Otrzymane komantarze

Do wpisu: Uwikłani w historię
Data Autor
Ryszard Surmacz
Przyszedł mi na myśl śląski etos pracy. Oni budowanie swojej pozycji społecznej w państwie niemieckim oparli na dobrej pracy. W każdych warunkach starali się wykonywać dobrą pracę. Nawet w poszukiwaniu żołnierzy AK. Ale to już sprawa indywidualnego podejścia. Polski Ślązak takich rzeczy nie robił, a jak robił, to tak, aby go nie znaleźć. W tym wypadku, to kwestia identyfikacji kulturowej/narodowej. I to jest nieco inny aspekt bardzo ważnej sprawy, którą Pani opisuje. Pozdrawiam 
Anonymous
(...) Mysia A, Mysia B, Mysia Kasia Konfa C... o Konfie to chyba nie przejdzie.
Pani Anna
Tacy " Kowalscy" od talonu na malucha odnajdują się  świetnie w każdej rzeczywistości i zawsze potrafią zadbać o swoje.  Pewnie nie ma to znaczenia, dopóki nie zaczynają umoralniac i pouczać innych.
Pani Anna
Izabela No cóż,  jestem pod wrażeniem Pani uników i starań aby pisząc nie dotykać rzeczywistości w której przyszlo nam żyć,  a którą  zgotował nam PIS.  Czy to jest właśnie ta wielka inteligencja, której  miarą jest umiejętność przystosowania? Jesteśmy w czarnej d...., a jak widać  ci najbardziej inteligentni już się  w niej urzadzili. Być może  świadczy to o inteligencji ale z pewnością nie o kręgosłupie moralnym, o który rzekomo tak bardzo wam ( Pani i Januszowi) chodzi. Janusz, stary przemytnik i jego moralne "wzmozenia". Można  by się usmiac, gdyby nie bylo tragicznie - ludzie naprawdę umierają tysiacami i to nie na wirusa bynajmniej, a o edukacji szkoda nawet gadać. Właśnie teraz najlepiej widać  kto jest kim.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawy biuletyn,ma nowego czytelnika.
Izabela Brodacka Falzmann
Nauczanie na odległość choć mało efektywne jest dla nauczyciela o wiele trudniejsze niż w klasie.Wiem co mówię bo jestem zwykłym belfrem. Oczywiście można pisać rozwiązania zadań na tablecie nie interesując się co rozumieją uczniowie,co robią i kto im pisze klasówki. Od tego dostaję  choroby nadciśnieniowej z której mogę się zwierzyć lekarzowi przez telefon.Jemu też skacze od tego ciśnienie,też mi się zwierzył. Czyli leczył Marcin Marcina. 
Izabela Brodacka Falzmann
Pamiętam chłopaków ze spółdzielni robót wysokościowych którzy szczycili się że nigdy nie płacą za bilety i uważają to za walkę z systemem.Moja cierpliwość wyczerpała się gdy jakiś anarchista na seminarium u Gwiazdów i Walentynowicz postulował,żeby przestawiać liczniki wody bo woda jak powietrze powinna być za darmo. "A skąd jest ta woda?"- zapytałam." Jak to, z kranu"- odparł. To ludzie dla których  prąd jest z gniazdka a mleko od fioletowej krowy. 
Izabela Brodacka Falzmann
Witaj Januszu. Chodziło mi własnie o to,że bez tego kręgosłupa społeczeństwo staje się formą bezpostaciową,która przyjmuje kształt naczynia w którym się znajduje. Ktoś żartobliwie nazywał to mezogleją cokolwiek by to słowo miało znaczyć. Takie społeczeństwo łatwiej tresować i kształtować. Na przykład czyniąc plagiat najcięższym przewinieniem obecnie a przynależność partyjną  w przeszłości.Nikogo tu nie bronię, w mojej rodzinie tylko jeden kuzyn zapisał się do PZPR i dotąd spotykamy się tylko na pogrzebach. Czas jednak na odmitologizowanie tych grzechów bo umykają poważniejsze.  
jazgdyni
@Iza Pozdrawiam i witam. Słowo kręgosłup i pochodna - kościec, znaczy - coś twardego i trwałego, na czym opiera się cała reszta. A tu w latach 1939 - 1989 bardzo wielu ludziom zniszczono kościec moralny całkowicie. Nie mają więc granic, co można, a czego nie, co jest złe, a co bardzo złe. Nie mówiąc już o tym, co wypada, a co nie, bo to już inna szuflada. Dobry, stabilny naród powinien mieć wspólny kościec moralny, oparty co najmniej na czwartym poziomie moralności wg. Lawrenca Kohlberga. Wtedy dopiero wysoka inteligencja nigdy nie będzie narzędziem barbarzyńcy, czy spryciarza. Gdyż mocne granice nie pozwalają na cokolwiek amoralnego. Tak sobie teoretyzuję, lecz wiem, że to niemożliwe. Serdeczności
wielkopolskizdzichu
"ślamazarnego  lub wręcz zawieszonego śledztwa w wielu skandalicznych sprawach, choćby w sprawie niesławnej sopockiej Zatoki Sztuki." Jest i tak szybsze i bardziej konsekwentne niż dochodzenia w sprawach dotyczących kapłanów Pani  kasty.  "A fakt że Kowalski zapisał się do partii w nadziei, że otrzyma talon na malucha nie miał naprawdę większego znaczenia." Zwłaszcza gdy tenże Kowalski zostaje szychą z nadania partii pyszczącej o złym PRL. Kolejny wpis Pani Izabeli mający na celu ochronę interesów kliki rządzącej Polską.  
Anonymous
Zdarzyło mi się czynić zarzut z tego, że nikt mi nie zarzucił kolaboracji z systemem, który utrudnia chorym dostęp do leczenia i marnuje ich pieniądze. Kiedyś to były zresztą pieniądze nie tyle niepoliczalne co nie liczone. Granica tej kolaboracji jest łatwa do ustalenia. Jeśli ktoś ratuje chorą służbę zdrowia usprawniając jej działanie to kolaboruje bardziej niż ktoś kto z wypaczeniami nie walczy? Niedawno wspomniałem u Pana Owsińskiego, że moi najlepsi szefowie dostali za swoje starania kopa co było przykre ale ostatecznie nie było wcale tragedią bo mogli się wykazać gdzie indziej. Jeśli ktoś ratuje służbę zdrowia nadrabiając swoją pracą mankamenty wadliwych mechanizmów to kolaboruje bardziej niż ktoś kto działa dokładnie w zgodzie z systemem? To dwa różne rodzaje kolaboracji. Pierwszy sprowadza się do tego, że pracuje się jak w prywatnej działalności a drugi, że jak w państwowej. System preferuje ten drugi zgodnie z zasadami pracy korporacyjnej. Przypomniało mi się w tym miejscu opis przyjmowania do pracy w nowo wybudowanej fabryce Opla w Gliwicach. Przyjęte zostały osoby, które koło przykręciły wg instrukcji a nie te, które miały wprawę i z instrukcji nie korzystały.
Pani Anna
Cóż,  obecny system za to pozbawił wreszcie  jakichkolwiek dylematów moralnych te dwa wymieniane przez Panią  najczęściej zawody. Szkoły  nie istnieją więc  szczęśliwi nauczyciele nie muszą  już uczyć, a lekarze jeżeli już,  to leczą tylko jedną chorobę,  innymi nikt sobie nie zawraca głowy.  Czy "o take Polske my walczyli"?
marsie
Zaprawdę, pani Izabelo – naprawdę? Wszelkie „najwyższe prawdy”, tak „ogólnie formułowane”, nie za wiele są warte – może lepiej spojrzeć na to wszystko „wprost”? biuletynnowy.blogspot.com Pozdrówka!  
Do wpisu: Meandry statystyki
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
wlasnie takich porad potrzeba ale koniecznie z rekomendacja kogos z historia blogerska jak szanowny autor 
Władysław Ludendorf
dzięki
Dark Regis
Kluby i szaliki, przecież to znane od lat.
Teutonick
Tak jak już dawno można było przekonać się co do jakości uprawiania wybranej profesji przez gros tzw. państwa-dziennikarstwa (o czym swego czasu człowiek miał okazję popełnić niejedną notkę), która to jakość stawiała owo towarzystwo w mym prywatnym rankingu gdzieś poniżej absolutnego moralnego dna, które z kolei w świadomości niemałej części Polaków stanowi zawód polityka, tak przy okazji tego trwającego od ponad roku cyrku zwanego "pandemią" można było pozbyć się do reszty złudzeń także w stosunku do tzw. ekspertów (i to bynajmniej nie jedynie specjalizujących się w dziedzinach pseudonauk takich jak psychologia czy chociażby ekonomia, które już dawno można było z grubsza określić jako nieco bardziej wyszukane terminy dla wróżenia z fusów, ale z nauk do tej pory traktowanych zupełnie poważne jak choćby wybrane działy biologii, medycyny itp.), których mit jako osób kompetentnych i biorących jako taką odpowiedzialność za słowo, upadł tak, że podźwignąć go po tej radosnej twórczości, uprawianej niezwykle chętnie zwłaszcza w mediach głównego ścieku (ach to parcie na szkło), na przestrzeni kolejnych lat będzie chyba nie sposób... Lwia część zapraszanych tam ekspertów jest dzisiaj - w zależności od aktualnej koniunktury - w stanie wygłosić dowolną bzdurę na konkretne zamówienie podrzucających temat do skomentowania, do tego będącą dokładną odwrotnością tego, co zdarzyło mu się bałaknąć na ten przykład o tydzień wstecz... A najśmieszniejsze jest to, że cała rzesza pelikanów, wywodząca swe pochodzenie z obu stron wygenerowanej w naszym nieszczęsnym kraju politycznej barykady, nadal ma w zwyczaju spijać z ust owej wesołej czeredy każde słowo, z odpowiednio nabożną czcią rzecz jasna, traktując je każdorazowo jako prawdy objawione...
Anonymous
Statystyka i badania naukowe w historii oszustw zajęłyby wiele tomów. Niezależnie czy błąd jest celowy czy przypadkowy może wynikać z niewłaściwego materiału do badania i/lub błędnej metodyki, błędnych obliczeń, błędnej interpretacji. W gorącym temacie pandemii mamy do czynienia z błędami na każdym z tych etapów. Dochodzi globalny marketing kłamstw. Materiał do badania techniką PCR jest bardzo wrażliwy na zanieczyszczenia a metodyka badania była poddawana w wątpliwość jako błędna z powodu doboru fałszywego startera i liczby cykli - zawyżonych w stosunku do innych testów tego typu. Razem z nachalną propagandą trudno te fakty zignorować. Tym bardziej, że każdy słyszał o fałszywie dodatnich testach z byle czego i fałszywie ujemnych u chorych z typowymi objawami a "ekspertom" nigdy przez gardło nie przeszła tak podstawowa w badaniach sprawa jak czułość i specyficzność metody. Znajoma laborantka powiedziała mi, że "my mamy 100%dokładność, my wykonujemy badania w real time" i w tym momencie uświadomiła sobie, że to nie tak. Dalej mamy zliczenie przypadków zakażeń, zachorowań. Jeżeli administracyjnie utrudnia się lub wręcz zakazuje leczenia jednych chorób a ponad standardowo płaci się za leczenie jedynie słusznej choroby to skutki statystyczne są oczywiste i dane statystyczne to potwierdzają: zmalała zachorowalność i śmiertelność na grypę czy zawał by nie wspomnieć jednostkowo znanych chyba już każdemu Polakowi sytuacjach bardziej drastycznych. Na koniec dochodzi sprawa kuriozalnej interpretacji wyników i propagandy godnej słuchowiska Orsona Wellesa o lądowaniu kosmitów.
Dark Regis
W trochę innej sprawie, ale warto poświęcić chwilkę na obejrzenie. Można też poinformować o tym znajomych: youtube.com Jeszcze to, czyli o innej metodzie: youtube.com Na deser: youtube.com
Władysław Ludendorf
komentarz Shawa to nadużycie. Badanie raczej mogło podzielić populację kobiet na biny ze względu na intensywność doświadczanej przemocy domowej. Generalnie opracowanie celu i sposobu badania statystycznego nie jest rzeczą prostą, na przykład czy pytanie o posiadaną średnią liczbę kończyn przez dowolnego mieszkańca Ziemi ma sens? Co do badań medycznych to sprawa jest bardziej skomplikowana, z tego, co wiem, to badania leku prowadzi się najpierw na poziomie komórkowym, sprawdza się w ten sposób reakcję komórki na substancję czynną, potem są zwierzęta i w końcu ludzie. W tej ostatniej fazie zdaje się, sprawdza się również reakcje u osób obciążonych. Generalnie zasada jest taka, że jak nie była badana jakaś grupa osób (kobiety w stanie błogosławionym) to leku takiej grupie się nie przepisuje. Pani wpis również dotyka problemu algorytmów dyskryminujących i ich użycia do oszacowania ryzyka zwolnienia za kaucją (przez leniwych sędziów) lub udzielenia kredytu. Ale to chyba na inny czas.
Izabela Brodacka Falzmann
Zimna czy gorąca,w szklance, wannie czy w reaktorze byleby tylko była faktem a nie wymysłem.
Izabela Brodacka Falzmann
Przeczytałam, ciekawe,dziękuję, pozdrawiam..
Izabela Brodacka Falzmann
Wszystkie wskaźniki są ułomne, służą udowadnianiu z góry  sformułowanych tez.  Dobrze pamiętam czasy gdy miarą dobrobytu miał być fakt,że lokomotywy potaniały.PKB jest  mylnym wskaźnikiem dobrobytu. Dobrym przykładem są też przyczyny wyboru Darłowa jako miejsca posadowienia elektrowni jądrowej.Było to przeszło 30 lat temu.Otóż jakiś idiota narysował na mapie okrąg o środku w Darłowie i obliczył średnią gęstość zaludnienia w tak określonym kole,obejmującym w dużej części morze. 
NASZ_HENRY
Zimna fuzja do bezpiecznej krytyki bardziej się nadaje niż gorący temat szczepionek ☺☻  
u2
W celowym fałszowaniu statystyk słyną polscy sąsiedzi, czyli Niemcy. Poczynając od słynnego Roberta Kocha kończąc na Dieselgate. pl.wikipedia.org pl.wikipedia.org