Otrzymane komantarze

Do wpisu: "Solidarność" z 1980 roku to nie był ruch protestu
Data Autor
przez chordy komunistyczne niemogace dorwac sie do wladzy pod panowaniem wlasnych idoli z bolszwewickiego nadania.Czyz nie wystarczy przyjrzec sie zyciorysom tych lajdakow,ktorzy pomagali rzekomo w walce z komuna?,kazdy z nich mial dlugi komunistyczny staz ,a wielu funkcje w tej przestepczej organizacji.Przeciez jesli by ich losy nie spotkaly sie z robotniczym protestem to dzis nikt by onich nie mowil, pisal no i najwazniejsze by nie bylo klopotu z ich nie tylko utrzymaniem czy tez znoszeniem tych zdrajcow na codzien.Zauwarzyc nalezy ze takie "osobowosci jak spawacz,walter,nalecz,miller,stoltzman vel kwasniewski i inni nie istnieliby dzis w zyciu spolecznym ani politycznym.Tacy aaadamowie kuronie,mazowieccy i im podobni stechli by w koncie a historia nie zajela by sie nigdy tymy szujamy,dlatego uwazam ,ze ta ciemna sila z zazdrosci i niemocy niemogac dorwac sie do wladzy bo ich nie brano pod uwage lub co niektorych szklolilo KGB na wszelki wypadek by miec piata kolumne w Polsce .Wedlug moich spostrzerzen i wnioskow jakie wyciagnolem z tej historii po uplywie lat dwudziestu okazalo sie ze mialem racje co do tej choloty komunistycznej piatego garnituru pzpr,jednak mimo,ze ta swolcz czerwona byla odrzucana jak chore piskle podala brudna lape swoim dawnym mocodawcom-ojczymom.Robotniczy protest zostal zawlaszczony ,robotnicy oszukani,komunisci uwlaszczeni polacy zamknieci w slamsie historii najnowszej zagonieni do niewolniczej roboty za 1200zl netto z wysokim czynszem za mieszkan
MarkD
Oczywiście, ludzie ich potrzeby, idee, marzenia tworzyli wspólnie tę atmosferę. Ale tylko Atmosferę Ruch szedł w stronę wyznaczoną przez przywódców. Zaszedł za daleko MIMO? Może. Atmosfera była zbyt groźna. W związku mogło dojść do wypłynięcia postulatów zbyt radykalnych. W notce pani Teresy tego jednak nie wyczytałem. Mówimy zresztą o podwalinach a nie organizmie dojrzałym. Wtedy jak w balladzie J.K.Kelusa  "Sentymentalna panna S": Nie był potrzebny żaden sąsiad, rodzimej dosyć jest kanalii...
NASZ_HENRY
PO PROSTU PIĘKNE DNI, NIE ZNA JUŻ DZIŚ KALENDARZ TAKICH DAT ;-)
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Mimo całej armii agentów i TW. Oni musieli zachowywać się tak jak od nich oczekiwano by nie zdekonspirować się. Właśnie to najbardziej swiadczyło o sile ruchu. Doskonale uchwyciła pani Teresa ten najważnejszy wymiar tamtych czasów. Dzisiaj wiele z osób, które nawet tę atmosferę współtworzyło zapomniało o niej, bo fikcja którą kreują od 22 lat media i na nie ma wpływ. Człowiek w końcu sam zaczyna wierzyć, że było tak, jak wszyscy wokół mówią.
MarkD
Działacze Solidarności, jak wynika z jej oficjalnych dokumentów  i wypowiedzi, nie widząc szans na odzyskanie rzeczywistej suwerenności państwowej, skupili się więc na częściowym przynajmniej odzyskaniu podmiotowości obywatelskiej, na tym, by znośniej zorganizować życie codzienne, oraz na poprawie sytuacji bytowej ludności. Przecież właśnie tym zdaniem zgodziła się Pani z Kokosem. Działacze Solidarności? Kim byli Ci we władzach związku? Czy już to wiemy? Jeśli główny przywódca protestu mógł być szantażowany współpracą (świadomie nie piszę że był jeszcze agentem), drugi ze Szczecina jak wykazano był nim, to chyba oczywiste że ruch nie mógł mieć jako celu wyzwolenia z okupacji sowieckiej. Żadne hasła ani postulaty nie mają znaczenia jeśli nie doprowadzono ich do realizacji. A po stanie wojennym. Rok 1989. Okrągły Stół i "wyzwolenie" !?! Dziś mamy "zrealizowane" hasło : wolność i demokracja. Czy faktycznie przy prokuraturach i sądach rodem z PRL, biznesie w rękach postsowieckich oficerów służb i agentów, politykach władzy na usługach obcych państw możemy mówić o wolności? Jeśli będziemy kręcić się wokół mitów nie nazywając rzeczy po imieniu, zostaniemy tam gdzie jesteśmy. Jeśli nie stwierdzimy, że "celem "S" nie było wyzwolenie Polski", to kłamiemy.
, w których obnażanie błędów i wad bardziej mobilizuje niż dowartościowywanie za wszelką cenę. *** To nie jest obnazenie bledow, tylko degradacja i przeklamywanie. Od degradacji Polakow mamy extremalnie antypolskie mniejszosci narodowe reprezentowane przez michnikowszczyzne. Przejmowanie "ich metod" swiadczy, ze one odniosly nad autorem mentalne, psychologiczne zwyciestwo. Autor poddal sie ich psychologicznemu terrorowi "wychowywania" przez przeklamanie.
...I dlatego tylko w Polsce te „kulinarne powstania” można było z łatwością pacyfikować rękoma miejscowych renegatów, kiedy w takiej Czechosłowacji, NRD czy na Węgrzech do akcji musiała wkraczać „bratnia armia czerwona”. Tam, bowiem chodziło o coś zupełnie innego niż pełna micha. Zbuntowani więźniowie zapragnęli wyjścia na wolność."... *** To nie jest oczywista nieprawda. Poznan byl pacyfikowany przez armie. Zjazd partii z wyborem Gomulki byl wtedy wielkim zwyciestwem, bano sie pacyfikacji. Gomulka zmienil potem linie, nie musial. Porownanie z NRD jest wrecz idiotyzmem. Rowniez z Czechami jest bez sensu. Dubcek to 12 lat pozniej to 1956 w Polsce i na Wegrzech. Solidarnosc byla wtedy, w tamtym kontekscie, olbrzymia rzecza. Takie zmiany jakie w bloku rosyjskim nastapily, nie zaistnialyby bez Solidarnosci. Nie zdajesz sobie calkowicie sprawy z roznicy w pacyfikowaniu 36 mln liczacego, mlodego Narodu, gdzie ruch zbrojny przeciwko zydokomunie trwal jeszcze na poczatku lat 50-tych i ktory "wykazal" sie olbrzymim telentem do samoorganizacji i sabotazu a wielekrotnie mniejszymi narodami. Nie pojmowanie tego w pewnym sensie dyskwalifikuje.
Krytycy nie majacy pojecia o nieprawdopodbny dynamicie ideologicznym w postulatach Solidarnosci powinni je przeczytac jeszcze raz, ze zrozumieniem, uswiadomic sobie skutki polityczne niektorych punktow. Realizacja niektrorych oznaczalaby rewolucje polityczna. Podobnym nonsensem jest twierdzenie, ze wszystkie zmiany w Polsce byly, ot zagrywka zydokomuny. Prawda jest, ze przedstawiciele zydokomuny infiltrowali KOR. Zmiany wymusila Solidarnosc wywierajac olbrzymia presje. Bez tej presji zmian ustrojowych by nie bylo. Zmian ustrojowych nie powinno rowniez byc. Dzieki Solidarnosci, a wiec Narodowi, dzieki Polakom, sytuacja "wymknela sie" z pod kontroli.
Teresa Bochwic
Odniosłam się do passusu w Pana tekście o wątróbkach: "...cały ten sierpniowy zryw i kilkunastomiesięczny karnawał został zapoczątkowany już w lipcu 1980 roku w Świdniku i Lublinie, a powodem nie była chęć zrzucenia z naszych barków sowieckiego jarzma, walka o wolność słowa i pragnienie niepodległości naszej ojczyzny. Poszło tradycyjnie o zawartość koryta przeznaczoną dla plebsu." Tak Pan pisze, "nie była chęć zrzucenia sowieckiego jarzma", ale "tradycyjnie zawartość koryta". Moim zdaniem w korycie było skąpo, wręcz skandalicznie. Sowieckie jarzmo powodowało, że nie wolno było nawet zająć się racjonalnym produkowaniem żywności. Wszędzie królował plan i ideologia, nawet przy hodowli szczypiorku, świetnie Pan to pamięta. Jedzenie to podstawa bytu, ideologia komunistyczna uniemożliwiała normalne życie nawet na płaszczyźnie tak elementarnej jak jedzenie. Choć oczywiście nie był to prawdziwy głód. Nazywanie bolesnego choć i radosnego, pełnego straszliwej pracy, determinacji i obaw okresu "Solidarności" karnawalem zawsze doprowadza mnie do szału. Trudno. Nie musi Pan brać tego pod uwagę. Plebs??!! Ci mądrzy, doświadczeni ludzie? Bardzo się cieszę, że tak się Pan interesuje tematem, i mozemy zwyczajnie popolemizowac. Pozdrawiam
kokos26
Poniewaz było za długo, kończę: Oczywiście możemy optymistycznie założyć, iż u nas nie interweniowali bezpośrednio i zbrojnie z powodu panicznego strachu przed tym, że bohaterscy Polacy rozniosą ich w pył. Myślę, że są takie momenty w historii, w których obnażanie błędów i wad bardziej mobilizuje niż dowartościowywanie za wszelką cenę. "Polski Alkoholik" 10 kwietnia 2010 roku sięgnął dna i albo się od niego odbije, albo zdechnie. Aby się odbić trzeba to dno poczuć i znienawidzieć. Pozdrawiam serdecznie
kokos26
Zamieszczę, cytat  z mojego tekstu, do którego się Pani odwołuje. Ten krótki fragment streszcza najlepiej to co miałem na myśli pisząc o tym "korycie" "Od 1945 roku wszystkie, z wyjątkiem oczywiście antykomunistycznego zbrojnego podziemia, nasze „narodowe zrywy” za genezę miały właśnie tę przysłowiową cenę kiełbasy, a Polacy przypominali więźniów obozu walących miskami w stół i protestujących nie przeciwko zniewoleniu, ale w trosce o ilość i jakość tego, co serwuje im obozowa kuchnia. I dlatego tylko w Polsce te „kulinarne powstania” można było z łatwością pacyfikować rękoma miejscowych renegatów, kiedy w takiej Czechosłowacji, NRD czy na Węgrzech do akcji musiała wkraczać „bratnia armia czerwona”. Tam, bowiem chodziło o coś zupełnie innego niż pełna micha. Zbuntowani więźniowie zapragnęli wyjścia na wolność."... ...  
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
również w tak wydawałoby się znanej szeroko przeszłości. Wydawałoby się, gdyż od 22 lat polski sierpień to zawsze ta sama taśma z Wałęsa z dużym długopisem puszczana w rocznicę z tym samym tekstem. To co Pani bardzo ładnie przypomina o podmiotowości było istotą ruchu i powszechnym odczuciem. Pozdrawiam serdecznie, JW PS. Infromacja dla Admina: nie można komentować na niezaleznej.pl. Pojawia się komunikat  "The answer you entered for the CAPTCHA was not correct" natomiast NIE pojawia się "CAPTCHA" gdy dodaje się komentarz.
Dzisiaj przeżywamy gorzką lekcję, że utrata świadomej podmiotowości obywateli, ich zlemingowienie, prowadzi do utraty suwerenności państwa. Dlatego trzeba zacząć jeszcze raz, tak jak Solidarność, od dotarcia do pojedynczych ludzi i wysłuchania ich. Nie od socjologicznych opracowań na temat grup społecznych, ale od słuchania tych, którzy mówią cicho. Wzajemna, międzyludzka solidarność może stanowić antidotum na postsocjalistyczne ciągoty, które są po prostu tęsknotą za opiekuńczością.
Do wpisu: Gubernialne organa znowu dziś w akcji
Data Autor
i że jest osobą publiczną. W Polsce jest ogrom ludzi, którzy siedzą po dwa, trzy lata (jako aresztowani) i czekają na sprawę. Taki kraj
Do wpisu: O Klubie Ronina
Data Autor
Teresa Bochwic
można per "Pani Tereso", poniekąd znamy się tu z blogów. Jestem członkiem Klubu Ronina, tzn. dostaję maile zawiadamiające i przychodze częściej i rzadziej, mam tam wielu miłych i ciekawych znajomych. Nie wiedziałam w ogóle, ze jest jakaś tv KR, owszem, Bernardo z Niepoprawnych.pl często filmuje spotkania. I tyle.
Zostalem przez pania zle zrozumiany. Chociaz, ja rowniez popelnilem pomylke sadzac, ze jest Pani czlonkiem 'Klubu Ronina' i zalezy Pani na szerszym propagowaniu jego dzialalnosci. ...Bo jak Pani wiadomo, Polska Prawica nie dysponuje odpowiednim przekazem medialnym! Jest sklocona i podzielona! Kazdy mlokos liznawszy troche polityki zaklada partyjke i kreuje sie na lidera! Ps.Przepraszam za "Was"! Jestem skrajnym conserwatysta i zagorzalym antylewakiem i rozumiem Pani reakcje na slynne PRL-owskie "Wy-Was"! Z Szacunkiem - Janusz z Toronto. Ps2.Przepraszam rowniez za zwracanie sie do Pani per/"Pani Tereso".
Teresa Bochwic
Proszę Pana, kto jest "Was"? Od jakich "Was" Pan coś wymaga? Ja w ogóle nie wiem, o jakie wideo czy tv Panu chodzi. Znam tylko nagrania tv niezaleznej.pl. Będę wdzięczna, jeżeli będzie się Pan do mnie zwracał w liczbie pojedynczej, zgodnej ze stanem faktycznym. Nie mam pojecia, jak sie robi nagrania wideo czy tv, nie zajmuję się tym, nie wiem nawet, komu mogłabym przekazać Pana uwagi, nie znam odpowiednich osób poza telewizją Polską i niezalezną.pl. Takie wpisy odbieram jako napaść na mnie za nie moje winy.
Pani Tereso! Nie da sie Was ogadac, a raczej sluchac! Przy dzisiejszych mozliwosciach elektroniki, wymagalbym od was lepszego stanu technicznego audio! Moj 15-letni wnuczek potrafi robic lepsze technicznie nagrania video i audio od Waszych! Az wstyd mi jest za Was, ze nie stac Was na lepszy stan techniczny video Waszych spotkan! Ps.Podobnie, nooo, moze troche lepiej jest z "Niezalezna TV"...niestety! Pozdrawiam, Janusz z Toronto!
Do wpisu: Zaświtała nam wtedy niepodległość
Data Autor
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Dla młodych ludzi to tylko Wałęsa z wielkim piórem co obalył komunizm (na drugi bok, jak ktoś dowcipnie zauważył). Nic dziwnego, skoro do jednej sceny redukowany jest rocznicowy przekaz od lat. Prawda jest również, ale nie pod reflektorami. Trzeba zainteresować się, poszukać. Te przyjazne spojrzenia obcych sobie ludzi, poczucie własnej wartości i siły, a równocześnie świadomość powszechna absurdu PRLu. To nie miało nic wspólnego z Wałęsą, ani z żadnym innym bohaterem. NIE BYŁO BOHATERÓW. Każdy dla Solidarności robił to co mógł i akceptował to co robili inni. Wielkie poczucie wspólnoty i wielka społeczna energia. Budujmy to nowe każdy w miejscu w którym jest i tak jak potrafi. Prosty robotnik koślawie gadający naszą wizytówką? Czemu nie? Oto przeciwko "ojczyźnie robotników" wystąpili robotnicy. Czyż nie było to najlepsze miejsce. Co ciekawe, wszyscy to doskonale rozumieli, a robotnicy najbardziej. Przywołała Pani ten klimat. Jest on w innych Pani publikacjach. Pamiętają dobrze wszyscy, którzy mogą pamiętać, ale 30 lat fałszywego mitologizowania robi swoje. Pozdrawiam serdecznie, JW
Teresa Bochwic
Nie, nikt mnie odznaczył (poza LK w 2006 roku). Pamiętają o mnie tylko koleżanki z Solidarności oświaty, o której napisałam dwie ksiażki i stale pisuje. Gdańsk całkowicie ma mnie z głowy, dostałam medal XX-lecia "S", a potem juz nic. Trudno. Co robić. nie oni jedni. Zasługi znowu nie są takie wielkie, wielu ludzi zrobiło znacznie więcej. I jeszcze mniej się o nich pamięta. Za to Coryllus np. nie omieszkał pare razy o mnie wspomnieć. Przykro. Trudno. Pozdrawiam.
Do wpisu: Jak startują muchy. Warszawskie metro
Data Autor
No i pacz pani:)), dzis juz nawet Wyborcza pisze, że kurzawka. Co to się robi, że tak szybko przepływaja informacje z drugiego oboegu do tak zwanego głownego nurtu? Jeszcze sie jakas rewolucją sko.nczy czy jak?:) wiadomosci.gazeta.pl
Do wpisu: Wizyta Cerkwi
Data Autor
Teresa Bochwic
Wygląda na to, że Benedykt XVI w ogóle nie znał tego tekstu ani tej inicjatywy, sądząc z wypowiedzi abpa Michalika. Mam wrażenie, ze Janowi Pawłowi II nie całkiem o to chodziło. O zwrot kościołów chyba powinien zwrócić się Watykan? Polski episkopat powinien oczywiście podjąć ten wątek.
że nie kazano mi prosić o przebaczenie, uderza niesymetryczność dokonań, win, po obu stronach. Rosja obojętnie jaka była, prawosławna carska, ateistyczna komusza, czy putinowska, prowadziła i prowadzi taką samą imperialną politykę wobec Polski. Polscy hierarchowie jakby zapomnieli o historii polsko-rosyjskiej, a w głowach im nowe krucjaty, tym razem wspólnie z prawosławiem. Dziwi więc postawa np. Macierewicza, który w historii powinien być bardziej biegły. Polacy nie powinni iść na żadne krucjaty religijne i światopoglądowe, powinni walczyć tylko o to żeby Polska była Polską.
Może to głupie pytanie, ale czy naprawdę nie możemy obrócić tej wizyty na swoją korzyść? Na przykład do poprawy sytuacji katolików w Rosji. Czy nasz episkopat nie mógłby z miłym uśmiechem oświadczyć: "Nu, charaszo, pojednaliśmy się, to teraz już możecie nam oddać nasze kościoły"? No i nieśmiało przypomnę, że jest jeszcze jeden wymiar tego pojednania, a "Spiritus flat ubi vult". Może więc byłoby dobrze w tej intencji zacząć się modlić za wstawiennictwem Jana Pawła II. Nie umniejszając słusznie podnoszonych elementów fałszywych i zaskakujących (mnie zaskakuje, że, jak wynika ze słów arcybiskupa Michalika, Benedykt XVI nie był w pełni dopuszczony do tej tajemnicy) myślę, że lepiej rozmawiać niż nie rozmawiać, oczywiście pamiętając cały czas z kim mamy do czynienia.
Andrzej Wolak
Tak, to rzeczywiście ważny tekst. Dziękuję za wypunktowanie najw. kwestii. Pozdrawiam.