Otrzymane komantarze

Do wpisu: W rękach humanistów
Data Autor
spike
"Są zaciśnięte pięści".....ty chyba normalny nie jesteś, żółwiki jak wyglądają? pewnie ich w życiu nie widziałeś, więc uświadomię ciebie, zapisz sobie na kartce, dla przypomnienia, "żółwiki" robi się z zaciśniętej pięści, jednej lub dwóch, którymi zderzamy z podobnymi zaciśniętymi pięściami ze spotkanym, najczęściej z bliskim znajomym. Zaciśnięte pięści jako oznakę wściekłości, nie podnosi się, chyba że nastąpi atak. Tusk swoje "zaciśnięte pięści" wysunął na powitanie, widać uśmiech na twarzy. tu masz fotkę: media.wplm.pl
tricolour
@Izabela Przykład piekny, przyznaję... i o to właśnie chodzi. Dlaczego Tusk? Dlaczego właśnie ta osoba jako osoba pierwszego wyboru skoro to polityk przebrzmiały, wyeksploatowany, bez przyszłości?  Bo jeżeli z tego powodu, że ogląda go Pani codziennie w TVP, wiele razy dziennie (były takie badania ile razy go pokazują) i wyłącznie w złym świetle, to stała sie Pani produktem. Nie myślącym człowiekiem tylko produktem telewizyjnym. Nie jestem do końca przekonany, że bycie produktem jest to Pani standard... i z tego powodu zwracam Pani uwagę, że są nowsi, lepsi, bardziej wpływowi i którzy mogą więcej szkód poczynić niż pięciu starych, zużytych Tusków wespół.
tricolour
@Spike Nie widziałeś. Są zaciśnięte pięści, obie. Nie ma żadnych żółwików. Nie widziałeś nagrania, zwyczajnie kłamiesz.  
Centrystka
@Spike A czy już po tych 11 latach wyleczyleś się z omamów wzrokowych i oglądając TV widzisz tylko to,co ona pokazuje czy nadal  tylko wytwory twojego rozchwianego mózgowia?
Centrystka
@Spike Rozbawiłeś mnie serdecznie! Jednak nie przypuszczałam,że napisałeś to wszystko na serio o tym Tusku,który niczego w życiu nie osiągnął i niczego nie dokonał pomimo wybierania go dwukrotnie najpierw na stanowisko premiera polskiego rządu,a potem prezydenta Rady Europejskiej.. Zapomniałeś tylko dodać,że przez 8 lat swojego rządzenia doprowadził Polskę do kompletnej ruiny,z której już po kilku miesiącach swoich rządów wyciągnął ją - no ktio tio taki,ktio? Okazuje się,że  ludzi ślepo wierzących w rewelacje podawane przez KurWizję,a nawet na pasku Info TVPiS, jest jeszcze trochę w Polsce. Ale chyba z podatności na totalne ogłupianie nie powinno się kpić, bo to jednak jakaś odmiana psychicznej dewiacji.
Izabela Brodacka Falzmann
Pan kardiolog doktor mówił to samo, powinnam go przeprosić. Przepraszam za zajmowanie Pana uwagi osobistymi sprawami, to się nie powtórzy.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie będę porównywała intelektu Tuska z prezesem Orlenu bo to mogłoby okazać się procesowe. Formalne wykształcenie nie ma znaczenia przy wybitnym talencie.W 1916 dr Hugo Steinhaus przechodząc Plantami w Krakowie, usłyszał dwóch młodych ludzi rozmawiających o całce Lebesgue’a. Jednym z nich był Banach najwybitniejszy matematyk polski, bez formalnego wykształcenia. W 1920 nie mając dyplomu ukończenia studiów, ale będąc właściwie twórcą analizy funkcjonalnej  doktoryzował się na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie na podstawie pracy "Sur les opérations dans les ensembles abstraits et leur application aux équations intégrales". Warto o tym pamiętać jak również o losach Jana Czochralskiego genialnego wynalazcy metody otrzymywania monokryształów krzemu. Jego edukacja nie była formalna a geniusz bezsporny. Usiłowali go wykończyć koledzy profesorowie. Jak mówi znana anegdota w piekle żaden diabeł nie musi pilnować Polaków i wpychać ich do kotła. Inni Polacy ich sami wciągają.
spike
"Wydawało się oczywiste, że stadninami będą zarządzać znawcy koni, energetyką inżynierowie, a ekonomią ekonomiści."................tak się dzieje, ale w prywatnych niewielkich firmach, z zasady na początku, jak firma urośnie, fachowiec staje się urzędnikiem, duże molochy nie są kierowane przez inżynierów itp. fachowców, a specjaliści od zarządzania, do pomocy mają fachowców od finansów, prawników etc. oraz  z dziedzin którymi zajmuje się firma.
spike
"polska telewizja pokazywała z miejsca katastrofy jak Tusk z Putinem rechotali,że udał im się zamach." tak było, widziałem to nagranie, z różnicą, że od rechotania się Tusk powstrzymał, ale widać było tłumiony uśmiech, co nawet zdziwiło Putina, jego uśmieszek był wymowny, a już te żółwiki dopełniły i potwierdziły zadowolenie, "udało się, udało", to trzeba zobaczyć, potem się wypowiadać. Proste pytanie, kiedy i w jakich okolicznościach przybija się żółwiki, wtedy zarazy nie było.
wielkopolskizdzichu
Jesteś bardzo nieprzyjemny dla Pani Izabeli. Przecież Orlen to biznes rodzinny wedle pojęcia Gospodyni tej części NB. Wara od prywatnych spraw.  
Centrystka
To to jakby o Sake,która też nie potrafi odpowiedzieć skąd ma taką wiedzę pisząc to,co pisze. Tu przypomina mi się pewna wybitnie yntelygientna "komentatorka", która w którąś rocznicę katastrofy smoleńskiej napisała,że polska telewizja pokazywała z miejsca katastrofy jak Tusk z Putinem rechotali,że udał im się zamach.
spike
W Polsce też mamy jednego. co zbudował częściową replikę zamku krzyżackiego, nie pamiętam kim był z zawodu, ale z pewnością nie architektem. Najciekawsi są budowniczy budowli kamiennych, których w obecnych czasach lotów kosmicznych, nie jesteśmy w stanie zbudować, a ci budowniczy byli odziani w skóry, półnadzy z dzidami i łukami, potomkowie żyją do dziś, nie wykazują wysokiego IQ, więc  jak tego dokonali?
tricolour
@Izabela To szef Orlenu. Czlowiek wielu talentów, szczególnie osobistego korzystania z senkur. Pupil pierwszego. Ma dar przyciągania biletów narodowego banku polskiego. Nie ma chwil szczerości. Znacznie ulepszona wersja Tuska, poprawiono w niej irytujące błędy. Podoba się Pani?
Dark Regis
To są właśnie problemy współczesnej nauki. Wiem co było w modzie jakieś 30 lat temu, jakie tezy i uogólnienia. Dlatego rozumiem problemy z przestawieniem się na nowy paradygmat. Jeśli chodzi o obiecujące zjawisko dotyczące "darmowej" energii, to właśnie kryje się ono we własnościach próżni. Są to jednak wielkości minimalne przy naszych obecnych możliwościach technicznych. Ale kiedyś też nie wierzyliśmy, że można skonstruować tak silne magnesy, że małe zwierzęta np. żaby będą mogły lewitować w ich polu magnetycznym. Takie magnesy pozwolą nam w końcu okiełznać fuzję jądrową. W naturze zasada jest taka, że najtrwalszym jądrem pierwiastka jest żelazo. Wszystko inne w różnych procesach będzie próbowało dążyć w kierunku żelaza. W przypadku pierwiastków cięższych od żelaza mamy zjawisko rozpadu radioaktywnego, a dla lżejszych Natura przewidziała zjawisko fuzji jądrowej. To nic, że jeszcze nie znamy dokładnie technologii i warunków, bo dla rozpadów radioaktywnych też długo nie znaliśmy i nie umieliśmy określić warunków brzegowych. Takim warunkiem jest w tym przypadku możliwość dołączania dodatkowych neutronów lub jąder innych pierwiastków, a konkretnie prawdopodobieństwo takiego procesu w wyniku dostarczenia dostatecznej ilości energii w zderzeniach. Tą drogą układ okresowy pierwiastków osiągnął już prawdopodobnie swoją górna granicę, którą jest oganeson (l.a. 118). Większa energia powoduje już rozbijanie jąder, a nie dodawanie dodatkowych elementów. A czy mogą istnieć cięższe jądra? Oczywiście, że tak. Tylko, że bardzo szybko się rozpadają. Wyjątek ma stanowić mityczna wyspa stabilności, której jednak nie osiągniemy znanymi metodami. Tego, że cięższe jądra "istnieją", dowodzi istnienie gwiazd neutronowych. Tutaj tez fizyka tak gęstej materii nawet nie zaczęła raczkować. A co do teorii względności, to warto przyjrzeć się satelitom np. systemu GPS. Wiemy, że czas na nich biegnie inaczej niż na Ziemi stąd konieczne są poprawki. Ale dlaczego, skoro teoria Einsteina mówi, że poruszają się one po prostej? To znaczy pokutuje jeszcze stwierdzenie, że jakaś siła odśrodkowa równoważy siłę grawitacji, bo jak satelita porusza się za wolno, to spada w dół. Niby logiczne. Tylko że jest to ruch nie w przestrzeni 3D lecz w czasoprzestrzeni 3D+1 i prędkość można tu interpretować jako składową poruszania się w czasie. Dlatego dla nas na Ziemi jest to ruch okrężny jednostajny. Gdy zobaczymy klasyczne równania ruchu satelity, to będzie w nich taki składnik z trzema indeksami, czasami zwany symbolem Christoffela: en.wikipedia.org To właśnie on koduje wszystkie "siły" działające na obiekty w danym układzie odniesienia. Znika dla układów inercjalnych. Na rozmaitościach to jest poprawka do metryki, czyli miary długości. Z tym, ze obiekt poruszający się zgodnie z tymi równaniami nie może być masywny. Masywny obiekt jak w układzie Słońce i Jowisz będzie wgniatał przestrzeń i stąd nawet bez uwzględniania ruchu zmieni własności metryki.
Dark Regis
Pobożne życzenia ;) Nic się nie wali, tylko drży w posadach obecny paradygmat. Wkrótce nastąpi jego oficjalna wymiana. Mój nauczyciel filozofii twierdził, że paradygmat składa się teorii powszechnie uznanych i głównych niczym filary nauki, teorii pomocniczych, których zadanie polega głównie na objaśnianiu wybranych fragmentów tych pierwszych nieco innym językiem i bardziej dogłębnie, oraz całego spektrum teorii próbnych, które aspirują do bycia uznanymi, ale z różnych powodów zalegają jeszcze Czyściec i są fachowo ociosywane z rozmaitych herezji. W momencie zmiany paradygmatu nic nie jest wyrzucane, tylko jakaś nowa teoria zajmuje poczesne miejsce, czasem spychając starych notabli na pozycję teorii pomocniczej. Tak się stało np. z teorią newtonowską. A co do zasady zachowania energii, to ona obowiązuje tylko w układach zamkniętych (zasada zachowania energii mówi o jej przemianach w inne rodzaje). Słyszał Pan wykład Meissnera o tym, dlaczego życie na Ziemi jest możliwe? Życie powstało, ponieważ Słońce jest dostarczycielem koniecznej dla jego utrzymania niskiej entropii. Nie energii, tylko entropii. Gdyby chodziło tylko o energię, to można by było w miejscu Słońca postawić gigantyczny grzejnik, który dostarczałby nam podczerwieni jako energii. Lecz podczerwień nie ma możliwości rozbijania wiązań atomowych w związkach węgla. Tak więc Słońce dostarcza nam niskiej entropii w dzień w formie promieniowania, które rozbija wiązania atomowe, zaś w nocy nadmiar energii jest w formie ciepła wypromieniowywany w próżnię. Gdyby nie był wypromieniowywany, to Ziemia (jako układ zamknięty) szybko zagrzałaby się do temperatury około 6 tys. stopni C. Od około 1:20:30: youtube.com Emma Noether: "Jeżeli przesunięcia w czasie są symetriami, to stąd wynika zasada zachowania energii."
spike
"zabrakło mi powołania się na więcej nazwisk,niż tylko Tuska..." przyłączam się do tej uwagi, a może protestu, Tusk nie jest dobrym, a faktycznie najgorszym przykładem niekompetencji, ten człowiek będąc premierem nic nie robił, nie rządził, głównym zajęciem była gra w piłkę, potem wypady wypoczynkowe, rehabilitacyjne, by zregenerować siły na następny mecz, w swoim gabinecie bywał 2 -3 dni w tygodniu, to był najbardziej wypoczęty i zrelaksowany premier w historii Polski, a mówiąc wprost i dosadnie, największy leń i kombinator, nie bez powodu zauważony przez niemiecką agenturę, która go hojnie nagradzała. Sumując, w życiu niczego nie osiągnął dzięki wykształceniu, pracy, wyrzeczeniem, osiągnął to kombinatorstwem i zdradzie.
sake2020
@Spike.......Obejrzałam kiedyś francuski film ,,Pałac idealny'' o biednym wiejskim listonoszu w początkach XX-go wieku który przez 33 lata sam budował dom w kształcie pałacu dla swojej córki.Przez cały czas pchał po pracy w taczce kamienie coraz bardziej chudy,zmęczony,zaniedbany.Kiedy dowiedziano się o jego ,,hobby''znani architekci przyjeżdżali z pytaniem w jaki sposób ustala proporcje,robił obliczenia bez planów,bez schematów.Odpowiedział że to mu nie było potrzebne,nie potrafił określić skąd miał wiedzę jak budować.
Czesław2
Nie będę udawał, że wszystko zrozumiałem. Skupiam się na Ziemi, tutaj, póki co perpetuum mobile w skali baku i licznika energii nie działa.
spike
Kiedyś przypadkowo oglądałem dok. o pewnym "małorolnym" rolniku, wyglądał jakby dopiero co wyszedł z planu filmowego Chłopi, można się domyślać, że jakby był badany testem IQ, to domyślam się, że byłby na poziomie szympansa. Rolnik ten miał marzenie, zbudować samolot, ale miał problem, bo nie wiedział dlaczego lata, a już szczególnie jak jest zbudowane śmigło. By poznać tajemnicę, pojechał do któregoś zakładu lotniczego, spotkał się z konstruktorem samolotów, rozmawiał z nim koło 2 godziny, głównie o śmigle. Po jakim czasie sensacja, rolnik zbudował samolot, fachowcy obejrzeli, sprawdzili, okazało się, że samolot lata. Oczywiście rolnik nie mógł nim latać, nie miał licencji, samolot może stoi gdzieś w stodole. Czasami czyta się o ludziach z wysokim IQ, jak czytałem o pewnej już kobiecie, że w wieku 8 miesięcy mówiła całymi zdaniami, jej rówieśnicy kończyli szkołę średnią, a on już miała doktorat, ale jakoś tak się składa, że ci z wysokim IQ, nieliczni są odkrywcami, wynalazcami, a często proste problemy potrafią wyjątkowo skomplikować. Testy wkraczają do codzienności, gdzie jakiś egzamin, są testy, a to jak uczy życie, prowadzi na manowce, głupiejemy, obniżając poprzeczkę posiadanej wiedzy, rozumowania, umiejętności, zwalając wszystko na komputery. Ciekawe ilu pracowników, pracujących "na kasie", w biurach rachunkowych, potrafi liczyć w pamięci?
Dark Regis
Mówię o zamknięciu w sensie zamknięcia, czyli braku odpływu ciepła. W przypadku odległości kosmicznych w przestrzeni wypełnionej masami, nie mamy sposobu na synchronizację wszystkich zegarów. To powoduje, że trudno jest nie tylko mówić o "fizycznym układzie zamkniętym" (w końcu wg. nowego paradygmatu przestrzeń się stale rozszerza w każdym miejscu jak dmuchany balon, prawda?), ale trudno mówić o rozwiązaniach układu równań różniczkowych na rozmaitości, czyli np. o rozwiązaniu równań Einsteina czy równań ruchu w tej teorii. Ta rozmaitość i jej geometria zależy of tego, w którym miejscu jest "trajektoria" rozwiązania, czyli rozkład i prędkości obiektów, które usiłuje opisywać. W szczególności gdy jednym z obiektów jest czarna dziura, mamy do czynienia z rozwiązaniami, które powodują zatrzymywanie się czasu dla obiektów spadających na czarną dziurę, widzianych przez obserwatora zewnętrznego. Tymczasem z punktu obserwatora spadającego na czarną dziurę wraz z obiektem, czas stale przyspiesza ale w skończonym czasie (lokalnym) przekroczy on horyzont zdarzeń i nie zobaczy już końca Wszechświata na zewnątrz. Zgodnie z matematyką oba rozwiązania powinny dawać te same wyniki, czyli rozwiązanie nie może zależeć od mapy na rozmaitości.
Dark Regis
Przecież Wałęsa też jest doktorem i ów tytuł otrzymał wcale nie od społeczeństwa polskiego.
Centrystka
A propos IQ pozwolę sobie  raz jeszcze przytoczyć Mrożka, który twierdził,że większość ludzi jest głupia, a im większa większość,tym głupsza.  W wywodach Autorki o predyspozycjach polityków do rządzenia z uwagi na ich przygotowanie zawodowe, doświadczenie i wykształcenie,zabrakło mi powołania się na więcej nazwisk,niż tylko Tuska (którego wina we wszystkim jesz wszak bezsporna, n'est-ce-pas?). Gdyby tak sięgnąć do nieprzebranych zapasów obecnych rządzicieli Polską,tych tffu!rców  tzw.Dobrej (raczej jednak dojnej) Zmiany...  Ale oczywiście Autorce to nawet przez myśl nie przeszło.
Czesław2
Czegoś tu nie rozumiem, nie możemy Ziemi traktować jako układ zamknięty, jednocześnie akceptując energię ze Słońca.
Tomaszek
Operator pajaca to humanista ? A może edukator od ch-d ? I ciągła walka o uznanie dwóch pedałów za rodzinę . To prosty efekt ery postindustrialnej . Dzisiejsi nawet inżynierowie są wiedzący inaczej . Nauczyciele zawsze wiedzieli jak się przepchać bokiem do przodu . Niezależnie od orientacji politycznej grali jak futboliści . Z Legii do Lecha , proszę bardzo . Grają zawsze to samo . I te same stałe fragmenty gry . Nawet kiwać się nie trzeba .
Dark Regis
Duże firmy i korporacje przechodziły siebie, żeby wpływać na myślenie swoich pracowników (zgodnie z wytycznymi swoich mocodawców z branży bigtech). Każdy aspirujący o pracę u nich musiał mieć założone i wypełnione faktycznymi danymi wrażliwymi konta na amerykańskich portalach społecznościowych. Był to wymagany element procesu rekrutacji, a potem ścieżki kariery pracownika. Tak więc wiadomo skąd płyną do nas wzorce świństwa. Z tego samego kierunku co totalna lewacka cenzura. Do dziś znajduję byłych znajomych, którzy w tym amoku pozakładali sobie proszalne profile w rozmaitych Linkedinach. Stręczą się tam zupełnie jak te dziady spod kościoła, żeby ktoś wziął ich do zbierania truskawek za piątaka na dzień lub dwa ;).