|
|
Teresa Bochwic Panu jeszcze się przyda niejedno. |
|
|
moge skonstatowac,iz wszystko juz zostalo przez NIA zaordynowane i niepotrzebne sa JEJ POuczenia. |
|
|
Teresa Bochwic Marcinie, dzięki!
;-)) |
|
|
Teresa Bochwic Z pana wpisów wynika, że rzeczywiście prawie wszystko już zostało powiedziane na każdy temat i niepotrzebnie zabiera pan głos pod każda notką. |
|
|
to wiekszosc z nas ma doskonala wiedze na temat tego POlitycznego mordu, wiec na coz te wypowiedzi i do kogo--tych co nie chca wiedziec , nikt juz nie przekona.ABSOLUTNIE ZBEDNY WTRET... |
|
|
Jan Kalemba Ten to dopiero potrafi...
pozdrowienia |
|
|
Święte słowa Pani napisała: "A życie byłoby o tyle łatwiejsze, gdyby dobrzy ludzie byli dla siebie lepsi."
Podpisuję się pod tym. Powiem więcej, naprawę musimy zacząć od siebie.Jest to trudne ale możliwe.
Bardzo serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Marcin Gugulski Strasznie smutne, że tylko paręset osób na naszychblogach zainteresowały teksty o Przemyku i innych zamordowanych w PRL ludziach.
Ja przeczytałem "Przemyk i inni". Uważam, że to znakomity wpis i przy pierwszej nadarzającej się okazji podlinkuję go, polecając lekturę innym.
A że na razie niewiele osób to czytało? Ich strata.
W 1946 roku pewna mało komu jeszcze wówczas znana plastyczka wydrukowała napisaną w czasie wojny 48-stronicową książkę dla dzieci zatytułowaną «Małe trolle i duża powódź». W ciągu tego roku sprzedała 219 z ponad 2800 egzemplarzy nakładu a rok później - 183. Czyli łącznie sprzedała 401 z 2800 wydrukowanych książek, więc na drugie wydanie nie zanosiło się, a była to... pierwsza książka Tove Janson ze sławnego dziś cyklu opowieści o Muminkach (więcej szczegółów pod linkiem gugulskim.salon24.pl).
Wniosek: Alleluja i do przodu! |