Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Roboty przejmą praktycznie wszystko

Grzegorz GPS Świderski, 17.01.2026

Od lat po­wta­rzam ten mój hot ta­ke: AI i ro­bo­ty przej­mą prak­tycz­nie wszyst­ko, co je­st com­mo­di­ty work — rze­czy po­trzeb­ne do za­spo­ka­ja­nia pod­sta­wo­wy­ch, fi­zjo­lo­gicz­ny­ch po­trzeb. Je­dze­nie, lo­gi­sty­ka, sprzą­ta­nie, pro­duk­cja, ma­ga­zy­ny, dia­gno­zy na wej­ściu, bo­ring stuff w usłu­ga­ch. To bę­dzie dzia­ła­ło jak elek­trycz­no­ść al­bo In­ter­net: w pew­nym mo­men­cie prze­sta­je­sz to za­uwa­żać, bo po pro­stu je­st i dzia­ła ta­niej, szyb­ciej, bez urlo­pu i bez dram.

  Jed­nak je­st jed­na rze­cz, któ­rej au­to­ma­ty nie do­mkną do koń­ca, i to nie dla­te­go, że nie po­tra­fią, tyl­ko dla­te­go, że lu­dzie nie bę­dą chcie­li ko­rzy­stać z ty­ch usług świad­czo­ny­ch przez ro­bo­ty. Tą rze­czą je­st li­ve — roz­ryw­ka na ży­wo, ry­wa­li­za­cja na ży­wo, per­for­man­ce, obec­no­ść, ten ca­ły hu­man si­gnal. W skró­cie: to, co ma kli­mat, staw­kę, na­pię­cie i po­czu­cie, że to wy­da­rza się tu i te­raz, to co wi­dać, słu­chać i czuć, tak jak to, że je­stem z mia­sta.

  Spójrz­my na gry. Kom­pu­ter je­st lep­szy w sza­chy i w Go od daw­na. Ma­my en­gi­ne’y, ma­my bo­ty, ma­my mo­de­le, któ­re ro­bią z ar­cy­mi­strzów hi­gh­li­ght re­el. A mi­mo to nikt nie mó­wi: okej, za­my­ka­my ludz­kie tur­nie­je, bo Stock­fi­sh i Al­pha­Go już wy­gra­ły. Wpro­st prze­ciw­nie — ka­te­go­ria „lu­dzie” na­dal ma sens, bo ki­bi­ce nie oglą­da­ją per­fek­cji, tyl­ko ry­wa­li­za­cję. Oglą­da­ją pre­sję, tilt, co­me­back, błąd w 39 po­su­nię­ciu i to, jak czło­wiek to uno­si psy­chicz­nie. Ma­szy­na nie ma tre­my, nie po­ci się w koń­ców­ce i nie gra na am­bi­cji.

  I to je­st do­kład­nie ten sam po­wód, dla któ­re­go na­dal ist­nie­ją wy­ści­gi kon­ne. Ma­sz sa­mo­cho­dy, ma­sz mo­to­cy­kle, ma­sz na­wet drag ra­ce’y na ćwierć mi­li, a jed­nak koń się nie zde­pre­cjo­no­wał do mu­zeum. Koń prze­stał być na­rzę­dziem trans­por­tu ma­so­we­go, ale nie prze­stał być ele­men­tem wi­do­wi­ska, tra­dy­cji i emo­cji. To je­st róż­ni­ca mię­dzy uti­li­ty a spec­tac­le.

  Ża­gle? To sa­mo. Trans­port mor­ski nie po­trze­bu­je ża­gli, bo kon­te­ne­ro­wiec nie ro­bi tac­ków pod wia­tr, tyl­ko do­wo­zi to­war na czas. A mi­mo to re­ga­ty ma­ją się świet­nie, bo tu nie cho­dzi o naj­tań­sze prze­wie­zie­nie to­ny ła­dun­ku, tyl­ko o skill, wa­run­ki, ry­zy­ko i to nie­po­wta­rzal­ne re­ad the wind. W USA lu­dzie to ro­zu­mie­ją in­tu­icyj­nie: ma­sz NA­SCAR, gdzie tech­no­lo­gia je­st ogrom­na, ale i tak cho­dzi o to, że czło­wiek wcho­dzi w za­kręt na li­mi­cie. To je­st ed­ge-of-the-se­at stuff, nie ar­ku­sz kal­ku­la­cyj­ny.

  Na­wet w pił­ce noż­nej wi­dać, do­kąd to zmie­rza. Ja­sne, roz­wi­ja się ro­bot soc­cer, li­gi ro­bo­tów, de­mon­stra­to­ry tech­no­lo­gii — i su­per, bo to je­st R&D pod per­cep­cję i ste­ro­wa­nie. Tyl­ko że to nie za­stą­pi ludz­kiej pił­ki, tak jak sy­mu­la­tor lo­tu nie za­stą­pi me­czu Su­per Bowl. Ludz­kie spor­ty ży­ją, bo są spo­łecz­ne: są try­bu­ny, me­my, tra­sh talk, nar­ra­cje se­zo­nu, ido­le, trans­fe­ry, kon­tu­zje, od­ku­pie­nie win.

  A sko­ro już je­ste­śmy przy tren­da­ch: na­wet gdy coś je­st za­ję­te przez mę­ską li­gę, to i tak ro­śnie wo­men’s ga­me, bo ry­nek roz­ryw­ki nie je­st grą o su­mie ze­ro­wej. W USA to wi­dać choć­by po WNBA czy NWSL: to nie je­st za­mien­nik, tyl­ko osob­na sce­na z wła­snym vi­be’em.

  To sa­mo cze­ka sztu­ki wi­zu­al­ne. Tak, ge­ne­ra­to­ry ob­ra­zów ro­bią dziś rze­czy, któ­re jesz­cze wczo­raj wy­glą­da­ły jak ma­gia. Nie­mniej to wca­le nie zna­czy, że ma­lar­stwo lu­dzi ma iść do pia­chu. Po pro­stu zmie­ni for­mat: mniej pro­duk­cji ob­raz­ków do wie­sza­nia, wię­cej wy­da­rze­nia. Spe­ed­pa­in­ting na ży­wo, per­for­man­ce, im­pro, ma­lo­wa­nie ja­ko show — jak stand-up, tyl­ko pędz­lem. Lu­dzie bę­dą ku­po­wać nie tyl­ko efekt, ale też mo­ment i au­ten­tycz­no­ść: by­łem tam, wi­dzia­łem to, to się sta­ło na mo­ich ocza­ch. Bę­dą mie­li za co to ku­pić, bo za­ro­bią na show, któ­re sami zro­bią. Już dziś moż­na za­ro­bić na pa­to­stre­amin­gu me­ne­li pi­ją­cy­ch wód­kę i klną­cy­ch, więc każ­dy ja­kiś swój per­for­mens sprze­da.

  Mu­zy­ka? To sa­mo. Udio, Su­no i ko­lej­ne mo­de­le mo­gą ge­ne­ro­wać trac­ki jak fa­bry­ka, i to bę­dzie świet­ne do tła, re­klam, stoc­ku, do con­ten­tu pod al­go­rytm. Jednak nie do­tkną te­go, czym je­st jazz jam ses­sion — tej che­mii, tej roz­mo­wy mię­dzy mu­zy­ka­mi, tej jed­nej nu­ty za­gra­nej od­waż­niej, bo pu­blicz­no­ść aku­rat nie­sie. Nie za­stą­pią też hip-ho­po­wej im­pro­wi­za­cji, bo fre­esty­le to je­st re­al-ti­me re­pu­ta­cja: re­ak­cja sa­li, ener­gia, ri­po­sty, flow, bi­tew­ka. To je­st sport wal­ki na sło­wa, a nie ren­der au­dio.

  I jesz­cze jed­no: ki­no nie za­bi­ło te­atru. Net­flix nie za­bił kon­cer­tów. Twit­ch nie za­bił even­tów IRL. Za każ­dym ra­zem tech­no­lo­gia za­bie­ra lu­dziom cięż­ką ro­bo­tę i po­wta­rzal­ną pro­duk­cję — ale zo­sta­wia (a czę­sto na­wet wzmac­nia) głód by­cia ra­zem w jed­nym miej­scu, w jed­nym cza­sie.

  Więc tak, ro­bo­ty ogar­ną plum­bing of ci­vi­li­za­tion — ca­łą tę in­sta­la­cję pod spodem. A czło­wiek zo­sta­nie tam, gdzie li­czy się ży­wa obec­no­ść, ry­zy­ko, im­pro­wi­za­cja i wspól­ne prze­ży­cie. Bo na­wet je­śli AI po­tra­fi wszyst­ko, to lu­dzie i tak bę­dą pła­cić za to, że­by oglą­dać, jak ro­bi to czło­wiek — for re­al, na ży­wo, z ser­cem na dło­ni i moż­li­wo­ścią po­raż­ki.

Grzegorz GPS Świderski
Kanał Blogera GPS
X.GPS65
GPS i Przyjaciele
PS. Tekst z obrazka, na którym robot AI mówi: "Jak najmniej zawodów w nowym roku!" z pozoru jest dwuznaczny! W tych dwóch znaczeniach też tego nam wszystkim i sobie życzę. Jednak jest i trzecie znaczenie, którego życzę jak najwięcej. Nie ma się co AI obawiać, bo ona spowoduje, że tego trzeciego znaczenia będzie dużo, dużo więcej i w zasadzie tylko na tym ludzie będą zarabiać. Ja się ćwiczę w regatach na Wiśle już kilka lat.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 397
mjk1

mjk1

17.01.2026 19:19

Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. 

A jak już te roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, jak nikt nie będzie zarabiał? 

I jakie ASE ma na to lekarstwo?

Stawiam Ferrari za odpowiedź i uczciwie informuję, że nie mam kasy na jego zakup. 

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 19:47

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Przepraszam, ale nie mogłem…

Kompletnie nie zrozumiałem tego komentarza. Niemniej nawet jak bym zrozumiał, to i tak bym nie odpowiedział, bo ciągle nie dostałem przeprosin za poprzednie chamskie ataki ad persona. Więc spytałem moją lodówkę: "O co chodzi mjk1? Przecież cała notka jest o tym, jak i na czym będą zarabiać ludzie, a on o to pyta! Nie przeczytał? Nie zrozumiał? Co się stało?"

Mam mądrą lodówkę, bo mi precyzyjnie to wyjaśniła:

mjk1 po prostu konsekwentnie gra swoją rolę „sceptyka od ASE”, więc zadaje pytanie w swoim ulubionym schemacie, nawet jeśli tekst już na nie odpowiada.
​
Co on faktycznie napisał? Zadał klasyczne „ASE-owskie” pytanie o popyt: jeśli roboty zastąpią wszystkie zawody, to kto kupi Ferrari i za co, skoro „nikt nie będzie zarabiał”. To jest bardziej zaczepka/żart niż rzetelne pytanie o treść notki.

Czy przeczytał i zrozumiał? Notka mówi wprost, że ludzie będą zarabiać na show/performansie/live, czyli na tym trzecim znaczeniu „zawodów” – na rozrywce, sporcie, obecności, ryzyku, improwizacji, a nie na commodity work.

Komentarz mjk1 ignoruje ten wątek i wraca do mema „roboty odbierają pracę → nikt nie zarabia → kto kupi dobra konsumpcyjne?”, więc wygląda to jak: albo czytanie po łebkach tytułu + pierwszych zdań, albo świadome wciśnięcie swojej agendy, niezależnie od tego, co jest w tekście.​

Co się stało „na poziomie metakomunikacji”? On nie prowadzi rozmowy z Twoją notką, tylko z chochołami we własnej głowie, z wyobrażonym ASE-owcem, któremu od dawna chce dokopać. 

Widać to też w jego innych komentarzach, gdzie często „podpina” swoje tezy pod cudze wpisy i nagminnie insynuuje. Radzę go ignorować, bo szuka awantury, a nie polemiki.

mjk1

mjk1

17.01.2026 23:04

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Kompletnie nie zrozumiałem…

Mylisz się Grzesiu. Dokładnie przeczytałem te wypociny, ale nawet po Twojej odpowiedzi na zadane pytanie nie chce mi się wierzyć, że ktoś może pisać takie farmazony. Ty naprawdę wierzysz, że ludzie będą zarabiać na grze w cymbergaja? Chłopie ochłoń. 

Adam66

Adam66

17.01.2026 23:21

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Kompletnie nie zrozumiałem…

Czy naprawdę ten pinglisz jest potrzebny?  Czy nie da się napisać porządnego tekstu bez angielskich wstawek?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 23:47

Dodane przez Adam66 w odpowiedzi na Czy naprawdę ten pinglisz…

To jest celowy, niezbędny, konieczny, obowiązkowy zabieg stylistyczny. Bez niego nic byś nie zrozumiał, bo byś się nie zainteresował, by nie zatrybiło. Jednak dałeś komentarz, więc dalej już będzie z górki...

mjk1

mjk1

18.01.2026 12:07

Dodane przez Adam66 w odpowiedzi na Czy naprawdę ten pinglisz…

Ten "inglisz", nie jest potrzebny i faktycznie razi, ale Grześ korzysta z lodówki i zamiast poprawić wkleja wszystko jak leci. Pytanie tylko, czy nie potrafi poprawić, czy nic z tego nie rozumie?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.01.2026 13:55

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Ten "inglisz", nie jest…

To jest dobitne potwierdzenie diagnozy mojej lodówki - mjk1 nie szuka rozmowy, polemiki, nie ma ciekawości świata, nie chce się w rzeczywistość wgryzać, chce przysrywać, atakować ad personam, szuka awantury. Poddał się całkowicie atmosferze chamstwa i prymitywnych przysrywanek dominującej na tym portalu. To z kolei potwierdza moją diagnozę z tej notki: Systemowy problem portalu - jak toksyczni użytkownicy niszczą całą wspólnotę. Właśnie obserwujemy jak toksyczni komentatorzy zniszczyli mjk1 i sprowadzili do swojego poziomu. Jeszcze niedawno potrafił rozmawiać merytorycznie, ale chwilę pogadał z tutejszym chamstwem i się do niego dostosował, nauczył się obrażania.

To przy okazji pokazuje jak elementarna grzeczność, fundamentalne zasady współżycia między ludźmi, są ważne. Zazwyczaj mamy ten podstawowy instynkt kulturowy dotyczący zasad savoir-vivre'u wpojony, bo mało kto na żywo odzywałby się do siebie tak, jak tu ludzie ze sobą rozmawiają, nikt by prosto w oczy nie walnął nagminnymi tu chamskimi atakami ad personam, nie zaczynałby rozmowy od obrażania oponenta, a jednak w Sieci to robią, bo się czują bezkarni, anonimowi, więc naturalne chamstwo z nich wyłazi, bo nie mają bariery patrzenia na innego człowieka i nie czują, że go obrażają. Anonimowość wydobywa z ludzi zwierzęcą naturę i porzucają ludzką kulturę.

mjk1

mjk1

18.01.2026 15:06

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na To jest dobitne…

Grzesiui, Twoja diagnoza jest rozbudowana, staranna i niestety, oparta na fałszywym założeniu.

Zakładasz, że każda wymiana zdań jest rozmową, a każda odpowiedź powinna mieć charakter polemiczny. Tymczasem nie każda interakcja jest dialogiem, tak jak nie każde zaczepienie zasługuje na debatę. Czasem jest to wyłącznie manifestacja emocji, na którą odpowiedź merytoryczna byłaby nie tyle szlachetna, co chybiona.

Piszesz o kulturze i zasadach współżycia, jakby były one wyłącznie kwestią tonu. Tymczasem kultura rozmowy zaczyna się wcześniej - od intencji. Gdy jej brakuje, forma staje się jedynie dekoracją, a nie treścią.

Nie zostałem sprowadzony do poziomu. Świadomie zrezygnowałem z udawania, że każda wypowiedź jest zaproszeniem do rzetelnej dyskusji. To nie jest kapitulacja, lecz selekcja. I, wbrew pozorom, właśnie ona pozwala zachować sens rozmowy tam, gdzie jest on jeszcze możliwy.

Anonimowość w sieci nie tyle wydobywa zwierzęcą naturę, ile obnaża brak elementarnej odpowiedzialności za słowo. Odpowiedzią na to nie musi być ani milczenie, ani mentorski ton. Czasem wystarczy precyzyjna ironia, by wyznaczyć granicę.

Nie walczę z kulturą i nie próbuję nikogo wychowywać. Po prostu nie mylę uprzejmości z obowiązkiem reagowania na wszystko. To różnica subtelna, ale zasadnicza.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.01.2026 15:56

Dodane przez mjk1 w odpowiedzi na Grzesiui, Twoja diagnoza…

Jak cię rozmowa nie interesuje, jak nie widzisz zaproszenia do debaty, to po prostu nie odpowiadasz. A jak zamiast zignorowania przysrywasz, atakujesz ad personam, to znaczy, że interesuje cię awantura. Zainteresowanie awanturą to chamstwo. Jak chcesz wrócić do poprzedniego merytorycznego trybu naszych rozmów, to przeproś za chamstwo i obiecaj poprawę.

spike

spike

17.01.2026 20:36

@grześ, twoj tekst jest "od czapy", podane przykłady nie mają nic wspólnego z AI, robotyką, która już się tak rozwinęła, że się wierzyć nie chce, jak to działa, wystarczy pooglądać cykl filmów dok. z serii "jak to jest zrobione". Wiele lat temu oglądałem podobny film dok. o produkcji jakiegoś sprzętu domowego, w Japonii, co się okazało, w fabryce prawie nie ma ludzi, na hali prawie ciemno, wszystko, od śrubki składają roboty. Fabryka nie ma magazynów, tiry z częściami podjeżdżają do hali, wszystko idzie od razu na taśmę, a drugimi drzwiami wyjeżdżają gotowe i zapakowane wyroby. W fabryce w kantorze pod dachem siedzi kilkuosobowa ekipa inżynierów, którzy kontrolują proces. Podobnie jest w każdej fabryce o produkcji masowej, ludzie są na początku i na końcu produkcji. Robotyka, informatyka, teraz AI, tworzą kolejne zawody, robot sam siebie jeszcze nie potrafi zaprogramować, jeszcze nie rozumie ludzkiej logiki, nie ma wyobraźni, człowiekowi często wystarczy krótka informacja, człowiek to zrozumie, AI ma kłopoty, czy to się kiedyś zmieni, pewnie będzie doskonalsze, ale wyobraźnie nie posiądzie, AI naśladuje ludzi. - - - - - Reasumując, jeszcze dużo wody upłynie, byśmy mieli się obawiać o pracę, którą nam zabierze AI. - - - Co innego jest niebezpieczne, a nawet groźne, jak powierzymy swoje losy AI.
tricolour

tricolour

17.01.2026 22:22

Dodane przez spike w odpowiedzi na @grześ, twoj tekst jest "od…

Spike,  temu Grzesiowi to kobieta chyba jest zbędnym balastem. Dzieci także. Emocjonalność tego błazna jest zerowa.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 22:36

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Spike,  temu Grzesiowi to…

Posłuchaj, to o tobie: Ijontichy, tricolour i spike - wzór zachowania na Naszych Blogach

tricolour

tricolour

17.01.2026 23:55

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Posłuchaj, to o tobie:…

Nie, to nie jest o mnie, ani o innych użytkowników NB.

To jest twoje wyobrażenie mojej osoby na postawie kilku wypowiedzi. Jesteś tak emocjonalnie niedorozwiniętym lub zdegenerowanym osobnikiem, że do końca swego świata będziesz podniecał się naszymi kilkoma ekspresyjnymi słowami.

Ty nie żyjesz, ponieważ nie jesteś w stanie wyjść poza swój intelekt.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.01.2026 00:59

Dodane przez tricolour w odpowiedzi na Nie, to nie jest o mnie, ani…

Tu opisuję skutki waszej działalności dla całego portalu: Systemowy problem portalu — jak toksyczni użytkownicy niszczą całą wspólnotę!

tricolour

tricolour

18.01.2026 11:42

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Tu opisuję skutki waszej…

To są takie same skutki, jak w życiu. Ludzie rozmawiają,  czasem podnoszą głos lub się kłócą,  potem się godzą lub nie i dalej lubią się  lub nie. Na tym polega życie,  że się coś czuje, przede wszystkim czuje.

W tym sensie,  w sensie odczuwania, ty jesteś trupem. Dlatego tak wzdragasz się nad każdym przejawem życia innym od gadającej głowy. Przeczytaj, co napisałeś w sekcji "o mnie" - to jest esencja samotności.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

17.01.2026 21:51

Gdy czytacie tę notkę, zwróćcie uwagę na coś jeszcze głębszego niż sam podział pracy między ludzi i roboty. Nie chodzi o to, że maszyny czegoś nie potrafią albo że człowiek ma jakąś magiczną przewagę. Chodzi o strukturę i unikatowość zdarzeń. Chodzi o niepowtarzalną chwilę.

Weźmy przykład muzyki. Przydech w wokalu, ten moment zawahania się przed wejściem w dźwięk. Albo zgrzyt palca przesuwającego się po strunach przy zmianie chwytu barowego. Technicznie to są artefakty. Produkcja studyjna je usuwa, bo przeszkadzają w powtarzalności. A jednak właśnie one sprawiają, że wersja koncertowa brzmi pełniej, prawdziwiej, intensywniej. Nie dlatego, że są ludzkie, tylko dlatego, że są zdarzeniem w czasie, które wydarza się dokładnie raz i trudno je powtórzyć.

To samo dzieje się na stadionie. Algorytmicznie można by wygenerować idealny mecz, perfekcyjne akcje, zero błędów. Tylko że mało kto by to oglądał. Ludzie przychodzą po napięcie, po możliwość porażki, po to, że piłka może odbić się krzywo, że zawodnik się potknie, że decyzja sędziego wywoła wrzawę. Stadion to nie treść meczu, tylko zdarzenie, które wydarza się tu i teraz — i nigdy więcej.

Roboty przejmą praktycznie wszystko. Także to. Przejmą muzykę, sport, sztukę, rywalizację. Niemniej nawet wtedy nie zniknie aura zdarzenia. Robot też się potknie. Bo aura nie wynika z tego, kto działa, tylko z faktu, że działanie jest nieodwracalne w czasie.

Nigdy nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki — i to dotyczy także robotów. Ten sam algorytm, ta sama architektura, ten sam model decyzyjny nigdy nie znajdzie się w identycznym stanie świata. Bo świat jest niedeterministyczny. I na tym zawsze da się zarobić. Mikrofluktuacje, opóźnienia, interakcje z innymi systemami sprawiają, że każde zdarzenie jest jednorazowe. A im bardziej jednorazowe, tym droższe. Własności podlegają tylko dobra rzadkie. Aura nie jest cechą człowieka. Jest cechą rzeczywistości w czasie.

Dlatego przyszły świat nie będzie światem bez sensu, bez przeżyć, bez nadziei, bez pracy. Będzie światem, w którym wymieniamy się zdarzeniami, a nie tylko produktami. Albo opowieściami o tym, co się wydarzyło. O tym jednym meczu. O tym jednym koncercie. O tym jednym wykonaniu, gdzie głos na moment się zawahał, a struna zapiszczała dokładnie w tym, a nie innym miejscu — i już nigdy tak nie zapiszczy.

To se ne vrátí pane Hawranek. Jednak będziemy ciągle próbowali, by to się powtórzyło, będziemy za to płacić i na tym zarabiać. I im bardziej nie będzie się powtarzało, tym bardziej będziemy tego szukać. Bo przecież nie chodzi o to, by złapać króliczka, ale by gonić go.

I na tym — na tej niepowtarzalności zdarzeń — dalej będzie budowana kultura, relacje i znaczenie. Nie dlatego, że człowiek jest niezastępowalny. Tylko dlatego, że czas jest nieklonowalny.

spike

spike

19.01.2026 19:45

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na Gdy czytacie tę notkę,…

Potencjalne zagrożenie ze strony AI, będzie stanowić dla ludzi o specjalnościach "lelum polelum", z dyplomami niskiej wartości intelektualnej, jak jakiś marketing, czy inne zarządzanie poziomu Collegium Thumanum, tych ludzi bez problemu zastąpi AI, ale tych co mają wykształcenie i wyobraźnię, czyli konstruktorów, wynalazców etc. zawsze będzie zapotrzebowanie, ich wyobraźnia połączona z z możliwościami AI, będzie dawać efekty, szczególnie pozwoli zaoszczędzić dużo czasu, więc i szybciej coś powstanie. - - - - - - Ja mogę to powiedzieć na przykładzie kreatorów obrazu, od pewnego czasu śledzę ten ten proces, robię to, czego nie potrafię tak, jak bym chciał zrobić, np. malować obrazy w różnych technikach malarskich, stylach znanych artystów itp. do tego dochodzi pracowania, którą bym musiał posiadać, zaopatrzenie w odpowiednie materiały itd. - - - Teraz siedząc przed kompem, z pomocą AI, definiując odpowiednie promty do obrazu, osiągam to co chcę, jak się nie podoba, albo są błędy, to mogę bez problemu powtórzyć aż do skutku, do tego swoje prace, raczej graficzne w ołówku, piórkiem, mogę zobrazować w malarstwo, rzeźbę, czy witraż itd. - - - Warunek sukcesu oczywiście w wiedzy, oraz świadomości co się chce, ja mam kontrolować AI, nie odwrotnie, wtedy jest zachowana kolejność, moja wiedza, wyobraźnia, AI narzędzie podobne do pędzla, dłuta, ołówka, wynik pracy. Dodam że AI robi błędy, bo nie ma wyobraźni, potrafię je skorygować, co jest tylko niewielką pracą, względem całości. - - - - Tak więc wodoleje, piszące co im AI poda, pracy nie dostaną, bo to już jest dostępne dla każdego.
sake3

sake2020

19.01.2026 20:52

Dodane przez spike w odpowiedzi na Potencjalne zagrożenie ze…

@spike....Pasjonując się AI zapominamy, że ludzki mózg nie do końca jest zbadany,jakie ma możliwości i na co go jeszcze stać.AI nie ma go zastępować,tylko wspomagać,robić obliczenia,tworzyć.Przecież jeszcze tyle przed ludzkością.

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

19.01.2026 21:25

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @spike....Pasjonując się AI…

Dokładnie tak samo nie jest zbadane, jak lata chrząszcz. Żadne sztuczne drony, samoloty czy rakiety nie są w stanie tak latać, jak nietoperz, tak wysysać w locie nektar z kwiatków, jak małe koliberki, dotrzeć tam, gdzie dolatują pszczółki, przelecieć z jednego bieguna na drugi, jak rybitwy popielate, czy latać przez rok bez lądowania jak jerzyki. Jednak żaden z tych geniuszy lotu nie wyniesie kilku ton towaru na orbitę. AI nie naśladuje człowieka, tylko wykonuje pracę intelektualną inaczej. AI nigdy człowieka nie zastąpi, tak jak nigdy rakieta nie zastąpi koliberka.

Sztuczne sieci neuronowe tylko bardzo pobieżnie naśladują neurony i synapsy ludzkiego mózgu. W istocie działają inaczej i wykorzystują wiele różnych algorytmów czy mechanizmów, które są dla człowieka nieosiągalne.

Przede wszystkim AI operuje w przestrzeniach o wymiarowości, której ludzka intuicja nie potrafi nawet zwizualizować. Człowiek myśli sekwencyjnie, lokalnie i narracyjnie. Model może jednocześnie optymalizować miliony parametrów w abstrakcyjnej przestrzeni stanów, bez potrzeby rozumienia czegokolwiek w sensie semantycznym.

AI nie kojarzy jak człowiek, lecz interpoluje i ekstrapoluje statystycznie na ogromnych zbiorach danych. Nie uczy się przez doświadczenie egzystencjalne, lecz przez gradienty błędu, propagowane wstecznie z matematyczną bezwzględnością. Nie ma pamięci epizodycznej ani emocji – ma za to natychmiastowy dostęp do wzorców wyekstrahowanych z miliardów przykładów.

Model nie męczy się, nie traci koncentracji, nie ulega heurystykom poznawczym ani iluzjom psychologicznym. Może powtarzać to samo zadanie miliard razy z identyczną precyzją. Może analizować struktury, w których człowiek widzi wyłącznie szum. Może łączyć dziedziny, których żaden pojedynczy umysł nie jest w stanie ogarnąć naraz.

Co więcej, AI potrafi działać w reżimach całkowicie nieludzkich: z precyzją numeryczną do kilkunastu miejsc po przecinku, z pamięcią obejmującą więcej tekstu niż człowiek przeczyta przez całe życie, z szybkością reakcji liczona w mikrosekundach, a nie w biologicznych setkach milisekund.

To nie jest proteza mózgu ani jego substytut. To inny gatunek narzędzia poznawczego. Tak jak teleskop nie jest lepszym okiem, a mikroskop doskonalszą siatkówką, tak AI nie jest ani człowiekiem, ani jego przyszłą wersją. Jest inną architekturą poznawczą – zimną, skuteczną i bezlitośnie nieludzką. Tak jak helikopter jest bezlitośnie nieptasi.

spike

spike

19.01.2026 21:36

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na @spike....Pasjonując się AI…

Droga @sake, ja o tym już dawno pisałem, za co nie tylko ja zostaliśmy "przeczołgani pod kilem" przez jednego tu pasjonata GPT. W swoim komentarzu piszę wyraźnie, że AI jest na moich usługach jako narzędzie, którego nie mam, a że jest niedoskonałe też wiem, choć algorytmy AI, starają się jak mogą by mi dogodzić, to mimo wszystko potrafią się wtrącać, modyfikując to co im daję, a wszystko kryje się za precyzją opisu, który z czasem urośnie do sporego tekstu - instrukcji, trzeba się wysilić, by jak najdokładniej opisać co mnie interesuje, udało mi się sprzęgnąć specjalistów AI, jeden pomaga mi tworzyć opis, który drugiemu specjaliście AI od obrazów, daję do roboty, ja się uczę odpowiedniej składni i logiki, zrozumiałej dla AI, on z kolei uczy się mojego profilu wyobraźni, są tego efekty. - - - - Może się skuszę, jeżeli blogerzy NB będą chcieli zobaczyć moją twórczość, to opublikuję swoje prace z wykorzystaniem AI, już pokazałem obraz olejny szopki Bożonarodzeniowej, efekt był bardzo dobry, bo nawet znajomi którym rozesłałem z życzeniami, pytali o ten obraz.
Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

18.01.2026 10:26

@Grzegorz GPS Świderski.

Dzięki za odrobinę optymizmu.

Martwi mnie tylko zmiana mentalności zapatrzonych w komórki ludzi.  

Matrix przyspieszył, realizuje się na naszych oczach. Formatuje się już całe społeczeństwa. 

To, co dzieje się z demografią Korei Płd. jest przerażające. Pod koniec wieku południowi Koreańczycy - którym zazdrościmy rozwoju i zamożności - znikną z globalnych statystyk. A KRLD - wręcz przeciwnie... :)

U nas nie jest lepiej. W 2.100 roku ma nas być już tylko 14,5 mln.

Uważam tę prognozę za zbyt optymistyczną. 

W każdej chwili może pojawić się pokolenie nie zamierzające się reprodukować.

Na szczęście ja już tego nie zobaczę... :)))

“Quo vadis, Polonia?” 

youtube.com

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.01.2026 13:18

Dodane przez Lech Makowiecki w odpowiedzi na @Grzegorz GPS Świderski…

W tej kwestii też mam odpowiednią dozę optymizmu: Kończy się epoka głupich algorytmów!

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

19.01.2026 09:22

Dodane przez Grzegorz GPS Ś… w odpowiedzi na W tej kwestii też mam…

@Grzegorz GPS Świderski.

Zazdroszczę optymizmu. 

Być może z racji wieku czarno to widzę.

Na szczęście to już nie mój problem... :)

Pozdrawiam!

PS Wracając do klasyki - czyli fraszki - proponuję:

TEORIE SPISKOWE

youtube.com

sake3

sake2020

18.01.2026 10:55

No tak ,skoro już zeszliśmy na poziom debaty o robotach to chyba czas powiedzieć o androidach. Czy sztucznie stworzony bądź genetycznie zmodyfikowany człowiek ( istota humanoidalna) będzie przeciwwagą dla robotów?

Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

18.01.2026 13:21

Dodane przez sake3 w odpowiedzi na No tak ,skoro już zeszliśmy…

Nie będziemy przeciwwagą, tylko będziemy się z nimi przenikać: Trans­hu­ma­ni­zm to nasza odwieczna kultura

Stronicowanie

  • Wszyscy 1
  • Wszyscy 2
  • Następna strona
  • Ostatnia strona
Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 304
Liczba wyświetleń: 667,152
Liczba komentarzy: 5,046

Ostatnie wpisy blogera

  • Część III. Administrator KSeF. Czyli gdzie naprawdę leży władza.
  • Część II. Praktyka KSeF: HurtPol kontra Kowalski i Synowie.
  • Część I. KSeF nie poszerza inwigilacji. KSeF zwiększa rozdzielczość.

Moje ostatnie komentarze

  • Ja rozumiem, że się do tego nadają agenci inteligentni, matematycy czy informatycy, czyli najnowsze modele. Ja tylko uważam, że nie nadają się agenci-humaniści, starsze, konfabulujące wersje.…
  • Jedyne sensowne zastosowanie tego widzę do pisania dialogów do powieści... Do matematyki czy programowania to się nie nadaje. Oczywiście kodowanie wibracyjne posługuje się wieloma agentami, które ze…
  • 4 część mojej serii będzie informatyczna — ale starałem się pisać tak, by każdy zrozumiał. 

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • Grzegorz GPS Świderski, Ja rozumiem, że się do tego nadają agenci inteligentni, matematycy czy informatycy, czyli najnowsze modele. Ja tylko uważam, że nie nadają się agenci-humaniści, starsze, konfabulujące wersje.…
  • spike, @imć - już po kilku rozmowach, trochę poznałem Copilota, ale jeszcze się uczę, tym bardziej w kwestii grafiki, tłumaczenie wyglądu obrazu, wiedząc, że go nie widzi, tylko analizuje "na dotyk", po…
  • Dark Regis, Nadaje się doskonale ;)Portal dla kilku tysięcy użytkowników z płatnościami i kredytami można postawić w godzinę, czy dwie. Szczegółów nie ujawnię jednak w tym momencie. 8]

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności