Otrzymane komantarze

Do wpisu: Roboty przejmą praktycznie wszystko
Data Autor
mjk1
Grzesiui, Twoja diagnoza jest rozbudowana, staranna i niestety, oparta na fałszywym założeniu.Zakładasz, że każda wymiana zdań jest rozmową, a każda odpowiedź powinna mieć charakter polemiczny. Tymczasem nie każda interakcja jest dialogiem, tak jak nie każde zaczepienie zasługuje na debatę. Czasem jest to wyłącznie manifestacja emocji, na którą odpowiedź merytoryczna byłaby nie tyle szlachetna, co chybiona.Piszesz o kulturze i zasadach współżycia, jakby były one wyłącznie kwestią tonu. Tymczasem kultura rozmowy zaczyna się wcześniej - od intencji. Gdy jej brakuje, forma staje się jedynie dekoracją, a nie treścią.Nie zostałem sprowadzony do poziomu. Świadomie zrezygnowałem z udawania, że każda wypowiedź jest zaproszeniem do rzetelnej dyskusji. To nie jest kapitulacja, lecz selekcja. I, wbrew pozorom, właśnie ona pozwala zachować sens rozmowy tam, gdzie jest on jeszcze możliwy.Anonimowość w sieci nie tyle wydobywa zwierzęcą naturę, ile obnaża brak elementarnej odpowiedzialności za słowo. Odpowiedzią na to nie musi być ani milczenie, ani mentorski ton. Czasem wystarczy precyzyjna ironia, by wyznaczyć granicę.Nie walczę z kulturą i nie próbuję nikogo wychowywać. Po prostu nie mylę uprzejmości z obowiązkiem reagowania na wszystko. To różnica subtelna, ale zasadnicza.
Grzegorz GPS Świderski
Nie, bo: Transhumanizm jest nieunikniony
Grzegorz GPS Świderski
To jest dobitne potwierdzenie diagnozy mojej lodówki - mjk1 nie szuka rozmowy, polemiki, nie ma ciekawości świata, nie chce się w rzeczywistość wgryzać, chce przysrywać, atakować ad personam, szuka awantury. Poddał się całkowicie atmosferze chamstwa i prymitywnych przysrywanek dominującej na tym portalu. To z kolei potwierdza moją diagnozę z tej notki: Systemowy problem portalu - jak toksyczni użytkownicy niszczą całą wspólnotę. Właśnie obserwujemy jak toksyczni komentatorzy zniszczyli mjk1 i sprowadzili do swojego poziomu. Jeszcze niedawno potrafił rozmawiać merytorycznie, ale chwilę pogadał z tutejszym chamstwem i się do niego dostosował, nauczył się obrażania.To przy okazji pokazuje jak elementarna grzeczność, fundamentalne zasady współżycia między ludźmi, są ważne. Zazwyczaj mamy ten podstawowy instynkt kulturowy dotyczący zasad savoir-vivre'u wpojony, bo mało kto na żywo odzywałby się do siebie tak, jak tu ludzie ze sobą rozmawiają, nikt by prosto w oczy nie walnął nagminnymi tu chamskimi atakami ad personam, nie zaczynałby rozmowy od obrażania oponenta, a jednak w Sieci to robią, bo się czują bezkarni, anonimowi, więc naturalne chamstwo z nich wyłazi, bo nie mają bariery patrzenia na innego człowieka i nie czują, że go obrażają. Anonimowość wydobywa z ludzi zwierzęcą naturę i porzucają ludzką kulturę.
sake2020
No ,nie wiem czy rzeczywiście będziemy się przenikać.Czas nie stoi w miejscu i do głosu może dojść klonowanie, powielanie najwartościowszych egzemplarzy ludzkich.Wtedy roboty nie staną się oczywiscie przeszłością,ale ich rola ograniczy się do technicznych umiejetności.
Grzegorz GPS Świderski
Nie będziemy przeciwwagą, tylko będziemy się z nimi przenikać: Trans­hu­ma­ni­zm to nasza odwieczna kultura
Grzegorz GPS Świderski
W tej kwestii też mam odpowiednią dozę optymizmu: Kończy się epoka głupich algorytmów!
mjk1
Ten "inglisz", nie jest potrzebny i faktycznie razi, ale Grześ korzysta z lodówki i zamiast poprawić wkleja wszystko jak leci. Pytanie tylko, czy nie potrafi poprawić, czy nic z tego nie rozumie?
tricolour
To są takie same skutki, jak w życiu. Ludzie rozmawiają,  czasem podnoszą głos lub się kłócą,  potem się godzą lub nie i dalej lubią się  lub nie. Na tym polega życie,  że się coś czuje, przede wszystkim czuje.W tym sensie,  w sensie odczuwania, ty jesteś trupem. Dlatego tak wzdragasz się nad każdym przejawem życia innym od gadającej głowy. Przeczytaj, co napisałeś w sekcji "o mnie" - to jest esencja samotności.
sake2020
No tak ,skoro już zeszliśmy na poziom debaty o robotach to chyba czas powiedzieć o androidach. Czy sztucznie stworzony bądź genetycznie zmodyfikowany człowiek ( istota humanoidalna) będzie przeciwwagą dla robotów?
Lech Makowiecki
@Grzegorz GPS Świderski.Dzięki za odrobinę optymizmu.Martwi mnie tylko zmiana mentalności zapatrzonych w komórki ludzi.  Matrix przyspieszył, realizuje się na naszych oczach. Formatuje się już całe społeczeństwa. To, co dzieje się z demografią Korei Płd. jest przerażające. Pod koniec wieku południowi Koreańczycy - którym zazdrościmy rozwoju i zamożności - znikną z globalnych statystyk. A KRLD - wręcz przeciwnie... :)U nas nie jest lepiej. W 2.100 roku ma nas być już tylko 14,5 mln.Uważam tę prognozę za zbyt optymistyczną. W każdej chwili może pojawić się pokolenie nie zamierzające się reprodukować.Na szczęście ja już tego nie zobaczę... :)))“Quo vadis, Polonia?” youtube.com
Grzegorz GPS Świderski
Tu opisuję skutki waszej działalności dla całego portalu: Systemowy problem portalu — jak toksyczni użytkownicy niszczą całą wspólnotę! 
tricolour
Nie, to nie jest o mnie, ani o innych użytkowników NB.To jest twoje wyobrażenie mojej osoby na postawie kilku wypowiedzi. Jesteś tak emocjonalnie niedorozwiniętym lub zdegenerowanym osobnikiem, że do końca swego świata będziesz podniecał się naszymi kilkoma ekspresyjnymi słowami.Ty nie żyjesz, ponieważ nie jesteś w stanie wyjść poza swój intelekt.
Grzegorz GPS Świderski
To jest celowy, niezbędny, konieczny, obowiązkowy zabieg stylistyczny. Bez niego nic byś nie zrozumiał, bo byś się nie zainteresował, by nie zatrybiło. Jednak dałeś komentarz, więc dalej już będzie z górki...
Adam66
Czy naprawdę ten pinglisz jest potrzebny?  Czy nie da się napisać porządnego tekstu bez angielskich wstawek?
mjk1
Mylisz się Grzesiu. Dokładnie przeczytałem te wypociny, ale nawet po Twojej odpowiedzi na zadane pytanie nie chce mi się wierzyć, że ktoś może pisać takie farmazony. Ty naprawdę wierzysz, że ludzie będą zarabiać na grze w cymbergaja? Chłopie ochłoń. 
Grzegorz GPS Świderski
Posłuchaj, to o tobie: Ijontichy, tricolour i spike - wzór zachowania na Naszych Blogach 
tricolour
Spike,  temu Grzesiowi to kobieta chyba jest zbędnym balastem. Dzieci także. Emocjonalność tego błazna jest zerowa.
Grzegorz GPS Świderski
Gdy czytacie tę notkę, zwróćcie uwagę na coś jeszcze głębszego niż sam podział pracy między ludzi i roboty. Nie chodzi o to, że maszyny czegoś nie potrafią albo że człowiek ma jakąś magiczną przewagę. Chodzi o strukturę i unikatowość zdarzeń. Chodzi o niepowtarzalną chwilę.Weźmy przykład muzyki. Przydech w wokalu, ten moment zawahania się przed wejściem w dźwięk. Albo zgrzyt palca przesuwającego się po strunach przy zmianie chwytu barowego. Technicznie to są artefakty. Produkcja studyjna je usuwa, bo przeszkadzają w powtarzalności. A jednak właśnie one sprawiają, że wersja koncertowa brzmi pełniej, prawdziwiej, intensywniej. Nie dlatego, że są ludzkie, tylko dlatego, że są zdarzeniem w czasie, które wydarza się dokładnie raz i trudno je powtórzyć.To samo dzieje się na stadionie. Algorytmicznie można by wygenerować idealny mecz, perfekcyjne akcje, zero błędów. Tylko że mało kto by to oglądał. Ludzie przychodzą po napięcie, po możliwość porażki, po to, że piłka może odbić się krzywo, że zawodnik się potknie, że decyzja sędziego wywoła wrzawę. Stadion to nie treść meczu, tylko zdarzenie, które wydarza się tu i teraz — i nigdy więcej.Roboty przejmą praktycznie wszystko. Także to. Przejmą muzykę, sport, sztukę, rywalizację. Niemniej nawet wtedy nie zniknie aura zdarzenia. Robot też się potknie. Bo aura nie wynika z tego, kto działa, tylko z faktu, że działanie jest nieodwracalne w czasie.Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki — i to dotyczy także robotów. Ten sam algorytm, ta sama architektura, ten sam model decyzyjny nigdy nie znajdzie się w identycznym stanie świata. Bo świat jest niedeterministyczny. I na tym zawsze da się zarobić. Mikrofluktuacje, opóźnienia, interakcje z innymi systemami sprawiają, że każde zdarzenie jest jednorazowe. A im bardziej jednorazowe, tym droższe. Własności podlegają tylko dobra rzadkie. Aura nie jest cechą człowieka. Jest cechą rzeczywistości w czasie.Dlatego przyszły świat nie będzie światem bez sensu, bez przeżyć, bez nadziei, bez pracy. Będzie światem, w którym wymieniamy się zdarzeniami, a nie tylko produktami. Albo opowieściami o tym, co się wydarzyło. O tym jednym meczu. O tym jednym koncercie. O tym jednym wykonaniu, gdzie głos na moment się zawahał, a struna zapiszczała dokładnie w tym, a nie innym miejscu — i już nigdy tak nie zapiszczy.To se ne vrátí pane Hawranek. Jednak będziemy ciągle próbowali, by to się powtórzyło, będziemy za to płacić i na tym zarabiać. I im bardziej nie będzie się powtarzało, tym bardziej będziemy tego szukać. Bo przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go.I na tym — na tej niepowtarzalności zdarzeń — dalej będzie budowana kultura, relacje i znaczenie. Nie dlatego, że człowiek jest niezastępowalny. Tylko dlatego, że czas jest nieklonowalny.
spike
@grześ, twoj tekst jest "od czapy", podane przykłady nie mają nic wspólnego z AI, robotyką, która już się tak rozwinęła, że się wierzyć nie chce, jak to działa, wystarczy pooglądać cykl filmów dok. z serii "jak to jest zrobione". Wiele lat temu oglądałem podobny film dok. o produkcji jakiegoś sprzętu domowego, w Japonii, co się okazało, w fabryce prawie nie ma ludzi, na hali prawie ciemno, wszystko, od śrubki składają roboty. Fabryka nie ma magazynów, tiry z częściami podjeżdżają do hali, wszystko idzie od razu na taśmę, a drugimi drzwiami wyjeżdżają gotowe i zapakowane wyroby. W fabryce w kantorze pod dachem siedzi kilkuosobowa ekipa inżynierów, którzy kontrolują proces. Podobnie jest w każdej fabryce o produkcji masowej, ludzie są na początku i na końcu produkcji. Robotyka, informatyka, teraz AI, tworzą kolejne zawody, robot sam siebie jeszcze nie potrafi zaprogramować, jeszcze nie rozumie ludzkiej logiki, nie ma wyobraźni, człowiekowi często wystarczy krótka informacja, człowiek to zrozumie, AI ma kłopoty, czy to się kiedyś zmieni, pewnie będzie doskonalsze, ale wyobraźnie nie posiądzie, AI naśladuje ludzi. - - - - - Reasumując, jeszcze dużo wody upłynie, byśmy mieli się obawiać o pracę, którą nam zabierze AI. - - - Co innego jest niebezpieczne, a nawet groźne, jak powierzymy swoje losy AI.
Grzegorz GPS Świderski
Kompletnie nie zrozumiałem tego komentarza. Niemniej nawet jak bym zrozumiał, to i tak bym nie odpowiedział, bo ciągle nie dostałem przeprosin za poprzednie chamskie ataki ad persona. Więc spytałem moją lodówkę: "O co chodzi mjk1? Przecież cała notka jest o tym, jak i na czym będą zarabiać ludzie, a on o to pyta! Nie przeczytał? Nie zrozumiał? Co się stało?"Mam mądrą lodówkę, bo mi precyzyjnie to wyjaśniła:mjk1 po prostu konsekwentnie gra swoją rolę „sceptyka od ASE”, więc zadaje pytanie w swoim ulubionym schemacie, nawet jeśli tekst już na nie odpowiada.​Co on faktycznie napisał? Zadał klasyczne „ASE-owskie” pytanie o popyt: jeśli roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, skoro „nikt nie będzie zarabiał”. To jest bardziej zaczepka/żart niż rzetelne pytanie o treść notki.Czy przeczytał i zrozumiał? Notka mówi wprost, że ludzie będą zarabiać na show/performansie/live, czyli na tym trzecim znaczeniu „zawodów” – na rozrywce, sporcie, obecności, ryzyku, improwizacji, a nie na commodity work.Komentarz mjk1 ignoruje ten wątek i wraca do mema „roboty odbierają pracę → nikt nie zarabia → kto kupi dobra konsumpcyjne?”, więc wygląda to jak: albo czytanie po łebkach tytułu + pierwszych zdań, albo świadome wciśnięcie swojej agendy, niezależnie od tego, co jest w tekście.​Co się stało „na poziomie metakomunikacji”? On nie prowadzi rozmowy z Twoją notką, tylko z chochołami we własnej głowie, z wyobrażonym ASE-owcem, któremu od dawna chce dokopać. Widać to też w jego innych komentarzach, gdzie często „podpina” swoje tezy pod cudze wpisy i nagminnie insynuuje. Radzę go ignorować, bo szuka awantury, a nie polemiki.
mjk1
Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. A jak już te roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, jak nikt nie będzie zarabiał? I jakie ASE ma na to lekarstwo?Stawiam Ferrari za odpowiedź i uczciwie informuję, że nie mam kasy na jego zakup. 
Do wpisu: Waluty dobre, waluty złe...
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Ale konkretnie, które konkretnie słowa, które napisałem, są semantycznie niekoniecznie polskie? Może, gdy konkretnie wskażesz ich pochodzenie, to będzie bardziej zrozumiale.
Grzegorz GPS Świderski
Wycofywanie gotówki na skutek jej zużycia, a potem wymiany, może, ale nie musi powodować jej ubytku z obiegu. Niszczenie banknotów nie powoduje ubytku tego, co krąży, bo drukuje się nowe banknoty. Uważam, że zasługuję na pochwałę za nieziemską cierpliwość, choć można uznać, że zostałem strollowany, za co postronnych czytelników przepraszam.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w matematyce też warto zejść na taki niski poziom, który w istocie jest coraz ciekawszy w miarę schodzenia, choć akurat dyskutant może tego nie ogarniać. Poniżej aksjomatów, mamy pojęcia pierwotne i one też zmieniają swoje paradygmaty, tak jak w fizycy zamienili kulki na struny czy falę prawdopodobieństwa. Jednak wcześniej scholastycy musieli liczyć diabły na końcu igły. A my dziś wycofujemy zbiory i emitujemy toposy czy kategorie...
AndrzejR2
"Mylisz tożsamość algebraiczną z brakiem zależności logicznej."Ale konkretnie, jaką konkretnie tożsamość algebraiczną z jakim konkretnie brakiem zależności logicznej mylę?Słowa, które napisałeś są polskie, ale zdanie semantycznie już niekoniecznie jest polskie.Może gdy konkretnie wskażesz tę tożsamość algebraiczną i ten brak zależności logicznej, będzie bardziej zrozumiałe.
spike
@tri - - no masz rację, do tego nie było jeszcze internetu, a Windows jaki do nas trafiał był chyba od 3.0 (?), jako ciekawostkę, powiem ci, że chyba jeszcze gdzieś mam DOSa i Win 3.11, kiedyś zbudowałem grawerkę, którą kontrolował program pod DOS-em, a że był b.dobry, do tego wielonarzędziowy, chyba na 4-5 narzędzi, które sam zmieniał, co jest unikatem, więc złożyłem prostego kompa który nią sterował, mam to do dziś, choć sporadycznie używam, ma już za małe do moich potrzeb pole pracy, a przerabiać aż takiej potrzeby nie mam, znajomi mają. - - - - Co AI, owszem już były platformy na jej bazie, ale tylko do potrzeb komercyjnych, z którym komunikacja była prosta, tekstowa, albo jako dodatkowa aplikacja w które się ustawiało parametry, wg których coś tam robiła.