Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zgoda co do tego
Data Autor
Edeldreda z Ely
@Pani Anna Racja, ale drążąc za przyczyną Pani wpisów temat, natknęłam się na ciekawe dywagacje na temat natury instytucji przedawnienia. Nie kwestionują one Pani przekonań, ale nie przekreślają moich. Pozwolę sobie je tu zacytować: "1. Znaczenie pojęcia przedawnienia. Wyraz „przedawnienie” jest tłumaczeniem łacińskiego słowa praescriptio, które pochodzi od czasownika praescribere – naprzód przypisać, postanowić, oznaczyć czas, pewną granicę czasu, okres, ponad który wyjść nie można. (...) Przedawnić, czyli stracić znaczenie, wartość, moc prawną z upływem czasu3 . 2. Pojęcie upływu czasu. Czas jest pojęciem, które – jak dotąd – nie zostało przez naukę zdefiniowane. Cały wysiłek badawczy skupił się na analizie przemian materii, następujących w określonych przedziałach czasu. Czas, w wymiarze społecznym, jest bowiem chronologiczną przestrzenią dla realizacji ludzkich zachowań. To w przestrzeni czasu poszczególne podmioty dokonują działań społecznych, czyli świadomych, celowych i racjonalnych czynności skierowanych do innych ludzi w ramach określonej zbiorowości, zmierzających do wywołania u adresatów określonej reakcji . Upływ czasu odciska swoje piętno w sferze stosunków prawnych prowadząc do ich erozji. Cechą instytucji przedawnienia jest to, że są z nią związane ujemne skutki dla uprawnionego, a innym podmiotom mogą przynieść korzyść6 . To właśnie bezczynność uprawnionego obok upływu czasu należy zaliczyć do najważniejszych cech konstrukcyjnych przedawnienia. Przedawnienie definiowane bywa również jako przesunięcie w sferze prawnej, polegające na uzyskaniu korzyści przez podmiot dotychczas nieuprawniony, i choć jest powszechnie przyjętą instytucją zarówno prawa cywilnego, jak i karnego, zawsze wywoływało zastrzeżenia etyczne. (...) Formułuje się zarzuty, że przedawnienie sankcjonuje zachowania niemoralne, podważa moc obowiązującą prawa, osłabia poczucie prawne w społeczeństwie, narusza zasadę praworządności. 3. Cechy przedawnienia. Przedawnienie prowadzi bowiem do sytuacji, w której bezczynność uprawnionego wiąże się z ujemnymi dla niego konsekwencjami, tak jak gdyby obciążał go obowiązek działania".  
Dark Regis
Wszelkie pouczanie i gromienie staje się bezsensu, dopóki nie opiszemy dwóch podstawowych pojęć: 1) skąd się biorą postawy prowadzące do wymuszania i molestowania, lub wymieniania partnerów życiowych jak rękawiczki (bo to jeden i tan sam syndrom); 2) w jakim społeczeństwie, wręcz w jakiej cywilizacji, karanie i pouczanie będzie miało wymierny skutek i będzie prowadziło do poprawy. Pierwsza zajawka odpowiedzi nasuwa się na myśl sama, gdy spojrzymy dostatecznie szeroko: to jest postawa niedoroba, gówniarza, niedorosłego jajcarza, który próbuje przepląsać przez życie wykorzystując innych, bo dany system dał mu dobre karty w łapę, bo uważa, że to go nobilituje jako sprytnego czyli ulicznie "mądrego" i w ogóle inni to ludzki gruz. Tak, molestowanie niczym się nie różni od oszukania młodego na "pracę w firmie", gdzie zatrudnia się go na "próbę", na "profity przyszłe", na magię zespołu, a po kilku miesiącach wywala na bruk jak tygodniowe majtki lub skarpetki. Problem drugi dotyczy tego jak społeczeństwo jest w stanie zainteresować swoimi problemami jednostkę. Jeśli mamy do czynienia tylko z cyrkiem, który nie ma ufundowania w samej istocie bycia społecznością, to po pewnym czasie "ostraceni" zbiorą się w kupę i będzie jak z dniami dumy u pedałów. Wszystko zależy od formacyjnych zdolności danej kultury i siły moralnej społeczeństwa. Gdy tego nie ma tworzy się tylko ryfty, a po pewnym czasie kasty, klasy, dwa narody, albo ma się ludzką sieczkę do jednorazowego użycia. Mokry sen globalistów miliarderów.
Pani Anna
@Edeldreda  To nie tak. Instytucja przedawnienia nie ma nic wspolnego z procesem dojrzewania do interpretacji zdarzeń,  tylko z wagą przestępstwa. Przedawnieniu nie podlegają zbrodnie przeciwko pokojowi , ludzkości i przestępstwa wojenne. Albo coś jest przestępstwem i podlega ściganiu z urzędu bądź  oskarżenia prywatnego,  albo nie. i tak: Zgodnie z art.  101 Kodeksu karnego karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło lat: 1) 30 – gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa; 2) 20 – gdy czyn stanowi inną zbrodnię; 2a) 15 – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 5 lat; 3) 10 – gdy czyn stanowi występek zagrożony karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata; 4) 5 – gdy chodzi o pozostałe występki. Przestępstwa z oskarżenia prywatnego, a takim jest molestowanie seksualne przedawniają się z upływem 1 roku od czasu, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy przestępstwa, nie później jednak niż z upływem 3 lat od czasu jego popełnienia.  Słowem nie można obudzić sie po 30 latach, stwierdzić,  ze taki jeden spowodował traumę,  bo położył rękę na kolanie, mrugnal dwuznacznie i zaproponował pomoc w karierze. 
Edeldreda z Ely
@Pani Anna Jeszcze tak sobie myślę o sprawach przez Panią poruszonych i o tym, co napisałam. Procesu stopniowego dojrzewania do oceny i interpretacji wydarzeń, szczególnie tych wywołujących traumę świadome jest prawo,  a dało wyraz tej świadomości w przeważnie znacznie odsuniętym w czasie momencie przedawnienia przestępstw... 
u2
Uzasadniona wątpliwość opiera się na zasadzie domniemania niewinności, do której wszyscy ludzie mają prawo. Zabawne fekaliusz, że o tym piszesz. Bo ty bez pardonu i zwykle bezpodstawnie oskarżasz o niestworzone rzeczy rząd Dobrej Zmiany :-)
Pani Anna
@Edeldreda  Na psychopatę,  a takim należy nazwać człowieka,  który nie odróżnia dobra od zła i nie odczuwa empatii nie działa droga Pani NIC - to akurat jest udowodnione. W tych "artystycznych" przypadkach to jest po prostu zwykły handel, wymiana barterowa, coś za coś.  O ile mogę zrozumieć samotną matkę,  która daje się wykorzystywać szefowi w zamian za pracę,  bo np. w jej okolicy o nią ciężko,  a matki z małym dzieckiem nikt nie kwapi się zatrudniać,  to dla pań "artystek" robiących karierę nie mam litości. Zwłaszcza,  gdy przypominają sobie o tym po 30 latach. Bądźmy poważni na litość.  Też jestem kobietą I niejedno w życiu widziałam.  Prostytucja to nie tylko burdel albo latarnia. Powiedziałabym, że tam można by dopatrzeć się pewnej moralności,  przynajmniej sprawa jest jasna i obowiązuje cennik. Te celebrytki i aktoreczki z pierwszych stron gazet wyjeżdżające dorobić sobie na torebusie do Dubaju tez będzie Pani usprawiedliwiać? Bo w Polsce za mało płacą,  a ona musi "wyglądać ", żeby przebić się na ściankach,  co pomoże jej zaistnieć.  Czym to się różni?
Edeldreda z Ely
@Tricolour Na pierwszy Twój wpis (z 14.39), wracając do domu skomponowałam taką odpowiedź: "Tricolour, w Twoim towarzystwie nie jest możliwym popaść w pychę i samozachwyt" 😁 Na drugi wpis powiem tak: piszesz tak m. in. dlatego, że temat pobudził Twoją wyobraźnię, ale gdyby przyszło co do czego, to jako osoba mająca wewnętrznego autocenzora, spokojnie dałbyś radę oprzeć się pokusom (no, może, dobra - nie tyle spokojnie, co - po zdławieniu naporu zmysłów - skutecznie). 
tricolour
@Ely Mam znajomego w jednym z najważniejszych zespołów ludowo-tanecznych w Polsce w randze... wysokiej. Od lat otwarcie mówi, że wszystkie angaże: śpiewacze, taneczne, kto primabeleriną, a kto primabaleronem - załatwia się przez łóżko. Każda kandydatka/kandydat - jeśli nie chce robić za tło w zespole, ląduje w czyimś łóżku. I jeśli dobrze śpiewa w tym łóżku, to równie dobrze będzie śpiewać na estradzie. Ma wybór, nikt nie zmusza, wolna wola. I przyznam zupełnie otwarcie, że gdyby w mojej pracy zawodowej było miejsce na pościelowe kryterium doboru młodych kobiet do pracy, to bardzo chętnie bym się zastanowił, a może i chętnie skorzystał. I 
u2
w ramach jakiejś skutecznej prewencji?  Nic. Jest odpowiednie prawo i z tego należy korzystać. Co prawda są w Polsce wolne merdia, które oplują każdego. Zaś wolne sądy uniewinnią oszczerców i pomawiaczy w ramach obrony wolności słowa, bądź swobody ekspresji artystycznej. Niewątpliwie wolność słowa, swoboda badań naukowych i wolność ekspresji artystycznej to duże wartości i należy je chronić. Ale ludzie nie są głupi i im wiecej tego szajsu... tym lepiej. W końcu zostanie przekroczona granica śmieszności jak np. w przypadku pani Kurdę Szatan. I ludzie, przynajmniej niektórzy, oprzytomnieją. :-)
Edeldreda z Ely
@Pani Anna Czekałam na niewieści głos - może tylko nie do końca akurat taki... 😉 Nie każdy ma silną osobowość oraz swobodną żwawość, by reagować natychmiastowo i adekwatnie do okoliczności. Tacy szczęśliwcy są w mniejszości. Innych podobna niefortunna "przygoda" złamać może na długo. Odstraszająco na potencjalnego agresora działać może, jeśli nie wewnętrzny cenzor, to wizja oskarżeń, procesu i utraty dobrego imienia. 
tricolour
@Ely "Uzasadniona wątpliwość co do przyzwoitej kondycji przedstawiciela aktorskiej branży wystarczyła, by... rozprawiło się z czarną owcą w stadzie". Manipulacja, polegająca na rosnącym zaostrzaniu wypowiedzi aż do zmiany sensu na przeciwny (wątpliwość nie rodzi czarnych owiec) pozwala mi postawić tezę, że każda kobieta to dziwka. A gdy choć raz uprawiała seks z korzyścią dla siebie, to choćby była wtedy żoną, kurwą została. Z definicji. Tyle, że tak nie można.
Pani Anna
Wobec tego, czym jest Hollywood, co się tam dzieje, ostatnie zdania Pani tekstu zakrawają na kpinę.  Mówił o tym głośno Mel Gibson, w zamian został okrzyknięty wariatem i złamano mu karierę.  Mówił o tym Clint Eastwood,  jego nie tknieto że względu na wiek i pozycję,  ale odtąd już sam musiał zająć się produkcją własnych filmów. Roman Polański nigdy nie odciął się od tego, co zrobił,  wziął winę na klatę,  pogodził się i zadośćuczynił ofierze, która zresztą dawno mu wybaczyła i sama chciała już zakończyć sprawę. W przypadku Polańskiego zresztą nie można mówić o pedofilii,  cała ta sprawa wynikła z tego, że dziewczyna wyglądała nadzwyczaj dojrzałe jak na swój wiek. Ten człowiek płaci za swoje winy całe życie,  bo jego miejsce zawsze było i powinno być w Hollywood. Mały Macauley Culkin uciekł ze swoją matką do Paryża przed molestowaniem. Nie wierzę w żadną traumę ani w dobre intencje tych podstarzalych "ofiar", które po 20, 30 latach nagle "przypominają " sobie,  że zostały wykorzystane. Raczej bez rozgłosu wokół nich nikt by już o nich nie pamiętał.  Jak Pani w ogóle może mówić,  że  "uzasadniona wątpliwość " jest wystarczająca do rugowania czlowieka z zawodu i niszczenia mu życia? Na podstawie pomówienia,  bez wyroku sądu,  który jako jedyny ma prawo rozstrzygać,  czy są dowody winy, czy nie. Sama wątpliwość oznacza tylko wahanie, niezdecydowanie, a uzasadniona wątpliwość , w prawie karnym , zakłada uniewinnienie od odpowiedzialności karnej oskarżonego o przestępstwo, ponieważ nie ma pełnego dowodu jego winy. Jest to również znane jako korzyść z wątpliwości . Uzasadniona wątpliwość opiera się na zasadzie domniemania niewinności, do której wszyscy ludzie mają prawo. Tak więc w prawie karnym osoba może być uznana za winną tylko wtedy, gdy można udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że to właśnie ona popełniła przestępstwo. Czy pracownik może zostać zwolniony z pracy, bo ktoś ma "uzasadniona wątpliwość ", że popełnił błąd? A może to tylko ludzka zazdrość i chęć zajęcia jego miejsca? O winie musiałby zadecydować niezależny sąd,  ale po co, skoro można ofiarę zniszczyć pomówieniami i spowodować,  że sama odejdzie. Mam nadzieję,  że nie o to Pani chodzi? Bo w żadne "samooczyszczanie " środowiska hollywoodzkiego nie wierzę,  nie przy tej skali. Wygląda to bardzie na pozbywanie się niewygodnych lub jakieś personalne rozgrywki. Co do tych rzekomych ofiar, to nie potrafię zdobyć się na współczucie ani zrozumienie. Byłaby ofiarą taka, która w chwili zdarzenia lub wkrótce po nim reagowałaby jak ofiara nie bacząc na "karierę " i to jest moja "uzasadniona wątpliwość ", z którą można polemizować,  ale na szczęście nikomu nie wyrządza krzywdy. Volenti non fit iniuria - chcącemu nie dzieje się krzywda.
Edeldreda z Ely
@u2 To i ja odbiję piłeczkę - co Pan innego proponuje w ramach jakiejś skutecznej prewencji? 
Edeldreda z Ely
@Ijon Jak na osobę, która na pewno miała wystarczająco dobrą matkę, co pozwoliło rozpostrzeć intelektualne skrzydła już w bardzo wczesnej młodości, masz, Drogi Ijonie zadziwiająco mało wiary w ludzi 😊
Edeldreda z Ely
@Admin Dziękuję za ubogacenie wpisu zdjęciem 😁 
Edeldreda z Ely
@Zbyszek  Nie znałam tego wiersza, dziękuję.  Zasługuje nawet na to, by znać go na pamięć...
spike
@zbyszek "Nie. Aktorki nie oskarżają o gwałt fizyczny, tylko o wymuszenie współżycia seksualnego poprzez uwarunkowanie kariery aktorskiej". - nie do końca tak jest, choć jest jak najbardziej realne, ale też jest druga opcja, same oferują seks za karierę, oraz trzecia opcja, zostały seksualnie wykorzystane -zgwałcone, z zadośćuczynieniem pomocy w karierze. Trzeba by dowieść, że te oskarżycieli skorzystały na seksie, skoro tak, to zarzuty powinny być oddalone, tak "po sprawiedliwości". Skoro została przyjęta forma zadośćuczynienia, to jest spełniony jeden z warunków darowania winy, a to powinno być jednoznaczne z jej darowaniem - przebaczeniem.
u2
Znamienna jest sprawa oskarżeń seksualnych w świecie aktorskim, które miały miejsce dziesiątki lat temu Odbiję piłeczkę. Aktorzy i różni celebryci brylują w oskarżaniu o molestowanie sprzed dziesiątek lat księży, zwykle katolickich, bo tutaj panuje celibat. Ale całkiem możliwe, że nie są to jedynie wyssane z palca opowieści, aby przysporzyć sobie sławy :-)
Zbyszek
"aktorki które oskarżają, zrobiły kariery, dzięki swoim "gwałcicielom"" Nie. Aktorki nie oskarżają o gwałt fizyczny, tylko o wymuszenie współżycia seksualnego poprzez uwarunkowanie kariery aktorskiej, tym współżyciem. W skrócie: Dostały propozycję pieniędzy, oskarów, statusu, sławy i kariery, w zamian za seks. Tę propozycję przyjęły. Wywiązały się ze swojej strony, oferent wywiązał się ze swojej strony propozycji. Teraz panie oskarżają, a media udające świat, biją brawo, choć przecież to one powinny zostać oskarżone, bo za pomocą seksu z producentami i reżyserami, pozbawiły koleżanki swoje, kariery, pieniędzy i statusu, które to wartości ich koleżanki chciały zdobywać talentem, pracą oraz uczciwym, moralnym prowadzeniem się, ale im się nie udało.
spike
W kryminalistyce często korzysta się z wariografów, oczywiście za zgodą, ich wyniki nie są dowodem w sprawie, bo można go oszukać (tylko że niewielka garstka to potrafi), te wyniki, choć nie są dowodem, to dają pogląd, czy oskarżony kłamie, co daje podstawy tak prowadzić śledztwo, by dojść prawdy. W oskarżeniach o molestowanie, czy gwałty, nie słyszałem ani razu o zastosowaniu wariografu, zaczynając od pokrzywdzonej, a to powinno być obligatoryjne, zbyt dużo oskarżeń jest fałszywych. Znamienna jest sprawa oskarżeń seksualnych w świecie aktorskim, które miały miejsce dziesiątki lat temu, już niejednego aktora czy reżysera zniszczyły, lub nadszarpnęły reputację, a w tle wysokie odszkodowania. Co ciekawe, aktorki które oskarżają, zrobiły kariery, dzięki swoim "gwałcicielom", co powinno dać i daje do myślenia, że coś tu nie pasuje. Oskarżenie o gwałt po wielu latach, powinien być dokładnie badany wszelkimi dostępnymi sposobami, a jak się okaże, że oskarżenie jest fałszywe, to kara powinna być do tej, którą by miał zasądzoną gwałciciel, może wtedy wiele "ofiar" by się zastanowiło, czy potrafi dowieść swojej krzywdy, Czy którakolwiek  "pokrzywdzona" za fałszywe oskarżenia została dotkliwie ukarana ?????
spike
Dobry przykład, przypomina się też biblijny sąd króla Salomona. Większość spraw o molestowanie czy gwałt sprzed dekad, jest fałszywy i ma podłoże finansowe, człowiek nawet sądownie uniewinniony, będzie napiętnowany na zasadzie "że coś w tym musi być, pewnie przekupiony sędzia".
Zbyszek
@Edeldreda z Ely "Tym bardziej, że fakty, jak wynika z Pana komentarza, czasem bardzo trudno ustalić... " Z mojego komentarza wynika, że fakty, w sprawie przez Panią opisanej, można ustalić. Pozostaje pytanie, czy te fakty są, czy nie są istotne dla omawianej sprawy.
spike
Kevinowi Spacey w Polsce włos z głowy by nie spadł, przypomnę sprawę naszego Polańskiego, ileż to znanych ludzi stawało w jego obronie i dalej broni, dalej jest gorąco witany, zarzuty seksualne, w Polsce niewiele mu zaszkodziły. PS. Co do Polańskiego mam mieszane uczucia, popełnił poważny błąd, ale uważam też, że został wrobiony.
Ijontichy
Polecam Ci Pani,abys obie powtórzyła lekturę Don Kichota...w pewnym momencie Sancho Pansa zostaje sędzią w jakiej wsi ... Trafia mu sie sprawa o gwałt,kobieta oskarża pewnego mężczyznę ,że ją zgwałcił,pobił i w ogóle sponiewierał...oskarżony jest na miejscu...następuje rozprawa:  -Sanczo: Czy poznajesz tu tego złoczyńcę?  -Kobieta: Tak! To on!  -Oskarżony: Nie znam tej kobiety,nigdy jej nawet palcem nie dotknąłem. -Sanczo: Czego żądasz kobieto za ten czyn?  -Kobieta:Sakiewki dukatów,którą ten bandyta ma przy sobie!  -Sanczo: Płać tu natychmiast!  Facet musi...wyciąga sakiewkę i podaje kobiecie...ta porywa forsę i w nogi!  Sanczo każe mężczyźnie zatzrymać kobietę i odebrac sakiewkę...zaczyna sie scena z mordobiciem,kopaniem,gryzieniem,wrzaskiem ,klątwami... Pada rozkaz aby rozdzielić tę parę...facet przedstawia obraz totalnego zniszczenia,pobity,poryziony włosy powyrywane... Sędzia Sanczo wydaje wyrok: Oddać sakiewkę mężczyźnie,babę do wiezienia!  Uzasadnienie wyroku:  GDYBYŚ Z TAKA ENERGIA BRONIŁA SWOJEJ CNOTY,Z JAKĄ BRONIŁAŚ SAKIEWKI...TO NAWET SAM DIABEŁ BY CIE NIE ZGWAŁCIŁ Oklaski. Dla mnie oskarżenia po 30 latach są bez sensu,chyba że chodzi o forsę...i tylko o forsę!
Edeldreda z Ely
@Zbyszek_S  Panie Zbyszku, ale Edeldreda dziennikarstwa nie kończyła i mój wpis nie sprawozdawanie o faktach ma na celu. Tym bardziej, że fakty, jak wynika z Pana komentarza, czasem bardzo trudno ustalić...