Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pars pro toto
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ GPS  Nie ma chyba sensu wywoływać tu dyskusji o karze śmierci. .Jeżeli .mówimy o statystyce trzeba byłoby zestawić liczbę wyroków śmierci wykonanych na niewinnych osobach ( są takie badania w USA gdzie liczba pomyłek sądowych była wyjątkowo duża) z tym jednym psychopatą, który się przestraszył. Bo jak wskazują badania statystyczne większość psychopatów uważa, że są zbyt mądrzy aby ich złapano. Ale to tylko statystyka. Wykładałam statystykę i mogłabym. na ten temat długo ale ulituję się nad czytelnikami. .
Grzegorz GPS Świderski
"Szko­ła je­st po­strze­ga­na przez mło­dzież ja­ko in­sty­tu­cja opre­syj­na." To je­st słusz­ne i wła­ści­we po­strze­ga­nie. Współ­cze­sna szko­ła pu­blicz­na to wy­na­la­zek pru­ski i je­st to od sa­me­go po­cząt­ku in­sty­tu­cja opre­syj­na, któ­rej ce­lem je­st wy­tre­so­wa­nie po­tul­ne­go nie­wol­ni­ka wy­ko­nu­ją­ce­go bez­myśl­nie roz­po­rzą­dze­nia wła­dzy. To złu­dze­nie, że opre­syj­no­ść wy­ni­ka z te­go, że aku­rat te­raz za­rzą­dza tym zły ty­ran. Do­bre­go ty­ra­na ni­gdy nie by­ło i nie bę­dzie, ni­gdy szko­ła pu­blicz­na za­rzą­dza­na przez apa­rat prze­mo­cy nie bę­dzie słu­ży­ła edu­ka­cji, ni­gdy si­ła fi­zycz­na wy­mu­sza­ją­ca na lu­dzia­ch nie­chcia­ne przez ni­ch za­cho­wa­nia, na któ­rej opie­ra się współ­cze­sna edu­ka­cja i jej fi­nan­so­wa­nie, nie bę­dzie słu­żyć wła­ści­wej i mą­drej edu­ka­cji. Czy to za rzą­dów PO, SLD, PSL czy PiS szko­ła pu­blicz­na w III RP by­ła ta­ka sa­ma i ma­ło się róż­ni­ła od tej pe­ere­low­skiej. Pe­da­go­gi­ka od cza­sów po­tę­gi Prus bar­dzo się roz­wi­nę­ła i już do­kład­nie wia­do­mo, jak na­le­ży dzie­ci uczyć i wy­cho­wy­wać — ale pań­stwo te­go nie za­uwa­ża i wciąż sto­su­je pry­mi­tyw­ne, głu­pie, szko­dli­we tech­ni­ki edu­ka­cyj­ne sprzed dwu­stu lat. Dzie­ci już w wie­ku 7 lat mo­gą śmia­ło płyn­nie czy­tać i pi­sać, a szko­ła pod­sta­wo­wa w Pol­sce z wiel­kim tru­dem i du­żym kosz­tem przez kil­ka lat nisz­czy w ni­ch te zdol­no­ści, tak, że więk­szo­ść ty­ch dzie­ci po do­ro­śnię­ciu to wtór­ni anal­fa­be­ci nie­umie­ją­cy zro­zu­mieć tro­chę bar­dziej zło­żo­ne­go prze­ka­zu, zdol­ny­ch tyl­ko do po­ję­cia pro­ste­go roz­ka­zu na pi­śmie. To nie je­st przy­pa­dek, błąd czy ja­kieś za­nie­dba­nie, to ce­lo­we dzia­ła­nie, to kwe­stia sys­te­mo­wa, to wła­śnie po to zo­sta­ło wy­my­ślo­ne w Pru­sa­ch. Szko­ła pu­blicz­na, wy­ry­wa­jąc si­łą dzie­ci ro­dzi­nie, nisz­czy je, ogłu­pia i każ­da wła­dza po­li­tycz­na to tak ro­bi — ina­czej być nie mo­że. Ten pru­ski mo­del prze­żył już wie­le ide­olo­gii i nic się nie zmie­ni­ło, więc wi­dać, że to nie w ide­olo­gii pro­blem, ale w me­to­dzie.
Tomaszek
Celna ilustracja , ale to jest tylko wycinek całego systemu . I porównanie youtube.com i drzewiej youtube.com . A gdzie ludzie się podziali ? Dorobili im magisterki i teraz mogą się spokojnie oddawać pracy zgodnie z ambicjami , czepiać się muszek albo lać nieswoje dzieci . Albo cokolwiek system dla nich wymyśli . Nie jest istotne jakie rzeczy im system nakaże . Bo system ma działać a nie robić rzeczy z sensem i potrzebą .
Grzegorz GPS Świderski
"należy wam się ochrona, godność i niezależność" No i to ro­bi pań­stwo, któ­re prze­cież je­st nie­zbęd­ne. Lu­dzi trze­ba ter­ro­ry­zo­wać, od­bie­rać im prze­mo­cą owo­ce ich pra­cy, zmu­szać si­łą do okre­ślo­ny­ch za­cho­wań, by za­pew­nić im ochro­nę, god­no­ść i nie­za­leż­no­ść — i to ro­bią współ­cze­sne pań­stwa. Przy­mus szkol­ny, fi­nan­so­wa­nie edu­ka­cji z po­dat­ków, po­li­tycz­ne mi­ni­ster­stwo na­uki etc... to prze­cież ele­men­ty nie­zbęd­ne, ko­niecz­ne, słusz­ne i mo­ral­ne. Ma­my zli­kwi­do­wać te ter­ro­ry­stycz­ne zdo­by­cze cy­wi­li­za­cyj­ne? Ma­my dą­żyć do anar­chii, gdzie każ­dy bę­dzie swo­je dzie­ci wy­cho­wy­wał po swo­je­mu? Wi­dać wy­raź­nie, że nie­wo­la je­st lep­sza niż wol­no­ść i słusz­nie nas dziś PiS, a przed­tem PO, SLD i PSL ter­ro­ry­zo­wa­li i uczy­li nas, i na­sze dzie­ci, w szko­ła­ch pu­blicz­ny­ch pod przy­mu­sem. Ba­da­nia nie ma­ją zna­cze­nia, waż­na je­st ide­olo­gia. Przy­mus szkol­ny mu­si być i już, na­wet je­śli­by mi­lion ba­dań wy­ka­zy­wa­ło, że je­st szko­dli­wy.
Grzegorz GPS Świderski
De­za­wu­owa­nie in­duk­cji nie­zu­peł­nej al­bo sta­ty­sty­ki wśród lu­dzi nie­roz­gar­nię­ty­ch je­st bar­dzo nie­pe­da­go­gicz­ne. Nie za­le­cam te­go. Pew­ne ro­zu­mo­wa­nia lo­gicz­ne, głów­nie de­du­k­cja, to tyl­ko me­to­dy mie­le­nia zdań — to wy­cią­ga­nie jed­ny­ch z dru­gi­ch z za­cho­wa­niem ich sta­tu­su praw­da-fał­sz. Jed­nak­że, by ta­ki­mi me­to­da­mi od­kry­wać rze­czy­wi­sto­ść, nie­zbęd­ne są te pierw­sze zda­nia, z któ­ry­ch wy­wo­dzi się na­stęp­ne. A ty­ch pierw­szy­ch nie da się wy­de­du­ko­wać — in­duk­cja nie­zu­peł­na (a do­kład­niej in­duk­cja enu­me­ra­cyj­na nie­zu­peł­na), to je­dy­na zna­na, moż­li­wa i sen­sow­na me­to­do­lo­gia po­zna­nia, na któ­rej opar­ta je­st ca­ła na­sza na­uka. Klu­czo­we są ak­sjo­ma­ty, a nie twier­dze­nia z ni­ch wy­ni­ka­ją­ce. To ak­sjo­ma­ty cał­ko­wi­cie prze­są­dza­ją o zgod­no­ści teo­rii z rze­czy­wi­sto­ścią. Od­rzu­ce­nie in­duk­cji enu­me­ra­cyj­nej nie­zu­peł­nej to po­wrót do daw­ny­ch za­bo­bo­nów, z któ­ry­ch fi­lo­zo­fo­wie i teo­lo­dzy wy­wie­dli w spo­sób pew­ny ca­łą ich nie­wie­dzę. Nie­wie­dza je­st opar­ta o de­duk­cję, a wie­dza o in­duk­cje, nie­wie­dza je­st pew­na, a wie­dza nie­pew­na. Tak je­st ten świat skon­stru­owa­ny. Błę­dy lo­gicz­ne w ję­zy­ku nie prze­szka­dza­ją, bo pod­sta­wo­wym ce­lem ję­zy­ka je­st na­wią­zy­wa­nie wię­zów spo­łecz­ny­ch, co nie wy­ma­ga ani lo­gi­ki, ani praw­dy, ani sen­su.
Grzegorz GPS Świderski
"Tymczasem trzeba sobie uświadomić, że choć wykonanie wyroku śmierci bardziej skutecznie niż dożywocie uchroniłoby społeczeństwo przed powtórzeniem przez ojca Kamila jego zbrodni, nie uchroni innych dzieci przed działaniem podobnych psychopatów." To je­st do­bra ilu­stra­cja ty­tu­ło­we­go błę­du lo­gicz­ne­go. No bo prze­cież wy­star­czy zna­leźć jed­ne­go psy­cho­pa­tę, któ­ry prze­stra­szy się wy­ro­ku śmier­ci wy­ko­na­nym na in­nym psy­cho­pa­cie za mor­der­stwo i dla­te­go sam od mor­der­stwa się po­wstrzy­ma, by wy­ka­zać słusz­no­ść ka­ry śmier­ci i to, że chro­ni ona spo­łe­czeń­stwo przed po­wtó­rze­niem przez lu­dzi po­kro­ju oj­ca Ka­mi­la ich po­ten­cjal­ny­ch zbrod­ni. A przy­kład jed­ne­go psy­cho­pa­ty, któ­ry się nie prze­stra­szył ka­ry śmier­ci, nie je­st na­wet in­duk­cją nie­zu­peł­ną i nie ma kom­plet­nie żad­ne­go zna­cze­nia sta­ty­stycz­ne­go.
Izabela Brodacka Falzmann
@ Zbyszek_S Cała propaganda nastawiona jest obecnie na obrzydzenie rodziny biologicznej i reklamowanie rodziny patchworkowej. Ku swemu zdumieniu wysłuchałam na kanale Kultura wypowiedzi pani krytyk ( krytyczki? ) która stwierdziła, że ciekawy zresztą film "Był sobie chłopiec" jest apoteozą rodziny patchworkowej i dowodzi wyższości tej rodziny , rodziny z wyboru, nad rodziną biologiczną..
Zbyszek
Dzieci są wyzwalane "spod władzy dorosłych", tak jak kobiety zostały wyzwolone "spod władzy mężczyzn". Mechanizm jest ten sam, co w przypadku rewolucji komunistycznej, czyli: a) jesteście krzywdzeni i poszkodowani przez innych b) należy wam się ochrona, godność i niezależność c) państwo i władza was wyzwolą Co do dzieci, to sprawa jest banalnie prosta. Z badań - nie znajdę teraz ale dobrze pamiętam - wynika, że najbezpieczniejszym środowiskiem dla dziecka jest biologiczna rodzina, złożona z biologicznej matki i biologicznego ojca, uwaga, związanych związkiem małżeńskim. We wszystkich innych relacjach i układach, dzieci cierpią częściej różnego rodzaju agresję, aniżeli we wspomnianym modelu rodziny. Jak to się ma do kultury i propagowanych we współczesnej kulturze informacji i wzorców? Należałoby odpowiedzieć pytaniem, ile dni mija od wniosku ministra Ziobro do premiera Morawieckiego o wystąpienie z konwencji stambulskiej.
Do wpisu: Kwiat błękitnego lnu
Data Autor
Lech Makowiecki
“Wołyń 1943” youtube.com Z tomiku "Ja tu zostaję" (2015)                   LUDOBÓJSTWO Na Wołyniu, w czas wojny (wieść to wręcz komiczna) Nie było ludobójstwa, a czystki etniczne! (Taką w sejmie ustawę wprowadzono karnie Głosami „platformersów” i „palikociarni”). Sto tysięcy Polaków (dzieci i kobiety!)   Nie doczeka się prawdy. Nie, bo nie! Niestety... Polegli na ołtarzu „real-polityki” – Przez Polskę opuszczeni... Jakby byli nikim... Zamordowany naród w nicość się przemienia, Wraz z nim odchodzą w niebyt przyszłe pokolenia; Wszak życie każde jest to fala istnień nowych – Jednym ciosem przerwanych w ludobójczych łowach...                            *** Zamykam oczy... Płaczę...  Głowy znów się toczą... Studnie od krwi ciężarne... Oczodoły broczą... Dzieci na martwych matkach bezgłośnie szlochają; Przed widłami nie umkną... Zbyt wolno biegają...                             *** Strząsam z siebie ten koszmar, rozglądam się wokół, Rżnie kapela, a młodzież tańczy jak w amoku. Byle skocznie, pod nogę! Byle dziś coś przeżyć! To, co wczoraj – zapomnieć. Kasandrom – nie wierzyć.   Pamięć można wymazać; nową pamięć wstawić. Losu tym nie oszukasz; świat znów będzie krwawić. Patrz – rezunom Bandery stawia się pomniki! To już nie ludobójcy, to „czystko-etniki”... PS Jest i dobra nowina; bo dnia pamiętnego Zakazano uboju (sic!) rytualnego... Chciałbym zatem zapytać przywódców Polaków, Czemu lepiej traktują bydło niż rodaków?            Napisane po głosowaniu w polskim sejmie nieuznającym rzezi wołyńskiej za ludobójstwo.                
sake2020
@lala.....Pan/i dzisiaj nie na spędzie tuskowym? Tam odpowiednie właśnie miejsce dla przeciwników Polski.
chatar Leon
Nie na temat. Won trollu!  
lala
autorka bloga widzi w przeszłości to, co jej wygodnie widzieć - jakoś zapomina o tym jak traktowano Ukraińców w II RP, paląc cerkwie i pacyfikując wszelkie przejawy autonomii (mimo, że traktat waersalski podpisano i prawa mniejszości miały być przestrzegane), jakoś zapomina, że to Piłsudski najpierw namawiał Ukraińców do wspólnej walki z bolszewikami a potem, razem z tymi samymi bolszewikami, dokonał faktycznie rozbioru Ukrainy podpisując pokój  jakoś zapomina, że polscy historycy wydali w IPN dwa grube tomy dotyczące Jedwabnego (za grube? przeczytać się nie chciało?) doprawdy - takie snucie opowieści  zmanipulowanych pod tezę - nie przystoi osobie wykształconej
wielkopolskizdzichu
"Jeszcze bardziej absurdalny jest ruch  „wrażliwców” (woke culture) którzy opłakują złe traktowanie aborygenów w Australii" Aborygeni w Australii mają cokolwiek do powiedzenia od 1984 roku.  Kpina w wykonaniu Prawdziwej Polki bo za taką uważa się Pani Izabela, z tego jak byli oni traktowani, to dawanie podstaw do kpin z relacji pomiędzy Polakami, a okupantem niemieckim.
smieciu
Droga niemiecka to nie żadna wstrzemięźliwość tylko odwieczna miłość agresora niemieckiego do agresora rosyjskiego. Tylko że to mit sake. Wśród agresorów nie ma miejsca na miłość... I WŚ Niemcy vs Rosja, II WŚ, Niemcy vs ZSRR, Zimna Wojna Niemcy vs ZSRR. To są fakty sake. Jest też mitologia, w którą wierzysz, bazująca na wyrwanych z kontekstu przerywnikach. Drugorzędnych wydarzeniach. Z których ostatnim w ciągu jest Schroeder i jego rzeczywisty układ Ruskimi. Merkel jednak była już inna. Starała się postępować ostrożniej. Nie robić sobie z Putina wroga ale też nie promować go. Scholz to kolejny etap. Niesamowite jest jak ludzie utożsamiają abstrakcyjne byty, takie jak państwa z konkretnymi ideami. Tak jakby Niemcy miały jakiś tajny zarząd na przestrzeni setek lat taki sam. Mimo że Niemcy są raptem XIXw. tworem Prus. Ty i tak naprawdę zdecydowana większość ludzi myśli abstrakcyjnymi uogólnieniami. Podczas kiedy rzeczywistość polega na postępowaniu konkretnych ludzi. Różnych ludzi z różnymi poglądami czy plecami. Przykładem jest choćby PiS. Od dawna tutaj staram się wykazać że PiS nie jest jednolity. Jest przykładowo Duda, który zdaje się trzymać z Tuskiem. Tak mówią fakty! Jednak ludzie wierzą w etykietki. W to że Tusk naskakuje na Dudę. W to że Duda należał do PiS. No i co? Mamy w wierzyć w słowa? Mamy wierzyć że tajne gry nie są zdolne do rzucania fałszywych oskarżeń, wsadzania na stołki kretów udających sprzymierzeńców wroga? Sake ocknij się. To właśnie dlatego wałkuję motyw Seksmisji. Kreacji świata dla prostych dziewczęcych umysłów. Lub spedalonych męskich. LGBT. Gdzie ma być prościutko. Gdzie Duda mówi że jest z PiSem. Gdzie mówią że Putin kumpluje się z Merkel. A ludzie w to wierzą. Bo przecież polityka nie może być ... skomplikowana, podstępna, wyrachowana. Niemcy więc ostatecznie nie są monolitem. A i twoje przykłady można wytłumaczyć. Ambasador Niemiec nie ma powodów płaszczyć się przed krajem, którego rząd sieje antyniemiecką propagandą. A z drugiej strony rząd polski ma plecy, które nie składają się z niewiniątek i nie ma dla nich problemu organizacji w Niemczech antypolskich akcji. Tak działa polityka. Wkładanie myśli do mózgów odbiorców. Tworzenia mitologii za pomocą wybiórczych, drugorzędnych faktów ze strony drugorzędnych organizacji. W obecnej zaś sytuacji politycznej na świecie Niemcy rozgrywają słusznie. Putin nigdy nie był ich sojusznikiem. No wymień sake co dobrego zrobił Putin Niemcom, jakiś przykład. Ukraina dryfowała w kierunku Niemiec ale to zostało przerwane. Wojną. Na której korzysta w tym momencie USA. Konkretne zaś ludzie Bidena. Bo USA jak Niemcy czy Polska też nie są monolitem. Zełenski oddaje gospodarkę w ręce BlackRock, który odgrywał do niedawna kluczową rolę w finansowaniu Putina. Ale ty wiesz tylko że Zełenski krytykował niedziałający NS. Zełenski jest wrogiem Niemiec. Za to wspiera tych, którzy wspierali Putina...
NASZ_HENRY
@smieciu się rozumem z Putinem pomieniał ;-)  
NASZ_HENRY
..  
sake2020
,,Musimy w to brnąć i się angażować''? Skoro pan to napisał to znaczy że widzi i proponuje jakąś inną drogę.Jaką? Droga niemiecka to nie żadna wstrzemięźliwość tylko odwieczna miłość agresora niemieckiego do agresora rosyjskiego.To nienawiść do polskości i Polski też odwieczna.Pan uporczywie szuka przyjaźni oferowanej nam rzekomo przez Niemcy.Tylko gdzie tę miłość znaleźć,bo stale tylko widzimy zwalanie win niemieckich na Polskę .W niemieckich mediach pełno oskarżeń pod adresem Polski która wywołała wojnę złym słowem Polaka,była zmuszona wkroczyć do Polski bronić zabijanych Żydów,wresccie przypisywanie nam tworzenia ,,obozów zagłady w Polsce'' Ambasador Niemiec w Polsce Bagger bez przerwy Polaków.strofuje ,poucza,napomina i wypomina,Niemcy nieustannie wtrącają się w nasze sprawy.A to nie wolno nam mieć kopalni,a to nie mozna budować elektrowni jądrowych,a to Turów a to rtęć w Wisle.Jak długo ma trwać to panoszenie się Niemców w Polsce? Co robi niemiecka Antifa na Marszu Niepodległości 11-go listopada urządzając prowokacje,bijąc Polaków,rozpędzając grupy rekonstrukcyjne? Co ma do roboty Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie żeby urządzać konferencję na temat zabijania Żydów przez Polaków i wpierania nam faszyzmu? To gdzie te przyjazne gesty niemieckie.? Pan oskarża Polaków że tej przyjaźni nie widzą,nic dziwnego,bo jej nie ma.Jeśt zimna wyrachowana niemiecka kalkulacja.Trudno się chyba dziwić że szukamy przyjaiół nie takich jak Niemcy z którymi nigdy nie mamy dobrych doświadczeń.Możliwe,że za przykładem takiej gnidy jak Sikorski pan też składa hołd pruski a za przykładem niejakiego Bodnara ,byłego RPO poleca Polskę niemieckiej opiece.Boże broń od takiej opieki. 
chatar Leon
1. Pamięć o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach jest naszym obowiązkiem. Pomordowanym stawia się pomniki, czci się ich pamięć. Bez oglądania się na to, co pomyślą inni, np. Ukraina. Koniec, kropka. 2. Pomoc Ukrainie, przede wszystkim militarna, w obliczu zagrożenia ze strony Rosji jest działaniem jak najbardziej pożądanym. To Rosja była historycznie i jest zagrożeniem. 3. Kwestia jakości i wielkości pomocy Ukraińcom może być kwestią dyskusji. Każdy ma prawo mieć tutaj różnego rodzaju zastrzeżenia bez obawy, że zostanie nazwany "ruskim agentem". 4. W polityce nie ma czegoś takiego jak wdzięczność. Dlatego Ukraina nie przeprosi nas zbrodnie OUN i UPA tylko dlatego, że dziś jej pomagamy. 5. Trwały sojusz z Ukrainą (podobnie jak restytucja idei Wielonarodowej Rzeczpospolitej czy idea Międzymorza) byłby dla Polski wielką szansą. 6. Trwałych sojuszy nie buduje się jednostronnie poprzez oferowanie bezinteresownej pomocy i oczekiwanie na wdzięczność. 7. Amen
smieciu
To zabawne że jednak powtarzasz za mną: Ta wojna Putinowi nie była potrzebna! Bo przecież zakładając sojusz Rusków z Niemcami Ukraina i tak pozostałaby w rodzinie. Coś się pogubiłeś ze swoją misją Henry...
NASZ_HENRY
Myślałem, że ten błękit to kolor Twoich oczu ;-)  
NASZ_HENRY
Śmieciowy poradnik agitatora Ekspansja Rosji wskazuje, że związek Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego z Cesarstwem Bizantyjskim Narodu Moskiewskiego pod nazwą Imperium od Lizbony do Władywostoku nie był w planach Putina. W takim imperium po wstąpieniu Ukrainy do UE Kijów też by się znalazł. Ta wojna Putinowi nie była potrzebna! Putin popełnił ten sam błąd co car Mikołaj II atakujący w 1904 roku Japonię i skończy tak samo ;-)  
smieciu
Od dawna promuję tutaj tezę że Ukraina jest jedynie pretekstem, który miał sprawić by jakiś kraj NATO wykonał konkretny, wojskowy, prowokacyjny ruch w kierunku Rosji. Jeszcze jesienią zeszłego roku Polska i Polacy byli porządnie rozgrzani. Gotowi wypiąć pierś do orderów. A na nasze terytorium spadły dwie rosyjskie rakiety. Jednak rzecz udało się przeciągnąć i dzisiaj przychodzi otrzeźwienie. Można pisać teksty, które były nie do przyjęcia parę miesięcy temu. Emocje ostygły, zapał wygasł, Ukraina powoli przestaje być święta a Zełenski nowym prorokiem. Udało się dotrzeć do tego momentu. Kiedy można wreszcie zauważyć że wcale nie musimy robić tego co robimy. Że to co robimy dla Ukrainy wynika z woli tych, którzy tą wojnę toczą a my, jak wiele razy pisałem, nie jesteśmy stroną. Tak samo jak nie byliśmy stroną podczas IIWŚ mimo że przecież Niemcy na nas napadli. Wtedy podobnie jak dzisiaj zostaliśmy w wojnę wmanewrowani. Stanęliśmy do walki bo było to na rękę niektórym rozgrywającym. Stanęliśmy do walki także dlatego że pozwolił na taki scenariusz ówczesny rząd. No i wreszcie dlatego że Polaków bardzo łatwo urabiać heroiczno, patriotycznymi hasłami. Tak był wtedy, tak jest dzisiaj. Jednak rzeczy ciągle są w toku. Ponieważ minął moment kiedy można było budować na strachu taktyka została zmieniona. Teraz buduje się na przekonaniu o własnej sile. Każdy jest pewien że Rosja dogorywa, przecież wszystko na to wskazuje a pojawią się kolejne tego typu zdarzenia. Klimat się zmienia ale pytanie pozostaje. Mamy w to brnąć i angażować się? Wykonać wreszcie ten ruch, którego pragnie Zełenski? Czy odpuścić? Wracając do tego co ciągle wałkuje odpowiedzieć na pytanie. Czyja postawa jest słuszna. Niemiecka wstrzemięźliwość i niechęć do angażowania się na Ukrainie. Czy nasze pójście na całość. Przestawienie działania Polski na rzecz wsparcia Ukrainy i jej polityki. Czy mamy wierzyć że Polska wchłonie Ukrainę i rozpoczniemy powrót do starych wielkich czasów? Czy może, otrzeźwiwszy się, możemy stwierdzić że Polska staje się ukraińską przybudówką? Spełniając żądania Ukrainy, finansując miliony jej obywateli, kupując sprzęt wojenny jak leci, wyzbywszy się uprzednio tego co mamy. Nasza gospodarka i polityka jest podporządkowana tej wojnie. Czy to jest droga, którą chcemy iść?
Edeldreda z Ely
Mam przypięty cały rok - w awatarze.  Pozdrawiam serdecznie Autorkę i Czytających. 
NASZ_HENRY
Jedwabne & Wołyń Czy jednak nie jest logicznie tak, że jeżeli Niemcy są winni za mord w Jedwabnem to i za ludobójstwie na Wołyniu też oni są winni ;-)  
Do wpisu: Palma odbija
Data Autor
u2
Pomnik przypomina mi ziggurat Wczoraj natknąłem się również na tzw. "schody śmierci" z KL Mauthausen, które opisał Stanisław Grzesiuk w swojej słynnej książce "5 lat kacetu". Stanisław Grzesiuk tymczasem tak zapamiętał „schody śmierci” i swój przyjazd do KL Mauthausen: zauważyłem, że weszliśmy między bloki skalne, które przy świetle reflektorów wydawały się jakieś niesamowite – ponure. Były to kamieniołomy, w których pracowali więźniowie z obozu. Z kamieniołomów tych wydostaliśmy się na górę po bardzo stromych schodkach o nieforemnych kamiennych stopniach, których było 192 czy też 186 – obecnie już nie pamiętam, chociaż wchodząc na górę często liczyłem je, żeby nie myśleć o wysiłku wkładanym w pokonanie tej cholernej ściany. Wyobrażałem sobie ile krwi, potu i zamęczonych ludzi kosztowało zrobienie tych schodów. Po jednej stronie schodów była gładka, niczym nie zabezpieczona ściana, którą można było dostać się bezpośrednio na sam dół kamieniołomów z tym, że dusza szła bezpośrednio do nieba, a na dole pozostawały zwłoki w postaci placka. (S. Grzesiuk, Pięć lat kacetu).