|
|
Teresa Bochwic Lada tydzień film Zanussiego będzie dostępny na DVD. trzeba łowić, bo podobno na krótko, parę tygodni. Tajemnicza historia, chyba nieźle ja wyjaśnia wpis pana na samym dole. |
|
|
Janusz Morski To ja Pani dziękuję.
Bo następstwem - przy niestety bezowocnej próbie ściągnięcia filmu „Obce Ciało”- było obejrzenie filmu „Constans”. Było by o wiele lepiej w Polsce gdyby była w niej liczniejsza rzesza takich ludzi jak bohater tego filmu. |
|
|
Przepraszam za błąd w tłumaczeniu. Zamiast "złośliwy sarkazm" (masło maślane) winno być "złośliwa ironia" lub "złośliwa drwina" (w oryginale "злая ирония"). |
|
|
Zachęcony Pani świetnym tekstem chciałbym opisać moją przygodę z filmem Zanussiego. Zacząłem od recenzji; na większości polskich portali pełna dyskwalifikacja filmu i takież mini-recenzje:"parodia, oderwany od rzeczywistości, kiczowaty i śmieszny, woła o pomstę do nieba"etc.Pomyślałem wówczas, że skoro zdanie większości recenzentów jest jednomyślne, to może rzeczywiście szkoda czasu na ten film. Zastanowiły mnie jednak dwie sprawy. Pierwsza z nich to doborowa obsada aktorska, druga to producenci. Ze zdziwieniem skonstatowałem, że jest ich aż trzech; Polska, Włochy i Rosja.Kto, przy zdrowych zmysłach wyłożyłby półtora miliona euro na kiepski film? Zatem kolejny krok to kwerenda rosyjskich portali w poszukiwaniu recenzji(włoskiego, niestety nie znam). I tu niespodzianka.Oto krótkie streszczenia przypadkowo wybranych recenzji. Kinopoisk: "W Rosji wyrosło już całe pokolenie myślące dogmatycznie, niezdolne do "dialektycznej analizy pojęć". Stanowi ono mentalną gwardię przyboczną, społeczną grupę wiernie wspierającą rządzącą bandę. W Polsce chyba jest podobnie"[...]Przecież podstawowym warunkiem sukcesu reżysera jest klucz do widza. U nas(w Rosji)znalazł go Michałkow. Zanusi, zdaje się,znalazł też. Jest nim odpowiednie kino dla odpowiednich ludzi(правильное кино для правильных людей)."
I jeszcze jedna recenzja, z portalu Megaobzor:"Film o kulturze korporacji i o czarnym humorze Boga.
Trzeba na wstępie powiedzieć,że "Obce ciało" nie jest filmem rozrywkowym ale żałować straconego czasu po jego obejrzeniu nie będziemy. Jest za to o czym pomyśleć[...] W pokazanym przez Zanussiego światku mamy do czynienia z niesprawiedliwością, zdradą, intrygami, uwikłaniem niewinnego w przestępstwo, złośliwym sarkazmem. I, co najważniejsze, cały ten pasztet przygotował sam Pan Bóg, który nie wiadomo, czy okrutnie sobie żartuje, czy może mądrze uczy i prowadzi, zsyłając na swoje dzieci tylko tyle, ile mogą wytrzymać."
Po przeczytaniu tych recenzji zająłem się poszukiwaniem filmu. I tu klops. W Warszawie nie jest obecnie grany. Na Youtube zablokowany. Na płatne, "telefoniczne" portale nie ośmieliłem się wchodzić. Znowu zajrzałem do ruskich. Jest! Wprawdzie po rosyjsku ale dostępny. Bezpłatnie. Obejrzeliśmy z żoną. Jej komentarz: "-Ida nie umywa się do tego filmu. Ale dranie!-" |
|
|
Teresa Bochwic Bardzo mi miło, dziekuję! |
|
|
Janusz Morski Szanowna Pani Tereso pozwolę sobie nawiązać do słów jakie Pani napisała – „ ktoś produkuje dzieła raz lepsze, raz gorsze, że ludzie się rozwijają i uczą na własnych błędach?”
W odniesieniu do twórców, artystów trudno jest mówić o błędach. Oczywiście można i należy mówić o jakiś fazach rozwoju, jakiś okresach twórczości stanowiących odbicie zmieniających się myśli, ocen, wrażeń itp. Posłużę się przykładem wielkiego artysty malarza El Greco. Posiadał wadę wzroku. Jego obrazy zawierają w sobie tą właśnie wadę. Prymitywnie rzecz ujmując wszystkie zawierały ewidentny błąd. Ale ten „błąd” ta „wada” zadecydowała w znacznej mierze o oryginalności i wielkości jego malarstwa.
Paradoksalnie rzecz ujmując błąd popełniany przez wielkiego artystę przestaje być błędem..
Sztuka nie dzieje się w kategoriach błędu, czy wady.
Istotą Sztuki jest to co Pani pięknie ujęła w tym zdaniu – „Film głęboko mnie poruszył”
Może być tak, że jakiś film mimo jakiś swoich słabych stron właśnie głęboko wniknie w nas,
poruszy coś w nas, wyniknie jakiś głęboki rezonans uczuciowy czy intelektualny. I to zadecyduje czy jest coś wart. Artysta to takie nierealne okno na nierealny świat. Oglądając ten świat możemy dzięki niemu zobaczyć w tym realnym świecie coś co wcześniej w ogóle dla nas nie istniało.
Pana specjalistę od recenzji w wystarczający sposób charakteryzuje zdanie – „Może rzeczywiście pan Z. dojrzał?”
Pani odpowiedź –„Tera nastawilam obiad, oporządziłam dzieci i krowy”
Jest jednak jak mniemam, zbyt subtelna. |
|
|
Teresa Bochwic No tak, ja w ogóle rzadko coś rozumiem. Tera nastawilam obiad, oporządziłam dzieci i krowy i pomyślałam se, że warto sprawdzić się w recenzjach. Faktycznie, może się Zanussi okazał nie dość doskonały, to dali mu zakaz i żeby go nie puszczać. Słusznie. Nie idź. Niechta ludzie oglądają "Lejdis" i temuż podobnież.
Ciotki mówiły jednak, że trzeba obejrzeć czy przeczytać samemu...
;-)) Z całą sympatią... |
|
|
NASZ_HENRY PO tych rechotach POstępaków „Obce ciało” Zanussiego obejrzę ;-) |
|
|
jazgdyni Po takiej rekomendacji muszę go obejrzeć. Może rzeczywiście pan Z. dojrzał?
Nie zrozumiałaś mnie z tymi recenzjami. Ja po prostu nie znam kobiecych recenzentek. A strasznie mnie to ciekawi, bo podejrzewam, że panie mogą mieć inny punkt widzenia, inną wrazliwość i percepcję.
A, że są lepsze i gorsze dzieła widzę po moim ulubionym Tarantino, cz Coenach. Choć poniżej pewnego poziomu nigdy nie spadają.
Pozdrawiam |
|
|
Teresa Bochwic KOBIETĘ, która recenzuje filmy? czy ty się dziwisz, że istnieją feministki? Wrzuć sobie do internetu jakiś zręcznie sformułowany temacik, znajdziesz aż nadto kobiet, recenzujących filmy. Poza tym ja nie recenzuję, ja piszę o swoich wrażeniach po tych dwóch filmach. Nie jestem krytykiem, nie mam warsztatu.
Co do filmu - polecam obejrzeć, a potem się "wymądrzać". Film głęboko mnie poruszył, obraz był całkowicie spójny moim zdaniem. To prawda, Zanussi lubi powiedzieć ze dwa zdania za dużo. Ale... Czy nie dopuszczasz mozliwości, że ktoś produkuje dzieła raz lepsze, raz gorsze, że ludzie się rozwijają i uczą na własnych błędach? Zanussi też. |
|
|
jazgdyni Serdecznie witam
Pozwolisz, że się trochę powymądrzam?
Pierwszy raz spotykam kobietę, która recenzuje filmy. ;-)
Niestety od wieków już nie oglądam filmów Zanussiego. Nie podoba mi się jego narracja, dobór aktorów i prowadzenie kamery. Wg. mnie, kiedyś ktoś trafnie go nazwał Zanudzi.
Lecz piszesz tu również o Idzie tak, że ja nie mogę się z tym zgodzić.
Należy sobie przemyśleć i pojąć, że film to całkiem odrębny rodzaj sztuki. To nie książka, teatr, czy obraz. Wszystkiego jest po trochu, a o talencie reżysera świadczy odpowiednie wyważenie proporcji.
Nie ulega jednak wątpliwości, że filmom najbliżej do obrazów. Jest to przecież przekaz wizualny, przemawiający ruchomym obrazem. Reżyser "rysuje" akcję, wydarzenia i bohaterów.
Wobec tego twoje doszukiwanie się głębi w każdej postaci, w każdym filmie jest przedsięwzięciem chybionym. Tyle w postaci jest głębi ile reżyser zamierzał jej dać. A ma byc tak, by obraz i cały film był spójny i głęboko poruszający. Ida taka jest, pozostawiając niedosyt, który zauważasz. I to jest miara wielkości.
Przemawianie obrazem i ta synergia, która powstaje w dobrym filmie, gdzie scenariusz idealnie współgra z aktorami i scenografią, a to wszystko ma jeszcze odpowiednie tempo i muzykę, jest właśnie nową sztuką - filmem.
Pozdrawiam |