Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wypuszczenie dżina z butelki
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ spike (11.06)  Współczesne czasy są świadkiem całkowitego upadku etosu nauki i medycyny. Nie można oczekiwać od naukowców prawdy ani poszukiwania prawdy. W najlepszym przypadku zajmują się  "normal science" czyli według koncepcji Thomasa Kuhna wyrażonej  w pozycji " Struktura rewolucji naukowych"- usuwaniem anomalii obowiązującego paradygmatu. 
Izabela Brodacka Falzmann
@ Zbyszek_S Dobre pytanie. Za co? I kto dostał to coś?
Izabela Brodacka Falzmann
@ sake3 (08.59) Tragiczne skutki ekologii pojmowanej ideologicznie widać w Puszczy Białowieskiej i niestety w Tatrach. Wbrew ideologii nakazującej pozostawienie przyrodzie samej walkę ze szkodnikami należało wyciąć w puszczy kilkanaście zarażonych drzew aby opanować inwazję kornika. To samo dzieje się w Tatrach. Dysponuję zdjęciami pokazującymi całe połacie martwego żółknącego drzewostanu. Należało wbrew postulatom ekologii głębokiej dokonać w porę sanitarnego wycięcia zarażonych drzew co proponował profesor Szyszko.  Teraz mamy prawdziwą katastrofę. Przy okazji polecam wszystkim miłośnikom Tatr książkę doktora Jana Chmiela : " Sosna limba, Pinus cembra L..., królowa tatrzańskich lasów" .Aby nawiązać kontakt  należy w wyszukiwarkę wpisać "Jan Chmiel limba" i się zalogować. Każdy może to zrobić na własny użytek. 
Alina@Warszawa
interesujące ... bzdury na zamówienie magików od CO2. Kiedyś podobne artykuły na zamówienie pisali tacy sami "znawcy" od dziury ozonowej i freonu R14.  Na szczęście autor się nie podpisał, więc za parę lat nikt mu nie zarzuci, że pisał durnoty na zamówienie, sr.jący wieloryb jeden. Pewnie nawet nie wie, że CO2 stanowi ledwie 0,04% wszystkich gazów na świecie i jego znaczenie w przepływie ciepła i masy w atmosferze ziemskiej jest żadne.  Znalazłam autora "wieloryba":  Sonia Stępień gospodarkamorska.pl Ciekawe, czy chodziła na jakieś lekcje biologii i chemii?
Roz Sądek
Interesujące: gospodarkamorska.pl
Izabela Brodacka Falzmann
@ rolnik z mazur ( 07.21) Mam łódkę na Jezioraku i to od niepamiętnych czasów. Jest to żeglarstwo " szuwarowo bagienne" a łódka to niezawodny i niewywrotny Zefir.   Zawsze biwakujemy na wyspie Czaplak. Kiedyś gotowaliśmy faktycznie na wodzie z jeziora a teraz przywozimy baniaki z Siemian. Faktem jest, że w dawniejszych czasach wędkarze zostawiali bez żenady śmiecie , a co do żeglarzy- nie idealizowałabym ich. Wiele razy przeganialiśmy tych bez saperki, a po biwaku zawsze wywoziliśmy wory cudzych śmieci. Podobnie w Tatrach. Schodząc po zakupy z popularnej Terinki dostawaliśmy od chatara wory i zbieraliśmy po drodze śmiecie aby znieść je do Smokowca. Takie działania ekologiczne przynosiły tylko pożytek. Podobnie warto było przekonywać rolników ( robiłam to skutecznie w Ochotnicy Dolnej) że nie powinno się nadużywać pestycydów i herbicydów ( a był czas gdy rozdawano je za darmo w gminie) a tym bardziej nie wolno sypać trucizn do wiadra gołą ręką, po uważaniu, bez przestrzegania instrukcji. 
Izabela Brodacka Falzmann
@NASZ_HENRY 906.11) Niestety to nas gotowano dotąd powoli a teraz przerzucono do wrzątku. 
Alina@Warszawa
Moje podejście jest czysto praktyczne i techniczne.
Marek Michalski
@Jur @Alina Nawet w tak prozaicznej sprawie dopadło nas zideologizowanie podejścia. A to tylko jeden z przejawów życia.
Kazimierz Koziorowski
ruchy eko, pacyfistyczne, itp, itd to inicjatywy poczciwych ludzi przejete przez sowieckich sponsorow dla ktorych armie uzytecznych idiotow sa skuteczniejsze niz militarny eksport rewolucji i bardzo pomocne w przejmowaniu intratnych biznesow. do naiwniaczkow i oszolomow nad Rozpuda dolaczyli wowczas A&J Gwiazda. to przyklad ze porzadni i wyksztalceni ludzie tez daja sie podejsc a potem trzeba retuszowac biografie. efektem opoznienia budowy via baltica z krajow pribaltiki bylo zmarginalizowanie polskich portow na dekade. tyle trzeba bylo wlasnie rosji i niemcom zeby podupadle owczesnie porty petersburg i rostock przejely i utrwalily pozycje dominujace w baltyckich przeladunkach tranzytowych
Alina@Warszawa
Akurat plastikowe kubły są najprostsze do przerobienia, bo to czysty barwiony pcv, albo pp. Gorzej z drobnymi rzeczami, albo kiedy plastik jest stale połączony z papierem, metalem, innym plastikiem w dodatku rozrzuconymi po całym świecie na lądach i morzach. Problem to takie rzeczy jak tkaniny, sieci, maty, buty,folie stosowane w rolnictwie, które mogą być bardzo zanieczyszczone biologicznie.
juur
"...ekologizm to forma marksizmu..." i to fazie tresury społecznej jak np. segregacja śmieci. Pomijając aspekt ideologiczny to z technicznego punktu widzenia jest to bezsens, który poza tresurą niczego innego nie załatwia. Automatyczne linie w sortowniach robiłyby to wielokrotnie taniej, szybciej i lepiej. A mamy tresurę, kubły w kolorach tęczy, osobne samochody do każdego koloru...... no i oczywiście administrację nadzorującą cały proces, która już nie nie kryje, że celem jest poznanie wiedzy kto i co wynosi i czy jest dostatecznie posłuszny.... Jadąc przez wsie widzimy miliony plastikowych kubłów w różnych kolorach, które same i z niczego się nie wyprodukowały i będą się rozkładać tysiące lat ale to nie o to chodzi. To konieczny koszt tresury by później wprowadzić np. równie bezsensowne maseczki czy bliżej nie określone injekcje które niektórzy chcą nazywać szczepionkami. I już się zbliżamy do pigułki "dzień po". I to "po" może być bardzo szerokie.....by powstał wolny świat, konkretnie wolny od wolności. 
tricolour
@alina Nie możliwości "zawrócić wariactwo" ponieważ parking pod Lidlem był dziś tak zapchany, że klienci parkowali po trawnikach, a nawet blokując myjnię w pobliżu. Dodatkowo w biedrze za trzy masła dawali sześć więc od jutra zamiast wosku uszami będzie wychodziło masło. Gdyby parking był pusty, to za rok obca sieć  byłaby do sprzedania (i kupienia) za marne grosze...
Zbyszek
"Słuszne byłoby raczej sprecyzowanie KTO wypuścił "tego dżina", kto był tak głupi, że doprowadził do obecnej sytuacji. " Wszyscy po trochu? rp.pl
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ paparazzi, niestety puste fruwają. Fanty wyjmują a torby wywalają.
paparazzi
Pełna? Bo torby z biedronki się nie wyrzuca a przekazuje chyba że ekolodzy wyjmują ze środka fanty a torbę wywalają.
Marek Michalski
W pełni podzielam pogląd, że ekologizm to forma marksizmu. Jeden z frontów rewolucji. Pozwoliłem sobie temat podłapać. naszeblogi.pl  
Alina@Warszawa
Dlaczego mnie pytasz, sake3? Skąd mam wiedzieć - obserwuję cały problem z daleka, oburzona niemiecką butą, bezsilnością wiernych i biernością kapłanów. O władzach gminy Gietrzwałd i powiatu OLSZTYŃSKIEGO (!!!) można tylko powiedzieć, że albo są skrajnie głupie, albo dobrze przekupione, a najprawdopodobniej jedno z drugim.  Ciekawe - może ktoś wie - czy te władze się zmieniły po ostatnich wyborach, i czy jest szansa zawrócić to anty boskie (i antypolskie) wariactwo?
spike
Jest to b.prawdopodobne, to b.mądry człowiek, podobnie jak prof.Broda.
tricolour
@izabela Żeby zwyciężył globalny komunizm o wymiarach azjatyckich należy zaplanować i wykonać, co następuje: - przyciągnąć inwestorów w celu skopiowania technologii, poczynając od prostych, - wysłać swoicj młodych ludzi na najlepsze zachodnie uczelnie w celu pozyskania wiedzy gromadzonej przez setki lat, - zbudować moce produkcyjne o wymiarze globalnym w celu odessania pieniędzy z reszty świata, - zarzucić produktami w celu zniszczenia konkurencji, - utopić niepotrzebne ludzkie śmieci w fentanylu. Żeby tego dokonać trzeba mieć ideologiczne spoiwo i odwracacza uwagi w jednym - ekologię.
Zbyszek
Aż tak źle chyba nie jest.
sake2020
[email protected] czy ktoś pytał władze Gietrzwałdu jaką wiedzą dysponują kim są z wykształcenia,że decydują o utworzeniu największego niemieckiego śmietniska w Europie własnie tam? Chyba inne ,,czynniki'' zadecydowały przy upieraniu się się by Sanktuarium jako miejsce kultu i pielgrzymek było w bliskim sąsiedztwie spalarni a urokliwy Gietrzwałd ten urok stracił...
Silentium Universi
Po zakończeniu protestu o Rospudę pewna kobieta wracając do domu (w tej okolicy drzwi nie trzeba było zamykać) zastała w kuchni brodatego faceta. Gotował jej prywatną kurę, ze wszystkimi flakami i pierzem. Wezwała policję, okazało się, że to wracający piechotą z protestu ekolog. Szedł długo i zgłodniał... Sprawę opublikowano w "Gazecie Współczesnej" i podejrzewam, że całe Podlasie miało ubaw przez kilka lat
Alina@Warszawa
Pewnie to był prof. M. Dakowski ...  Polecam dakowski.pl;
Alina@Warszawa
Ja przepraszam, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem "wypuściliśmy" - ja na pewno takich głupot nie wypuszczałam! Słuszne byłoby raczej sprecyzowanie KTO wypuścił "tego dżina", kto był tak głupi, że doprowadził do obecnej sytuacji.  Czasem, kiedy słyszę unijne pomysły do walki z problemem dostaję napadu pustego śmiechu, bo pamiętam czasy późne gomułkowskie i gierkowskie. Wówczas butelki na mleko były szklane na wymianę, z aluminiowymi kapslami, niezbyt szczelnymi, więc mleko trzeba było szybko spożyć zagotować, bo jak nie to szybko robiło się kwaśne. Kiedyś ok 1980 roku po poniedziałkowym "świeżym" warszawskim mleku wylądowałam w szpitalu na Banacha z ostrym zatruciem, pewnie mleczarnia zaoszczędziła na płukaniu butelek.  Toreb plastikowych nie było, wszystko pakowane było w papier, nawet szary... Pojawiły się pierwsze kefiry i jogurty w kubeczkach plastikowych. Wszystkie soki były też w szklanych butelkach, napoje typu oranżada też.  Pierwsze soki w kartonikach ze słomkami zobaczyłam w Jugosławii - cała nasza wycieczka widziała je pierwszy raz - nikt nie wiedział jak dobrać się do napoju. Pokazała nam tamtejsza przewodniczka - a to było ok. 1988 roku.  Więc z tą ekologią w przypadku śmieci komunalnych jest prawdziwy problem. Ale problem sprowadza się do technologii przerobu odpadów, albo wynalezienia takich opakowań, które będą w 100% np. bezpiecznie spalane, jeśli nie da się ich wykorzystać powtórnie w inny sposób.  Każdego "ekologa" przed jakąkolwiek dyskusją trzeba zapytać o wiedzę fachową jaką dysponuje: czy jest chemikiem, inżynierem ochrony środowiska, biologiem, leśnikiem, meteorologiem? I koniecznie dowiedzieć się, czy prowadził jakieś badania oraz z czego się utrzymuje i czy za protest ktoś mu płaci. Bo bez tej podstawowej wiedzy, jakikolwiek kontakt z "ekologiem" nie ma sensu.