Otrzymane komantarze

Do wpisu: Góry - piękne i niebezpieczne
Data Autor
tricolour
@Imc Lubie Pana czytać, ale "w temacie" piorunów lepiej by Pan też czytał, a nie pisał. Pański pomysł izolowania krzyża jest... absurdalny. Czym Pan chce to izolować? Porcelaną? Chce Pan dać izolator jak wysoki? Nawet jeśli da Pan izolator wysoki na 10 metrów, to iskra piorunu, które swobodnie przeskakuje kilometr przeskoczy i 10 metrów do ziemi. Panie Imć - ładunków, by nad nimi panować się nie izoluje tylko uziemia. Powie to panu każdy elektronik, który pracował choćby przy elementach o sprzężeniu ładunkowym: uziemiona lutownica, uziemione zasilacze, aparatura pomiarowa i obie ręce. Nie ma innej możliwości. Gdy Pan odizoluje ten sławny już krzyż, to co Pan zrobi z ładunkiem tam zgromadzonym? Bednarka wokół mojego domu, ma 0,2 ohma do ziemi. Przy 100kA wyładowania daje 20 kV między piorunochronem a ziemią. Takie uziemienie to jest rozpaczliwa próba ratowania się przed wyładowaniem, zresztą skuteczna o tyle, że szlag trafi całą domową elektronikę, ale raczej nie pozabija mieszkańców. Nieszczęśnicy na Giewoncie szli po łańcuchach przymocowanych do skały i one też były uziemione przez tę skałę - licho i nic się nie da zrobić - raczej Pan sobie nie wyobraża piorunochronu od łańcucha biegnącego kilkaset metrów w dół do miejsca gdzie można wykonać uziemienie. Zresztą energia wydzieliła by się wtedy na dole, gdzieś w lesie - co wtedy z ludźmi w tym lesie? Panie Imć, jedyny sposób, by wyładowanie poczyniło względnie małe szkody, to uziemienie wszystkiego tego, co może zgromadzić ładunek, a więc naładować się do niebezpiecznego potencjału. Więc nie izolujemy tylko uziemiamy jak tylko się da. W skalistych górach się NIE DA więc w skaliste góry nie wychodzimy w burzę. I koniec tematu bez względu na fantazyjne, amatorskie pomysły. PS. Statek jest metalowy i zanurzony w roztworze solnym więc jest wręcz idealnie uziemiony ze względu na wielkość akwenu. Linia energetyczna to stalowa kratownica stojąca na ziemi i jeszcze dodatkowo uziemiona, chroniona przez uziemioną linę umieszczoną wyżej niż jakikolwiek przewód energetyczny. Maszty antenowe są wszystkie uziemione. Innymi słowy: nic nie ma izolowanego. Bo się naładuje i którędyś rozładuje i tak.
Dark Regis
Odpowiedziałem na te wszystkie pytania, trzeba tylko połączyć kropki na załączonym niżej obrazku. Próbuje Pan szukać problemów "nierozwiązywalnych" żeby opuścić ręce, a to nie jest podejście naukowe. A jak zabezpiecza się trakcję na kolei długości tysięcy kilometrów? Jak pracuje się na statkach z wysokimi napięciami pod tyłkiem (ad. jazgdyni) i jakie trzeba mieć kwalifikacje? Jak zabezpiecza się linie wysokiego napięcia? Jak zabezpiecza się maszty GSM? Jak zabezpiecza się domowa antenę na kominie? Jak jest chęć to sposób się znajdzie. Reszta w linkach i nie ma co się podniecać milionami woltów - btw. ten wspomniany podręcznik fizyki, to chyba Feynman. 1) Zwody, pozwalające na trzymanie piorunów w pewnej odległości od masztów i krzyży, tak jak ochrona anten przed wyładowaniami 2) Kable z izolacją wysokonapięciową do odprowadzenia pioruna w druga stronę z dala od szlaku (jak nie ma pomysłów to można dużo niżej lub u podnóża podłączyć kabel do starej lokomotywy, żeby było śmieszniej) 3) zaizolowanie łańcuchów, lub jak mówi paparazzi zastąpienie ich linami. 4) A jeśli nie da się szlaku zabezpieczyć przed piorunami w 100%, to co? Może 5-10% to w kij dmuchał i nie opłaca się "inżynieron-konserwatorom" podnosić tyłka od biurka?
Czesław2
Gdzie ja napisałem, że każdy dostał 100kA? Nie odpowiedział mi Pan, jak zaizolować Krzyż przed napięciem milionów wolt? Ten prąd poza tym nie wnika od razu w skałę, tylko płynie po powierzchni, tak, że nawet nie dotykając łańcuchów można być porażonym.
Jabe
Myślę, że należałoby spytać jakiegoś fizyka, czy superczułe minianteny przyciągają pioruny.
Kazimierz Koziorowski
re jabe lobby telefonii komorkowej wcisnie diwolny kit konsumentom. to jest obecnie topowy biznes globalny to i wyniki badan beda wg zyczen sponsora. moglibysny zaczac od podstaw. poki co - jezeli wierzysz ze superczule aktywne anteny nadawczo odbiorcze sa obojetne w polu elektromagnetycznym to good luck dzwon podczas wyladowan atmosferycznych w poblizu. moglbym ci ewentualnie zaproponowac przenosna mobile klatke faradaya  
Dark Regis
Jak działa telefon: twojapogoda.pl
Dark Regis
Czy Pan naprawdę wierzy w to, że ci ludzie dostali po 100 kiloamper na sztukę? Niech Pan im się przyjrzy i pomyśli. Prawo Kirchhoffa. Czyli u szczytu chmury musiałoby tam być chyba circa 100 GIGAAMPER!? Ładunków jest tyle ile jest i nie da się ich rozmnażać, za to można tworzyć z tych ładunków różne potencjały i napięcia. Tam sytuacja była taka, że piorun uderzający w krzyż udrożnił tory ze zjonizowanego powietrza dla serii innych piorunów. Ludzie mówią o kanonadzie, kilku lub więcej. Pierwotny piorun zawsze zaczyna się od prekursora, który idzie w górę. Pochodne pioruny podobnie, ale szukają sobie nowych skrótów. Stąd jest taki a nie inny kształt błyskawic. To co przeskakiwało po łańcuchu, to już piorunki, bo część energii musiała się wyładować w innych miejscach. Poza tym uderzenie w człowieka 30 kiloamper nie musi być śmiertelne i najczęściej jest to uderzenie bezpośrednie. Proszę, materiał poglądowy: twojapogoda.pl Ja co prawda nie studiowałem elektroniki, ale nasłuchałem się w dzieciństwie wielu opowieści ludzi pracujących z wysokimi napięciami (kuzyni pracowali na kolei). Tam po przebiciu na transformatorze kolejowym po pracowniku zostawały tylko kopcące się zelówki. PS: W czasie burzy piorun może w domu wyskoczyć nawet z gniazdka, tylko ile prądu (amper) jest Pan w stanie puścić po klasycznym kablu trójżyłowym? W linkowanym dokumencie PDF są omawiane kable z izolacją wysokonapięciową, ale nawet to nie musi powstrzymać pioruna przed znalezieniem sobie krótszej drogi przez powietrze. Ten efekt wygląda jak pchanie węża ogrodowego. alfaelektro.pl
Czesław2
Panie, przepraszam, ale pier... Pan. Kurdę, jestem inżynierem elektronikiem. Nawet gdybym nie był, to WSZĘDZIE można przeczytać, że natężenie prądu w błyskawicy jest rzędu 100 KILOAMPER.
Dark Regis
1998, Arizona: Student przygotowujący się do studiów medycznych na Uniwersytecie Arizona miał nadzieję, że tego wieczoru zaliczy dziewczynę, z którą się umówił na randkę. By wprowadzić ją w odpowiedni nastrój, zabrał dziewczynę na Mount Lemmon, rzadko odwiedzaną górę, z której widać panoramę Tucson. Weszli na odsłonięte wzgórze i razem podziwiali światła miasta. Pod wpływem romantycznej scenerii ponętna kobieta uległa jego namiętnym prośbom. Zrzucili z siebie ubrania, zrobili z nich materac i zaczęli się kochać. Ciężkie burzowe chmury na niebie pasowały do ich wewnętrznego napięcia które domagało się piorunującego rozładowania. Podnieceni kochankowie nie zwrócili uwagi na spalone szkielety drzew na szczycie wzgórza. Ich idylliczna polanka stała się tego wieczoru miejscem elektrycznej aktywności. Piorun, któremu towarzyszyła oślepiająca błyskawica, uderzył w najwyższy punkt wzgórza, którym była pupa studenta, po czym rozszedł się wzdłuż drogi najmniejszego oporu. Trudno w to uwierzyć, ale student przeżył, choć ból niemal go sparaliżował. Pod wpływem ciepła lateks przykleił się do ciała, co sprawiło, że kochankowie byli teraz połączeni swymi organami. Kobieta nie przeżyła uderzenia pioruna. Gdy student spojrzał w martwe oczy dziewczyny i zrozumiał, co się stało, instynktownie się cofnął. Przekonał się wówczas, że nie wyzwoli się z jej objęć. Pod wpływem bólu i obrzydzenia zwymiotował na twarz kochanki, po czym stracił przytomność. Zapach częściowo strawionej pizzy przywabił niedźwiedzia, który zaczął zlizywać resztki jedzenia z twarzy kobiety. W tym momencie student odzyskał przytomność. Gdy zobaczył niedźwiedzia, pojął, że nie może nic zrobić; leżał nieruchomo, skamieniały ze strachu. Niedźwiedź nie zadowolił się zlizaniem resztek z twarzy dziewczyny. Zaczął ją zjadać. Chłopak słyszał, jak kilka centymetrów od jego uszu niedźwiedź miażdżył kości jej twarzy. Spróbował również studenta, ale ograniczył się do skubnięcia zębami skóry na czaszce, po czym się oddalił. Następnego dnia, o jedenastej trzydzieści w południe, grupa skautek przybyła na miejsce randki. Dziewczęta zatrzymały się na tym samym parkingu, gdzie student zostawił samochód. Po paru minutach rozległ się przerażony wrzask trzech dziewczyn, które znalazły mężczyznę. W ciągu nocy student kilka razy odzyskiwał przytomność; ciągnąc ze sobą częściowo zjedzoną kobietę, przeczołgał się bliżej drogi. Wezwany lekarz zdołał odłączyć go od jej zwłok. Według szpitalnego lekarza jego penis przypominał „kawałek kalafiora". Od tej pory nawet niewielki bodziec erotyczny sprawiał, że student czuł silny ból; nie mógł i nie chciał osiągnąć erekcji. Ponieważ jego poszkodowany organ nie nadaje się już do prokreacji, student może kandydować do Nagrody Darwina.
Dark Regis
Jakby Pan poszedł tam w pełnej blaszanej zbroi lub w kolczudze (jak na filmie), to pod nią musiała by się jeszcze znaleźć izolacja termiczna taka jak w kombinezonach formuły 1. Chodzi o tzw. prądy wirowe generujące ciepło (gdy jest na to miejsce w profilu przewodnika), a nie o sam przepływ prądu w ogóle. Przypomnę ze szkoły, że każdy ruch ładunków generuje pole elektromagnetyczne. Zresztą to samo zagadnienie rozstrzyga się przy projektowaniu obwodów drukowanych do różnych urządzeń, żeby zminimalizować zakłócenia. Proszę sprawdzić w dziale "elektrodynamika" tam, gdzie się liczy równania Maxwella. W przypadku urządzeń nadawczych i odbiorczych warto też rzucić okiem na zagadnienie sfer Fressnela dlatego, że nie jest to tylko przenoszenie sygnału i informacji w sygnale, ale także przenoszenie mocy. To wyjaśnia także te "parasole" w dokumencie PDF niżej (zwody chroniące anteny i pokrywanie przewodów odpowiednim półprzewodnikiem), które na obrazkach otaczają anteny. Tu jest co nieco o antenach i krzyżach na szczytach ;) - elektronikab2b.pl Ochrona odgromowa anten: tv-zbiorowa.pl
Do wpisu: Czy UE jest potrzebna Wspólna Polityka Rolna?
Data Autor
kaliszanin
heh proszę podać przykład naturalnej śmierci socjalizmu ale tak na serio z założeniem oczywiście, że był ów zaimplementowany od a do z jak sześciokasetowa gra na commodore. znaczną część marca tego roku spędziłem na kubie i w remedios gdzie udało nam się na chwilę zgubić zielonokoszulkowego opiekuna gavioty pośród długich sznurków, na których między innymi suszyły się wyprane podpaski i pampersy (to nie żart) miejscowa śmietanka jak mniemam intelektualno-kulturalna płakała, ciamkając cygara odpalane tym najstarszym przez kilkuletnich chłopców, wspominając rewolucję.  bieda aż piszczy i żadnych niepokojów społecznych. nawet mieli już pierwszą paradę lgbt. jak zabraknie żarcia zjedzą psy oczywiście nie swoje własne. nie chcę nudzić ale chińskie nożyczki szkolne na rynku czarnym kosztują 1/10 oficjalnej pensji. ale pogrzeby są darmowe - czyli mają swoje pogrzeb +.
krzysztofjaw
UE to naprawdę szpital psychiatryczny. Dobre porównanie.  Pozdrawiam P.S. UK wie co robi opuszczjąc ten postkomunistyczny grajdoł. 
Anonymous
Z wejściem do unii pojawił się dylemat jak w szpitalu wariatów. Czy wchodzić w świat urojeń, zwracać się per Cesarska Mość i ostrzegać przed Waterloo czy trzymać się rzeczywistości? Życie pokazało, że objawy u komisarzy zaostrzają się i nie tylko nie mają poczucia choroby ale nas pakują w kaftan.
Anonymous
Z wejściem do unii pojawił się dylemat jak w szpitalu wariatów. Czy wchodzić w świat urojeń, zwracać się per Cesarska Mość i ostrzegać przed Waterloo czy trzymać się rzeczywistości? Życie pokazało, że objawy u komisarzy zaostrzają się i nie tylko nie mają poczucia choroby ale nas pakują w kaftan.
Biorąc pod uwagę, że największy krytykant WPR, czyli Wielka Brytania, właśnie opuszcza nas wesoły grajdołek, to słabo widzę możliwość jej zmiany.
Do wpisu: Sondaże... Czy w nie wierzyć?
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Problem jest nie tylko w tym, że przeciętny obywatel nie odróżnia punktu procentowego od procentu. Wzrost podatku VAT z 22% do 23% oznaczał na przykład, że od każdego towaru płacimy więcej o 1/22 czyli o około 4,5 % więcej podatku. Przepraszam, że piszę o takich oczywistościach ale gdyby wierzyć, że PiS straciło w sondażach 5 punktów procentowych oznaczałoby  o wiele większy spadek poparcia. Tymczasem nie oznacza nic. Kluczową sprawą jest wybór grupy badanych a przede wszystkim brak reakcji na błędy tego wyboru. Swego czasu niejaki Maslov ujawnił tak zwany " błąd ochotnika" . w badaniach dotyczących preferencji seksualnych populacji. Otóż badania Kinseya ,pomijając okrutne doświadczenia na niemowlętach , powinien skompromitować w oczach naukowców fakt, że jego próba nie była reprezentatywna dla społeczeństwa. Na przykład próba męska zawierała nadreprezentację seksualnych przestępców, pedofilów i ekshibicjonistów, a 25% w niej stanowili więźniowie.  Pomimo tych oczywistych i wielokrotnie ujawnionych oszustw czy błędów na badania Kinseya powołują się nie tylko dziennikarze i publicyści lecz przedstawiciele świata nauki. I się nie wstydzą, że prezentują poziom wiedzy matematycznej młodszych klas szkoły podstawowej.
Jabe
Dzięki zrównoważeniu łatwiej zagania się mięso wyborcze do zagród. PiS nagania Platformie, Platforma PiS-owi. ― Wszystkie ręce na pokład! Każdy głos się liczy! ― Dlatego ostatnia przewaga PiS-u zapewne planistów niepokoi.
mmisiek
I jeszcze jedno - naprawdę nikogo nie dziwi ten niemal idealny podział w Polsce 50/50? Że akurat tak wygodnie się podzieliło dla rozgrywających? Bo przy takim podziale wystarczy mały pstryk bez większego wysiłku i już można zmienić ekipę. A jakaż wygoda z dyscyplinowaniem rządzących, cały czas czują oddech na plecach i chodzą jak w zegarku. Można powiedzieć, że to podział wprost wymarzony, prawdziwy dar od losu dla zarządców polskiej kolonii...
mmisiek
Sondaże, zwłaszcza te sprzedawane masom, służą nie tyle do badania rzeczywistości co jej kreowania. I to cała tajemnica. Czasem mogą też służyć do przygotowania publiki na planowany wynik. Weźmy choćby ostatnie wybory do PE i wynik pederastów - nagle okazało się, że wieś i małe miasta głosują na dewiacje ni mniej ni więcej tylko na równi z największymi ośrodkami. Na taki cud trzeba ludność wcześniej trochę przygotować i oswoić, tu "sondaże" sprawdzają się znakomicie.
Jabe
A jaki Pan ma interes w zwycięstwie PiS-u?
Mnie się wydaje, że w tych wyborach nie wolno kierować się zasadami pędzącego stada. Znaczy się zapomnieć, że ludzie głosują na partię prowadzącą w sondażach. PiS zbudował duży elektorat 500+. Trzeba tych ludzi tylko zmobilizować by poszli do wyborów. Niech te Wiadomości przestaną chwilowo uprawiać propagandę sukcesu a zaczną powtarzać, że PO, SLD i PSL na pewno 500+ zabiorą. Jak TVN rzuci sondaż że KO zbliża się do PiS - nie zaprzeczać! Zamienić trzeba wybory w plebiscyt. Elektorat 500+ do wyborów nie chodził. Tylko groźba utraty darmowej kasy zachęci tych ludzi do wzięcia udziału w głosowaniu.
kaliszanin
proszę tego nie traktować osobiście bo to bardzo częsty jest niestety błąd - nie metodologia badań wszak to nauka o metodach jest z grubsza rzecz biorąc a METODYKA.  a dla rozumnego człowieka słupki wszelakie, wszelakich sondażowni winny być tym tylko czym dla psa są czułe słówka stukniętej panci w podeszłym wieku, mimochodem jednak będącej wciąż emocjonalną dziewicą.  dla pana temat - gdyby wybory mogły coś zmienić byłyby zabronione. co pan na to?
krzysztofjaw
Dziękuję za wskazanie Pana tekstu. Przeczytam jutro bo dzisiaj mam urwanie głowy z zaległościami powstałymi podczas nieobecnosci w domu.  Pzdr
Do wpisu: Rady przedwyborcze. Zwolennikom opozycji do ich sztambucha
Data Autor
Dark Regis
Najpierw chyba trzeba by zdefiniować pojęcie hejtu. Jeśli hejtem jest niezgodne z treścią propagandy partii rządzącej opisywanie rzeczywistości, to mamy poważny problem. Wróciliśmy bowiem właśnie do etapu marksistowskiej rewolucji światowej i tolerancji represywnej.
angela
Zdzichu, kłamiesz,  to Jabe pierwszy kreśli hejt. Zdzichu musi sie bardziej postarać ,