|
|
Arystydes Polska wszak Winkelriedem i papugą narodów! Więc czemuż to, ach, czemuż nasza niezwykle patriotycznie patriotyczna patriotka tak się dziwuje - hę? |
|
|
Lech Makowiecki Podrzuciłem wyżej jeszcze jeden wierszyk - a propos artystów-celebrytów... |
|
|
Lech Makowiecki Nasz Henry; myślisz, mówisz, masz... :)))
WYBACZ MI, OJCZYZNO...
Cóżeś Ty Polsko zrobiła artystom-celebrytom,
Że tak Cię tu opluwają, zaprzedani srebrnikom?
Czym zawiniłaś Ojczyzno tym sprzedawczykom podłym,
Że Matkę swą poniżają, która jest samym dobrem?
Twórca był zawsze człowiekiem wrażliwym na cierpienie;
Skąd nagłe to opętanie? I kto ich tak odmienił?
Stado naćpanych prześmiewców, zaprzedajnych frustratów.
Możesz ich talent dziś kupić. Niedrogo, nie przepłacisz...
I nie zawstydzisz ich mianem portowej ladacznicy;
Oni już dawno to wiedzą. Oni się wręcz tym szczycą!
Mogliby naród obudzić, losy świata odmieniać,
Lecz oni nie piszą sercem... Tworzą na zamówienie
I krzyczą głośno, najgłośniej – na cztery świata strony:
„Ja Ją najbardziej zszargałem! Wpuście mnie na salony!”
A Salon z pogardą skrytą, jak kundlom wyposzczonym
Rzuca przepustki do sławy, na dobrobyt talony...
Przecież bywało inaczej; Wieszcze i Sienkiewicze
Walczyli o Jej przetrwanie, pamięci paląc znicze.
Złu dobro przeciwstawiali, nad ludem pieśń ponieśli,
A gdy nastąpił czas próby – za Baczyńskim odeszli...
Pytasz, co po nas zostanie, gdy czas zatoczy koło?
Po jednych – „Czerwone Maki”... Po drugich – pustka zgoła...
P.S.
Jeżeli nie dość Ciebie sławią rymy me częstochowskie
Wybacz mi proszę, Ojczyzno... Lecz nigdy: „Sorry, Polsko”...
(z tomiku "Pro publico bono") |
|
|
Arystydes @Autorka
Nic nie ukradła więc po co się odzywa.
Pan Piotrowicz powiedział słusznie, że sędziowie nie powinni kraść. Chyba wypada się z tym zgodzić. Nikomu nie wolno kraść. Za to był sądzony.
Te kompromitujące zdania jako odpowiedź na moją prośbę kładę na karb zaawansowanego wieku Pani Autorki. Wiadomo,że z upływem lat, gdy stoi się już u progu wieku sędziwie podeszłego, ubywa szarych komórek i mózgowie niektórych ludzi pióra zwłaszcza, jakby się kurczyło... Skoro "przysłowiowe nożyce się odzywają",to znaczy, że ta osoba chociaż nie ukradła, to jest złodziejką i nie powinna się w ogóle odzywać (a jeszcze pozwała do sądu Piotrowicza). A biedny komunistyczny ex-prokurator był sądzony jedynie za za swoją wiekopomną maksymę, że sędziowie nie powinni kraść! |
|
|
Arystydes @Guildenstern
A Pan wie może o tym,że sąd musi skazać wielokrotnego recydywistę, bo inaczej złamałby prawo? I kwota nie ma tu żadnego znaczenia. |
|
|
Lech Makowiecki MOWA NIENAWIŚCI
Dziś debatę publiczną zdominował schemat:
„Dość mowy nienawiści!”... Więc rozwińmy temat...
Choć wyrażam łagodnie to, co mnie nurtuje
Słyszę wrzask z drugiej strony: „Nie rozmawiać z szują!”...
Prawię o moralności, wolności i Bogu...
Mówią: „Nie ma wolności dla wolności wrogów!”
Gdy taką „demokracją” jestem zniesmaczony,
Krzyczą: „Jątrzy i dzieli! Faszysta pieprzony...”
Milknę więc (wszak milczenie jest podobno złotem)
„On milczy nienawistnie!” – szepczą chwilę potem...
Lecą wciąż epitety na mą biedną głowę:
„Oszołom! Sekta! Wiocha! Bractwo moherowe!
Smoleńskiem zaczadzony „patryjot” kibolski!
To on! To on jest winien wojnie polsko-polskiej!”
Takoż byli kapusie – z gazet i z ekranu –
Uczą mnie bez ustanku polskiej racji stanu...
Nie wiem, gdzie mam się ukryć... Wszędzie jakieś strachy;
Ktoś wypuszcza nagonkę, by dorżnąć watahy...
To podłe, że tak walą do nas z rury grubej...
Wolność poglądów – dla nich... Reszta – morda w kubeł!
P.S.
Nauka w las nie idzie; mowy nienawiści
Należy w pierwszym rzędzie uczyć się od mistrzów!
Gdy łeb mi pęka od tych faryzejskich kwików
Nachodzi mnie ochota rzec coś w ich języku...
Albo Kozakiewicza gest posłać, gdzie trzeba...
Przypomnieć legionistów słowa : „Pies was je..ł*!”...
* nawiązanie do jednej z wersji pieśni „My, Pierwsza Brygada”
(z tomiku wierszy "Pro publico bono") |
|
|
xena2012 Ratowacze planety obję;i tym programem chyba tylko Polskę.Czy to bowiem chodzi o redukcję CO2,czy o wegańskie odżywianie się,czy o redukcję urodzeń zawsze tylko Polska jest wdzięcznym obiektem dziejowych eksperymentów i tylko Polska ma się dostosowywać.Może czas się przyzwyczajać do roli laboratoryjnego szczura? |
|
|
Dark Regis No to ciekawe co ci "ratowacze planet" sądzą o ortodoksach haredi w Izraelu, którzy mają minimum po siedmioro i jak się szacuje, za 25 lat będą jedyną znaczącą siłą polityczną (25% i demokracja). Ciekawe co sądzi o tym Robert Pedroń, albo Agnieszka Podpaska? |
|
|
Dark Regis Wiem. Tutaj jest: niewygodne.info.pl
"Ukradł 1 batonik - musiał iść do więzienia. Sfałszował 190 faktur VAT na 6,6 mln zł - dostał karę w zawieszeniu"
Albo tu: "Ukradł batonik za 1,19 zł, grozi mu 10 lat więzienia" - wiadomosci.wp.pl
I tu: fakt.pl
"Kobieta tłumaczył, że ukradła batonik, bo była głodna - od kilku dni nie miała nic w ustach. Sąd był jednak nieubłagany. Za kradzież Marsa wartego ok. 4 zł, została ukarana grzywną w wysokości prawie 1900 zł."
A czy któryś z tych łajdaków polszewickich, o których mówił raport wstępny rządu Beaty Szydło na temat afer poprzedników, siedzi lub choćby zapłacił głupią stówę kary? Mówienie, że sądy ich i tak uniewinnią, to jak przekonywać turystę, któremu niedźwiedź wpie... dziecko na deptaku w Zakopanym, że i tak nic nie zrobi, ani nie dostanie zadośćuczynienia, bo niedźwiedzie są pod ochroną. Oczywiście nikt też nie jest temu winny. Takie to państwo, że nikt nigdy niczemu nie jest winny. Chyba, że ostatecznie przyczynia się to do podniesienia słupka notowań. Ale nawet wtedy wybiera się raczej swoich dla "niedźwiedzia", niż przeciwników. |
|
|
xena2012 Pederastia jest obecnie w modzie z powodu panujących trendów o przeludnieniu naszej planety.Promując związki homoseksualne,(może niedlugo będą nawet do takowych dopłacać) albo dawać ulgi promujący homoseksualzm liczą,że takie posunięcie pozwoli na znaczące obniżenie liczby ludności.Nie wszyscy bowiem zechcą adoptować dzieci zajęci sobą i seksem o poranku jak pan Rabiej z partnerem. |
|
|
jazgdyni Oczywiście - to nie tylko moda. Jednakże powoli, lecz coraz bardziej, styl ubierania staje się mundurem. I to już nie tylko w demonstracji preferowanej muzyki - chyba każdy odróżnia heavy metalowca w glanach i skórach od pankowca z dziarami. U nas pierwszą odrębną społecznością, po tych dawnych, kryminalnych środowiskach, byli blokersi i kibole. Lub wspólnie nazwani dresiarze. Ta subkultura odnosiła się do grup z granicy akceptacji przez społeczeństwo. Często patogennych i zawsze brutalnych.
Natomiast ciekawą sprawą ostatnich czasów jest przybyła z zachodu i jak zwykle u nas, karykaturalnie wykoślawiona przez często homoseksualnych trendmakerów, bogata subkultura hipsterska i szerzej, jak nazywam to, korpo-niewolników.
Tu często dzieją się rzeczy straszne. Właśnie dotarła do mnie wiadomość od znajomych z Warszawy, przyzwoitej i dosyć zamożnej rodziny, rodziców fantastycznego syna, którego przyłapali w łóżku z kolegą. Późniejsza rodzicielska rozmowa spowodowała, że chłopak się rozpłakał i wyznał, że on jak najbardziej jest heteroseksualny, kocha się w Magdzie, ale w grupie rówieśniczej liczy się tylko ten, kto odbywa homoseksualne stosunki. Sporo czasu upłynęło kiedy starałem się zrozumieć patologię brytyjskich szkół publicznych i nigdy do głowy mi nie przyszło, że słowiańska dusza, z rycerskością i stawianiem kobiet na piedestale, wielkimi miłościami, kiedyś ugnie się przed modą na pederastię. To nie nasze obszary. Osobiście wychowany na psychiatrii prof. Bilikiewicza (starszego) nadal uważam skłonności homoseksualne za schorzenie. Patologię. A teraz jest to ważny element przynależności do grupy. Wiem, że jeszcze gorzej jest w środowiskach artystycznych - na scenie teatralnej i filmowej.
Fin de siècle z całą tą dekadencją i zepsuciem? Czy raczej zmierzch i upadek cywilizacji zachodu?
Uściski |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Witaj Januszu, oczywiście że chodzi o przynależność grupową. W młodym wieku potrzeba tej przynależności może sprowadzić człowieka na manowce. Aby sprostać wymaganiom grupy młodzi ludzie próbują narkotyków, biorą udział w przestępstwach, piją i palą wcale tego nie chcąc. To o wiele groźniejsze w skutkach niż podporządkowanie się wymogom mody, która jak wiadomo jest absurdalna. Dlaczego modne są podarte na kolanach spodnie i można w nich wybrać się na koncert tego nikt nie zrozumie i nie warto się nad tym zastanawiać.Albo się przyjmuje modę z dobrodziejstwem inwentarza albo nie. Służy ona jednak wyraźnie dzieleniu ludzi jako sygnał przynależności. Podobną rolę odgrywa język. Chcemy czy nie chcemy kwalifikujemy ludzi na podstawie używanego języka. karykaturalną formę przybiera to w więzieniach gdzie grypsera stale ewoluuje, do jej aktualnej formy mają dostęp tylko wtajemniczeni, użycie niewłaściwej grypsery jest dyskwalifikujące a nawet niebezpieczne. Hierarchie więzienne pokazują socjologowi jak w soczewce te mechanizmy stratyfikacyjne pojawiające się spontanicznie, niezależnie od wieku, pochodzenia społecznego czy wychowania.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
Jestem przekonany, że szybko wyrosłaś z tych dziecięcych upokorzeń i stłumiłaś wrażliwość na zatrute języki niby-przyjaciółek.
Stratyfikacja, którą tu rozważasz, wg. mnie związana jest z pierwotną potrzebą przynależności do grupy. Oczywiście do grupy, która w pewnym stopniu imponuje. Chyba ostatnim rozważanym naukowo systemem stratyfikacji był system klasowy. Ale to dotyczy dużej skali. W realu znacznie ważniejsze są te codzienne relacje towarzyskie.
Tych, co już są na wyższym poziomie jest niewiele. Za to jest wokół mnóstwo, jak to nazywam, aspirantów. Ludzi, którzy usilnie się starają do ekskluzywnej grupy dostać, a ponieważ muszą być zauważeni, to przesadzają, często robiąc karykaturę z rozpoznawalnych znamion grupy ( jak oni chodzą w spodniach o długości 5 cm powyżej kostek gołych nóg, to aspirant ubiera się w spodnie 10 cm powyżej kostek, itd.).
Nie cierpię grup, formalnych, czy nieformalnych, klubów, zjazdów różnych absolwentów, czy wspólnych wyjazdów wakacyjnych. Wygląda to, jakbym cierpiał na socjofobię, ale to bzdura. Swobodnie przemawiałem na dużych zgromadzeniach. Po prostu uważam, że przynależność do grupy zawsze pozbawia człowieka części własnej suwerenności.
Toteż również od dawna ubieram się wyłącznie komfortowo i maksymalnie wygodnie, a nie co dyktuje dzisiejsza moda. Czytam te książki, które mnie interesują i także takie filmy oglądam. I tak jest praktycznie ze wszystkim.
Ile ludzie tracą, gdy wszystko robią na pokaz. Biedacy.
Serdeczności |
|
|
Guildenstern A jaka była kara za batonik. Wie pan? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To bardzo miłe, że istnieją ludzie zajmujący się naprawdę ciekawymi sprawami a nie bzdurami i plotkami. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To bardzo rzadkie, że ktoś zapamiętał krzywdę wyrządzoną innemu i świadczy o wysokim stopniu samoświadomości. Potwierdza Pan, że stratyfikowanie się jest spontaniczne, odruchowe i nie wynika bynajmniej z wychowania, z wdrukowania niewłaściwych stereotypów oceniania bliźnich. Wychowanie może natomiast ograniczyć te odruchy, zapanować nad nimi tak jak wychowanie uczy panowania nad fizjologią. Dlatego postulaty uwolnienia spod kontroli różnych zachowań fizjologicznych charakterystyczne dla lewackiej agendy są sprzeczne z postulatami nałożenia kagańca na język. Prawda na tym straci, ludzie nie zyskają. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nic nie ukradła więc po co się odzywa? Taki jest sens przysłowia. Nie ukradła ale czuje się urażona o co? Po co nęka procesami? Chodzi oto żeby nauczyć społeczeństwo że przedstawiciela kasty są bezkarni. Za tak zwanego "realnego socjalizmu" gdy dziennikarz napisał, że w pewnej knajpie w zupie był karaluch obrażali się wszyscy kelnerzy w Polsce i protestowali w KC. Jeżeli napisał, że że dozorca nie sprząta protestowali dozorcy kraju. jeżeli poczta nie dostarczyła listu protestowała w KC dyrekcja Poczt i Telegrafów. Pan Piotrowicz powiedział słusznie, że sędziowie nie powinni kraść. Chyba wypada się z tym zgodzić. Nikomu nie wolno kraść. Za to był sądzony. |
|
|
Dark Regis To nie jest kradzież bezpośrednia, tylko współudział w kradzieży. Uniewinnienie (bo jak to nazwać wobec kar za batonik za 40 gr.) sędziego, który ewidentnie ukradł kobiecie stówę na stacji paliw (i wielu innych "najwyższych kradziejów"), to przecież to samo, jak podstawienie się samochodem pod obrabianym bankiem, żeby bandyci mieli czym nawiać przed policją. Czyż nie? Do tego właśnie służą te wszystkie kasty, stowarzyszenia i samorządy. Do niczego więcej. |
|
|
Arystydes Jako niegramotny czyli z trudem wielkim ten tekst rozumiejący czytelnik, uprzejmie upraszam się łaski Pani Autorki o wyjaśnienie mi następujących,wieńczących uczony ten wywód stwierdzeń:
Na stwierdzenie, że sędziowie nie powinni kraść, w roli przysłowiowych nożyc odezwała się Małgorzata Gersdorf.
Młotem oberwał sędzia Piotrowicz.
Chodzi mi o to co, gdzie i kiedy ukradła pani prof.Małgorzata Gersdorf I.Prtezes SN i jakie są na to dowody? Poza oczywiście "przysłowiowymi nożycami".
Kiedy, od kogo i jakim młotem oberwał nieskazitelny prok...pardon: sędzia TK Stanisław Piotrowicz?
Z góry dziękuję za odpowiedź! |
|
|
paparazzi Bardzo interesujący i pouczający wpis. Dala mi pani do myślenia i poleciałem w tył do zamierzchłych czasów szkoły powszechnej. Bieda jak cholera. Był taki chłopak co pachniał inaczej i wszyscy to czuli. Zeby go wyeliminować jako dzieciak poskarżyłem nauczycielce ze chodzi mu pluskwa po wytartym sweterku. Zaznaczam nigdy pluskwy żywej nie widziałem. Zrobiłem to co pani wyżej opisała. Pani wyrzuciła z niesmakiem biednego ucznia do higienistki /takie kiedyś istniały w szkole/ a i później przerzucono go do innej klasy. Po latach dalej mam to w oczach jaka krzywdę mu zrobiłem i jaki okrutny bylem. Niewiarygodne ze to zapamiętałem, krzywdę. Mea culpa. „ W co grają ludzie?” |
|
|
Dark Regis Oj się Pani przejmuje ruchliwymi językami pustaków. Plastusiów społecznych. Oni właśnie dlatego mówią, że są kompletnie puści i do niczego, więc muszą recenzować wygląd i zachowanie innych. Tak samo prosta baba ze wsi, która cały dzień tkwi na schodkach chałupy przy drodze, albo sąsiadka z osiedla tkwiąca godzinami w oknie. Musi patrzeć, bo to jest jedyna rzecz, o której będzie mogła potem mówić z rodziną przy kolacji i - rzadkimi jak mniemam - przyjaciółmi. "A ten z tą i ta w tym" to jest jej zakres kompetencji. Dlatego trzeba po prostu unikać takich ludzi, bo ich nic już nie zdoła zmienić.
W ramach pocieszenia polecam poczytać życiorys człowieka naprawdę honorowego, chyba już jednego z ostatnich. Ta swołocz, którą komuna powpuszczała masowo na polskie uczelnie - pochodzenie: wyzyskiwany; stopień: naukowiec - nie dorasta mu w tym nawet do pięt ;}
1) Grisza Perelman: en.wikipedia.org
2) wprost.pl
3) racjonalista.pl
"Kłaniając się geniuszowi, kłaniamy się także szaleństwu". Dlatego zawsze trzeba zachować umiar. A jak tam hipoteza Goldbacha? Doczytała się już Pani jak ją wyprowadzić z hipitezy Riemanna (funkcje Jianga)? Wbrew pozorom pozostajemy nadal w początkowym wątku.
"Chunxuan Jiang is a tragic mathematician in the history of modern mathematics.In China Jiang work was completely repelled and been considered as pseudoscience. Jiang dedicates his work to alma mater (Beihang university) and China which rejected."
vixra.org
Ja nie oceniałbym go aż tak radykalnie, gdyż pokazał on samo sedno problemu ze współczesną "standardową" matematyką (tu nie będzie żadnej obliczalnej funkcji, ale za to będzie pewien schemat filtracji). Czujnego badacza zawsze powinien zaintrygować fakt, że z jakiegoś powodu zbyt wiele różnych rzeczy i twierdzeń staje się równoważne na bazie przyjętych fundamentów. To z miejsca jest podejrzane. Ale trop jest dobry, tylko wykonanie fatalne.
Podążając tym samym śladem trafimy jeszcze na nieszczęsnego Gregora Chaitina, wynalazcę stałej Omega i poszukiwacza twierdzeń prawdziwych bez dowodu. Pisze nieszczęsnego nie z powodu jego mankamentów, lecz dlatego, że w zgorzknieniu w jednym z filmów serii "Bliżej prawdy" ujawnił, że w zasadzie nie zna i nie rozumie matematyki. Określił ją tam jako zlepek przypadkowych idei. Nawet teorię pierścieni. Nietrudno to zrozumieć, gdyż gnojono go za zbyt śmiała koncepcję, która nie przystawała do dogmatów. Jak widać nawet w matematyce "nadzwyczajna kasta" głównie zajmuje się bronieniem pozycji i ideologii przed rozmaitymi bezczelnymi parweniuszami ;p
No bo istotnego może zaproponować marksistowskiej kaście taki absolwent Bronx High School of Science, którego oni nie odkryli, czyli nie założyli mu w oborze elektryki, aby czuł wdzięczność?
youtube.com |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Trafne |
|
|
NASZ_HENRY Mowę nienawiści
Promują artyści ☺
|
|
|
Jabe W jaki sposób oberwał od nienawistników sędzia Piotrowicz? |