|
|
Teresa Bochwic ...nie miałam w ustach od wielu, wielu lat. Ohyda. Wszystko jest świetnie, kluseczki, obiadki, tylko czasem się jest zmęczonym, a obiad na parę osób... Wnuk kocha pomidorową w pierwszym barze, raz na jakiś czas mozna mu tam zafundować. Mają tam wspaniałe pierogi i smażone ryby, i najlepsze frytki w Polsce. Ogromne świetne surowki. Z córką preferujemy młode kartofelki z kefirem w domu, może nie istnieć nic innego przez cały sezon. Ale czasem chce się dziecku sprawić radość. No to mielismy. |
|
|
Teresa Bochwic Mam nadzieję, że inni czytelnicy z salonu24 też mnie znajdą. Pozdrawiam |
|
|
Teresa Bochwic No, widzę krajana (wygnańca z Kresów), co zna się na rzeczy. Jasne, że pod Moskwą, czyli za Radzyminem. Tam na wsi rzuca się np. śmieci za siebie, gnój zwałuje się gdzie bądź 30 lat, dzięki czemu działkowicze mają cudowny kompost, ale już nie ma ani jednej krowy, bo jest w sklepie mleko w kartonach.
Car osadzał kryminalistów wypuszczonych z więzień po wyrokach 30 km od Warszawy, po stronie praskiej naturalnie. I niestety do dziś tam została ta tradycja. Wołomin i te klimaty. To stąd. |
|
|
Teresa Bochwic To tylko tak dla pointy. Nie było żurku ani hot-doga, stacje benzynowe też nas odstraszyły. Z uporem maniaka pojechaliśmy do IKEI i zjedliśmy dobre świeże łososie i dużo jarzyn, ale nie chciałam tu reklamować bezbrzeżnych bogaczy. |
|
|
Teresa Bochwic No i to wypełnianie PIT-ów co miesiąc, to też świetnie zniechęca. Poza tym szkołe gotowania na gazie trzeba kończyć, od czasu UE kręcimy kurkiem w lewo, a kiedyś było w prawo. Jasne, ze to wymaga co najmniej licencjatu. |