Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dla mnie to był Kuba
Data Autor
Dziękując za wspaniałe teksty przesyłam...... Święta Paschalne są czasem Chrystusa, który złożony w grobie dotyka tajemnicy mroku i śmierci, aby człowiek nigdy nie czuł się samotny i opuszczony. Tak jak noc dnia potrzebuje a śmierć uczy miłości, ziemia deszczu-by żyć człowiek Zmartwychwstania. Życzę aby czas był czasem przemian serc aby Zmartwychwstały Chrystus obudził w Nas to co jest uśpione, ożywił to co jest jeszcze martwe. Niech światło Jego słowa prowadzi nas przez życie do lepszej przyszłości. Życzę radosnego świątecznego nastroju serdecznych spotkań w gronie rodziny i znajomych. Wesołego Alleluja !!!
Sir Winston
nowej radości i nowej nadziei Pozdrawiam
Do wpisu: Znowu dajemy się manipulować
Data Autor
Ma-Dey
za kazdym razem kiedy cytowano to słowo, czułem się naprawdę źle, osobiście wystarczyło mi że raz musiałem go przeczytać i wtedy poczuć ból w sercu, dlatego nie uważam za dobry przykład/pomysł , powtarzanie wkółko tego słowa.
Celarent
Tysiące ludzi było na Krakowskim i tysiące przychodziło i później. Miliony, jak podejrzewam, jest w domach z różnych powodów (niekoniecznie lenistwa) i czuje, myśli i mówi to samo. Nikt jednak nie wyrwie mi z pamięci wypowiedzi profesorów mojej uczelni, w tym baaardzo wiekowych, którzy mieli odwagę w wąskim gronie przedstawić swoją wizję zdarzeń (i mieli rację, jak się okazuje), argumentację, połączyć dowody szerokodostępne w mediach (dane). To było miesiąc po katastrofie. Każdy z osobna pysznił się swoją wiedzą techniczną. Ale jakoś żaden nie miał odwagi powiedzieć tego wszystkiego publicznie. Chwalili się prywatnymi wyliczeniami, wiedzą, doświadczeniem itd. To wszystko. Z tych, żaden się nie wychylił. Ich też w skali całej Polski były tysiące. Proszę mnie dobrze zrozumieć, obie jesteśmy po tej samej stronie, ale ja uważam, że tych drani (w przypadku tego środowiska - PO - to raczej słowna pieszczota) można pokonać jedynie ich własną bronią a że nikt z nas do ich poziomu się nie zniży, wykorzystajmy dobrze przynajmniej to, co sami po sobie zostawią, np. szczaw. Nie ma Pani racji mówiąc, że Polacy już pamiętają na amen. Ma Pani rację za to z tą amnezją, jesteśmy do niej bardzo skłonnym narodem. I dlatego szczaw Niesiołowskiemu powinien towarzyszyć do końca dni jego. Tym bardziej, że to wyjątkowo podłe, bo dotyczy najsłabszych i bezbronnych - dzieci.
Celarent
że bluzgać nikt nie powinien a w sferze publicznej nikt tego robić nie może. Jak wywnioskowałam jednak, Pani ma dość tych tematów i nie widzi Pani sensu wchodzenia w nie. Kiedy Doda bluzga ot tak sobie i siebie samą oraz swoich słuchaczy obraża, to ja mogę milczeć, ale pani W. obraża głowę obcego państwa - nie naszego a przede wszystkim reprezentuje za podatnikó pieniądze publiczna instytucję kulturalną. I stąd reakcja. I stąd brak zgody i drążenie tematu - nieustępliwe. Ktoś, kto posługuje się takim językiem nie powinien pracować w instytucji kulturalnej. Nie  w publicznej. I tego przemilczeć nie można. Takie tematy powinny być ciągnięte i drążone - do bólu. Powinny ciągnąć się za tymi ludźmi jak smród. Inaczej przestaną być z czasem wstydliwe. I rzeczywiście nikt językiem nie ruszy, bo nikt nie będzie widział już w tym zła.
Teresa Bochwic
To chyba mój drugi czy trzeci tekst, że nie o papiezu i jej poglądach należy rozmawiać, tylko jak Pani pisze "Ona nie ma prawa bluzgać". I inni za nia tez nie mają prawa bluzgać, cytując ją, krytykując itd.
Teresa Bochwic
Nie wiem, kto siedział z podkulonymi ogonami (?). Tysiące inteligentnych ludzi ostro protestowało, robiło demonstracje i zakładało organizacje popierające przeciwników rządu i walczące z kłamstwem smolenskim. Sikorski nie tyle mówił coś po paru tygodniach ciszy, ile mówił po 15 minutach, że winni sa piloci i naciski prezydenta, bo taki był przekaz dnia w PO esemesem, ujawnionym przez gen. Petelickiego, który już popełnił samobójstwo, wiec nie potwierdzi, że widział takiego esemesa. Zapraszam na obchody smoleńskie 10 kwietnia, tam zobaczy Pani inną Polskę. Nazywanie zła po imieniu to nie to samo, co posługiwanie się tym złem, choćby slownym, jestem temu przeciwna.
Teresa Bochwic
Nawzajem wszystkiego najlepszego. Jak widać, nawet "nasi" nie moga się obejśc bez tego chamstwa.
Kilka dni temu wpadl mi w oko wpis na temat Ewy Wojciak. Autor juz w pierwszym zdaniu ochoczo uzywa wiadomego slowa. A we mnie cos sie skurczylo. Oczywiscie nie przeczytalam. Czy dlatego ze jakas tam Ewa Wojciak lubi wulgaryzmy znaczy ze nalezy to bez konca powtarzac? Nie wspomne o tym iz blogerzy bez konca pisza to slowo ktore wyglada jeszcze gorzej napisane niz zaslyszane! Co nastapi pozniej? Terapia szokowa w postaci seksu grupowego uprawianego w centrum miast tylko dlatego ze jakas inna pani czy tez pan posuna sie do tego by zwrocic na siebie uwage? Zycze Pani Wesolych Swiat Wielkanocnych.
Celarent
naszego społeczeństwa. Ma ono szczególną zdolność do zapominania wszystkiego, o czym się nie mówi. Kwestie związane ze Smoleńskiem są tego najlepszym przykładem. parę tygodni ciszy i już minister Sikorski z absolutną bezczelnością powtarza, że gdyby nie piloci to 96 osób by żyło... Dlaczego to możliwe? Bo potrzebne, bo naród to kupi, bo narodowi trzeba to przypominać. Trzeba. Trzeba przypominać wszystko, co prawdziwe i korzystne. Dla nich korzystne jest kłamstwo zywo funkcjonujące w obiegu. Bo oni to rozumieją. My nadymamy się i chcemy traktować to ostracyzmem. Ciekawa, ale zupełnie nieskuteczna metoda. Mało: zło ignorowane, rośnie w siłę. To przyzwolennie na zło. Zło trzeba piętnować - nieustannie. Trzeba nazywać po imieniu i przed nim przestrzegać. Takie jest moje zdanie. Całe nieszczęście Polaków polega na tym, że tysiące inteligentnych ludzi milczało, kiedy można było coś jeszcze zrobić, powstrzymać tę bandę. Niestety, to było passe. Oni nie zniżają się do polityki. I dali kaczorów zniszczyć a jednego nawet na amen. Potem siedzieli z podkulonymi ogonami i czekali na prace ekspertów... Gdzie byli? Co robili? Nic, czuli się zniesmaczeni wojną polsko-polską, tańcem nad trumnami itd. To było poniżej ich godności wypowiadać się,wdawać się w takie awantury...
Celarent
ono jednak nie zmieni rzeczywistości. A świat wcale nie jest tak "kulturalny", jak by Pani chciała. Ja również wolałabym żyć w świecie romantycznych ideałów i wzorców zachowań, gdzie wysoka kultura osobista i kultura w ogóle królują nad szumowinami. Niestety, świat taki nigdy nie istniał, choć może dla salonu (nie mulić z obecnymi jelitami polityczno-kulturowymi) to niemal niewyobrażalne. Dotyczy to również języka. Język polityki zaś w szczególności przesycony jest chamstwem - od wieków. Dyplomacja jest istotna tam, gdzie nie opłaci się nikogo obrażać, tylko tam. Proszę przyjrzeć się dyskursowi któregokolwiek kraju, bez różnicy którego, wszędzie jest tak samo. Proszę jednak nie generalizować społeczeństwa, które zresztą klnie jakby stanowiło w 90% przysłowiowych szewców. Jeśli idzie o tę babę, która dopchała się do stołka dyrektorskiego w poznańskim teatrze i podobno jest artystką, to trzeba rzec jedno: nie ważne wobec kogo, ale co i kto powiedział. Ona nie ma prawa bluzgać o nikim, a jeśli to robi, nie ma prawa być dyr. instutucji kulturalnej. Wszystko w temacie a my daliśmy się wciągnąć w dyskusję o szacunku dla papieża i katolicyzmu. Pycha na nas się mści. Niestety.
dostali za swoje, maly opeer im sie nalezal--nie widze wielkiego hallllo w naszych wpisach. Innymi sprawami tez sie zajmujemy.Nawet wszystkimi , bo kazdy problem jest u nas na tapecie i tyle.Dobre wychowaie bylo w ;przekroju' za Eile naczelnego9 KAMYCZKOWA0 i co z nich POzostalo--WARTO WIEC MIEC UMIAR W POUCZANIU ,MOCIUM PANI...
Teresa Bochwic
Jak widać z wpisów, część obywateli nie widzi juz innych sposobów na uzyskanie czegokolwiek. Czyli wulgaryzmy to również przejaw skrajnej bezradności. Pozdrawiam
Teresa Bochwic
Dobrze, niech będzie szczaw. Sądzę jednak, że normalny naród umie innymi sposobami reagowac na oburzające wypowiedzi o głodnych dzieciach, przede wszystkim zaś na fakt, że dzieci są głodne. Nie jesteśmy już normalnym narodem, to widać. Nie proponują bibułek. Naprawdę to po prostu nieznośne, że albo "bibułka", a jeżeli nie "bibułka" to rzucanie "ch...". Ci, co stracili nadzieję na kulturę i szacunek do własnego języka - niech wyjadą dokądkolwiek i posłuchają, czy ktokolwiek na świecie tak się wyraża w publicznym dyskursie, żeby na cokolwiek zwrócić uwagę? Może to ich zastanowi. Rzeczywiście, Polacy nie gęsi i swój język mają. Ohydny.
Teresa Bochwic
Szanowny Panie, chyba obdarzeni największą amnezją juz zapamiętali kim jest Niesiołowski. Nie proponuję, żeby nie krytykowac pani Wójciak, tylko żeby nie powielać w nieskończoność jej wyzwisk. Padły dostateczną ilość razy, żeby wiedzieć, o co chodzi.
Owszem są tematy, którymi ludzie normalni, czyli używający swojego rozumu dla dobra wspólnego, nie powinni roztrząsać, jak np. temat matki śp.Madzi, ale te, które Pani wymieniła jak najbardziej. Ludzie mają krótką pamięć i po pewnym okresie człowiek zły może występować jako dobry. Po takiej większej wrzawie medialnej, każdy rozsądny człowiek zapamięta na całe życie że Niesiołowski kazał głodnym dzieciom jeść szczaw, a Wójciak Papieża Franciszka nazwała przez "ceha". Dla rozsądnych ludzi taki ktoś jest skończony na zawsze jako człowiek godny zaufania. Pani Tereso trąbmy więc z całych sił, aby nikt nie zapomniał kto jest niegodzien zaufania.
Celarent
i w przypadku Niesiołowskiego jedynie ta prawda powoduje (oczywiście obok jego osobistych predyspozycji i przyzwyczajeń) takie wypowiedzi. Z p. Wójciak podobnie - taki "blichtr" artystyczny watpilwej jakości. Proszę jednak zapomnieć, że możliwe jest pokonanie tej bandy nieuków i nieokrzesańców wypowiedziami  "hą, hę, bułkę przez bibułkę". Jestem za trzymaniem pewnego poziomu, trzymaniem się pionu zasad i słownictwa też. Jednak, jak na początku "szumu", tak i teraz uważam, żechoć  nie ma co zniżać sie do ich poziomu, to należy wykorzystać każdą ich wpadkę - jako gwóźdź do ich politycznej trumny. "Szczawiem ich na szczaw". Wałkowanie tego tematu pozwoliło, proszę mi wierzyć, w świadomości wielu ich pochlebców utrwalić obraz prawdziwej miłości PO. Szczaw stał się jej symbolem. Wielu nie zagłosuje na PO, proszę mi wierzyć - zbulwersował ich... szczaw. Tylko i dopiero szczaw. Bo obraz głodnych dzieci porusza, ale takie ich dokarmianie - wzburza i to okrutnie. Tacy miłosierni dokarmiacze nie budzą sympatii i trudno się do nich przekonać. Nie łudźmy się, że PO padnie od naszych subtelności i milczenia nad głupotą, bezczelnością jej członków lub po efektach swoich rządów. Od tego padnie jedynie Polska.  Z PO nie wygra się "przez bibułkę" wzdychając ha, hę i patrząc na nich z góry, z dumą z własnej elegancji, wykształcenia i dobrych manier oraz zasad.Zresztą, przemilczanie zła, jest złem, przyzwoleniem na zło, utrwalaniem zła.
Niestety dałem się ponieść emocjom. świadomie użylem słowa nieprzyzwoitego przy okacji komentowania słów Ziemkiewicza odnoszącących się do Wójciak.
Jerzy J Zakrzewski
Zgadzam sie z Panią .Gdyby zrobić listę tematów którymi żyją media i tym samym Polacy co to czytają lub słuchają świadczyłoby jak nisko upadł dyskurs publiczny.Mało kiedy dyskutuje się nad powazniejszymi tematami tylko nad prymitywnymi wrzutkami o których jest mowa w tekście.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
który wywołały, szum, który jednak nie skłonił mnie do czytanie więcej niż przewijających się tytułów. Coś nie pasowało. Pani postawiła kropkę nad "i".
Do wpisu: Szczuka, magister
Data Autor
Marcin Gugulski
Wiem. Nie napisałem o tym, bo błędnie uznałem, że to oczywiste. Dziękuję
Teresa Bochwic
Śp. Stanisław Szczuka to ojciec Kazimiery, a St. Antoni Szczuka z XVII wieku to ich prawdziwy przodek. Tu raczej chodzi o przypadek czarnej owcy.
Teresa Bochwic
Proszę jednak o umiar w komentowaniu.
Marcin Gugulski
Osoba, o której mowa, błądzi i bredzi, ale akurat nazwisko ma dobre. 1. Marszałek Izby Poselskiej (1688-89, 1699) Stanisław Antoni Szczuka (1654+1710) był dobrym katolikiem, politykiem, dyplomatą i pisarzem politycznym, zaufanym Jana III Sobieskiego, dobrodziejem odwiecznej siedziby rodu (Szczuczyna, który za jego czasów wyrósł do rangi ważnego dla Podlasia miasta) zasłużonym także dla mazowieckiej Warki, gdzie ufundował obecną siedzibę Muzeum Kazimierza Pułaskiego. 2. Znany mi z jeszcze lat 70-tych mecenas Stanisław Szczuka (1928+2011) był i wtedy, i przedtem i długo potem jednym z nielicznych dobrych i odważnych adwokatów broniących osób oskarżanych w sprawach politycznych, a jego zasługi dla Polski wystarczają, by wyrównać - jestem pewien, że z dużym zapasem - ewentualny rachunek win, których kto z nas nie ma na swoim sumieniu, niech pierwszy rzuci w niego kamieniem. Pozdrawiając zachęcam do ostrożniejszego dobierania mocnych słów.
MFW
"Dr" Szczuka jest kontynuatorem wielkiego dzieła guru tych ludzi, czyli wielkiego imitatora "prof." Bartoszewskiego.