|
|
Jabe Gdyby pani Ogórek była znana z działalności politycznej, to by tak nie wyglądało. To pewne. Nie sądzę, żeby sobie zaprzątano głowę tą panią na tyle, żeby ją dyskredytować. Ona poniekąd pojawiła się od razu zdyskredytowana i teraz musi się z tego wykaraskać.
Nie komentowałbym tego wpisu, ale irytuje mnie, że niektóre kobiety biorą te błahostki do siebie i doszukują się Bóg wie czego. |
|
|
trawa Tonące SLD wystawiło p. Ogórek dlatego, że jest młodą, ładną blondynką, nie kwestionuję tego.
Ale skupiając się wyłącznie, lub przede wszystkim na tych jej cechach, prawicowi komentatorzy niepotrzebnie, moim zdaniem, ulegają narracji narzuconej przez cynicznego Leszka Millera. On zawsze kobiety w polityce traktował protekcjonalnie ("mężne serce w kształtnej piersi" itp.).
Naprawdę, są dziesiątki możliwości, żeby dyskredytować p. Ogórek. I robić to bez seksistowskich podtekstów, które są przykre i deprymujące, jeśli nie dla niej samej (wiedziała, na co się decyduje), to dla innych kobiet.
Wiemy przecież o p. Ogórek więcej: że nie ma doświadczenia ani w rządzie, ani w parlamencie, brak jej odpowiedniej wiedzy i zaplecza politycznego, napisała żenującą pracę doktorską, ma podejrzanego męża, nie ma nic sensownego do powiedzenia, nie umie przemawiać, wystąpiła w operze mydlanej itd. No i - przede wszystkim - jest kandydatką postkomunistów. Ostatecznie można też powyśmiewać się z jej nazwiska, skoro robimy to z politykami - mężczyznami, trudno.
Ale nie nawiązywać ciągle do faktu, że jest ładną blondynką, tym bardziej, że nie zachowuje się (chyba, nie mnie to oceniać) prowokacyjnie.
Nie wydaje mi się, żeby problem leżał w tym, że p. Ogórek jest zaskoczeniem, a p. Duda nie. To zbyt łatwe usprawiedliwienie dla obśmiewających "blondynkę" komentatorów. Mam niestety wrażenie, że gdyby kandydatka SLD była, tak jak kandydat PiS, europosłem, czy byłym członkiem rządu, komentarze byłyby podobne. |
|
|
Jabe Niegdyś potężne SLD, po mozolnych poszukiwaniach, wypycha przed szereg osobę nie znaną, o której na początku wiadomo, że:
a) ogórek
b) ładna
c) młoda
d) blondynka
ad a) Słowo „ogórek” coś znaczy, można je przerabiać. Bywał już jeden Ogórek w telewizji. Jak tu się nie uśmiechnąć?
ad b) Może za mało jest ładnych ludzi w polityce? Może SLD lansuje nowe kryteria awansu?
ad c) Młoda, z doktoratem. No, no
ad d) Wszyscy wiemy jakie są blondynki...
Tyle merytorycznie w kwestii kompetencji na pierwszy rzut oka. Aż się kampania nie rozkręci drugiego rzutu oka nie będzie. (Będzie jakaś kampania?)
W sumie to dla niej niebezpieczne. Może być tą „mizerią” z łapanki, którą wypchnięto do wyborów. Musi to jakoś zneutralizować, jeśli chce mieć przyszłość w polityce.
Duda nie był zupełnie nieznany. Ja przynajmniej o jego istnieniu od dawna wiedziałem. Z pewnością nie kontrastował tak z Jarosławem Kaczyńskim, jak Ogórkowa przy Leszku Millerze. Zresztą pełno chłopów w polityce. A może potencjalni komentatorzy poprostu mają inny target?
W każdym razie ona jest zaskoczeniem, a on nie – to najważniejsze. |
|
|
trawa Włosów nie przefarbuje, bo ma inny target.
Ale jego przyjemna powierzchowność musiała mieć znaczenie, gdy zostawał kandydatem.
Jednak nikt mu tego na każdym kroku nie wypomina. |
|
|
trawa A Panowie dalej ciągną temat "blondynek, brunetek i rudych". Czyli o farbach do włosów, a nie o kompetencjach. O to chyba m. in. chodziło Autorce.
Czy ktoś omawia kolor włosów Andrzeja Dudy? |
|
|
Jabe Pan Duda ma włosy, powiada Pani.
Proszę pomyśleć, co się stanie, gdy się przefarbuje, albo zacznie „prezentować biust”. |
|
|
Jabe Nie zwróciłem uwagi na te i tym podobne określenia, więc mnie nie raziły. |
|
|
Teresa Bochwic Jak rozumiem, kartofel, kurdupel i setki tym podobnych okresleń wcale Pana nie raziło. Bo trzeba w polityce mieć grubą skórę. |
|
|
Teresa Bochwic Zgoda, dlatego nie po drodze mi z feministkami. |
|
|
Problem w tym, że stygmatyzowanie kobiet w polityce jest od kilku lat w Polsce prawnie chronione, a nawet niestety bywa obligatoryjne.
Bo czymże jest tzw. "parytet"? - To jest rampa dla niepełnosprawnych (intelektualnie). Dopuszczenie w dokumentach i przepisach "parytetu ilościowego dla kobiet" jest podobne, a może jeszcze gorsze niż nakaz noszenia na ramieniu białej opaski z jakimś emblematem. Takie podejście bardzo poniża kobiety, ujmuje im wartości, nie tylko jako płci ale i jako ludziom - to jakaś nieludzko ekstremalna forma seksizmu. |
|
|
Jabe Tylko czekać aż narodowcy wystawią murzynkę. PiS mógłby rudą skombinować.
A teraz do Autorki: Jak ktoś się pcha na świecznik, a zwłaszcza do polityki, musi mieć dość grubą skórę, żeby przetrzymać docinki. Nabijanie się z nazwiska, wieku, czy wyglądu polityka, jest czym innym, niż gdy to dotyczy osoby znanej prywatnie. Płoche to, ale tak się publika oswaja. Tak ma być. W tej kwestii nie ma i nie powinno być dla kobiet taryfy ulgowej. |
|
|
Ja nie wiem dlaczego tak jest, ale generalnie w Polsce chłopy cienko śpiewają.
Cieniusieńko albo falsetem albo co najwyżej coś szepczą. - Może się wstydzą? - Tak mają niemal wszystkie gwiazdy estrady: cienkim głosem zawodzi Kukiz, Bułecka. A Sojka, Kuba Sienkiewicz, Mieciu i abp.Dziwisz cosik szepczą, a szeplenią i tak mógłbym wyliczać niemal do końca listy.
Niestety podobnie mają dziennikarze, felietoniści - plaga jakaś czy co? -
Nieco wyróżniają się Karnowscy (a co najmniej jeden z nich) i w porywach G.Braun, ale to kropla w morzu, która tylko eksponuje wysokie trele pozostałych.
Coś na lekarstwo - też nie w niskich rejestrach - ale dobry i baryton : youtube.com
Ja nie wiem, kto, czy też co, nie pozwala chłopom artykułować się w stosownych rejestrach głosowych.
Może to jakaś moda, a może właśnie przykład płynący z ekranu, z radia? Albo tchu im brak...
:-) |
|
|
NASZ_HENRY Miller złożył propozycję:
Wasza brunetka na premiera, nasza blondynka na prezydenta ;-) |