|
|
chatar Leon @Izabela
Tak.
Natomiast hucpa z "pandemią" skupiła w sobie jak w soczewce całą tą patologię.
To przecież zgodnie z procedurami i pisanymi na prędce rozporządzeniami odmawiano pacjentowi leczenia (bo jest chory), twierdząc że "na tą chorobę nie ma lekarstwa", skazując go na "izolację" i narażając na powikłania.
Zgodnie z tymi samymi procedurami pinda z sanepidu dzwoniła do zastraszonego chorego, bezczelnie wyłudzając dane osobowe bliskich i znajomych, strasząc policją i wprowadzając w błąd co do absolutnego zakazu wyjścia z domu, czym znów narażano zdrowie i życie chorego (tak na prawdę chory w izolacji miał prawo udać się do lekarza).
Zgodnie z procedurami podczas przechodzenia kowida należał mi się pulsoksymetr. Co ciekawe w ogóle mi go nie przysłano, natomiast (też pewnie w zgodzie z procedurami) jakiś miesiąc temu otrzymałem maila, że mam ten pulsoksymetr (którego nie dostałem) zwrócić. |
|
|
chatar Leon Taaaak?
"Odgrzewanie czasu pandemii"?
A to jest jakaś zamierzchła przeszłość z tym zamawianiem kolejnych partii cudownych w stu procentach skutecznych dwudawkowych eliksirów w ilościach 8 czy 10 dawek na głowę, kosztujących budżet miliardy?
Bardzo mi miło, że jak Pan zauważył, rozprawiam się z tymi miernotami. A przy tym nie sądzę, ażeby w ich przypadku "miernota" była jakąś wielką inwektywą. |
|
|
AŁTORYDET @Chatar Leon:
Człowieku, to co wyprawiał lekarz Bodnar, opowiadając o swoich badaniach nad skutecznością leczenia amantydyną, wskazywało na szaleństwo albo ignorancję. To, co on nazywał badaniami, nimi nie było, bo nie spełniało kryteriów badań klinicznych. Nie skończyłby Pan studiów medycznych, opowiadając takie głupoty na egzaminie z farmakologii. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ paparazzi
Takich ludzi było kiedyś dużo. Teraz jest mniej bo boją się odpowiedzialności nie za to że zrobili coś złego lecz za naruszenie mniej czy bardziej absurdalnych przepisów. Proszę zauważyć, że praktycznie upadła instytucja autostopu. Sąsiedzi nie wpuszczą dziecka marznącego na podwórku pod nieobecność rodziców bo boją się podejrzeń. |
|
|
Adam66 @ Roz Sądek
Lekarz ma leczyć a przynajmniej nie szkodzić a nie nakazywać poddawanie się niesprawdzonym eksperymentom medycznym z użyciem preparatów opracowanych przez szemrane firmy produkujące owe śmiercionki.. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Zbyszek_S
Procedury sa potrzebne i przydatne. Jednak nie mogą zastąpić zdrowego rozsądku, intuicji, wiedzy i indywidualnej odpowiedzialności. Wazy jest efekt. Jeżeli Sully uratował pasażerów tylko dlatego, że wiedział co zrobić a wieża przeszkadzała mu i faktycznie nikt ie zginął nonsensem było prześladowanie go za naruszenie procedur.. Jeżeli pacjentka rodzi na stojąco bo procedura wymaga żeby ją zarejestrować przed porodem ( znam taki przypadek) to też nonsens i obrzydliwa złośliwość rejestratorki. Jeżeli zaniechanie przestrzegania procedur dało pozytywny rezultat nie można człowieka prześladować. Nie można również pętać nadmiarem przepisów. Za czasów komuny słynna była instrukcja stemplowania listów dla pracownika poczty..Być może to był dowcip ale ponury dowcip antycypujący niejako to z czym mamy dziś do czynienia. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @u2
Nie oczekuję od lekarzy cudów. Natomiast odesłanie ze szpitalnej izby przyjęć pacjenta, który błaga o pomoc i umiera przed szpitalem na trawniku zakrawa na przestępstwo. Przecież nie udzielenie pomocy ofierze wypadku na ulicy czy na szosie tak jest traktowane.. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ u2
Tak kasy chorych były dobrym rozwiązaniem. Zauważmy, że centralne planowanie stało się jedną z przyczyn ekonomicznego upadku komuny. Niestety wróciło do łask. Ludziom planuje życie UE, planują koncerny farmaceutyczne wymuszając przymusowe zabiegi medyczne.planują życie utopiści pragnący stworzyć " zielone piekło" które będą kazali nam uważać za zielony raj. |
|
|
Roz Sądek @Autorka
Obecna procedura wymaga natomiast żeby każda zmiana treści zadania (na przykład zmiana znaku w równaniu na przeciwny) oznaczała 0 punktów za to zadanie.
=======
Mam prośbę - czy może Pani podać przykład takiej zamiany znaku w równaniu?
Co do profesorów poddających się egzaminom ze złym skutkiem. Należy ich podziwiać za odwagę, natomiast to, ze nie zdają prostych egzaminów nie powinno dziwić. Tytuły naukowe są nadawane decyzjami właściwych gremiów - nie otrzymuje się ich na skutek pozytywnie zaliczonych egzaminów. To proste.
Jeśli chodzi natomiast o te fragmenty Pani artykułu dotyczące procedur, to się z nimi absolutnie nie zgadzam. Od dziesiątków lat większość dziedzin nawet codziennego życia ma przypisane procedury - bez tego po prostu nie da się żyć. Procedura może przynieść niespodziewany, błędny lub zły efekt, ale jest wtedy procedurą niewłaściwą. By karuzela zaczęła się kręcić UDT zgodnie z procedurą musi udzielić na to pozwolenie, by ruszył z zajezdni tramwaj, to pozwolenie wydaje dyspozytor, oczywiście też z procedurą, by wystartował samolot, ... itd. Każdy proces produkcyjny to nic innego jak krok po kroku wykonywanie punktów procedury, No nie chce mi się już dalej tych banałów pisać (...) A uczeń na egzaminie wg swojego widzimisię ma mieć możliwość zmiany zadania? A lekarz leczyć na zdrowy rozsądek? Co to jest zdrowy rozsądek u lekarza - po uważaniu?
|
|
|
u2 Brak jest ze strony lekarza empatii, brak poczucia odpowiedzialności za pacjenta..
Nie spotkałem się z brakiem empatii ze strony suwalskich lekarzy, może dlatego, że to mniejsze miasteczko niż Warszawa, w której okazywanie zbytniej empatii utrudnia wykonywanie codziennych obowiązków.
PS. Ciągle aktualne jest powiedzenie w stronę wiecznie narzekających malkontentów, że lekarze robią wszystko co w ich mocy, aby uratować pacjentów, ale jeśli ktoś oczekuje od nich cudów to jednak lepiej udać się do księdza najbliższej parafii, który jest w tej dziedzinie fachowcem :-) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann @ Chatar Leon
Niezależnie od poglądów na temat pandemii i szczepionek zmienił się stosunek lekarza do pacjenta. Lekarz selekcjoner w izbie przyjęć bez skrupułów i refleksji odsyła chorego do domu nie interesując się zbytnio jego sytuacją. Zdarzają się przypadki śmierci pacjentów w poczekalni albo przed szpitalem i przy ewentualnym dochodzeniu liczą się tylko procedury. Brak jest ze strony lekarza empatii, brak poczucia odpowiedzialności za pacjenta.. To się naprawdę zmieniło. Jak mi opowiadano doktór Gucewicz, który był w II Rzeczpospolitej personą potrafił siedzieć całą noc w chłopskiej izbie bo poród przebiegał z komplikacjami. Nigdy nie odmawiał wyjazdu do pacjenta. Teraz nawet prywatny lekarz potrafi odmówić pomocy w nagłym przypadku. Co gorsza przyzwoici lekarze którzy uczciwie dzielą się swoją wiedzą są prześladowani.. Na młodych działa to demoralizująco. |
|
|
Roz Sądek @Chatar Leon
Nie, żeby mi to nie dawało spać, albo mnie to obsesyjnie interesowało - ma Pan jakieś wykształcenie medyczne, albo pokrewne? Albo pracował Pan w służbie zdrowia? Pytam, bo można by robić zakłady, ilekroć na NB pojawi się artykuł tylko wzmiankujący o lekarzach czy lecznictwie, Pan dołączy swój komentarz, zazwyczaj odgrzewający czas pandemii i zazwyczaj rozprawia się Pan z decydentami z tego okresu używając inwektyw. |
|
|
Adam66 Można sparafrazować znane powiedzenie: "prawie każdą procedurę można zastąpić zdrowym rozsądkiem, żadna procedura nie zastąpi zdrowego rozsądku"... |
|
|
paparazzi Pani Izabello, jak pięknie czyta o ludziach kierujących się swoja intuicją w imię czynienia dobra. Dziś człowiek stal się generalnie pół robotem z procedurami, w Polsce trochę tego mniej ale idą do przodu aby uzyskać pułap zachodni. Ironią losu są nasze dzieci. |
|
|
Zbyszek Dobra i mądra notka. Ze złem jest tak, że często - zazwyczaj? - występuje ono jako przegięcie tego, co dobre do takie stopnia, że krzywdzi ludzi.
Procedury są narzędziem efektywnej organizacji życia społecznego. Bez procedur, polegając wyłącznie na woluntarystycznym podejściu jednostek do tego, co robią, społeczeństwa się nie rozwijają i żyje się kiepsko z różnych względów. W życiu jednostkowym nazywamy to "zasady", człowiek z "zasadami" to taki, po którym wiemy czego się spodziewać.
Ponieważ procedury są przydatne i potrzebne, to związano odpowiedzialność jednostek z ich przestrzeganiem. To też jest dobre, bo zapewnia, że procedura nie jest martwą literą.
Ale to zaszło za daleko, bo pojawiła się oferta korupcyjna wielkich rozmiarów. Brzmiała ona tak: oferujemy ci amnestię od wszelkiej odpowiedzialności jeśli tylko będziesz ściśle przestrzegał naszej procedury, bez brania pod uwagę skutków twoich działań, nawet jeśli byłyby one dla innych krzywdzące.
Ponieważ równolegle spowodowano przyjęcie przez jednostki systemu wartości opartego - w istocie, a nie deklaracjach ustnych - na ścisłym egoizmie, na dążeniu do własnej korzyści z całkowitym wyłączeniem oceny skutków podejmowanego działania dla innych, propozycja korupcyjna spotkała się ze skwapliwym przyjęciem. Lekarze, nauczyciele, urzędnicy, politycy, uzyskali immunited od odpowiedzialności, w zamian za rezygnację z własnego zdania, rozeznania i rozumu, i stanie się sługami silnych wobec słabych. Wszystko pod hasłem - procedury, testowania, leczenia itd. Za które znów - nikt nie odpowiada. |
|
|
u2 systemu kas chorych oraz stworzenie sieci ośrodków zdrowia
To był dobry system. Wprowadzono go ponownie w 3RP, ale przyszedł czerwony kacyk Liesiu M. i je zlikwidował. Zastąpił kasy chorych scentralizowanym NFZ i od tamtej pory szpitale zacząły tonąć w gigantycznych długach. Wszystko czego tkną się komuszki, obecnie przefarbowane na liberałów, to okazuje się po pewnym czasie tragicznie nieefektywne i do bani. |
|
|
chatar Leon Jeśli chodzi o medycynę, trudno o lepszy przykład niż to, co działo się przez ostatnie dwa i pół roku z okładem. Zresztą dzieje się dalej. Najgorsze miernoty, chodzące na pasku sponsorów - koncernów farmaceutycznych awansowały do rangi niekwestionowanych ekspertów od wszystkiego. Uczciwi lekarze, uczciwie leczący pacjentów i kwestionujący "pandemiczną" paranoję stali się się obiektem donosów i oskarżonymi. Postać doktora Bodnara jest przysłowiowa. Za tydzień z kolei proces doktora Martyki.
Na biegłego w tej sprawie powołany został niejaki dr Grzesiowski (ten sam co to chodził w masce po domu, a niedawno w ramach paranoi rtęciowej domagał się zamknięcia obszarów nad Odrą i wprowadzenia zakazu zbliżania się do rzeki).
Na temat pandemicznych rewelacji głoszonych przez dra Grzesiowskiego (który np. w kwestii skuteczności namordników poglądy zmieniał co dwa tygodnie) polecam wpis na blogu Jerzego Karwelisa:
dziennikzarazy.pl |