|
|
sake2020 No z tym chlaniem to chyba nie ma Pan racji.Kwasniewski też chlał a dostał od losu i Polaków aż dwie szanse.Chlanie nikogo dzis nie gorszy i o Kwasniewskim mówiono ,,swój chłop'',nikogo nie gorszyły jego wygibasy nad grobami pomordowanych.Przecież to byli tylko Polacy,więc wiekszy fason trzymał przepraszając pokornie w Jedwabnem.Nuworyszostwo .chamstwo i udawanie pana przez Sikorskiego jest przyczyną,że nie jest przewidziany na żadne wieksze stanowisko,a uważanie ordynarnego fornala za jastrzębia budzi tylko śmiech.No i ten śmieszny ryjek jak skanduje swoje mądrości. |
|
|
Siberian Dog Husky Elon Musk przejął kontrolę nad Twitterem. Od razu pożegnał się z trójką najważniejszych osób z zarządu korporacji - w tym Vijayą Gadde, która pełniła funkcję dyrektora ds. polityki firmy. To ona podjęła decyzję o usunięciu Donalda Trumpa z platformy |
|
|
smieciu Ta... można już śpiewać, wojna tak naprawdę już trwa. Tylko ma swój szczególny charakter. Z jednej strony wydaje się że jej nie ma ale z drugiej od czasu do czasu pojawia się coś wprowadzającego ludzi w popłoch. Z pewnością niedługo dostaniemy kolejną atrakcję.
A wtedy...
Wtedy, według mnie, najpierw należy właśnie zaśpiewać ;) |
|
|
RinoCeronte Zatem zaśpiewajmy "Wojenko, wojenko cóżeś ty za Pani..." |
|
|
smieciu To drugorzędne technikalia. I tak nie wiadomo kto naprawdę rządzi. Weźmy np. nazwiska, które podałeś (Tusk, Kaczyński, Merkel, Macron). Wszyscy oni są zwykłymi ludźmi nikt. Nigdy nie mieli pieniędzy, wpływów, żadnych atrybutów władzy. Możliwości. Może Macron jest nieco inny ale ma swoje inne defekty. Tak czy owak cała czwórka potrzebowała konkretnych pleców by w ogóle móc rządzić. Czym się kończy rządzenie bez pleców pokazał choćby pierwszy rząd PiS. Który skończył się zanim się zaczął.
Odnośnie zaś tego Hindusa to moja teoria jest prosta. Nadchodzi bałagan i ktoś musi go firmować a potem stać się kozłem ofiarnym. Myślę że świetnie się w tej roli sprawdzi. Później dostanie swoją posadkę i inną rolę. Teść będzie zadowolony!
Tak przy okazji warto zauważyć że u nas podobną rolę miał odegrać miał chyba Sikorski. Mąż swojej żony. Napisałem nawet tu tekst że być może miał zostać premierem Polski po Tusku. Grać Jastrzębia prowadzącego Polskę twardym kursem. Ale pomysł zarzucono jako zbyt groteskowy. Choć może i to by przeszło ale Sikorski po prostu za dużo chlał i nie nadawał się do niczego. I tym sposobem szansę dostał PiS.
Którego rola właśnie dobiega końca.
|
|
|
Zbyszek To jest samo w sobie ciekawe. To znaczy efekty stosowania stystemu politycznego WB (jow) do wyłaniania władzy rządzącej krajem. W wielu państwach ludzie głosując, de facto głosują najpierw na tego, kto będzie rządził (Tusk, Kaczyński, Merkel, Macron), a dopiero w drugiej kolejności na konkretnego posła. W WB głosuje się na konkretnego posła, ale nawet on, nie jest w stanie powiedzieć swojemu wyborcy w przeddzień głosowania, kto będzie rządził krajem. Nie mam pojęcia czy to dobrze, czy to źle. Ale to ciekawe, bo uporczywe zarzuty słynnego Brytyjczyka w UE - Nigela Farage'a, sprowadzały się do tezy, że osoby kierujące Unią Europejską nie zostały wybrane na swoje stanowiska w demokratycznych wyborach. Premier WB też nie. Został tylko wybrany na parlamentarzystę. Tak mi się wydaje :) |