Otrzymane komantarze

Do wpisu: Znowu dajemy się manipulować
Data Autor
Teresa Bochwic
Szanowny Panie, chyba obdarzeni największą amnezją juz zapamiętali kim jest Niesiołowski. Nie proponuję, żeby nie krytykowac pani Wójciak, tylko żeby nie powielać w nieskończoność jej wyzwisk. Padły dostateczną ilość razy, żeby wiedzieć, o co chodzi.
Owszem są tematy, którymi ludzie normalni, czyli używający swojego rozumu dla dobra wspólnego, nie powinni roztrząsać, jak np. temat matki śp.Madzi, ale te, które Pani wymieniła jak najbardziej. Ludzie mają krótką pamięć i po pewnym okresie człowiek zły może występować jako dobry. Po takiej większej wrzawie medialnej, każdy rozsądny człowiek zapamięta na całe życie że Niesiołowski kazał głodnym dzieciom jeść szczaw, a Wójciak Papieża Franciszka nazwała przez "ceha". Dla rozsądnych ludzi taki ktoś jest skończony na zawsze jako człowiek godny zaufania. Pani Tereso trąbmy więc z całych sił, aby nikt nie zapomniał kto jest niegodzien zaufania.
Celarent
i w przypadku Niesiołowskiego jedynie ta prawda powoduje (oczywiście obok jego osobistych predyspozycji i przyzwyczajeń) takie wypowiedzi. Z p. Wójciak podobnie - taki "blichtr" artystyczny watpilwej jakości. Proszę jednak zapomnieć, że możliwe jest pokonanie tej bandy nieuków i nieokrzesańców wypowiedziami  "hą, hę, bułkę przez bibułkę". Jestem za trzymaniem pewnego poziomu, trzymaniem się pionu zasad i słownictwa też. Jednak, jak na początku "szumu", tak i teraz uważam, żechoć  nie ma co zniżać sie do ich poziomu, to należy wykorzystać każdą ich wpadkę - jako gwóźdź do ich politycznej trumny. "Szczawiem ich na szczaw". Wałkowanie tego tematu pozwoliło, proszę mi wierzyć, w świadomości wielu ich pochlebców utrwalić obraz prawdziwej miłości PO. Szczaw stał się jej symbolem. Wielu nie zagłosuje na PO, proszę mi wierzyć - zbulwersował ich... szczaw. Tylko i dopiero szczaw. Bo obraz głodnych dzieci porusza, ale takie ich dokarmianie - wzburza i to okrutnie. Tacy miłosierni dokarmiacze nie budzą sympatii i trudno się do nich przekonać. Nie łudźmy się, że PO padnie od naszych subtelności i milczenia nad głupotą, bezczelnością jej członków lub po efektach swoich rządów. Od tego padnie jedynie Polska.  Z PO nie wygra się "przez bibułkę" wzdychając ha, hę i patrząc na nich z góry, z dumą z własnej elegancji, wykształcenia i dobrych manier oraz zasad.Zresztą, przemilczanie zła, jest złem, przyzwoleniem na zło, utrwalaniem zła.
Niestety dałem się ponieść emocjom. świadomie użylem słowa nieprzyzwoitego przy okacji komentowania słów Ziemkiewicza odnoszącących się do Wójciak.
Jerzy J Zakrzewski
Zgadzam sie z Panią .Gdyby zrobić listę tematów którymi żyją media i tym samym Polacy co to czytają lub słuchają świadczyłoby jak nisko upadł dyskurs publiczny.Mało kiedy dyskutuje się nad powazniejszymi tematami tylko nad prymitywnymi wrzutkami o których jest mowa w tekście.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
który wywołały, szum, który jednak nie skłonił mnie do czytanie więcej niż przewijających się tytułów. Coś nie pasowało. Pani postawiła kropkę nad "i".
Do wpisu: Szczuka, magister
Data Autor
Marcin Gugulski
Wiem. Nie napisałem o tym, bo błędnie uznałem, że to oczywiste. Dziękuję
Teresa Bochwic
Śp. Stanisław Szczuka to ojciec Kazimiery, a St. Antoni Szczuka z XVII wieku to ich prawdziwy przodek. Tu raczej chodzi o przypadek czarnej owcy.
Teresa Bochwic
Proszę jednak o umiar w komentowaniu.
Marcin Gugulski
Osoba, o której mowa, błądzi i bredzi, ale akurat nazwisko ma dobre. 1. Marszałek Izby Poselskiej (1688-89, 1699) Stanisław Antoni Szczuka (1654+1710) był dobrym katolikiem, politykiem, dyplomatą i pisarzem politycznym, zaufanym Jana III Sobieskiego, dobrodziejem odwiecznej siedziby rodu (Szczuczyna, który za jego czasów wyrósł do rangi ważnego dla Podlasia miasta) zasłużonym także dla mazowieckiej Warki, gdzie ufundował obecną siedzibę Muzeum Kazimierza Pułaskiego. 2. Znany mi z jeszcze lat 70-tych mecenas Stanisław Szczuka (1928+2011) był i wtedy, i przedtem i długo potem jednym z nielicznych dobrych i odważnych adwokatów broniących osób oskarżanych w sprawach politycznych, a jego zasługi dla Polski wystarczają, by wyrównać - jestem pewien, że z dużym zapasem - ewentualny rachunek win, których kto z nas nie ma na swoim sumieniu, niech pierwszy rzuci w niego kamieniem. Pozdrawiając zachęcam do ostrożniejszego dobierania mocnych słów.
MFW
"Dr" Szczuka jest kontynuatorem wielkiego dzieła guru tych ludzi, czyli wielkiego imitatora "prof." Bartoszewskiego.
Jak na profesora to ta bibliografia cieniutka! Bardzo cieniutka!
bo sądząc po pretensjonalnej manierze jej wypowiedzi, nie wyszła daleko poza komuszą maturę. Ale jej się nawet kupić tytułu nie chciało....
Sama "awangarda" nawiedzonych bab , ale Szczuka jest nie do przebicia , z wrednym nazwiskiem włącznie.
To ya
. . . "Inne postaci ...... gdzie Szczuka występuje jako doktor, to Wanda Nowicka (bez tytułu); poza nimi dwiema same panie profesor: Elżbieta Oleksy, Magdalena Środa, Barbara Labuda, Danuta Waniek, Zdzisława Janowska.". . . . . Piękny zestaw 'urodziwych i mądrych' Pań, brakuje jeszcze miss lewusów Ani Grodzkiej I-voto Krzysztof Bądkowski ale dla tego zestawu to bez znaczenia.
Szczeka szczuta suka Szczuka.
pozostałych "prof" to by się pewnie okazało, że to same plagiaty lub cytaty z trzeciorzędnych piśmideł. Wystarczy zresztą popatrzeć na arcybogatą listę publikacji "prof" Środy - parę artykulików ;-) bibliografia.icm.edu.pl
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
póki leszcze szczuje jeszcze.
Marcin Gugulski
Informator Nauki Polskiej (nauka-polska.pl) zna 9 pań doktor i 4 panów doktorów o nazwisku (lub panieńskim  nazwisku) Szczuka, ale nie ma wśród nich żadnej Kazimiery. Pozdrawiam
Emilian Iwanicki
Za jakis czas okaze sie ze i magister z niej taki jak z pewnego prezydenta co to (zbyt)czesto "filipinskim chorobom" mocno ulegal.
Tomasz Nowicki
właśnie z tego względu, że z jej ust wydobywa się nader często zawartość kloaczna. Głupia, pogubiona dziewucha, udająca lesbę i pierońsko nieszczęśliwa. DO tego dostatecznie zła, żeby swoim nieszczęściem usiłować zarażać innych.
Do wpisu: O miłości i Freudzie
Data Autor
Teresa Bochwic
Ks. prof. Guz już od roku prowadzi swoje wykłady, wysłuchałam jesienia podobnego, fascynującego w Norbertianum pod Krakowem. Sądzę, że doskonale mu zrobiło 14 lat nieobecności w Polsce. Zobaczył po powrocie stan spraw świeżym okiem. No i nie podlegał tej obróbce medialnej, która zaszkodzila wielu księżom, koncentrując ich energię na stawianiu oporu, czasem nieskutecznym.
Jan Kalemba
Pierwsza moja refleksja - Czy do tak odważnej postawy ks. prof. Tadeusza Guza nie przyczyniła się nauka, która promieniuje z postaci papieża Franciszka? Poza tym Freud fałszował wyniki swej pracy i zatajał prawdę. Przeto jego "psychoanaliza" bardziej przypomina sektę niż naukę. pozdrowienia
xena2012
widząc jak nieswiadomie uwolnił demony.Wartośc i czar milości będziemy oglądać wyłącznie na starych filmach
Do wpisu: A ile osób zmarło naprawdę?
Data Autor
Polityka eksterminacyjna wydaje sie byc realizowana z coraz większym rozmachem.I już jakby planowo dotyczy starych i schorowanych ludzi. Ale też zaczyna dopadać ,niezależnie od wieku, ludzi przypadkowych - tak na 'chybił-trafił'.A ostatnio także dzieci. Tak - że powodow do optymizmu niestety - nie ma. Za to strach coraz większy.