Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wpuszczeni w kanał
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ jazgdyni nie pamiętam kto, lecz musiał być to Angol powiedział;" gdy jestem sam jestem w najlepszym towarzystwie". Tym razem nie chodzi mi o psychologię wykluczenia czy poczucie wykluczenia lecz o brutalne pozbawienie należnych praw przez samozwańczą "elitę". . W Morskim Oku byłam dziesiątki razy świadkiem sceny gdy ktoś z przypadkowych turystów wskazując na przykład Mięgusze czy Cubrynę pytał " co to z góra.?". Zawsze odpowiadałam grzecznie. Kiedyś jeden z kolegów powiedział " po co bratasz się z tą stonką? "Raz było jeszcz gorzej. Przed Betejemką na Hali Gąsienicowej ktoś z turystów zapytał o drogę do Zakopanego. Było to trochę śmieszne ale zanim zdążyłam wskazać ścieżkę prze Boczań jakiś dowcipniś skierował go na ścieżkę która prowadiziła do Pańszczycy . Zapadał zmrok. nie był to dobry dowcip. Zrobiłam awanturę rzucająć mięsem. Wszyscy byli oburzeni że zepsułam taki świetny żart. Uściski .
chatar Leon
Temat Tatr pojawił się tu właściwie jako pretekst i analogia... Zawsze śmieszyła mnie ta ludowa legenda i ideologia "taterników jako turystycznej elity". Bo dlaczego taką elitą gór nie mieliby być np. geolodzy, botanicy albo poeci? Kto miałby być z kolei elitą wśród kajakarzy albo wśród odwiedzających muzea?
jazgdyni
@Witaj Izo Elitarność... Pamiętam, jak już dosyć dawno temu, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się przy stole (niestety bez Ciebie), pewne, znane również Tobie koleżanki, na wstępie obejrzały mnie sobie dokładnie, jak eksponat w laboratorium, potem się uśmiechnęły i oświadczyły: - Nos nie garbaty, pejsów nie ma, no to fajnie - witamy!  Nawet jeśli był to taki niewinny, ale nie najmądrzejszy żarcik, to poczułem się głupio. Przyznam, że byłem na granicy opuszczenia spodni, by przypieczętować inspekcję przed dopuszczeniem do elitarnego grona. Zazwyczaj sam sobie tworzę własną elitarność w oparciu o moje spledid isolation. A kryterium wykluczenia jest tylko agresywnie demonstrowana głupota. Uściski niedzielne
Izabela Brodacka Falzmann
@ adarus 2 Bardzo mi miło to czytać. Niepokoi mnie fakt, że na Nasze Blogi wkroczył obyczaj utarczek słownych bardzo brutalnych. Na kłonice zamiast szabli.Na obelgi zamiast argumentów..Mam jednak nadzieję, że .emocje opadną i powróci przyjacielska atmosfera sprzed kilkunastu lat.
Lubię czytać Pani teksty nawet gdy dotyczą spraw które mnie ani ziębią ani palą. Bo tak traktuję tematykę koni i Tatr. Kilka razy zdarzyło mi się co prawda siedzieć na koniu. Podobnie w Tatrach bylem ze 3 razy i gdzieś tam wlazłem. Jednak nie czuję tych atrakcji albo raczej  czuję że to nie dla mnie. Mimo to czytam wszystkie Pani teksty. Bo są mądre, bo są napisane z dużym taktem, bo są bardzo ciekawe. W zasadzie to jest Pani jedynym blogerem dla którego zaglądam jeszcze na nasze blogi. Pozdrawiam
chatar Leon
Elita to ... elita. Elitarność przecież sprawia, że w przeciwieństwie do węgla i ropy, diamenty importowane z Rosji nie są krwawe. Podobnież, luksusowe samochody, obojętnie ile i co palą, nie krzywdzą przecież matki ziemi i nie ocieplają klimatu, więc nie będą objęte żadnymi ograniczeniami.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Lech Makowiecki Dziękuję bardzo, bardzo. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake3 W naszym domu schronienie znalazło wiele psów i kotów. Nie mam zaufania do fundacji i schronisk. . Kiedyś płaciłam  na Celestynów. Zawsze wolę jednak działanie bezpośrednie. Znam przypadki dawno uśpionych koni na których zdjęcia zbierane były pieniądze. Dosłownie kilka dni temu skarżyła mi się ciotka dziecka które zmarło na postępujący zanik mięśni, że zdjęcie tego dziecka wraz z nazwiskiem nadal jest umieszczane w ulotkach pewnej fundacji i zbierane są na to dziecko pieniądze pomimo poinformowania fundacji o śmierci dziecka. To horror . Mam nadzieję że rodzice załatwią to prawnie.
Lech Makowiecki
Szanowna Pani Izabelo,i jako typowy cepr zakochany w górach bronił będę naszych praw do podziwiania ich urody! Poniżej - mój artystyczny wkład w opiewanie naszych Tatr... I do zobaczenia na szlaku: A KAJ SOM, JANICKU… youtube.com GÓRALSKA OPOWIEŚĆ (Kiedy Góral umiera) youtube.com  
Czesław2
Fundacja fundacji nierówna. Musiałbym naprawdę znać ludzi z fundacji, aby dać pieniądze.
sake2020
Jak widzę wg pani Izabeli jestem tą smieszną paniusią ratującą wpłatami do organizacji charytatywnych drobnych kwot na konie czy inne zwierzeta.Owszem wpłacam a czasem dostaję ulotki informujące które ze zwierzaków udało się wykupić,w jakim są stanie i czy leczenie sie powiodło.W moim przypadku takie wpłaty to nie wszystko.W naszym domu zawsze były zwierzeta-psy i koty i zawsze znajdy czy ze schroniska.Zawsze biedne,chore potrącone przez pojazdy tu znalazły swój dom.I chyba między sobą nie mówia o mnie paniusia.
Ijontichy
I dwa chude koniki... google.pl Jestem chłopak z Krakowa,od dziecka jeździłem do Chochowa,Kościeliska,Zakopanego,Jurgowa,Brzegów i nawet na Słowację....śmierdzące autokary FIAT...i to Górale mnie nauczyli, że na powitanie mówi się "szczęś Boże" a nie żadne dzień dobry. Do dziś jak wchodzę do czyjegoś domu...to zdejmuję czapkę...w Japonii buty :-)) PS.młody jesteś...dziękuję :-)))  
Izabela Brodacka Falzmann
@ Czesław2   To bardzo trafna metafora z tym wciąganiem drabiny. Jak widać dotyczy to nie tylko  zblazowanych artystów i polityków lecz młodych ludzi. Smutne.
Izabela Brodacka Falzmann
@tjontichy Sarnia Skała to faktycznie wyczyn. Ja spędziłam pół życia w Tatrach i mogę powiedzieć że zam co drugą ścieżkę . Natomiast dróg wspinaczkowych jest tak wiele, że nie znam człowieka który by je wszystkie " zaliczył".. Ale to kwestia co rozumie się przez zaliczenie. Mieszkali u mnie kiedyś wspinacze z Nowosybirska. Wybieraliśmy się razem w Ałtaj. .."Zaliczyli" jednego dnia Kazalnicę, drugiego wariant R i pojechali zwiedzać Kraków i Gdańsk. Powiedzieli, że w Tatrach nie ma nic ciekawego. Wyprawa w Ałtaj  nie doszła do skutku. Wspinacze dostali zakaz wyjazdu bo do władz dotarło, że  nie byli w górach. Kto doniósł nie wiem. Może donosili jeden na drugiego. Na marginesie. Pinokiem nazywano Tuska gdy opowiadał jak rząd katarski ma zamiar wykupić stocznie. Było oficjalne dementi. Pan penie tego nie pamięta bo jest zbyt młody.. 
u2
Konie z wozów czy bryczek wiozących turystów nie były bardziej obciążone niż koń pracujący w polu w górskim terenie Dzięki za odpowiedź. Też mi tak się wydawało. Wiele razy jeździłem furmankami i saniami do szkoły i ze szkoły w czasach PRL. Konie lubią być w ruchu, bezruch to śmierć. A dzikich koni to w Polsce się nie uświadczy.
Izabela Brodacka Falzmann
@ u2 Ten zakaz jest idiotyczny. Spowodowany rzekomą czy wydumaną troską o konie. Paniusie które przeforsowały ten zakaz nie chciały rozumieć, że wszystkie wyratowane od pracy koniki poszły do rzeźni. Nie zmuszą przecież  górala żeby utrzymywał darmozjady. Co gorsza wypadek który zadecydował o tym zakazie był klasycznym przykładem idiotyzmu ludzkiego. Na szosie wywrócił się koń. -nie dlatego że był przepracowany lecz ewidentnie miał kolkę. Jedynym sposobem ratowania konia przed śmiercią w męczarniach jest podniesienie go i przepędzanie żeby pozbył się gazów. krowa ma cztery żołądki i może beknąć. koń tego nie potrafi. Podnosić trzeba czasem bardzo .brutalnie bo na ogół koń nie chce wstać. Weterynarze zalecają kopnięcie w nos gdy nie pomaga już bat. Młody góral usiłował podnieść konia batem. Rzuciły się na niego paniusie z wrzaskiem. Nie pozwoliły uruchomić konia i zdechł na oczach wszystkich zwijając się z bólu  .Szlachetnie podłożyły mu pod głowę firmową torebkę. Nie znam się na tym ale znawcy zapewniali mnie, że kosztowała kilka tysięcy. Czy to możliwe?  Koniowi to nie pomogło.Konie z wozów czy bryczek wiozących turystów nie były bardziej obciążone niż koń pracujący w polu w górskim terenie czy używany do zwożenia drewna na przykład w Gorcach. Żadna maszyna tam nie wjedzie. Takie idiotyczne zakazy wcale nie poprawiają losu zwierząt. Paniusie z licznych fundacji żerujących na naiwnych nie interweniują na przykład w kwestii transportu koni rzeźnych do Włoch gdzie jadą z połamanymi nogami w fatalnych warunkach. Nie interesuje ich że aby uruchomić konia który nie chce ruszyć w lesie niektórzy drwale  rozpalają mu pod brzuchem ognisko. Ale taka paniusia w lesie w konfrontacji z drwalami dostała by co najwyżej batem. Jeżeli nawet to widzi odwraca głowę. Natomiast zabranie konia jakiemuś dziadkowi za to że koń ma rzepy w ogonie to prawdziwa frajda. UE poprawi los zwierząt. Zakaże ich hodowli więc wszystkie pójdą do rzeźni.Dla ich własnego dobra. A my będziemy hodować robale.
Ijontichy
Na marginesie...Pinokiem jest nazywany premier Morawiecki...Morawec,Morawetz itd. Drugi margines: kiedyś z kolegą zbieraliśmy dziewczynę spod Sarniej Skały...taki pagórek ...okazało się,że dziewcze oślepło! Miała minus 8 dioptri na obu oczach i ciśnienie... jak zeznawała,to lekarze jej powiedzieli,że ŻADNEJ CIĄŻY I ŻADNEGO PORODU SILAMI NATURY,BO OŚLEPNIE...ale o górach jej nie powiedzieli. Tatry...słowckie i nasze już w liceum zaliczyłem...potem Alpy,ale juz zupełnie inna historia :-))
u2
dla polityków motłochem są ich wyborcy czyli Wy Z całym szacunkiem, głosy że "polityka to szambo" słyszę od totalniaków, czy też wannabe totalniaków, a nie od Dobrej Zmiany. Jak ktoś chce być traktowany jak gwno to niech głosuje na totalniaków, ja głosuję na Dobrą Zmianę. PS. Co do Morskiego Oka to przyjrzałbym się zakazowi jeżdżenia tam dorożek, pamiętam jakowąś akcję ratować konie. Autorka jako ekspertka od koni niech określi swoje stanowisko wobec tej akcji :-)
Czesław2
Większość ludzi po wspięciu się po drabinie na wyższy poziom kariery wciąga drabinę za sobą. Kiedyś zrobiono sondaż wśród studentów wydziałów lekarskich i stomatologicznych, czy są za zwiększeniem limitu przyjęć. 100% było przeciw. Jak widać, poszli tam dla dobra pacjentów.
Do wpisu: Polityka i ostrygi
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
To są znów insynuacje. Nigdy nie pisałem, że każda władza jest zbędna i że należy iść na żywioł. Uważam, że zasady, porządek, hierarchia, prawo, władza, własność etc., to podstawy cywilizacji. Uważam, że zbędny jest aparat terroru mający terytorialny monopol na stosowanie siły fizycznej, który zbiera pod przymusem haracz od mieszkańców obszaru, który  okupuje. Nie tylko jest zbędny, ale jest niemoralny, niszczy porządek i cywilizację. To już setny raz jak mi insynuujesz coś, czego nigdy nie napisałem, nie wyraziłem ani nawet nie zasugerowałem. Po co to zmyślasz? Co chcesz tym osiągnąć?
Pani Anna
@u2#scierwo Odezwało się ścierwo.
u2
ataki na swoją klatę Klata to taki kontrowersyjny reżyser teatralny. To Klata atakuje widzów :-)
u2
dodała sobie przed imieniem "Pani" Ano, na 'panią' to trzeba zasłużyć. Po chamskich wpisach widać, że to typowy fekaliusz, który jest tutaj aby trollować. :-)
Pani Anna
@spike No i prosze,  sądząc po reakcji znowu trafiłam w sedno. Ani to pisate, ani czytate, ani dla kobity zadnego pożytku.  Ulice zamiatać, z całym szacunkiem dla pracy zamiataczy.
Do wpisu: Bambinizm i macgyveryzm
Data Autor
Stirr
Po pierwsze, bambinizm raczej pochodzi od włoskiego bambino, dziecko. Od jelonka Bambi byłby bambizm. Po drugie, obejrzyj Autorko kilka odcinków MacGyvera, zanim się na ten serial powołasz. Polecam "Eagles" (sezon 2., odcinek 8.), w którym bohater ryzykuje życiem, żeby ratować dwa tytułowe orły, ranione przez kłusowników. I zastanów się wtedy, czy faktycznie makgajweryzm (czy MacGyveryzm, jak kto woli) to przeciwieństwo bambinizmu. A może jednak bambinizm - świadomy, wyedukowany i skuteczny - to makgajweryzmu immanentna, nieodłączna składowa?