Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pora, by Polska „wsadziła nogę w drzwi” chińskiego rynku
Data Autor
michnikuremek
Polska nie potrafi sprawić, by zachodnie markety płaciły u nas podatki. W jaki więc sposób Polska zmusi mocarstwo atomowe, by przestrzegało polskiego prawa? Co zrobimy jeżeli Chińczycy poprzez Jedwabny Szlak wprowadzą do Polski wojsko i obsadzą swoje centrum logistyczne czy to superlotnisko?  Co zrobimy, jeżeli w Polsce osiedli się 10 - 15 milionów Chińczyków? Chiński amok padł na głowy wielu polityków i dziennikarzy. Myślenie jest identyczne jak to w 2003r. kiedy entuzjastycznie wchodziliśmy do UE - przyjdzie Unia (teraz Chiny), sypną groszem i znowu będzie jak za Gierka. Choć podejrzewam, że Chińczycy już sypią groszem i stąd mamy tylu entuzjastów tego chińskiego projektu....
Ktokolwiek wraca z Chin cierpi z powodu nadmiaru spożytego glutamianianu sodu który tubylcy walą do misek odwiedzającym w takiej ilości ,że nawet g...będzie smakowało.To zatrucie jest tak ciężkie ,że na długo nie pozwala ocenić niczego racjonalnie.To Chiny mają interes do zrobienia u nas i to oni powinni czapkować a tymi co u nich czapkują mają w pogardzie.Co Polska eksportuje do Chin jako polski produkt:sprzedano poza giełdą światowa dwa wagony miedzi i miano sprzedać 20 tyś ton jabłek co przy skali produkcji to zero i tym handlował tusk z zsl,gdy był popyt szedł tam węgiel i koks. Stałym towarem który eksportujemy to są łebki kurzęce ,ich łapki jak i kacze. Drogi ojro pośle ,300 mln dolców są nam jeszcze winni za zerwany kontrakt i co z tą kasą...!
michnikuremek
Chińczycy ich po prostu wymordują. Chiny to naprawdę zupełnie odmienna cywilizacja od tej naszej......
xena2012
A co z muzułmanami obecnie już niemal dominujacymi w Europie? Jak sie pogodzą za 50 lat te obie nacje?
xena2012
Jakie są te dwie umowy i czego dotyczą?
michnikuremek
Narody, które zatraciły zdolności produkcyjne, wytwórcze muszą zginąć. Najpierw będzie szybka kolej z Chin, zarzucenie Europy chińskimi zabawkami, utrata resztek zdolności produkcyjnych przez tubylców, potem arbitralna decyzja Biura Politycznego KPP (tak, tak - w Chinach niepodzielnie rządzi partia KOMUNISTYCZNA!) podnosząca ceny na wszystkie towary np. o 100%, potem stopniowe osiedlanie się Chińczyków w Europie i za 50 lat Europa będzie żółta, a biali będą w rezerwatach (albo używani jako magazyny części zamiennych do przeszczepów). W Polsce wielu polityków i dziennikarzy jest wręcz zaczadzonych tym projektem. Dziwię im się, że nie rozumieją długofalowych skutków tej inwestycji, choć zdaję sobie sprawę, że Chiny nie żałują grosza na lobbing.......
Do wpisu: PO za imigrantami
Data Autor
xena2012
ale teraz Schetynie znowu się odmieniło i chce przyjmować ,zapewne dostał po łysym łbie od Brukseli .Myślę że każdą z jego cennych wypowiedzi należy opatrzyć datą bo szybko stają się nieaktualne.
Do wpisu: Jedwabne zadanie
Data Autor
Anonymous
Wreszcie ktoś o kreowaniu rzeczywistości a nie o kreowaniu Schetyny. Nawiasem mówiąc gdyby nie Unia Europejska nie liczylibyśmy na dotacje unijne (z naszych odprowadzanych tam pieniędzy) i nie oglądalibyśmy się na ich pozwolenia i normy, tylko w ramach zainteresowanych krajów budowalibyśmy Via Carpatia - tak jest ze wszystkim co moglibyśmy działać od morza do morza i  w poprzek linii Cursona, bo unia jest po to by wiązać nam ręce i wskazywać kierunki działania zgodne z unijno-niemieckim interesem. Dlatego jeżeli już używamy unijnej nowomowy o Europie dwóch prędkości, dla określenia różnych zasad działania unii w różnych jej obszarach, to wyciągajmy wnioski dla nas korzystne, np. skoro chcą oddzielnych budżetów dla państw strefy Euro to niech mają, ale budżet pozostałych krajów obniżmy i dzielmy w Warszawie. Po co nam kosztowana niesprawność brukselsko-berlińskich mechanizmów, o wojnie gospodarczej tocznej wbrew prawom samej unii za nasze pieniądze nie wspominając.
Do wpisu: Jedwabna nadzieja
Data Autor
Pers
Oczywiście, że p.Szydło pojechała do Chin z gotowcem. Naiwny pan jest? Analizy Rysia Pysia jakoś do mnie nie trafiają. Rozbiegany jest chłopina po świecie, po telewizorniach, że z pewnością nie ma czasu na myślenie. To zresztą nigdy nie było jego najmocniejszą stroną.
Prastary jedwabny szlak trzeba odbudować bo tym szlakiem szły towary z Chin ,szły w karawanach ale niewielu udało się opuścić Azję Mniejszą bo po drodze były wykupowane i rabowane a żaden Chińczyk nie dotarł do Polski ze swoim towarem .To co docierało do Polski a głównie jedwab to towar który przeszedł przez wiele rak . Chinom ułatwiać dalszy eksport ich towarów to dalsze zaciskanie pętli na Europie bo już jest zalana śmieciem co widać w każdym większym i mniejszym markecie i nie jest ważne czy niemieckie ,francuskie czy angielskie ,99% barachła przemysłowego ma znak Made in China czy Kina!Każde stanowisko pracy które tam powstało to gdzieś zostało zlikwidowane ,czy to w Europie czy USA czy gdziekolwiek indziej. Obama juz zrozumiał jak daleko sprawy zaszły i naganiał amerykańskie firmy do powrotu do USA a Trump to skończy . Chinom nie trzeba niczego ułatwiać ale walić cłami bo za nasze pieniądze urosła nowa potęga gospodarcza [zależna całkowicie od eksportu} i militarna ,która świat sobie sam zafundował. Chiny od świata potrzebują jedynie surowców i rynków zbytu i niczego więcej a jaki zechcą zrobić użytek ze swojej potęgi to nie ma takiego mądrali na świecie który zna odpowiedz ,sąsiedzi Chin jedynie się domyślają! Może by wreszcie ktoś się upomniał o 300 mln dolców które nam się należą za zerwany kontrakt autostradowy.
krzysztofjaw
(część 2 komentarza) Powyższe powoduje, że USA mają dwa wyjścia: makro-konflikt z Chinami lub pragmatyczna współpraca. Sądzę, że D. Trump nie zdecyduje się na konflikt, bo USA mogłyby go przegrać a negatywne skutki dla świata są trudne do oszacowania. Jeżeli tedy USA pójdą na pragmatyczną współpracę z Chinami to Polska naprawdę w Europie może zyskać dużą podmiotowość, kosztem zniemczonej UE (Niemiec i też Francji). Warto też zwrócić uwagę na współpracę USA z Chinami w sprawie Korei Północnej i konflikt interesów pomiędzy USA i Rosją w sprawie Syrii (bardzo ważnego strategicznie kraju w tej części świata). Pozostaje jeszcze tzw. "umowa", którą nazwano współpracą krajów BRICS, czyli: Brazylii, Rosji, Indii, Chin i Południowej Afryki. Dla USA unormowanie i ścisła współpraca tych państw stanowi śmiertelne zagrożenie, ale dla nas to też może być szansa na unormowanie stosunków z niektórymi tymi krajami, a szczególnie z Rosją. Współpraca polsko-chińska więc wydaje się korzystna zarówno dla USA, jak i Polski oraz Chin (gospodarczo) - Chiny związują się z krajem amerykańskiego NATO, co w jakiś sposób też osłabia BRICS i Niemców a dla Polski też jest to korzystne w relacjach z USA (nawet zabezpiecza nas przed atakiem finansowym takiego G. Sorosa, bowiem mamy skąd pożyczyć: od Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, którego jesteśmy udziałowcem, czyli tak naprawdę od Chin). I na koniec taka dygresja. Nie sądzę, żeby obecna wizyta premier B. Szydło nie była choć pośrednio uzgodniona z USA, bo przecież jeszcze niedawno wydawało się, iż rozpoczęta przez A. Dudę "chińska ofensywa" zaczyna przygasać i analitycy już obwieścili, że żadnego Jedwabnego Szlaku przez Polskę (centrum tranzytowe w Łodzi) nie będzie... bo USA sobie tego nie życzą. A dziś po spotkaniu z prezydentem Chin premier B. Szydło oznajmiła: "Polska przyjęła projekt Pasa i Szlaku z otwartością i wiąże z nim duże oczekiwania". (za: wpolityce.pl) Widać teraz jak ważna była wizyta prezydenta A. Dudy w Chinach (sądzę, że wtedy był to samodzielny ruch Polski) oraz wizyta prezydenta Chin w Warszawie. Teraz to przynosi efekty, bo bez tych wizyt i rozmów nie byłoby żadnej możliwości uczestnictwa naszego kraju w projekcie Nowego Jedwabnego Szlaku. Sytuacja międzynarodowa jest naprawdę ciekawa i dynamiczna. Obyśmy to umieli wykorzystać a nie znów pozwolić sobie na traktowanie nas jako pionka, który jest rozgrywany przez innych. Pozdrawiam
krzysztofjaw
(cz.1) Wreszcie jakiś sensowny tekst na temat geostrategicznej współpracy Polski z Chinami a nawet też z Indiami. Na razie w Chinach był prezydent A. Duda, teraz premier B. Szydło. Prezydent Chin odwiedził - jako rewizyta - Polskę, co naprawdę jest istotne, jeżeli wziąć pod uwagę mentalność Azjatów i sposób ich działania. W Indiach na razie był wicepremier P. Gliński (styczeń 2017) oraz wiceminister rolnictwa Ewa Lech (marzec 2017) i sądzę, że niedługo dojdzie do spotkań na szczycie. Sytuacja jest naprawdę wielce skomplikowana. Teraz rozgrywa się wielka gra, powstaje na naszych oczach nowy układ geopolityczny świata. I ta sytuacja wymaga od Polski niesamowitego kunsztu strategicznego, zarówno politycznego, jak i gospodarczego. Musi być jasno określona strategia naszego działania a ośrodek prezydencki i rząd muszą prowadzić skoordynowane ze sobą działania. Ponadto cały czas trzeba śledzić posunięcia "wielkich graczy" i być skłonnym do dostosowywania naszej strategii do zmieniających się realiów. Oczywiście wielcy gracze to: USA/UK/Izrael, Rosja, Chiny i być może zniemczona UE (czyli tak naprawdę Niemcy). Tyle tylko, że UE nie jest jednolita i wewnętrznie sprzeczna, bo tak naprawdę realizowane są w niej interesy poszczególnych krajów a Niemcy chcą żeby była ich, ewentualnie z zależnymi od nich: Francją, Włochami, Hiszpanią i innym krajami tzw. "Starej Europy" bez UK. Jeżeli USA będą chciały pozostać najważniejszym państwem świata, to nie mogą pozwolić sobie na utratę kontroli nad Europą, czyli na hegemonię w niej Niemiec. Tu rysuje się szansa dla Polski i pozostałych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. W takiej sytuacji USA też będą musiały powstrzymać rozwój kondominium niemiecko - rosyjskiego, a więc w takiej perspektywie nowy "reset USA-Rosja" jest raczej niemożliwy.  Natomiast może być tak, że USA uznają, że ważniejsze strategicznie jest powstrzymanie Chin a wtedy bardzo trudno nam będzie utrzymać swoje geopolityczne znaczenie, bo tak naprawdę takie mamy jako właśnie centralny kraj tranzytowy oraz posiadający duże zasoby bogactw naturalnych, w tym metali rzadkich, łupkowych: gazu i ropy a nawet złota. W świecie liczą się tylko państwa prowadzące podmiotową politykę a Polska zaczęła taką prowadzić, co wyraźnie widać właśnie na przykładzie Chin czy Indii. Na pewno nie jest to za bardzo mile widziane przez zniemczoną UE, ale też i przez USA, przy czym nie jest powiedziane, że nasza współpraca z Chinami zostanie oceniona przez Amerykanów jako przejaw naszej wobec nich nielojalności. Wynika to z tego, że wzajemne zależności obu państw są bardzo duże i paradoksalnie to USA są niejako zależne od Chin, bowiem Chiny są największym wierzycielem USA - przez lata skupowały dług USA i dziś mogą doprowadzić nawet do kryzysu wewnętrznego w tym kraju, który może być spotęgowany np. rezygnacją z dolara jako międzynarodowej waluty transakcyjnej. (cdn. część 2)
Do wpisu: Moskwa patrzy na Berlin: lepszy Schulz niż Merkel?
Data Autor
" Putin woli Schulza? " ----------------------------------------------------------------------- Schulz to idiota ktoremu pozwolono zrobic kariere w Brukseli, na niemieckim podworku to on nic nie ugra. Wystarczy ze SPD przegra w najblizsza niedziele w wyborach do Landtagu w NRW, to w SPD zaczna goraczkowo szukac nowego kandydata na miejsce Schulza. Putin natomiast w Niemczech potrrzebuje partnera z ktorym mozna robic interesy gospodarcze i liczyc na ciche poparcie polityczne, a wiec w gre wchodza tylko Merkel i Seehofer.
Do wpisu: Polskie dzieła – do Polski!
Data Autor
Tu nie ma co gadać i pisać to wszyscy wiedzą, inicjatywa Panie Czarnecki inicjatywa parlamentarna, do odzyskania zwłaszcza insygnia królewskie zajumane przez szweda, czas najwyższy bo islamiści przetopią i znikną na zawsze.
Do wpisu: Europa państwa M.
Data Autor
RoK
Macron to drobny cwaniaczek, lokajczyk gorliwie wykonujący polecenia.
xena2012
No,Macron jeszcze nie jest przywódcą przynajmniej do jutra więc oceniam tylko jego sposób prowadzenia kampanii.Oczywiście sprytu jak na tak młody wiek odmówic mu nie mozna ,wie w kogo i kiedy ma w Europie  uderzyć licząc na łaskawość UE.i zaskarbić sobie wzgledy kanclerz Merkel.
xena2012
powiedzmy sobie szczerze -w maju Merkel i we wrześniu Merkel. Bo cóż ma do powiedzenia fircyk w zalotach zwany Macronem? Podskakuje jak kogucik,szafuje na prawo i lewo zachwytem i spolegliwością wobec UE,a tak naprawdę wobec Merkel i posługujac się wyrazem ,,faszyzm'' ponad miarę.Biedny idiota.
Do wpisu: Wypiąć się... na nie naszą wojnę
Data Autor
RoK
Tekst jest prawdziwy, tak jak czują to ludzie, Francuzi muszą sami rozwiązać swoje problemy. Panie Domasuł, Pan tu uprawia krecią robotę i z pewnością nie traci kontaktu ze swoją bazą przysyłającą wytyczne.
Do wpisu: 18 kwietnia
Data Autor
Patrz Pan. A ja się 18 kwietnia urodziłem :)
Do wpisu: O zadymie w sprawie konsul honorowej...
Data Autor
Jeśli rudy uważa ,że czrńy to nie jego kolor to może mu zaproponować zgniłą zieleń [feldgrau],ten kolor doskonale z rudym konweniuje. Latać zaraz do prokuratury z powodu zle dobranego koloru to już gruba przesada.
mada
głupki od Tuska sami się przebierali za enkawudzistów i jakoś to nikomu nie przeszkadzało, Tusk może się przebrać za esesmana i też mam to gdzieś
Do wpisu: Tusk czasu pogardy
Data Autor
Przemysł pogardy ma różne odcienie. Dziś chciałem złożyć PIT za poprzedni rok. Na internetowej stronie mojego US nie ma żadnych informacji dotyczących pracy urzędu w ten weekend. Zajrzałem na stronę BIP - nic, cisza. Wojewódzki urząd informuje, że wszystkie skarbówki będą czynne w sobotę i we wtorek. Jadę. Na drzwiach, zamkniętych na cztery spusty, obok czerwonej tablicy z godzinami urzędowania wisi kartka formatu A4 informująca, że czynne cały tydzień z wyjątkiem soboty i niedzieli. Ale jak to? Zawsze, czy tylko w ten weekend? Dlaczego kartka ewidentnie tymczasowa, a daty brak?  Gradobicie, ale pędzę na pocztę. Kolejka. Rozglądam się za druczkami do listów poleconych. Nie ma. Przebijam się przez tłum. Ludziska podejrzewają mnie o najgorsze, więc od razu miny, pomruki, jakieś odzywki, że kolejka itp. Jakby któryś miał maczetę, to kto wie, czy by nie skorzystał... Dobijam do okienka, i teraz muszę szukać momentu, w którym panienka mnie zauważy, zerknie na mnie i nie zruga. Proszę o druczki. Sięga po pudełko i podaje mi jeden. Proszę o trzy, co rodzi niezadowolenie tych z tyłu. Chcę kupić koperty, ale tu już cierpliwość tłuszczy się kończy, więc odpuszczam i wracam na tyły wypełnić druczki. Potem muszę jeszcze odstać swoje po koperty. Linia frontu jest tak zwarta, że nawet nie próbuję się przedrzeć. Gdy wreszcie ponownie łapię się parapetu pod okienkiem, proszę o trzy koperty i równocześnie podaję druczki, żeby urzędniczka mogła skrupulatnie wpisać moje listy na swoją listę - ręcznie. Zajmuje jej to tyle samo czasu, ile ja potrzebuję na zaadresowanie trzech kopert. Biorę się za ich zaklejanie - niestety, są BEZ KLEJU! Pytam, czy panienka mi je zaklei, a ona podaje mi klej w sztyfcie i zawieszajac na mnie wzrok pyta: - Dwa pięćdziesiąt. Doliczyć? Cóż, doliczyć, nie mam wyjścia. Tamci za plecami znów napierają, wężowisko gęstnieje z niepokoju, wszak godzina zamknięcia poczty się zbliża, a potem dłuuuuuga majówka i nie wiadomo, czy da się jakoś tego PIT-a dostarczyć do celu. Urzędniczka celebruje nalepianie naklejek na moje koperty, a ja, wzburzony i napierany, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to wszystko: druczki za szybą, koperty bez kleju, dezinformacja - to wszystko działania, które mają nas skłócić. Bo czy na poczcie zamiast automatów wydających numerki kolejkowiczom nie lepiej byłoby ustawić automaty z kopertami, znaczkami i druczkami?  Wprawdzie sprawę załatwiłem, ale jestem w takim stanie, że i ja mógłbym w tym momencie pomachać moim bliźnim maczetą. Pogardę hoduje się w naszym kraju z doskonałym skutkiem.
Do wpisu: Generał bez armii czyli Verhofstadt na wojnie z Polską
Data Autor
No właśnie, debile chcą dyktować Polsce co powinna robić. Pozbyliśmy się jednych  (mówię o kacapach ze wschodu) to wdepliśmy w drugie goowno z tymi lewackimi przygłupami w PE. Szlag mnie chyby trafi !!!
Do wpisu: Berlin chce prowadzić z Polską interesy
Data Autor
Jest Pan kreatywny. Tak trzymać.
Ptr
Nie ma się z czego zbytnio cieszyć jeżeli chodzi o te Targi. Nowoczesny wizerunek Niemiec ( ale też innych krajów zachodnich ) jest być może głównym czynnikiem kształtowania proniemieckiego nastawienia Polaków , co ustawia Polską politykę w pożądanym dla zachodu kierunku, a polską gospodarkę w roli rynku zbytu dla zachodnich produktów , a nie konkurenta technologicznego. W zasadzie przez 27+ lat już wszystko zostało ustawione tak , abyśmy byli podwykonawcami, importerami maszyn, dostawcami siły roboczej. Ukształtowane na tym schemacie siły polityczne usilnie optują za kierunkiem niemieckim za wszelką cenę. Bo przecież poważna alternatywa wschodnioeuropejska wymagałaby jakiegoś cudu kulturowego i wysiłku gospodarczego, a tutaj Niemcy pokazują nam wprost "otwartą walizkę pieniędzy". Jednak złudne jest to myślenie i z pewnością może być kosztowne. Myślenie to oparte jest w dużej mierze na starych kompleksach i świadomości zacofania jakie było oczywiste w latach 90. Wizerunek nowoczesnych Niemiec bardzo kontrastował z polskim zacofaniem pokomunistycznym. Wystarczyło przejechać granicę , aby zorientować się w jak bardzo komunistyczne państwo pozostało w tyle. Imprezy targowe były miejscem , gdzie zachodni dostawca oferował nowoczesność albo nawet coś więcej- mit nowoczesności, który w kontraście do polskiego postkomunistycznego bagna wydawał się niebiańskim światełkiem w tunelu. A dzisiaj partie opozycyjne starają się podczepić pod ten mit - koniecznośc dziejową. Co oznacza de facto ideę wielkich Niemiec. Polska jako kolonia, a jedynie zachodnie polskie ośrodki z jakimś statusem uznania za nowoczesne.  Współpraca - tak, wasalizacja - nie. Ja postulowałbym zastanowienie się nad alternatywnymi programami rządowymi robionymi z rozmachem ( planowane jak w Chinach czy Niemczech ). Na przykład pomysł stworzenia specjalnej strefy ekonomicznej w jednej lokalizacji dla inwestorów polonijnych  z poza unii na przykład gdzieś na bazie lotniska regionalnego. Albo zaprojektowanie nowoczesnych ośrodków miejskich ( dzielnic ) przy niektórych miastach dla Polaków chcących powrócić zza granicy lub chcących otworzyć w kraju filię swojej firmy. Inaczej stracimy cały potencjał tych kilku mln Polaków z zagranicy.