|
|
Tomaszek Tak jakoś z pupą mu do twarzy . |
|
|
Dark Regis Biedroń to typowy postępowiec wyprodukowany przed laty przez słynny Hollywood lub raczej Halloweed. Przykładem tego procesu zaginania umysłu jest film z Travoltą "Gang dzikich wieprzy", albo inny "Kosmiczne jaja": youtube.com |
|
|
krzysztofjaw ;):::)
Pzdr |
|
|
Tomaszek Biedroń żadnym pupilom krzywdy nie zrobi bo mu się pupil za dobrze kojarzy . |
|
|
krzysztofjaw Ani z PO ani PiS-u nie powinny padaćtreści zniesławiające, chociaż to PO w tym się lubuje.
Pozdrawiam |
|
|
krzysztofjaw Polskie prawo jest chyba najbardziej skomplikowane w Europie i masz rację: zawsze się znajdzie jakiś paragraf "żeby udupić" na amen.
Pozdrawiam |
|
|
Jabe PiS też zapowiadał, że zrobi platformerskim decydentom jesień średniowiecza, choć może nie w tych słowach. I nic. Pan Biedroń też jest z towarzystwa i – proszę się nie obawiać – Pani pupilom krzywdy nie zrobi. A twierdzenie, że pan Kaczyński nie potrafi z windy korzystać nie jest obelgą, tylko zawoalowaną sugestią, że jest sprawny fizycznie. Tak że bez histerii, proszę. |
|
|
xena2012 Mówi się że w demokracji wszystkie chwyty dozwolone,a w okresie przedwyborczym taryfa podwojona. Toteż ze zrozumieniem przyjmujemy słowa osobnika o nazwisku Biedroń który z emfazą zapowiada,że urzadzi PiS-owi ,,jesień Średniowiecza''.Takich macho jak Biedroń jest zresztą więcej i powoli te zapowiedzi w stosunku do partii jako organizacji przesuwają się w kierunku atakowania personalnego.Ileż więc spraw z oskarżenia prywatnego powinien wnieść np. Jarosław Kaczyński?Półki by się w sądach uginały.W internecie nie wszyscy sa anonimowi,znamy ich z nazwiska.Jak np.potraktować takie wypowiedzi które mają ośmieszyć,upokorzyć czy poniżyć.Bloger Echo24 co rusz uważając zapewne za perły swego dowcipu wytyka Kaczyńskiemu,że ten nie potrafi posługiwac się telefonem,czy windą. Jak powinien zachować się Kaczyński przy takich kretyńskich obelgach? Dac sprawe o ochronę dobrego imienia,pokiwać głową nad głupotą owego blogera,a może sie tylko zasmiać razem z kotem? |
|
|
Dark Regis Prawo w Polsce to jest breja pojęciowa od lat zestawiana pod kątem "na dwoje babka wróżyła", żeby na każdego znalazł się jakiś "paragraf". To spuścizna "intelektualna" po poprzednim reżimie bolszewickim, który używał prawa w formie narzędzia do tępienia opozycji, krytyków, a nawet zwykłej ludzkiej spostrzegawczości. Przykładem niech będzie wsadzanie do więzień za opowiedzenie kawału na ulicy. Innym reliktem bolszewizmu jest stosunek funkcjonariuszy państwowych do obywatela, który polega głównie na uzurpowaniu sobie wszechwałdzy w przypadkach konfliktu, wszechwiedzy ogólnie, niedyskutowalności decyzji (np. administracyjnych), poniżaniu petenta i poddanego czynnościom służbowym. Wielu ludzi w Polsce może podać tysiące przykładów potwierdzających te ponure tezy, na przykład takie, jak zwracanie się policjanta do zatrzymanego per "pedale" albo "żydzie" (o ile posiada brodę). Gdy słowne gnębienie wydaje się dla funkcjonariusza zbyt małą szykaną, policjant może bezkarnie tłuc głową zatrzymanego do kontroli kierowcy o dach samochodu (autentyczny przypadek "kontroli" pojazdu bez aktualnych badań). Dla kontrastu weźmy przypadek Najsztuba. Ponadto ocenianie uszczerbku na dobrym imieniu osoby pomawianej za względu na zajmowaną pozycję w hierarchii państwowej, ewentualnie w biznesie, jest jawnym pogwałceniem konstytucyjnej reguły równości wszystkich wobec prawa. Polska to dalej jest dziki kraj i pisanie o jakichś prawach szarego obywatela brzmi żenująco i groteskowo. |