Brodacka Falzmann
Telefon nie.oddaje dobrze brzmienia utworu bo wycina wiele częstotliwości. melomani wracają obecnie do płyt winylowych, na płytach CD nie słychać pełnego  zakresu częstotliwości różnych instrumentów , poza tym algorytmy odszumiania dźwięku źle wpływają na jego jakość. . Tak sobie żartowałam z tym telefonem, to  kwestia nie snobizmu lecz upodobań muzycznych. Zenka Martyniuka można zapewne słuchać nawet granego na harmonijce ustnej albo na tarze do prania. (Prawdę mówiąc jestem niesprawiedliwa bo nigdy nie słyszałam Martyniuka więcej niż dwa takty. Co do telefonu - mam telefon za 100 złotych, nazywa si e my Phone, nie robi zdjęć, nie łączy się z internetem, nie odtwarza muzyki. Gorzej być nie może prawda?. 
xena2012
Ja nic,ale Tusk je uwielbia.Nawet Sikorski wspominał,że mu specjalnie załatwiał bajecznie drogie cygara ulubionej marki.Toteż dziwne,że tego intelektualnego rozkoszowania się na słoneczku nie zilustrował zdjęciem swojej pozmarszczanej twarzy z cygarem w ustach..
Pani Anna
Jabe, przeciwko cygarom przypuszczam, że nikt nic nie ma, tak samo jak przeciwko zegarkom, no chyba, że tym, którzy ruskie po wkroczeniu do Lwowa zakładali sobie na obie ręce aż do łokci, po czym udawali sie ze swoimi "damami" wystrojonymi w koszule nocne do teatru. 
Pani Anna
Ha, mało tego, że sam nie napisał, on nawet tego nie przeczytał :)))
Jabe
Co ma Pani do cygara?
xena2012
Zamiast ratować Matkę Ziemię,usuwać efekt cieplarniany,walczyć z zanieczyszczeniem planety u boku Greci Thunberg nasz patentowany leń woli się wylegiwać na tarasie popijając malwazję i puszczając muzykę a jednoczesnie oglądać reprodukcje.Ulubione,drogie cygaro też zapewne bylo tylko Tusk rozkoszując się w slońcu zapomniał wspomnieć. 
NASZ_HENRY
A ja Tuskowi ciągle nie wierzę, Że leń napisał sam "Szczerze" ☺  
W kazdej epoce takie usmarkane cwaniaczki robily kariere, jesli jak mowil Aniol podczepili sie pod kogo trzeba
tricolour
@Imc. A tak, marka podła, Xiaomi. Pani Izabela pewnie niżej ajfona nie schodzi... kudy mnie do niej, przepraszam, nie poprawię się.
Dark Regis
Jak to co? Pewnie to, jakiej marki jest ten telefon. Ta marka była pewnie modna w towarzystwie jakieś cztery lata temu, a teraz jest faux pas. Gdy Witkacy określał politykę słowami "w pucharze pomyje", to salon zastanawiał się nad tym, jakiej marki był ten puchar i czy wypada z niego pić. Reszta to detal.
tricolour
@Izabela Ja tez slucham czesto "z telefonu". Nie widzę w tym nic uwłaczającego dla mego ucha ponieważ telefon jest tylko miejscem (przenośnym) dla mych zbiorów. W domu łączy sie przez BT z porządnym sprzętem (Denon + JBL), a w samochodzie z tym, co jest w samochodzie. Na przykład mój dziewięciolatek trzyma "Gawędy o sztuce" Fabiani nie na płytach, ale właśnie w telefonie między bajkami o Detektywie Pozytywce. Co złego jest w telefonie?
Do wpisu: Niezbadane wyroki warszawki
Data Autor
Dark Regis
Ja to kiedyś tu nazwałem enklawy i protokół enklaw. ;) Jak ten czas leci....
Warmia
Jak będziemy w końcu poważni i oprócz nas zauważą to inni, to nie będzie nas w stanie obrazić jakiś Gross czy Putin, czy kto tam chce. Ma pan rację, wolność słowa jest teoretyczna, bo jesteśmy "na dorobku" politycznym i społecznym. Co do naszych rodaków europejskich to ja bym się z nimi, aż tak nie potykała, szkoda czasu i nerwów. Nie przestaną pisać, wystawiać spektakle, kręcić filmy etc. Tworzymy równoległą kulturę, tego się scalić nie da i nie ma takiej potrzeby. Pan to pięknie matematycznie opisał - proste na osi. Do tego dojdzie narracja reprezentowana przez prof. Antony Polonsky ( główny  historyk Muzeum Polin) i może za 50 lat będziemy gotowi wspólnie kochać Polskę takjak udaje się to Szwajcarom ( kantony, różne języki i religie).  
Dark Regis
Panie Warmia, bądźmy poważni. Za napisanie i powiedzenie złego słowa o feminizmie pan redaktor Michalkiewicz został już bodaj trzeci raz z rzędu obrany z pieniędzy do skarpetek przez "niezawisłe sądy w Polsce" na wniosek ustny jakiegoś obrażonego lewaka. Gdzie masz Pan tę wolność słowa i wyrażania poglądów? Podobnie redaktor Gadowski i setki innych. Tak więc proszę nie powtarzać bzdur za marksistami europejskimi jak papuga. Jan Tomasz Grosz stoi w Polsce PONAD prawem podobnie jak cała kasta.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Warmia. Kopiemy, kopiemy to konieczne jestem za. Nie chodzi o to że czujemy się obrażeni lecz o to że  kolejne pokolenia będą uczone historii zgodnie z którą Niemcy ratowali Żydów przed polską dziczą. I to Polacy wywołali II Wojnę Światową.
Izabela Brodacka Falzmann
Choć to dla Pana oczywiste pozwolę sobie na komentarz. Matematyka jest systemem analitycznym. Inaczej mówiąc każda teoria mówi tyle ile jej zestaw aksjomatów. Nie rozumiał tego Kant i dlatego na pytanie " jak jest możliwa czysta matematyka?" czyli jak są możliwe sądy syntetyczne a priori  ( zdania dotyczące przyrodoznawstwa są syntetyczne a posteriori) odpowiadał, że kategorie czasu i przestrzeni ( własściwe dla geometrii euklidesowej ) są to formy oglądu rozumu ludzkiego. Czyli jest możliwa tylko jedna geometria. Tu się pomylił - jest możliwe tyle geometrii ile ktoś zechce przyjąć systemów aksjomatów w tym geometrie nieeuklidesowe.  Zauważmy, że liczby zespolone były początkowo traktowane jako rozrywka, dziwactwo matematyczne bez znaczenia. Pisze o tym Musil w "Niepokojach wychowanka Törlessa". Nie były jeszcze znane ogromne zastosowania liczb zespolonych  w fizyce i ogólnie rzecz biorąc w przyrodoznawstwie. Problemem jest odpowiedź na pytanie dlaczego którakolwiek z matematyk na przykład jedna z geometrii nieeuklidesowych opisuje świat fizyczny. Aby skończyć przynudzanie przytoczę anegdotę prawdziwą. Tłumaczyłam kiedyś dla PWN książkę Lucienne Felix pod tytułem „Wstęp do matematyki” . Ściśle rzecz biorąc byłam jednym z trójki tłumaczy z języka francuskiego. O ile pamiętam był to rok 1973. Gorliwa pani redaktor przerobiła wszystkie zdania dotyczące geometrii nieeuklidesowych na euklidesową. Wiem że się powtarzam ale wówczas była to tragedia. Poprawki oznaczały konieczność przepisania każdej strony z błędem na maszynie. Nie było zresztą łatwo wykryć błędy w tak zwanej szczotce czyli korekcie szczotkowej, którą dostawało się do poprawki. Młodzi tego nie rozumieją, wnuczka zapytała mnie dlaczego jakiś pisarz skarżył się że "rozsypano" mu książkę. Rozsypano bo do druku układało się czcionkę w specjalnych kasztach. Kaszty drukarskie współcześni dizajnerzy wykorzystują jako półeczki do tak zwanych "durnostojek" czyli drobiazgów bez zastosowania. Tak się zmienia świat w którym coraz częściej czuję się dinozaurem.