|
|
Zbyszek Aż tak źle chyba nie jest. |
|
|
sake2020 [email protected] czy ktoś pytał władze Gietrzwałdu jaką wiedzą dysponują kim są z wykształcenia,że decydują o utworzeniu największego niemieckiego śmietniska w Europie własnie tam? Chyba inne ,,czynniki'' zadecydowały przy upieraniu się się by Sanktuarium jako miejsce kultu i pielgrzymek było w bliskim sąsiedztwie spalarni a urokliwy Gietrzwałd ten urok stracił... |
|
|
Silentium Universi Po zakończeniu protestu o Rospudę pewna kobieta wracając do domu (w tej okolicy drzwi nie trzeba było zamykać) zastała w kuchni brodatego faceta. Gotował jej prywatną kurę, ze wszystkimi flakami i pierzem. Wezwała policję, okazało się, że to wracający piechotą z protestu ekolog. Szedł długo i zgłodniał... Sprawę opublikowano w "Gazecie Współczesnej" i podejrzewam, że całe Podlasie miało ubaw przez kilka lat |
|
|
Alina@Warszawa Pewnie to był prof. M. Dakowski ...
Polecam dakowski.pl; |
|
|
Alina@Warszawa Ja przepraszam, ale nie zgadzam się ze stwierdzeniem "wypuściliśmy" - ja na pewno takich głupot nie wypuszczałam! Słuszne byłoby raczej sprecyzowanie KTO wypuścił "tego dżina", kto był tak głupi, że doprowadził do obecnej sytuacji.
Czasem, kiedy słyszę unijne pomysły do walki z problemem dostaję napadu pustego śmiechu, bo pamiętam czasy późne gomułkowskie i gierkowskie. Wówczas butelki na mleko były szklane na wymianę, z aluminiowymi kapslami, niezbyt szczelnymi, więc mleko trzeba było szybko spożyć zagotować, bo jak nie to szybko robiło się kwaśne. Kiedyś ok 1980 roku po poniedziałkowym "świeżym" warszawskim mleku wylądowałam w szpitalu na Banacha z ostrym zatruciem, pewnie mleczarnia zaoszczędziła na płukaniu butelek.
Toreb plastikowych nie było, wszystko pakowane było w papier, nawet szary... Pojawiły się pierwsze kefiry i jogurty w kubeczkach plastikowych. Wszystkie soki były też w szklanych butelkach, napoje typu oranżada też.
Pierwsze soki w kartonikach ze słomkami zobaczyłam w Jugosławii - cała nasza wycieczka widziała je pierwszy raz - nikt nie wiedział jak dobrać się do napoju. Pokazała nam tamtejsza przewodniczka - a to było ok. 1988 roku.
Więc z tą ekologią w przypadku śmieci komunalnych jest prawdziwy problem. Ale problem sprowadza się do technologii przerobu odpadów, albo wynalezienia takich opakowań, które będą w 100% np. bezpiecznie spalane, jeśli nie da się ich wykorzystać powtórnie w inny sposób.
Każdego "ekologa" przed jakąkolwiek dyskusją trzeba zapytać o wiedzę fachową jaką dysponuje: czy jest chemikiem, inżynierem ochrony środowiska, biologiem, leśnikiem, meteorologiem? I koniecznie dowiedzieć się, czy prowadził jakieś badania oraz z czego się utrzymuje i czy za protest ktoś mu płaci. Bo bez tej podstawowej wiedzy, jakikolwiek kontakt z "ekologiem" nie ma sensu. |
|
|
spike Dla mnie najbardziej jest przerażający fakt, że w tej ideologicznej walce ekologicznej, udział biorą, chciałoby się powiedzieć ludzie wykształceni, z tytułami naukowymi, często profesorskimi.
Chodzi głównie o "globalne ocipienie" w walce z CO2 i "śladem węglowym", gdy jeden z drugim z całą powagą swojej profesji twierdzi, że jeżeli nie ograniczymy emisji CO2, to nasze wnuki "wyginą jak dinozaury" !.
Praktycznie nie ma odważnego, który wytkną głupotę tych "uczonych głów", ludzie są tak zastraszeni.
Kiedyś oglądałem debatę w kwestii elektrowni atomowej, było kilku gości, dziennikarze i chyba trzech fizyków, w tym jeden jądrowy.
Prawie wszyscy byli zachwyceni wizją budowy reaktorów, rozprawiali ile to korzyści przyniesie Polsce, w końcu głos zabrał fizyk jądrowy i swoim głosem przeciw, rozwiał ich entuzjazm, przedstawiając "ciemną stronę mocy" reaktorów, więcej tego fizyka nie oglądałem w jakiejkolwiek debacie. |
|
|
spike @zbyszek
teraz się mówi, że "otworzyliśmy puszkę z Pandorą". |
|
|
Zbyszek Dobry tekst. Może nie tyle wypuściliśmy dżina z butelki, co tę butelkę po prostu sprzedaliśmy albo rozbiliśmy i teraz cała masa "dżinów" szaleje po świecie na naszą szkodę. Ale czym zatem jest owa "butelka", którą odrzucliśmy albo sprzedaliśmy i jeśli tak, to za co? |
|
|
sake2020 Podczas słynnego protestu o Rospudę w powodzi dziennikarskich biadoleń ,że Europa się wściekła na okropną Polską nie brakowało filmowania brodatych ekologów wiszących malowniczo ale i śmiesznie z drzew Protest był wymierzony w profesora Szyszkę jednego z najlepszych znawców ochrony środowiska którego obrano sobie za cel bo był z PiS.Po zakończeniu kilkunastodniowego protestu ,,sukcesem'' panowie ekolodzy zostawili po sobie górę śmieci,puszek,reklamówek do posprzątania.Tak wygląda bowiem ekologia wg lewicowej ideologii. |
|
|
Silentium Universi Nie przeszkadzać rakowi, gotuje żabę! |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ Izabela,
Z całym szacunkiem " Góry i jeziora zasypane śmieciami" . Nie pamiętam, a każde wakacje spędzałem pod żaglami. Po pierwsze każdy żeglarz miał saperkę i zakopywał swoje śmieci. Po drugie tych śmieci prawie nie było - jedynie butelki, które zresztą można było sprzedać. Jedzenie i herbatę gotowaliśmy na wodzie z jeziora. Nie było tyle plastikowych opakowań a papierowe paliło się w ognisku. Teraz to dopiero syf się zrobił, gdzie nie spojrzeć to torba z biedronki. Pozdr |
|
|
NASZ_HENRY
Ekologiczny przepis jest taki:
zieloną żabę gotujemy powoli a czerwonego raka od razu do wrzątku 🌹
|
|
|
r102 No super - hunwejbini zidentyfikowani. Ciekawe kto jest Mao Tse-tungiem ??? |