|
|
Celarent chyba mam antagonistę. Z czasem pewnie okaże się skąd to sie wzięło, póki co trzeba znieść. Pan postanowił szukać dziury w całym - dla idei. To raczej nie wygląda na spór merytoryczny. Niektórzy tak mają, że jak na kogoś nic nie mają, szukają dziury w całym a kto szuka, ten znajdzie... Ale z tematem pani wpisu łączy tę sparwę obiekt Pani rozważań i metoda prowadzenia dyskusji - bo to ta sama rzecz. Przyszlo mi do głowy, że skoro kropla wody drąży skałę tysiąclecia, to może kropla jakiegoś kwasu, albo nie w skałę? Kropla wody potrafi w kilka godzin zabić człowieka kapiąc mu na głowę. Pan G. zapuszcza kwas i jeszcze się obraża. Pokrzywdzony, niezrozumiany, odrzucony... a kto inny powinien być... Mimo wszystko przykro mi za te przepychanki. Bez sensu. |
|
|
Celarent Nigdzie i nigdy nie padło z moich ust (ups, klawiatury) zdanie, że należy "walkę" odłożyć na później, że nie warto walczyć o media publiczne, że media drugiego obiegu nie sa mediami publicznymi (choć w powszechnej opinii i rozumieniu, że względu na sposób finansowania - nie są!). Pan, raz coś miesza, raz uogólnia, raz czepia się drobiazgów i oczywistości, skrótów myślowych... moment. Media publiczne to te finansowane z publicznych pieniędzy - tak powszechnie rozumie się to określenie a nie te, które docierają np. do jakiejś publiczności :). Nie ma co na nie liczyć, bo nie ma. Powoli, mam nadzieję, coś się zmieni, ale teraz trzeba by było brać je szturmem i siłą chyba. Relatywizm? Bo co, bo nie jestem zwolenniczką rozwiązań siłowych (zawsze i wszędzie) a jednocześnie widzę potrzebę walki i jej konieczność? Bo nie biorę się do rękoczynów i wyzwisk a popieram powstania narodowe? Zarzucano mi w nikektórych kwestiach radykalizm, ale relatywizm...? Mechanizm projekcji czy co? Kochany panie, walczyć może każdy i w każdym czasie, do walki z usankcjonowaną (niemal) patologią można wykorzystać wiele środków. Można rozmawiać szanując swoją fizyczność i człowieczeństwo a można rzucać przeciwnikiem po ścianach i krzyczeć, że on atakuje i kłamie. Do tego, by pojąć czyjąś wypowiedź, dotrzeć do jej sensu i ocenić jej prawdziwość, wystarczy rozum. Pan jedzie chyba na emocjach. Proponuję szklankę zimnej wody. A jeśli chodzi o nawadnianie: w Somalii ludzie giną z pragnienia i głodu, nie sposób wszystkich uratować. Żeby było sprawiedliwiej: może lepiej nic nie robić? Nie wiem skąd, ale znam sposób prowadzenia takiej dyskusji (jałowej). Przekręcanie wypowiedzi, wycinanie z niej kwestii, antagizowanie tez rozmówcy, by go poniżyć i zdyskredytować. Znów to samo. To gdzie ten "relatywizm"? Proszę! Najlepiej na moje konto, żeby nie zaśmiecać. Chyba że chodzi o publikę i do niej skierowany ma być "efekt". |
|
|
Celarent Nie bardzo rozumiem. Treść mojego komentarza nie jest moim wymysłem a teoretyka kwestii manipulacji bp. A. Lepy. Prawdziwość tej treści zawiera się w powolnych, ale widocznych zmianach zachodzących w postawach i świadomości naszego społeczeństwa, w czym sporą zasługę mają środowiska Gazety Polskiej. Jeśli ma pan jakieś konkretne zarzuty wobec moich poglądów, proszę o sprecyzowanie. Cechy osobowościowe w takiej dyskusji nie powinny grać roli i ich wykorzystywanie jako argumentów to manipulacja. Sugerowanie (bez wyjaśnień i dowodów), że ktoś jest niekompetentny lub odmawianie mu prawa do zabierania głosu w jakiejść kwestii właśnie przez sugerowanie nieuczciwości, czy sugestywne dyskredytowanie, jest nieuczciwe jeśli ludzie się nie zanją, jest niczym innym jak manipulacją. Nie musimy się lubić, ale przynajmniej szanujmy w sobie ludzi i bądźmy uczciwi. No i trzymajmy się meritum. Pański wpis jest zwyczajnie nieuczciwy: nie podaje pan powodu, dla którego niby ktoś taki jak ja nie ma prawa wypowiadać się w kwestii manipulacji a swoją uwagą = oceną wywiera pan wpływ na innych użytkowników (odtąd będą wiedzieli co myśleć, bo coś musi być na rzeczy). Zasada manipulacji: sugerowanie, niedomówienia, pomówienia... |
|
|
Moj ostani komentarz odnosil sie do stwierdzen Celarent.Zgodnie z pani zyczeniem nie bede komentowal opini zamieszczanych przez innych komentatorow na pani blogu. |
|
|
Teresa Bochwic Wolałabym, gdyby Pan zdecydowal się na adresatkę swoich opinii. Raz Pan cytuje mnie, raz p. Celarent, potem znowu mnie. W tej sytuacji trudno mi ustosunkowac się do Pana uwag. |
|
|
Teresa Bochwic "Czy pani jako wlasciciel tego bloga pozwolila, bym zamiescic moj komentarz ,ktory w calej swej merytorycznosci,zostal ocenzurowany przez pewna osobe tutaj obecna" Z wyrazami szacunku Goral". Niestety, nie zrozumialam Pana pytania. |
|
|
Szanowna pani.cytuje pania:"... Dlatego też sądzę, że wszelkie przejawy takiej aktywności w internecie są potrzebne jak suchej ziemi deszcz. O media publiczne trzeba, oczywiście walczyć i dopominać sie, ale nie ma co za bardzo (póki co) na nie liczyć."..Pragne tym czytajacym pani komentarz przypomniec,ze potrzeba niezmiernie wiele czasu aby nawodnic sucha pustynie..(o ile fizycznie jest to mozliwe)..W zdumienie wprawilo mnie pani stwierdzenie dotyczace "mediow publicznych"ale nie ma co za bardzo (póki co) na nie liczyć.:" a czymze jest Gazeta Polska i "drugi obieg" w ktorym pani uczestniczy? Dlaczego pani dyskfalifikuje istniejace media jako te na ktore nie mozna : " (póki co) na nie liczyć"? Nie podejrzewam pani o zla wole i manipulacje akurat w tym temacie..Odkrywam jednak zbyt wiele relatywizmu w pani opiniach..Zmiany w nas i Polsce sa natychmiastowo potrzebne.. Apelowanie pani o odwlekanie zmian w jakas niesprecyzowana przyszlosc,jest co najmniej dziwne... |
|
|
Czy rzeczywiscie jest pani ta osoba,do zabierania glosu w tym temacie? |
|
|
Z cala rozciagloscia zgadzam sie z pani tezami.Najwieksze moje zdumienie na pani blogu w tym temacie,sprawily opinie osob,ktore DOKLADNIE w ten sposob cenzuruj i manipuluje opinie innych blogerow na wlasnych blogach.Jedna z tych osob jest tutaj obecna i zostawila (a jakze) komentarz pelen " oburzenia" dotyczacy manipulacji...Czy pani jako wlasciciel tego bloga pozwolila, bym zamiescic moj komentarz ,ktory w calej swej merytorycznosci,zostal ocenzurowany przez pewna osobe tutaj obecna" Z wyrazami szacunku Goral |
|
|
Celarent Codzienna, Niezależna.pl, Nasz Dziennik... Dlatego też sądzę, że wszelkie przejawy takiej aktywności w internecie są potrzebne jak suchej ziemi deszcz. O media publiczne trzeba, oczywiście walczyć i dopominać sie, ale nie ma co za bardzo (póki co) na nie liczyć. Po debacie o związkach partnerskich w internecie pojawiły się prześmiewcze i głęboko manipulujące ludzką świadomością fotokomentarze. Czasem strach zabierać się za ich komentowanie, tak potrafią ich zwolennicy przeciwników zbluzgać (w imię mowy miłości i wolności słowa, wyznania, poglądów...), ale dlatego że uginamy się i unikamy tego, są miejsca podawane jako opiniotwórcze, gdzie nas nie ma. Wszystko jest tak jak z wyborami: ile by nie brakowało niektórym, ruskie serwery pomogą. Czy to jednak znaczy, że mamy sobie odpuścić? Nie, obie to wiemy. Nie wolno. Ale rozumiem, czasem ręce opadają zpoczucia bezsilności. Ta bezsilność jednak to też wynik manipulacji. Nie jesteśmy aż tak bezbronni i bezsilni. Wystarczy spojrzeć, co się dzieje. Powoli, ale zmiany są. Kropla drąży skałę. |
|
|
chomski sam z powodzeniem stosowal te metody.Empirysta z niego niezly. |
|
|
zdenka wrhawego tyczaca' Balu NIEPOKORNYCH'. Ktos zwrocil uwage na niezupelnie zabawowy plakat tyczacy tego balu, bez zdjecia.Zdenek natychmiast zainstalowal na swoim blogu grafike--kawalek muru z napisem o balu.Dzis patrze w GPC jest plaket ,zapraszajacy na te impreze.Okazuje sie ,ze zdenek wycial z niego jeno kadr,jakies 30% , ucinajac bezceremonialnie reszte plakatu. Tak mu ironiscie klamliwemu, jak sie okazalo, pasowalo w danym momencie.Juz mi go teraz absolutnie nie brakuje.Wrecz przeciwnie.Manipulantow mamy wystarczajaca ilosc w rezimowych mendiach, wsrod tuSSkoli POlitycznych i w partii kremla. |
|
|
przypominac.
Pomimo innych "zaslug" Chomskiego. W tej sprawie ma 100% racje.
Strategie widzimy ciagle i nieustannie, rowniez w prawicowych mediach.. ale prowadzona przez antypolski srodowiska.
Wyraza sie miedzy innymi emocjalnym i wrecz antyracjonalnym, poniewaz calkowicie nie liczacym sie z faktami definiowaniem punktem odniesienia w analizowaniu sytuacji Polski.. co oczywiscie prowadzi do rownie "rozsadnych strategii" proponowanych rozwiazan.
Jakos zaraza przerzucicla sie.. moze przez pratkowanie tastatury? |
|
|
Teresa Bochwic Do tego potrzebna jest wolna prasa, miejsce do opublikowania i równowaga informacji - propaganda zakryje "wykazanie". |
|
|
Celarent inny teoretyk manipulacji pisze, że "skuteczna manipulacja jest tylko wtedy, kiedy jest skryta co do sprawcy, celu i metod." Manipulacja nazwana po imieniu, wykazana, zdemaskowana, przestaje być skuteczna. Znaczy: ginie. Demaskujmy. |