Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wariacje na temat Chopina
Data Autor
wielkopolskizdzichu
. jurorzy szczególnie w tym konkursie muszą być jak żona Cezara. Ten frazeologizm, jest całkowicie błędnie rozumiany podobnie jak gadka z Potopu o oszczędzaniu wstydu. Idąc za okolicznościami narodzenia się w/w frazy do jury należałoby zaprosić Messalinę. 
NASZ_HENRY
Biedny prezydent Duda musi firmować takie krzaczki ... znaczy kwiatki ☺☻  
NASZ_HENRY
@Pani Anna Muszę Panią pochwalić za te wpisy, jurorzy szczególnie w tym konkursie muszą być jak żona Cezara. Pani @Izabeli musi wystarczyć, że @wielkopolskizdzichu ją poparł ☺☻
Jan1797
W takim razie jedyne „niemijające” jest zdanie; "Jakim prawem urządza się wstępne eliminacje do konkursu? Konkurs powinien być otwarty dla wszystkich chętnych, tak jak otwarte powinny być granice i otwarte społeczeństwo"\ gdyż system nauczania preferuje lekcje w gronie jury. Stąd prosty wniosek, tak kieruje się wybranych a preferowanych.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie oo chodzi żeby usprawiedliwiać oszustwo albo racjonalizować brak obiektywizmu.  Tak się jednak składa, że w przypadku Chopina kategoria " podoba się" odgrywa przy wyrównanym poziomie kandydatów zasadniczą rolę. Dlatego jurorem nie powinien być nauczyciel któregokolwiek z uczestników. Nie sprawdzałam ale wydaje mi się, że trzeba byłoby wykluczyć wszystkich jurorów i zdać się na gusta losowo wybranego sadu przysięgłych. Z tym, że nie mogą oceniać Chopina ludzie którzy są miłośnikami Zenka Martyniuka a tych jest statystycznie więcej.
tricolour
@Anna A'propos reguł i równych szans, to przed momentem sieć Leroy Merlin oznajmiła, że od przyszłej niedzieli otwiera wszystkie swoje markety, bo to są placówki pocztowe. Jak wiadomo w Polsce od wieków poczty są czynne w niedziele i to wszystkie - więc i pozostałe poczty jak Castorama i Leroy też będą. Jak ja kocham ten kraj.
Pani Anna
Izabela Emocje są ważne i po to też są konkursy. Jednak będę się upierała przy tym, że reguły są po to, żeby ich przestrzegać.  Takie reguły,  które wprost wynikają z naszej cywilizacji,  czyli np. uczciwe współzawodnictwo,  prawo do bezstronnej i sprawiedliwej oceny.  Wszelkie naganne sytuacje mamy piętnować i ubolewać,  że występują,  a nie próbować je relatywizować.  Głęboko wierzę w to, że jeżeli każdy z nas będzie to robił w skali mikro, czyli w otoczeniu na które ma wpływ, to tym trudniej będzie je łamać w skali makro.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie obraziłam się na niesfornego ucznia bo mnie rozśmieszył. Jego odpowiedź choć bezczelna była inteligentna i dowcipna.Obecnie inny uczeń też Wietnamczyk spolonizował się jeszcze bardziej. Ufarbował sobie włosy na jasny blond. Też spóźnia się do szkoły i bez przerwy bolą go zęby i je podobno wyrywa. "Żeby starczyło ci tych zębów do matury"-powiedziałam zniecierpliwiona a potem było mi przykro. Jest bardzo zdolny, wolałabym żeby startował w olimpiadzie matematycznej zamiast farbować włosy. 
Izabela Brodacka Falzmann
Profesor Katarzyna Popowa-Zydroń była , nauczycielką m.in. Rafała Blechacza, polskiego zwycięzcy konkursu chopinowskiego w 2015 r. U niej uczył się też zdobywca drugiej nagrody na tegorocznym Konkursie Paderewskiego Kamil Pacholec.  Obecnie Pacholec jest studentem  prof. Ewy Pobłockiej na AM w Bydgoszczy. Więc nie jest uczniem Popowej przynajmniej formalnie. Konkursy związane są często ze skandalami. Przede wszystkim ze względu na to, że każdy z nas gorąco kibicuje swojemu faworytowi i czuje się oszukany gdy ten nie wygra.  Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Ignacego Jana Paderewskiego w Bydgoszczy zaliczył niedawno taki skandal. Rosyjski pianista Siergiej Bieliawski odrzucił werdykt jury i zrezygnował ostentacyjnie z wyróżnienia honorowego.  Ja też lata temu kibicowałam gorąco chińskiemu pianiście. Nazywał się Fou Ts’ong . Uczył się u profesora .Zbigniewa Drzewieckiego. (1954–1956). W Konkursie Chopinowskim, otrzymał tylko III nagrodę. oraz nagrodę Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków. Ze względu na ."rewolucję kulturalną" , w Chinach w 1958 roku wyjechał do Anglii. Ukrywał się u mojej koleżanki klasowej Ewy a ojciec innej koleżanki też Ewy dopomógł mu wyjechać. Fou Ts’ong ożenił się z córką Yehudi Menuhina. Obydwie Ewy były mocno rozczarowane. Emocje były w ogóle wielkie i wszystkie panienki z liceum Żmichowskiej dopuszczone do tajemnicy oskarżały jurorów o nepotyzm. Dziś się z tego śmiejemy. 
NASZ_HENRY
Retoryczne matematyczne pytanie poza konkursem ;-) Jeden z polskich finalistów wyjechał z Warszawy bogatszy o 45.500 euro (najlepszy azjata otrzymał tylko 40 000 euro) drugi o  4000 euro.   Który z nich był uczniem przewodniczącej jury ☺☻  
NASZ_HENRY
@ Izabela Raczej stawiałbym na naukę chińskiego ☺☻  
Zbyszek
Bardzo dobry, wartościowy tekst. Trochę szkoda, że NB nie ma mechanizmu utrzymywania wartościowych tekstów dłużej w polu widoczności dla publiczności, no ale trudno. Zresztą gdy takie mechanizmy są, to owo pole staje się przedmiotem nie zawsze merytorycznej konkurencji. Do rzeczy: 1. Przytoczony Wietnamczyk, który się spóźnił, chyba naprawdę się spolonizował, ale nie dlatego, że się spóźnił, tylko dlatego, że śmiał w tak cwaniacki i częściowo sprytny i bezczelny sposób, odpowiedzieć nauczycielowi. To trochę polska cecha, ten brak szacunku, zawadiackość, przemyślność itd. 2. Chopin nie jest obecnie "azjatycki". Chopin to Chopin. Wykonania noszą ślady wrażliwości wykonawców. Być może one - wykonania - się "azjatyzują", a wykonawcy się polonizują, bo to zawsze jest proces obustronny. Jury jednak w większości składa się z Polaków (10 na 17). Różnorodność wykonań, jeśli są autentyczne, jest bogactwem. Ja byłem zachwycony grą Kamila Pacholca, bo mi grała polskością tak, jak żadna inna. Ale równie niemal byłem zachwycony grą Japonki Aiki, bo z muzyki Fryderyka, wydobywała taki rodzaj czułości, że można było odlecieć. Czy mamy przedkładać koniecznie jedno nad drugie? Myślę, że polskość to także jest akceptacja różnorodności, o ile mieści się ona w nurcie naszych wartości. 3. Jeśli chodzi o wątek społeczno-polityczny, to wszystko zaczyna się od paradygmatów. Na wschodzie na pierwszym miejscu jest społeczeństwo. Jeśli społeczeństwo będzie w dobrym stanie, to jednostkom będzie się żyć dobrze. U nas na pierwszym miejscu znalazła się jednostka i pogląd, że z egoistycznych dążeń jednostek wyniknie dobro społeczeństwa. Ponieważ, ze względu na rewolucję technologiczną i informatyczną, liczba ludności przestała przekładać się na siłę militarną i ekonomiczną, bo za pomocą różnych mechanizmów można osiągnąć to, co osiągano właśnie liczebnością, to duża część populacji "przestała być potrzebna" najsilniejszym jej członkom. Co więcej, ta populacja mogłaby się stać zagrożeniem dla swoich najsilniejszych członków. Stąd kaskady rozmaitych działań, strategii, polityk itd. typu "społeczeństwo otwarte", typu deformacje edukacji, media, deformacja relacji i ról społecznych itd. itp. A w Chinach partia zakazała młodzieży gier komputerowych i zakazała szerzenia w mediach feminizujących wzorców dla chłopców. W tej sytuacji, można zacząć od słuchania Chopina i sięgania do idei i wartości, prób realizacji ich w życiu, choćby na mikroskalę. pozdrawiam
wielkopolskizdzichu
Jestem wzruszony szczerością. Teraz wiem dlaczego w Polsce jest tak jak jest. 
wielkopolskizdzichu
Ivo Pogorelić. Jego rozchełstana koszulina i buńczuczność zrobiły bardzo dużo dobrego dla popularyzacji Szopena wśród młodego, ówcześnie, pokolenia.
Izabela Brodacka Falzmann
Był bezczelny, oczywiście ale obecnie nauczyciel niewiele może zrobić. Jeżeli nawrzeszczy na bezczelnego ucznia zostanie oskarżony o przemoc słowną. Są nauczyciele którzy przyczają się jak pająk i wypłacą uczniowi przy okazji matury czy też będą go złośliwie odpytywać i odmówią promocji. Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego. Starałam się doprowadzić do sytuacji gdy uczeń sam chce czegoś się dowiedzieć. Nie sprawdzałam prac domowych nie odczytywałam listy, pozwalałam poprawiać oceny do samej sesji końcowej. Przyznam jednak, że kilka razy nie poradziłam sobie z opornym uczniem. Uważałam jednak i nadal uważam, że najniższą ocenę  mogę każdemu podarować i krzyżyk na drogę.Nigdy tego nie żałowałam. Ludzie rozwijają się w dziwnym tempie i często osiągają sukcesy w nieprzewidywalny sposób.
marsie
Koncert Chopinowski to rzecz wielka i dla nas ważna, ale – nie rasa wykonawcy jest tu ważna, ale wykonanie! A jego ocena zawsze była, jest i będzie subiektywna – pamiętacie (cytuję z pamięci) Pogorelicza? "Kiedy karcąc pewnego Wietnamczyka  za spóźnienie na lekcję odwołałam się do ich cech narodowych odpowiedział: „bo ja się już spolonizowałem proszę pani”. Nie było to przyjemne." Czy ten gościu nie był czasem bezczelny? Pozdrówka!
Pani Anna
Wielkopolskizdzichu, Ja nie twierdzę, że mają się w ogóle nie znać. Ale jeżeli ktoś jest czyimś krewnym, klientem, bądź byłym korepetytorem to są sprawy oczywiste.  Ma nie być żadnych powiązań i tyle. Inaczej Konkurs przekształci się w coś na kształt wyborów miss Polonia ze wszystkimi aferkami na zapleczu.  No, chyba, że to już się właśnie dzieje.
Izabela Brodacka Falzmann
@ NASZ_ HENRY 自分も3次の演奏が絶品だと思ってましたが、小林さんご本人もそうだったのですね。まんざら自分の耳が馬鹿になってないと少しだけ安心しました。
Jan1797
Wierzę, że werdykt był wyważenie, solidnie dobry. Jestem w końcu laikiem. Pamiętam grymas niesmaku pary sędziów w trakcie Galii i pełne szacunku  spojrzenie Aimi; youtube.com
wielkopolskizdzichu
"sędzia sam wnioskuje w sądzie o wyłączenie go że sprawy, jeśli zachodzi podejrzenie konfliktu interesów. " Środowisko pianistów, podobnie jak gimnastyków, łyżwiarzy, tancerzy to zamknięty świat, w którym każdy z każdym się zna. Tam nie ma możliwości wyłonienia bezstronnego jury
wielkopolskizdzichu
".Ta zmowa musiała objąć tysiące osób. Ciekawe jak się namówili? " Pewnie tak jak lekarze którzy uśmiercili kobietę, czekając na śmierć dziecka nienarodzonego.
Pani Anna
Izabela Nie rozumiemy sie, ja nie twierdzę,  że  Konkurs Chopinowski jest wydarzeniem marginalnym, tylko, ze względu na ilość biorących udział i zasiadających w jury w porównaniu do skali całego narodu jak w Kambodży jest łatwiejszy do zorganizowania.  Napisalam również,  że to dobrze iż umiejętności laureata nie budzą wątpliwości,  więc tym bardziej  szkoda, że będzie się  ciągnęło za nim pomówienie o nepotyzm.  I nie potrzeba tu żadnego wzorca z Sevre, wystarczy zwykłe poczucie przyzwoitosci,  przyzwoity sędzia sam wnioskuje w sądzie o wyłączenie go że sprawy, jeśli zachodzi podejrzenie konfliktu interesów. 
Izabela Brodacka Falzmann
Konkurs Chopinowski jest wydarzeniem światowym nie marginalnym. . Ja też wolałabym żeby uczestników oceniano według wzorca przechowywanego w Sèvres pod Paryżem  lecz w ocenę pianistów wpisany jest subiektywizm. Oczywiście subiektywne oceny dają możliwość podejrzeń o nepotyzm  ale to nieuchronne,tak jest wszędzie  tam gdzie mamy do  czynienia ze sztuką. Nie istnieje wzorzec idealnego dzieła, gusta są różne i musimy się z tym pogodzić. Konkurs chopinowski ma tę przewagę choćby nad wystawą plastyczną, że trzeba umieć grać i nie da się nazwać pisuaru dziełem sztuki. Inaczej już w czasie Warszawskiej Jesieni- można głaskać albo kopać fortepian, to też według partytury  i to też zdobędzie dobre i mądre recenzje..
Izabela Brodacka Falzmann
Podobno to car  Mikołaj I powiedział  , że  "etiuda c-moll op. 10 nr 12" "to armaty ukryte w kwiatach".prezydent Komorowski z właściwym sobie wdziękiem przekręcił tę wypowiedź. Cóż- jaki władca take skojarzenia.Podobno gdy fekalia zalały mauzoleum Lenina patriarcha Moskwy powiedział- " jaki święty takie pomazanie".
Pani Anna
Izabela Nie generalizujmy niepotrzebnie. Mamy tu do czynienia ze skalą mikro, że  się tak wyrażę,  a nie makro, jak w Kambodży.  Kiedy na parkiecie zostaje dosłownie kilku zawodników plus jury, to jednak można się postarać,  aby nie było podejrzeń o konflikt interesów.  Tak jak w sądzie - kiedy zachodzi taka okoliczność można wnioskować o wyłączenie sędziego. Dobrze, że umiejętności laureata nie budzą wątpliwości,  ale po co taki zgrzyt.