Otrzymane komantarze

Do wpisu: Referendum - odwołać Gronkiewicz-Waltz
Data Autor
Teresa Bochwic
że było to "złodziejstwo" czy "prowokacja", kłamstwo to proces o ochronę dóbr osobistych, do czego się nie pcham. Nie wiem, czy było to złamanie prawa. Wiem, że warto sprawdzić, ilu warszawiaków chce nadal rządów tej pani i spróbować je zakończyć.
Do wpisu: A jak byłoby lepiej dla Tuska?
Data Autor
Teresa Bochwic
On przypędził a salonu24, tam było takich towarzyszy wieslawów pełno.
Marcin Gugulski
Różnica klasy dzieląca drużynę Grecji od drużyny Rosji nie uzasadnia aż tak odmiennej oceny zdobytego na każdej z nich punktu. A Pan jaki sport uprawia(ł), że uważa się Pan za uprawnionego do półanonimowego pouczania Autorki bloga? Pytam o to, bo sądzę, że boks, jeździectwo, szermierka, szachy ani rugby to to nie były, bo wszystko to są sporty dżentelmenów. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
Wydaje mi się, że tak właśnie jest - czasem to wygrana, czasem porażka. Zależy od okoliczności. ;-))
Marcin Gugulski
W zależności od aktualnych potrzeb propagandowych: 1:1 z Grecją komentowano jako porażkę, 1:1 z Rosją jest komentowane przez tych samych ludzi jak zwycięstwo. Ciekaw będę ich komentarzy po możliwym przecież 1:1 (albo 2:2, albo 0:0) z Czechami.
Do wpisu: Fryzjer, obiad i zostaję w grupie
Data Autor
Teresa Bochwic
...nie miałam w ustach od wielu, wielu lat. Ohyda. Wszystko jest świetnie, kluseczki, obiadki, tylko czasem się jest zmęczonym, a obiad na parę osób... Wnuk kocha pomidorową w pierwszym barze, raz na jakiś czas mozna mu tam zafundować. Mają tam wspaniałe pierogi i smażone ryby, i najlepsze frytki w Polsce. Ogromne świetne surowki. Z córką preferujemy młode kartofelki z kefirem w domu, może nie istnieć nic innego przez cały sezon. Ale czasem chce się dziecku sprawić radość. No to mielismy.
Teresa Bochwic
Mam nadzieję, że inni czytelnicy z salonu24 też mnie znajdą. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
No, widzę krajana (wygnańca z Kresów), co zna się na rzeczy. Jasne, że pod Moskwą, czyli za Radzyminem. Tam na wsi rzuca się np. śmieci za siebie, gnój zwałuje się gdzie bądź 30 lat, dzięki czemu działkowicze mają cudowny kompost, ale już nie ma ani jednej krowy, bo jest w sklepie mleko w kartonach. Car osadzał kryminalistów wypuszczonych z więzień po wyrokach 30 km od Warszawy, po stronie praskiej naturalnie. I niestety do dziś tam została ta tradycja. Wołomin i te klimaty. To stąd.
Teresa Bochwic
To tylko tak dla pointy. Nie było żurku ani hot-doga, stacje benzynowe też nas odstraszyły. Z uporem maniaka pojechaliśmy do IKEI i zjedliśmy dobre świeże łososie i dużo jarzyn, ale nie chciałam tu reklamować bezbrzeżnych bogaczy.
Teresa Bochwic
No i to wypełnianie PIT-ów co miesiąc, to też świetnie zniechęca. Poza tym szkołe gotowania na gazie trzeba kończyć, od czasu UE kręcimy kurkiem w lewo, a kiedyś było w prawo. Jasne, ze to wymaga co najmniej licencjatu.
Teresa Bochwic
Tak, to na pewno był ten sam, widzę, że nawet podobny... Nam pomogło przelezienie przez płot nieobecnego sąsiada o świcie i ukradzenie mu gałązki piołunu. 15 minut gotować, pić po łyżce co godzinę bo trujący, nawet sum (brrrrr!) w śmietanie przejdzie dołem. Albo kobylak, z lipcu zakwitnie, trzeba zbierac.
Teresa Bochwic
Panek uśmiechał się od ucha do ucha, na pewno po szkoleniach. Ale był górą. To on miał dostęp do dań.
Teresa Bochwic
Kontrolujemy sytuację w piekarniku, jak ten oskubany bażant z "Salonu Niezależnych".
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
przez kilka lat wymyślała. Zero konkurencji. Zniknęła mała gastronomia całkowicie. Wycieczkę rowerową z miejsca zakopania się w plenerze musimy planować minimum na 60 km i nie w każdym kierunku, jeśli zamarzy się ciepły posiłek.  Na początku transformacji (przepraszam za wyrażenie), czyli przepoczwarzania nomenklatury w biznesmenów, gdy pospólstwu pozwolono łóżka polowe wwieźć nawet do Berlina, syrenka z ciepłymi pierogami domowymi i pachnący sernikiem mijała nas na leśnych duktach. W każdej mijanej wiosce minimum dwa punkty zaspokojenia gastronomicznego. Tak było jeszcze dziesięć lat temu. Ułatwili i... zero konkurencji. No bo kasa fiskalna, sanepid, toaleta, kominiarz, behapowiec, ukończona wyższa szkoła gotowania na gazie, albo coś takiego i coroczne potwierdzenia z centrum doskonalenia zawodowego o odbytych kursach. A tam gdzie jest najładniej nie wolno jeszcze bardziej bo park. Nie wiem co parkowi szkodzą smażone płocie na przystani kajaków. Nie wolno i już. Wsiowi znów chodzą od otwarcia sklepu do zamknięcia pijani. Ze szczęścia, że tak ułatwiono drobny biznes. Ten PRL musi nie był taki zły skoro powrócił, chodzi im po głowie. Tak było. Jak będzie w tym roku, wkrótce opowiem. Pozdrawiam, Janko Walski
Do wpisu: Cztery lata od śmierci Piotra. Nagrody Opoki
Data Autor
Gasipies
niestety nie jedyna ofiara tej "waadzy"
Do wpisu: Upadek rządu Olszewskiego a lustracja
Data Autor
Teresa Bochwic
dzięki!
Marcin Gugulski
Dziękuję za bardzo pożyteczne zestawienie faktów i za ich przypomnienie w XX rocznicę. Naprawdę świetna robota. A teraz nieuchronna korekta: w czwartym akapicie jest: "29 maja Janusz Korwin-Mikke nagle wniósł pod obrady sejmu projekt uchwały o lustracji z terminem wykonania parę dni", choć było to 28 maja, a terminy realizacji uchwała różnicowała jak następuje: - do dnia 6 czerwca 1992 r. [podania] pełnej informacji na temat urzędników państwowych od szczebla wojewody wzwyż, a także senatorów i posłów; - do 2 miesięcy - sędziów, prokuratorów i adwokatów oraz - do 6 mIesIęcy - radnych gmin i członków zarządów gmin będących współpracownikami UB i SB w latach 1945-1990." [M.P. z 1992 r. nr 16 poz. 116]) Pozdrawiam
Gasipies
- odwracanie kota ogonem, bo de facto przeprowadzono zamach stanu. Okazuje się, że już wtedy stosowano w Polsce techniki manipulacji i propagandy wykorzystujące niemieckie wzory z lat 1939 - 1945. Później nasłuchiwałem, na czym właściwie ten zamach, rzekomo przygotowywany przez Jana Olszewskiego miał polegać, ale nie doczekałem się wyjaśnień. Teraz dopiero czytam o wprowadzeniu stanu podwyższonej gotowości w Nadwiślańskich Jednostkach Wojskowych, jednak śledztwo umorzono. A Pan Premier Olszewski może spojrzeć w oczy ludziom. Zdrowia, przy okazji życzę.
Teresa Bochwic
Ten fragment trochę to wyjaśnia, prawda?
Do wpisu: Prof. Pawełczyńska ma 90 lat
Data Autor
Paczula
- jak za komuny. Nie mam jak, więc tą drogą przekazuję Pani Profesor życzenia długich lat w zdrowiu i szczęściu. A Autorce notki dziękuję za informację :) I pozdrawiam :)
Do wpisu: Jak to jest możliwe
Data Autor
Marcin Gugulski
Dziękuję. Nie znałem. Lektura obowiązkowa. A temat ważniejszy niż xx% tego co na pierwszych stronach gazet i w czołówkach tv.
Do wpisu: Jak to na kolei
Data Autor
Teresa Bochwic
Czytelników, którzy namiętnie przekręcają każdą opinię. Nigdzie nie napisałam, że opiniotwórcze dla 300 tys. (?) pracowników kolei, tylko że spędza sen z oczu decydentom. Czy to za trudne?
Do wpisu: I już po zwycięstwie
Data Autor
Teresa Bochwic
Ktoś, kto tam umieścił pomnik, zrobił to przemyślnie - przewidywał ludzką złość i ból. Ból nie BUL. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
było zrobione w końcu czerwca 2011 roku. Teraz pomnik wygląda trochę inaczej i zmieniono treść napisu.
Marcin Gugulski
@ Teresa Bochwic Pani była dwa razy w Ossowie przy tym pomniku "w ostatnim czasie", a mój znajomek wybierał się tam wczesną wiosną. Zrezygnował, gdy od miejscowych usłyszał: - Panie... Tam, tam dopiero jak obeschnie. Teraz to tam nie dojdzie, nie dojedzie. Tam bagna, panie... [badania terenowe dowiodły, że miejscowi mówili prawdę] Pozdrawiam