|
|
NASZ_HENRY @Ijontichy
@sake3 nie może śmiecia zbanować, nie może dać mu w mordę to tym "panem" trzyma go na dystans aby za bardzo się nie spoufalał! Pretensje kieruj gdzie indziej, sam wiesz gdzie ;-)
|
|
|
sake2020 Proszę nie próbować mnie reformować.Oryginał zawsze jest więcej wart. |
|
|
Ijontichy ....pan @śmieciu...ty jesteś jednak niereformowalna,żeby nie powiedzieć [ i tak nie przejdzie]
18.28 14.08 |
|
|
u2 Ostrożnie z tym Sekatorem, Eustachiuszu!
youtube.com |
|
|
sake2020 Eustachy i pan@smieciu uratowali honor NB.Nie ma dnia bez PiS na tym portalu. |
|
|
NASZ_HENRY
I za to Was lubię
Eustachy po mistrzowsku podpuścił Sekatora tak, że ten wyłączy się z dyskusji na bank 😉
|
|
|
smieciu Tak przy okazji:
Gigantyczne zarobki żony szefa PKOl. Za PiS zgarnęła fortunę w państwowej spółce
W końcówce rządów PiS żona szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego za kilka miesięcy pracy w państwowym banku zarobiła ponad 1 mln zł – ustalił Onet. Odpowiedzialnym za spółki Skarbu Państwa był wtedy bliski znajomy Radosława Piesiewicza Jacek Sasin, ówczesny minister aktywów państwowych.
Z informacji Onetu wynika, że w umowie Agnieszki Piesiewicz z bankiem nie umieszczono zakresu obowiązków, a jedynie cele, w tym "wspieranie koncepcyjne działu marketingu" albo "opiniowanie komunikacji marketingowej".
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w banku nie ma śladu efektów pracy doradczyni, w tym analiz czy raportów. Zresztą jej praca w Pekao SA była dość krótka – trwała zaledwie pół roku. Zarobiła jednak fortunę. W sumie 1,15 mln zł, co daje kwotę 164 tys. zł miesięcznie.
Czyli typowa historia pojawiająca się co drugi dzień. |
|
|
u2 ***Nasza ekipa praktycznie nie wypracowała żadnej wartości dodanej, zwanej potocznie niespodziankami.***
Wypracowała, ale in minus. Szpece mówili o 30 szansach medalowych i 15-16 medalach pewniakach. Mniej to porażka, więcej to sukces.
Jako że na IO zakwalifikowało się aż 240 sportowców z Polski, to jest wielki sukces, bo sam awans na IO traktowano w czasach sportu amatorskiego jako sukces. A przecież MKOl szczyci się że wspiera sport amatorski. Choć patrząc z drugiej strony, na 24 sportowców z Polski przypada zaledwie 1 medal i to jest obiektywnie patrząc porażka.
Rąbka tajemnicy jak należy zdobywać medale uchyliła srebrna medalistka Daria Pikulik, która prawie płacząc mówiła, że za zgrupowanie w lutym musiała płacić ze swoich prywatnych pieniędzy. Więc gdyby reszta medalowych pewniaków za zgrupowania przedolimpijskie zapłaciła z własnej kiesy, to miałaby większą motywację i zapewne zdobyliby co najmniej 30 medali, a nawet i więcej. Więc następnym razem nie należy płacić na PKOl i związki sportowe, tylko je olewać. To są proste sprawy. :-)
|