Otrzymane komantarze

Do wpisu: Po Oskarze
Data Autor
Teresa Bochwic
List p. Świrskiego zawiera dwa odrębne punkty. Ja widziałam film, a Pan nauczy się liczyć do dwóch.
W tekście wyraźnie oddzielony jest temat filmu i temat obozów. czas chyba odwiedzić specjalistę, albo przynajmniej nauczyć się czytać. Będzie łatwiej.
Andrzej Wolak
wpolityce.pl Niech nagania na Onecie, tu już nie zarobi...
Seryjny
''Ida'' jest o polskich obozach koncentracyjnych?.... czas chyba odwiedzić specjalistę, albo przynajmniej obejrzeć film. Będzie łatwiej.
Generalnie, po co komu takie kuriozum jak ten cały Pisf?
NASZ_HENRY
Dyrektor Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej mówi, że pieniadze na Idę nie pochodziły z podatków tylko z darowizn przedsiębiorców ;-)
Do wpisu: Świat i światek dziennikarski
Data Autor
tak sobie myślę, że durczok jest współczesnym przykładem starego porzekadła, że: "... pycha idzie przed upadkiem" ps ciekaw też jestem, czy ten kowiernyj (jak nazywała takie dziennikarzyny Anna Politkowska) jest pierwszym klockiem z tego domina?
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
"w świecie dziennikarskim – podobnie jak naukowym – lewicowy charakter poglądów wyznaje około 90 proc. pracowników. No cóż, możliwe, ze inteligentniejsi wybierają lepiej" Wiemy, że wybierają gorzej. Postępowość, bo to słowo lepiej oddaje sens tego, co określa się mianem lewicowości, to gombrowiczowska niedojrzałość, wspomniana przez Panią projekcja, pycha, skłonność do zachowań stadnych i kompleksy blokujące samokrytykę. Zastanawiam się jeszcze czy czynnikiem sprzyjającym nie jest to ograniczenie zawodowe zmuszające do poruszania się wyłącznie w sferze wytworów myśli. Oni nie mają do czynienia z ziemią, maszynami produkującymi rzeczy, handlarzami, lekarzami i innymi sprzedającymi swoje działania odnoszące się do konkretnych rzeczy. Swoją drogą jakie to szczęście, że ludzie prości odporni są na postępowość i potrafią skutecznie przeciwstawić się aberracjom. Oczywiście Polska ma swoją specyfikę. Mamy bolszewickie normy ubrane w modne ciuchy i powierzchowność "zajefajną". Szczepionka normalności (pampersy) została odrzucona niemal całkowicie. Wyhodowano kolejne generacje kociątek realnego socjalizmu i co jakiś czas wychodzi to bokiem.
Do wpisu: Powstać z kolan i kontrolować wybory
Data Autor
A może wystarczy przeforsować przepis, że głosujący nie ma prawa używać pisaka o czerwonym kolorze a komisja nie ma prawa używać pisaków inne niż czerwone - łącznie z wypełnianiem wszystkich dokumentów. Obecni przy liczeniu głosów mężowie zaufania prawdopodobnie potrafiliby tego dopilnować. A dodatkowo Przed liczeniem głosów (przed otwarciem urny) cała ekipa przeszukuje pomieszczenie i wyrzuca do śmietnika wszystkie nieczerwone pisaki. Znalezienie takiego pisaka w czasie niezapowiedzianej kontroli powoduje półroczny areszt całej komisji. Myślę, że 95 % ryzykantów z miejsca by zrezygnowało ze wszystkich krętactw.
Miejmy nadzieję, że biskup Pacyfik Dydycz nie wycofie się z konferencji...
Wybory przede wszystkim były nieważne. Te zeszłoroczne do rad, sejmików jak i eurowybory. Wszystkie te, w których obowiązywała tzw. książeczka. Dlaczego książeczka jest nielegalna? Ponieważ obowiązujący od 2011 roku Kodeks Wyborczy mówi wyraźnie o karcie (czyli kawałku papieru posiadającym dwie strony) zadrukowanym wyłącznie z jednej strony. Mówi o tym art. 40 par. 3 Kodeksu Wyborczego. Książeczka jest plikiem kart. Karta jest jedynie elementem składowym książeczki. Dlatego książeczka w świetle przepisów Kodeksu Wyborczego jest NIELEGALNA czyli NIEURZĘDOWA. Co to oznacza??? Tutaj patrzymy na artykuł 73 Kodeksu Wyborczego, który stanowi: "Karty do głosowania inne niż urzędowo ustalone lub nieopatrzone pieczęcią obwodowej komisji wyborczej są nieważne." Konsekwencje są takie, że głosy oddane na NIEURZĘDOWEJ karcie wyborczej są NIEWAŻNE a komisje wyborcze oraz PKW poświadczyły w protokołach NIEPRAWDĘ. Prezydent Komorowski zorientował się co jest grane i próbuje cichaczem wyprostować tę kwestię zmieniając przepisy kodeksu wyborczego. prezydent.pl "w art. 40: a) §2 i §3 otrzymują brzmienie: „§2. Na karcie do głosowania zamieszcza się informację o sposobie głosowania i warunkach ważności głosu. §3. Karta do głosowania jest jedną kartą zadrukowaną jednostronnie, z zastrzeżeniem § 5. Wielkość i rodzaj czcionek oraz wielkość kratek przeznaczonych na postawienie znaku "x" powinny być jednakowe dla oznaczeń wszystkich list i nazwisk kandydatów.”; b) §5 otrzymuje brzmienie: „§5. PAŃSTWOWA KOMISJA WYBORCZA USTALA WZÓR KART DO GŁOSOWANIA ORAZ WARUNKI ODSTĘPSTWA OD ZASADY, O KTÓREJ MOWA W §3 ZDANIE PIERWSZE, JEŻELI KONIECZNOŚĆ ODSTĘPSTWA WYNIKA Z LICZBY ZAREJESTROWANYCH LIST KANDYDATÓW."; Proszę nagłaśniać tę kwestię wszędzie gdzie się da.
Do wpisu: Fobie i dobre wychowanie
Data Autor
"Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy" - to hasło tow.Lenina przewodzi całej tej czeradce najemnych "radachtorów". Nie cofną się przed żadnym kłamstwem byle pozostać u władzy.
Sir Winston
Ma Pani rację: ten funkcjonariusz musiał, pozostali też muszą. Wczorajszy akt to preludium, a walka będzie się z każdym dniem robiła coraz bardziej bezwględna. Staje im przed oczyma to samo pytanie, które swego czasu zwerbalizował prawie mokry ze strachu Lis: "co z nami będzie, panie prezydencie?" (Prezydent już inny. Trochę inny.) Zrobią wszystko, żeby nie musieć się tego dowiedzieć. Ich koledzy spoza mediów - również. I mocodawcy ich wszystkich. Taki na przykład Tomasz A., aktualnie z Madrytu, już zaczyna wierzyć, że to nie przelewki, że istnieje w przyrodzie takie zjawisko, jak przeprowadzka z pałacu na pryczę. Skoro więc wiemy, że zrobią wszystki, musimy spodziewać się wszystkiego. Pozdrawiam
Do wpisu: A nie mówiłam już 17 lat temu?
Data Autor
Teresa Bochwic
To była powtórka
NASZ_HENRY
Nie wiem jaka była tam wierszówka ale w redakcji wisiała tablica na której Wołek ogłaszał nagrodę tygodnia za najlepszy artykuł, około 100$ ;-)
Teresa Bochwic
;-)) Nikt nie wierzył, a Pan wierzył! fantastic! Szczerze mówiąc, przygodnym autorom placili jakieś grosze.
policja sędziowie nie są w stanie nas obronić przed przemocą a ustawa obroni??
NASZ_HENRY
Dawałem wtedy ogłoszenia firmowe w Życiu i się okazuje, że sponsorowałem taką przewidującą dziennikarkę ;-)
Do wpisu: Wielki projekt - Polska w likwidacji
Data Autor
Józef Darski
Niszczenie nie jest celem tylko efektem. Jak rozkradają polskie żerowisko to dla kasy, a nie by je zniszczyć, w rezultacie niszczą. Co będzie jak rozkradną do końca, nie myślą: ach jakoś to będzie, ucieknę, bo już będę miał dość kasiory. Niemcy likwidują polskie stocznie, by zapewnić pracę własnym, a Polska była rynkiem zbytu i nie myślą teraz że kiedyś już żadnym rynkiem, nie będzie, bo nie będzie miała czym płacić. 
Kto oglądał poniedziałkowy spektakl BBC pokazywany przez tvp1 "Konferencja w Wessen",nie mógł nie dostrzec analogii do przebiegu zdarzeń dziejących się dzisiaj,a tak jak wtedy dotyczyło to Żydów i znamy następujące po tym fakty,tak teraz fakty dzieją się w sprawie Polski i Polaków. Po wstąpieniu do Unii,pokazały się w inetnecie wpisy,mówiące o tym,że między Odrą a Bugiem ma żyć 15 mln ludzi.I czy to właśnie się nie realizuje? Na jakiej to tajnej konferencji podjęto decyzję o zniszczeniu nam kraju?
Teresa Bochwic
Tak, nawet szeroko reklamowany.
mada
Czy ten Kongres odbywa się corocznie?
Do wpisu: Panowie i kobiety
Data Autor
Jabe
Gdyby pani Ogórek była znana z działalności politycznej, to by tak nie wyglądało. To pewne. Nie sądzę, żeby sobie zaprzątano głowę tą panią na tyle, żeby ją dyskredytować. Ona poniekąd pojawiła się od razu zdyskredytowana i teraz musi się z tego wykaraskać. Nie komentowałbym tego wpisu, ale irytuje mnie, że niektóre kobiety biorą te błahostki do siebie i doszukują się Bóg wie czego.
trawa
Tonące SLD wystawiło p. Ogórek dlatego, że jest młodą, ładną blondynką, nie kwestionuję tego. Ale skupiając się wyłącznie, lub przede wszystkim na tych jej cechach, prawicowi komentatorzy niepotrzebnie, moim zdaniem, ulegają narracji narzuconej przez cynicznego Leszka Millera. On zawsze kobiety w polityce traktował protekcjonalnie ("mężne serce w kształtnej piersi" itp.). Naprawdę, są dziesiątki możliwości, żeby dyskredytować p. Ogórek. I robić to bez seksistowskich podtekstów, które są przykre i deprymujące, jeśli nie dla niej samej (wiedziała, na co się decyduje), to dla innych kobiet. Wiemy przecież o p. Ogórek więcej: że nie ma doświadczenia ani w rządzie, ani w parlamencie, brak jej odpowiedniej wiedzy i zaplecza politycznego, napisała żenującą pracę doktorską, ma podejrzanego męża, nie ma nic sensownego do powiedzenia, nie umie przemawiać, wystąpiła w operze mydlanej itd. No i - przede wszystkim - jest kandydatką postkomunistów. Ostatecznie można też powyśmiewać się z jej nazwiska, skoro robimy to z politykami - mężczyznami, trudno. Ale nie nawiązywać ciągle do faktu, że jest ładną blondynką, tym bardziej, że nie zachowuje się (chyba, nie mnie to oceniać) prowokacyjnie. Nie wydaje mi się, żeby problem leżał w tym, że p. Ogórek jest zaskoczeniem, a p. Duda nie. To zbyt łatwe usprawiedliwienie dla obśmiewających "blondynkę" komentatorów. Mam niestety wrażenie, że gdyby kandydatka SLD była, tak jak kandydat PiS, europosłem, czy byłym członkiem rządu, komentarze byłyby podobne.
Jabe
Niegdyś potężne SLD, po mozolnych poszukiwaniach, wypycha przed szereg osobę nie znaną, o której na początku wiadomo, że: a) ogórek b) ładna c) młoda d) blondynka ad a) Słowo „ogórek” coś znaczy, można je przerabiać. Bywał już jeden Ogórek w telewizji. Jak tu się nie uśmiechnąć? ad b) Może za mało jest ładnych ludzi w polityce? Może SLD lansuje nowe kryteria awansu? ad c) Młoda, z doktoratem. No, no ad d) Wszyscy wiemy jakie są blondynki... Tyle merytorycznie w kwestii kompetencji na pierwszy rzut oka. Aż się kampania nie rozkręci drugiego rzutu oka nie będzie. (Będzie jakaś kampania?) W sumie to dla niej niebezpieczne. Może być tą „mizerią” z łapanki, którą wypchnięto do wyborów. Musi to jakoś zneutralizować, jeśli chce mieć przyszłość w polityce. Duda nie był zupełnie nieznany. Ja przynajmniej o jego istnieniu od dawna wiedziałem. Z pewnością nie kontrastował tak z Jarosławem Kaczyńskim, jak Ogórkowa przy Leszku Millerze. Zresztą pełno chłopów w polityce. A może potencjalni komentatorzy poprostu mają inny target? W każdym razie ona jest zaskoczeniem, a on nie – to najważniejsze.